Sąd Okręgowy w Warszawie wydał absurdalne postanowienie zabezpieczające, zakazując Krzysztofowi Stanowskiemu, Robertowi Mazurkowi i Kanałowi Zero publikowania treści sugerujących powiązania Doroty Wysockiej-Schnepf z komunistycznymi zbrodniami i nazywających ją „arcykapłanką propagandy”. Do decyzji sądu odniósł sam Krzysztof Stanowski.

 - „Ojej, to mamy powtórkę z rozrywki, jak z Natalią Janoszek”

- zauważył dziennikarz.

- „Najgorzej jakby mi dali karę za złamanie tego zakazu. Skąd ja wziąłbym na to pieniądze?”

- dodał ironicznie.

Wysocka-Schnepf w jednym z wpisów stwierdziła, że dotychczas Stanowski „grzecznie stosuje się do polecenia sądu”.

- „Ambasadorko Propagandy, dzisiaj zajmuję się innym tematem. Tym raczej zajmę się w przyszłym tygodniu. Przy okazji – nie mówiłem, że ma pani się zamknąć, tylko że ma pani pilnować zegara. Ciągle nie może pani zapamiętać swojej roli. W tym cały problem”

- napisał Stanowski.