02.04.15, 14:49

Błogosławieństwo Jana Pawła II osłoniło Benedykta XVI. Przed czym? PRZECZYTAJ!

"Współpraca z Ojcem Świętym zawsze była nacechowana przyjaźnią i zaufaniem" - mówi w Benedykt XVI. Papież Senior swoim wspomnieniem o – jak często podkreślał – „umiłowanym poprzedniku” podzielił się z Włodzimierzem Rędziochem.

Mówiąc o najważniejszym wyzwaniu jakim musiał zająć się Jan Paweł II z prefektem Kongregacji Nauki Wiary Benedykt XVI na pierwszym miejscu wymienia szerząca się w Ameryce Południowej teologię wyzwolenia. "Ogólna opinia o niej zarówno w Europie, jak i Ameryce Południowej była następująca: w grę wchodziło tu świadczenie pomocy ubogim, a więc sprawa, której, ogólnie rzecz biorąc, można tylko przyklasnąć. Jest to jednak błąd. Ubóstwo i ubodzy byli niewątpliwie tematem teologii wyzwolenia, jednak w bardzo specyficznej perspektywie. Pomoc wyświadczana bezpośrednio ubogim, reformy polepszające ich położenie były uważane za utrwalający system reformizm. Mówiono, że tłumią one gniew i wzburzenie, jednak konieczne są do rewolucyjnej przemiany systemów."

Podsumowując ten wątek Benedykt XV stwierdzia: "Opierając się na doświadczeniach swojej ojczyzny, papież Jan Paweł II rzucał na to istotne światło. Z jednej strony przeżył on zniewolenie, do którego doprowadziła ideologia marksistowska, będąca matką chrzestną teologii wyzwolenia. Dlatego z powodu własnego bolesnego doświadczenia oczywiste było dla niego, że temu typowi <wyzwolenia> musimy się przeciwstawić."

W innym miejscu Papież Senior mówi: "Duchowość Papieża była ukształtowana przede wszystkim przez intensywność jego modlitwy, jej głębokie zakorzenienie w celebrowaniu świętej Eucharystii i przeżywaniu razem z Kościołem liturgii godzin. (...) W samym rdzeniu jego pobożności tkwiło niesienie Chrystusa innym pojmowane jako jego własne zadanie."

"Jestem pewien, że również dzisiaj towarzyszy mi jego dobroć, a jego błogosławieństwo mnie osłania" – wyznaje Benedykt XVI.

On przemieniał wszystkich

Na książkę „Niezapomniany. Jan Paweł II we wspomnieniach przyjaciół i współpracowników” składają się 22 rozmowy z osobami, które nie zapomniały o Janie Pawle II i mówią o nim jak o żyjącym. Wśród rozmówców Włodzimierza Rędziocha znaleźli się: Benedykt XV, kard. Angelo Amato, kard. Tarcisio Bertone, Renato Buzzenotti, kard. Andrzej Deskur, kard. Stanisław Dziwisz, Arturo Mari, kard. Stanisław Nagy, Joachim Navarro Vallas, Wanda Półtawska.

Abp Mieczysław Mokrzycki, drugi sekretarz Jana Pawła II: "Miałem przywilej spotykać Papieża każdego dnia. Ogarniała mnie wówczas wewnętrzna radość i pokój. On przemieniał wszystkich, także mnie, swoją postawą, modlitwą, swoimi gestami. Promieniował wielką radością i pokojem. Po spotkaniu z nim każdy człowiek odchodził przemieniony, napełniony wewnętrzną łaską pochodzącą od Boga, za pośrednictwem jego sługi. W jego obecności wszyscy czuliśmy się lepsi, zdolni do czynienia dobra. Uważam, że to jest prawdziwy znak jego świętości."

Z kolei ks. prałat Paweł Ptasznik, od 1996 roku pracujący w polskiej Sekretariatu Stanu wspomina: "Papież był bardzo twórczy. Oprócz pamięci zachwycało mnie bogactwo skojarzeń i niesamowita zdolność syntezy. Im dłużej pracowaliśmy, tym bardziej miałem możliwość poznawać jego sposób myślenia, metodę pracy, a nawet styl i język. Ojciec Święty często, po podyktowaniu jakiegoś tekstu, pytał mnie: <A ty co o tym myślisz?>. Oczywiście na początku czułem się tym onieśmielony, bo co ja młody ksiądz dopiero po doktoracie, mogłem powiedzieć o tym, co napisał Papież, wielki filozof i teolog. Z czasem jednak zrozumiałem, że nie pytał tak sobie, <pro forma>, ale rzeczywiście oczekiwał mojej rozmowy, stawiania pytań, a czasem zasugerowania jakiejś myśli. Bywało, że po rozmowie Ojciec Święty prosił: <Napisz mi to na jutro na jedną stronę>."

Włodzimierz Rędzioch przedstawiając ks. Ptasznika pisze o nim jako o „papaboys”, czyli przedstawicielu pokolenia młodych ludzi, którzy zbliżyli się do Kościoła dzięki Janowi Pawłowi II. "Zawsze fascynowała mnie jego prostota, dobroć i uwaga z jaką podchodził do każdego spotkanego człowieka” – wyznaje kapłan. „Wydaje się, że jego człowieczeństwo, czy inaczej mówiąc, ludzki charakter i głęboka duchowość były wyrazem wewnętrznej integralności osoby. Zjednoczenie z Bogiem, całkowite zawierzenie Chrystusowi, uległość Duchowi Świętemu, które przeradzały się w miłości do człowieka i zaufaniu ludziom, harmonia pomiędzy tym, co głosił, i tym, czym na co dzień żył, umiłowanie stworzenia, przyrody, wewnętrzny pokój, pogoda ducha i poczucie humoru... Przy nim każdy mógł się czuć spokojnie, bezpiecznie. Każdy w jego słowach, geście, spojrzeniu mógł znaleźć zrozumienie, wsparcie, dowartościowanie, odkryć własną godność... To budziło pragnienie stawania się lepszym, dorastania do jego zaufania i - nie bójmy się tego słowa - pragnienia świętości" – mówi ks. prałat Paweł Ptasznik.

By nie zapomnieć

Książka „Niezapomniany” ukazała się dzięki współpracy Domu Wydawniczego Rafael i Domu Rodzinnego Jana Pawła II. „Muzeum, które w centrum działania stawia sobie ambitny cel upamiętniania osoby Papieża i przechowywania dla następnych pokoleń najważniejszych perspektyw jego duchowego testamentu, nie mogło znaleźć piękniejszej okazji do rozpoczęcia serii wydawnictw, które mają przypominać nadchodzącym pokoleniom o tym, czego byliśmy mimowolnymi świadkami” – pisze ks. dr Dariusz Raś, dyrektor muzeum.

Żywy pomnik Papieża – Polaka jakim jest książka „Niezapomniany” byłby niepełny jeśli zabrakłoby w nim rozmowy z dr Wandą Półtawską. Lekarka współpracowała z Karolem Wojtyłą przy powstawaniu książki „Miłość i odpowiedzialność”. Tę współpracę kontynuowała także po 16 października 1978 roku. "W 1979 roku, już jako papież Jan Paweł II, rozpoczął cykl katechez na temat ludzkiej miłości w Bożym planie, ale tekst tych refleksji był gotowy tutaj - on tylko podzielił go na poszczególne katechezy. Nie zapominajmy też, że metropolita krakowski Karol Wojtyła miał wielki wkład w przygotowanie encykliki <Humanea vitea> Pawła VI."

"Ksiądz Karol Wojtyła zawsze interesował się antropologią – przypomina dr Wanda Półtawska - i w tym kontekście był zainteresowany miłością między mężczyzną a kobietą oraz świętością rodziny. Tak bardzo zależało mu na rodzinie, bo to w rodzinie formuje się - a raczej powinna się formować - osobowość każdego człowieka. Jednocześnie zauważył, że miłość w rodzinie zależy od właściwego rozumienia cielesnej relacji między kobietą a mężczyzną”.

Kontynuując myśl dr Półtawska stwierdza: "Jego duszpasterskim priorytetem było doprowadzenie człowieka do osobistego kontaktu z Bogiem. A człowiek uczy się kochać w małżeństwie i rodzinie. Dlatego Jan Paweł II starał się uświęcić ludzką rodzinę, nauczyć ludzi <pięknej miłości> (tak ją nazywał). To jest niekończące się zadanie, dlatego nie można powiedzieć, jego cel został osiągnięty. W każdym razie, mam nadzieję, że ludzie będą studiować jego nauczanie i wprowadzać je w życie."

W rozmowie nie zabrakło także osobistego wspomnienia roku konklawe. "Rok 1978 był szczególny dla nas wszystkich - moja rodzina spędziła z Karolem Wojtyłą wakacje w górach. 6 sierpnia, podczas śniadania, powiedział: <Nigdy mi się nic nie śni, a dziś śnił mi się Ojciec Święty Paweł VI. Kiwał na mnie>. Tego samego dnia dowiedzieliśmy się przez radio o śmierci papieża. <Brat> pozostał z nami do 8 sierpnia, po czym wyjechał do Rzymu przez Warszawę. Wrócił po konklawe, które wyrwało następcę św. Piotra kard. Albano Lucianiego. We wrześniu dotarła do nas zaskakująca wieść o śmierci nowo wybranego papieża. Kiedy spotkaliśmy się pod koniec września, Kardynał powiedział do mnie: <Myślałem, że mam więcej czasu>. Gdy po raz drugi wyjeżdżał na konklawe, zapytałam go: <Jakie imię obierzesz jako papież?>. Zamiast niego odpowiedział mój mąż: <Jak to jakie? Jan Paweł II. Przecież to logiczne>. On nic nie powiedział. Wyjechał do Krakowa, a nasze następne spotkanie odbyło się w Rzymie, gdy był już Janem Pawłem II. Dodam, że wiele lat wcześniej moja mama przepowiedziała, że zostanie papieżem" – wspomina kobieta.

Publikacja „Niezapomniany” powstała przede wszystkim z myślą o przyszłych pokoleniach, dla których św. Jan Paweł II będzie już postacią z historii. Co oczywiście nie jest równoznaczne z tym, że dla nas, dla których św. Jan Paweł II jest postacią współczesną wydawnictwo jest nieatrakcyjne. Dzięki wspomnieniom osób bliskich Papieżowi podobnie jak dla nich tak i dla nas staje się on Niezapomniany. Książkę „rekomendujemy do każdej domowej biblioteczki – pisze ks. dr Dariusz Raś. – Nie zapomnimy wówczas łatwo o tym, który uśmiecha się do nas z okładki.”

Agata Bruchwald

„Niezapomniany. Jan Paweł II we wspomnieniach przyjaciół i współpracowników”, Włodzimierz Rędzioch, Dom Wydawniczy Rafael, Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach, Kraków, Wadowice 2015 

Komentarze

anonim2015.04.3 0:04
cyt. "dr Półtawska stwierdza: "Jego duszpasterskim priorytetem było doprowadzenie człowieka do osobistego kontaktu z Bogiem. A człowiek uczy się kochać w małżeństwie i rodzinie. Dlatego Jan Paweł II starał się uświęcić ludzką rodzinę, nauczyć ludzi <pięknej miłości> (tak ją nazywał). To jest niekończące się zadanie, dlatego nie można powiedzieć, jego cel został osiągnięty. W każdym razie, mam nadzieję, że ludzie będą studiować jego nauczanie i wprowadzać je w życie."" kon.cyt.
anonim2015.04.3 0:06
*pięknej miłości .