Decyzja zapadła po incydencie z 30 października, gdy samolot JetBlue lecący z Cancun do Newark nagle stracił kontrolę wysokości i musiał awaryjnie lądować w Tampie w USA. Dochodzenie wykazało, że silne promieniowanie słoneczne zakłóciło dane kluczowe dla systemu sterowania lotem.

Airbus podkreśla, że w większości przypadków aktualizacja potrwa krótko, choć setki maszyn mogą wymagać wymiany podzespołów. To oznacza, że część flot może zostać wyłączona z eksploatacji na tygodnie, wpływając na zimowe rozkłady lotów.

Obecnie na świecie lata ok. 11,3 tys. A320, z czego 6,4 tys. stanowią podstawowe modele. Producent zapewnia, że działania są konieczne, by zapobiec podobnym awariom i zwiększyć bezpieczeństwo pasażerów.