05.01.15, 09:51Dla ZUS żywi lub martwi... (fot. archiwum)

Dla ZUS zdrowi lub... martwi

Pan Marian przeżył cztery zawały. Ma wszczepionych osiem stentów, do końca życia musi przyjmować leki. To jednak żaden argument dla ZUS, który każe mieszkańcowi Łodzi podjąć pracę.

Po pierwszym zawale urzędnicy przyznali choremu rentę, uznając, że doznał 10 proc. uszczerbku na zdrowiu. Po kolejnym zawale ZUS odmówił mu jednak świadczeń i wysłał na rehabilitację. To o mało nie skończyło się dla mieszkańca Łodzi tragicznie, znowu trafił do szpitala.

Ale i tym razem ZUS uznał, że pan Marian jest zdolny do podjęcia pracy. Musiał więc zarejestrować się w urzędzie pracy. Mieszkaniec Łodzi znalazł pracę w zakładzie pracy chronionej, ale wkrótce znowu zachorował, a po powrocie ze zwolnienia dostał wypowiedzenie. Innej pracy pan Marian nie znajdzie, bo żaden lekarz nie chce mu wystawić zaświadczenia, że może podjąć pracę fizyczną po czterech zawałach.

Urzędnicy z ZUS nadal nie widzą problemu. Przypominają, że decyzja została wydana na podstawie orzeczenia lekarza orzecznika i komisji lekarskiej ZUS.

MaR/Polskathetimes.pl

Komentarze

anonim2015.01.5 10:32
ZUS wypierdzielić w kosmos ...tam same cioty siedzą
anonim2015.01.5 13:03
@ swojski_lewak Redaktor zapewne nie jest lekarzem. Nie wiem! Ale wiem, że w każdym normalnym państwie obowiązują jednakowe normy i orzeczenie lekarza nie wydającego pozytywnej opinii w sprawie podjęcia przez tego pana pracy powinno być być dla ZUS orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności. Lekarze orzecznicy w ZUS-ie, to nic innego jak pretekst do odbierania świadczeń. Wszelkie komisje lekarskie powinny być wyłączone ze struktur ZUS-u i kierować się jedynie wskazaniami medycznymi, a nie sytuacja finansową ZUS-u. Znam za to wielu ludzi, którzy mając POparcie, mają świadczenia, a są zdrowi, jak nie przymierzając, koń. Jeśli ktoś zapracował na swoje świadczenie, to powinien je otrzymywać.
anonim2015.01.5 14:06
@ existenZ Pracując, wypracowujemy sobie świadczenie. Opłacamy składkę rentową. A więc wypracowujemy rentę, a nie odszkodowanie... Piszę o tym, że system w którym oskarżony wybiera sobie sędziów i ich opłaca jest zły. Oskarżonym w tekście jest ZUS, sędzią jest lekarz orzecznik. Problem jest zatem w systemie, który preferuje ludzi z POparciem, innym nie dając szansy.