15.04.21, 16:33fot. pixabay.com

,,Dobrzy ludzie’’ nie będą zbawieni! Zbawienie nie zależy od ,,dobroci’’

Coraz popularniejsza staje się teza, również wśród katolików, że do zbawienia wystarczy być „dobrym człowiekiem”. To herezja znana już Faryzeuszom, która dziś, kiedy w centrum stawia się człowieka, staje się wyjątkowo popularna. Jej istotą jest postawienie człowieka w miejscu Boga i przekonanie, że człowiek może sam siebie zbawić. To zbawienie miałoby mu zapewnić moralne życie. Takie myślenie jest całkowitym zaprzeczeniem chrześcijaństwa, w którego centrum stoi ukrzyżowany i zmartwychwstały Chrystus, zbawiający swoją ofiarą człowieka niemogącego zbawić się samemu. Pisał o tym Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, którego artykuł przypominamy.

Jak dostąpić zbawienia?

Każdy z nas - ja i Ty, i my wszyscy - nosimy w sobie pytanie: Jak dostąpić zbawienia? To jest najważniejsze, a może i jedyne, pytanie naszego życia. Tym się różnimy od wszystkich innych istot żyjących, że ciągle czegoś szukamy, ciągle o coś pytamy. Jesteśmy istotami szukającymi, pytającymi. Dlaczego? Dlatego, że nosimy w sobie pragnienie życia i szczęścia. Chcemy być szczęśliwi. Chcemy żyć pełnią życia. A tymczasem to życie i to szczęście ciągle jest zagrożone, ciągle nam czegoś brak i dlatego ciągle szukamy zbawienia. W rozlicznych codziennych kłopotach, w różnych sytuacjach, możemy sami siebie wybawić od jakiegoś braku, od jakiegoś zła - przy pomocy naszych zdolności, przy pomocy wysiłku własnego, przy pomocy posiadanych środków. Ale stajemy, prędzej czy później, w obliczu pytania nie o zbawienie jakieś cząstkowe, chwilowe, ale o zbawienie pełne, ostateczne i pytamy: co to znaczy ostatecznie być zbawionym? Chodzi w końcu zawsze o to, aby być wybawionym od poczucia bezsensu naszego życia albo od braku sensu życia. Życie zaś wtedy jest pozbawione sensu, kiedy kończy się śmiercią. Śmierć czyni nasze życie bezsensownym.

Zbawić człowieka oznacza więc ostatecznie: wybawić go od śmierci. Zbawienie znaczy wiec tyle, co życie wieczne, życie pełne, życie nie zagrożone śmiercią. Wszystko, co prowadzi do takiego życia, nadaje naszemu życiu sens, natomiast wszystko, co staje na drodze do takiego życia, co jest przeszkodą, to wszystko pozbawia życie sensu.

Otóż z takiego pojęcia zbawienia w znaczeniu jakimś pełnym, ostatecznym, wynika, że zbawić człowieka może tylko Bóg, bo tylko Bóg jest źródłem życia. Człowiek nie ma w sobie źródła życia. Człowiek zawdzięcza swoje życie Bogu. Człowiek żyje dzięki Bogu. I dlatego tylko Bóg może wybawić człowieka od śmierci i dać mu życie po śmierci, dać mu życie wieczne, czyli zbawienie.

Nieszczęściem natomiast człowieka jest to, co go oddziela od Boga, źródła życia. To, co oddziela człowieka od Boga, zrywa łączność człowieka z Bogiem, to nazywa się grzechem. Grzech powoduje śmierć, bo odrywa człowieka od Boga, źródła życia. Dlatego zbawienie polega ostatecznie na wybawieniu człowieka od grzechu i śmierci.

Tylko Bóg jest więc Zbawicielem w prawdziwym i ostatecznym znaczeniu tego słowa, bo tylko On może wybawić człowieka od grzechu i śmierci i dlatego tylko On może nam dać poczucie sensu wszystkich wydarzeń oraz pełnię życia, radości i szczęścia. On tylko może dać człowiekowi wypełnienie tych wszystkich dobrych pragnień i dążeń, które w języku wszystkich religii nazywa się Niebem.

Bóg rzeczywiście zbawia człowieka. Świadczy o tym Biblia, księga, pewien zbiór ksiąg, zawierających historię zbawienia, Boży plan zbawienia i jego realizację w kolejnych etapach zbawienia. A Biblia szczególnie mówi o ostatecznej realizacji Bożego planu zbawienia, świadczącego o Jego miłości względem człowieka.

Dokonało się to przez zesłanie na ziemię drugiej Osoby Bożej, Jednorodzonego Syna Bożego, Słowa Przedwiecznego, dla zbawienia człowieka. Jak mówi święty Paweł w Liście do Galatów: ,,Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu'' (Ga 4, 4-5a). Albo jak mówi święty Jan: ,,Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne'' (J 3, 16). Ten Syn Boży, stawszy się człowiekiem dla nas ludzi i dla naszego zbawienia, przyjął imię Jezus, to znaczy: Bóg Zbawia. Tak mówi Anioł do Józefa: Maryja ,,porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, on bowiem zbawi swój lud od jego grzechów'' (Mt 1, 21). Nazywa się on także Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami (Iz 7, 14; Mt 1, 23).

On przyszedł po to, aby owce miały życie i miały je obficie (J 10, 10). On przyniósł ludziom odpuszczenie grzechów i żywot wieczny, On przyszedł rozwiązać wszystkie problemy, dręczące człowieka, i On woła: ,,PRZYJDŹCIE DO MNIE WSZYSCY, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię'' (Mt 11, 28). Albo też w innym miejscu: ,,Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - NIECH PRZYJDZIE DO MNIE i pije!'' (J 7, 37b) ,,Jam jest chleb życia. KTO DO MNIE PRZYCHODZI, nie będzie łaknął'' (J 6, 35a). Jezus - jedyny Zbawiciel świata.

Odtąd za świętym Piotrem musimy powtarzać: ,,Panie! Do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego!'' (J 6, 68) Odtąd ,,nie ma w żadnym innym zbawienia, bo nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni'' (Dz 4, 12). Skoro nie ma w żadnym innym zbawienia, powstaje dla nas nowe, odtąd jedyne i najważniejsze pytanie: W jaki sposób możemy przyjąć to zbawienie i stać się jego uczestnikami? Święty Jan mówi: Kto ma Syna, ten ma życie (por. 1 J 5, 12). Co to jednak znaczy mieć Syna? W jaki sposób możemy mieć życie, zbawienie, przez to, że mamy Jezusa?

Jest rzeczą oczywistą, że tylko On sam - Jezus - może określić sposób, w jaki możemy Go mieć. On jest bowiem Bogiem. On nie może być przez nas wzięty w posiadanie na sposób rzeczy, przedmiotu, tylko poprzez odpowiednie działania, podjęte z naszej strony. On tylko może nam dać siebie. Dlatego, że On sam chce w sposób wolny [dać nam siebie], On tylko może określić, w jaki sposób możemy to Jego danie nam siebie przyjąć. Otóż Pismo Święte w sposób jednoznaczny, nie pozostawiający żadnej wątpliwości, wielokrotnie określa, w jaki sposób możemy mieć Jezusa, aby mieć zbawienie i życie.

Wielokrotnie sformułowane jest prawo: Kto wierzy, będzie zbawiony. Żydzi w Kafarnaum pytają Jezusa: ,,Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?'' (J 6, 28) Jezus odpowiada: ,,Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał'' (J 6, 29). Wiele razy zapewnia Chrystus uroczyście: ,,Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto we mnie wierzy, ma życie wieczne'' (J 6, 47). Do Marty, siostry Łazarza, która się skarży: ,,Panie, gdybyś tu był, nie umarłby mój brat'' (J 11, 21b), mówi Jezus: ,,Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?'' (J 11, 25-26). Tym, którzy wierzą, przynosi Chrystus uzdrowienie i odpuszczenie grzechów, i życie wieczne.

Na podstawie tych wszystkich wypowiedzi może św. Paweł nauczać zdecydowanie w liście do Rzymian: ,,Ale teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków. Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Gdzież więc podstawa do chlubienia się? Została uchylona! Przez jakie prawo? Czy przez prawo uczynków? Nie, przez prawo wiary. Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa''. (Rz 3, 21-25; 27-28)

Jasno więc dowiadujemy się z Pisma Świętego, że aby dostąpić zbawienia trzeba uwierzyć w Jezusa, jedynego Zbawiciela. Ale jeszcze musimy dokładniej powiedzieć, w co mamy uwierzyć. W to, że jest On Synem Bożym, który przyszedł na ziemię, aby nas zbawić, aby umrzeć za nasze grzechy na krzyżu, aby zadośćuczynić za nasze grzechy, aby dać nam odpuszczenie grzechów i życie wieczne: jako dar, niezasłużony przez nas, wypływający jedynie z miłosierdzia Bożego, dar będący dla nas absolutną łaską, czymś darmo danym, co musimy tylko przyjąć przez wiarę. A więc właściwym przedmiotem wiary, wg Ewangelii, jest zbawienie jako dzieło, dokonane przez Boga w Jezusie Chrystusie, ofiarowane nam jako łaska, którą przyjmujemy wiarą.

Jest to sprawa niesłychanie ważna, aby to zrozumieć, bo, niestety, bardzo rozpowszechnione jest mniemanie, że zbawienie jest tylko pewną szansą, daną nam przez Boga, którą możemy wykorzystać: zbawienie może stać się naszym udziałem, jeżeli spełnimy odpowiednie warunki i zasłużymy na nie. A więc zbawienie zależy od nas, od naszych uczynków. Stajemy tutaj w obliczu trudnego problemu, będącego przedmiotem odwiecznych sporów, rodzącego wiele nieporozumień. Jest to problem: wiara a uczynki. Zbawienie, albo usprawiedliwienie, przez wiarę czy przez uczynki?

Spór ten szczególnie określa stosunek katolików do protestantów. Przyjmuje się ogólnie, że protestanci głoszą zbawienie przez wiarę, niezależnie od uczynków. Natomiast katolicy głoszą konieczność nie tylko wiary, ale i uczynków do zbawienia. Popularnie nawet się często upraszcza to zagadnienie i mówi się tak: katolicy przypisują protestantom tezę: możesz grzeszyć, ile chcesz, bylebyś wierzył i będziesz zbawiony. Natomiast protestanci zarzucają katolikom, że oni głoszą, niezgodnie z Pismem Świętym, zbawienie przez uczynki człowieka.

Jak rozwiązać ten problem? Co mamy czynić, aby się zbawić? Uwierzyć Chrystusowi i przyjąć zbawienie jako dar czy też zabrać się gorliwie do pełnienia dobrych uczynków, aby zapewnić sobie zbawienie? Jest to prawdziwy dylemat i z obu rozwiązaniami łączy się pewien lęk. Katolicy boją się, że jeżeli zaakceptujemy to pierwsze rozwiązanie, to wtedy może to doprowadzić do lekceważenia grzechów i zaniechania gorliwości w spełnianiu dobrych uczynków. Natomiast protestanci boją się, ze przyjęcie drugiego rozwiązania podważy biblijną prawdę o darmowości łaski, o tym, że zbawienie jest wyłącznie dziełem Boga, które staje się naszym udziałem przez wiarę.

Otóż powyższy dylemat w gruncie rzeczy jest pozorny, bo wynika z jakiegoś powierzchownego rozumienia Pisma świętego i wynika z jakiegoś błędnego rozumienia nauki Kościołów. To znaczy, katolicy błędnie rozumieją naukę protestantów i odwrotnie. Bo w gruncie rzeczy ani protestanci nie uczą, że dobre uczynki są niepotrzebne i że można grzeszyć, byleby się miało wiarę. Ani też z drugiej strony katolicy nie uczą, że uczynki człowieka same z siebie mają moc zbawczą i mogą usprawiedliwić człowieka przed Bogiem. W jaki więc właściwy sposób należy pojmować stosunek wiary do uczynków, płynących z wiary? Aby znaleźć właściwe rozwiązanie problemu, sięgnijmy jeszcze raz do Ewangelii. Kluczowy tekst, to przypowieść o faryzeuszu i celniku, modlących się w świątyni.

,,Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony''. (Łk 18, 9-14)

Przypowieść ta przede wszystkim symbolizuje postawę religijną faryzeuszy. Byli to ludzie, prześcigający się w gorliwości: w wypełnianiu przepisów Prawa i w spełnianiu dobrych uczynków. Wierzyli przy tym, że te uczynki zapewnią im zbawienie. Bóg w nagrodę za wierne wypełnienie uczynków Prawa musi im dać Królestwo Boże jako nagrodę. Była to więc postawa samousprawiedliwienia się przed Bogiem. Postawa samowybawienia. Chrystus stanowczo odrzuca taką postawę i tu leży najgłębsza przyczyna tej nieprzejednanej postawy Chrystusa wobec faryzeuszy, a raczej postawy przez nich reprezentowanej. Postawa ta jest ostatecznie wyrazem ludzkiej pychy przed Bogiem, pychy z kolei rodzącej zakłamanie i obłudę, bo gdy człowiek stanie przed Bogiem w całej prawdzie, w pokorze, jak ów celnik, musi uznać swoją grzeszność, niegodność i nieudolność do autentycznego dobra i bezinteresownej miłości. Ta postawa prawdy wewnętrznej, pokory, czyni dopiero człowieka zdolnym do zawierzenia Bogu, do zdania się na Jego miłosierdzie. Takiej postawy oczekuje Chrystus i ona uzdalnia do przyjęcia zbawienia.

Św. Paweł, dawny Szaweł, gorliwy faryzeusz, najlepiej zrozumiał później błędność chlubienia się przed Bogiem z uczynków zakonu i stał się gorliwym głosicielem Ewangelii przez wiarę w Chrystusa, która usprawiedliwia człowieka przed Bogiem. Kościół w swoich dziejach zawsze bronił tej biblijnej nauki o darmowości zbawienia, łaski, o zbawieniu przez wiarę.

W średniowiecznej dyskusji o stosunku łaski do wolnej woli została odrzucona koncepcja tzw. synergizmu, głoszącego, że czyn zbawczy jest wynikiem zsumowania się dwóch energii: łaski i woli człowieka. Ilustruje to następujący przykład, który stosowano właśnie w ramach wykładów na ten temat, mianowicie środkiem rzeki jest holowana łódź przeciw prądowi. Do tej łodzi są przyczepione dwie liny. Za jedną linę ciągnie ktoś na lewym brzegu, za drugą na prawym brzegu i w wyniku zsumowania się tych dwu energii, łódź posuwa się do przodu. Otóż, mówiono, na tym polega synergizm. Dwie energie, człowiek i Bóg, obaj ciągną, i w wyniku zsumowania się wysiłku człowieka i łaski Bożej powstaje czyn zbawczy - zbawienie.

Otóż ta nauka, z punktu widzenia katolickiego, jest błędna. Dlatego, że Pismo święte jasno zaświadcza, że zbawienie jest wyłącznie dziełem łaski Bożej. Beze mnie nic uczynić nie możecie, mówi Chrystus. Dlatego nie możemy sobie wyobrazić zbawienia jako wyniku współdziałania Boga i człowieka, z których każdy coś wnosi dla zbawienia. Oczywiście, że Bóg działa przez człowieka, ale łaska Boża przenika jak gdyby od wewnątrz człowieka, porusza jego wolę, tak, że człowiek działa, współdziała w sposób wolny, ale musi mieć tę świadomość, że to jego współdziałanie jest dziełem łaski i ta jego wolność jest również już dziełem łaski i Ducha Świętego.

Człowiek więc nie może się chlubić przed Bogiem, nie może sobie przypisywać zbawienia, ale wszystko, całą chwałę oddaje Bogu, bo tylko dzięki Jego łasce może człowiek być zbawiony. Otóż jeżeli protestanci tak mocno bronią nauki o darmowości zbawienia przez wiarę to, oczywiście, jest to nauka słuszna, biblijna i my, katolicy, nie możemy głosić innej nauki. Natomiast protestanci nie odrzucają potrzeby dobrych uczynków. Nie odrzucają np. tekstu z listu św. Jakuba, apostoła, który mówi w ten sposób:

,,Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy /sama/ wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała - to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą.'' (Jk 2, 14-19)

Otóż słowa powyższe nie są sprzeczne ze słowami św. Pawła z listu do Rzymian. Jest prawdą, że tylko wiara w Chrystusa ma moc zbawczą. Wiara natomiast przynosi owoce dobrych uczynków, z których człowiek nie może się chlubić, bo one są dziełem Ducha Świętego w nas. Problem: wiara a uczynki jest problemem bardzo dyskutowanym, napisano o tym całe tomy, jest to jednak problem bardziej teoretyczny. Właściwie nie jest to problem dla konkretnego człowieka, który ze swoją wiarą staje w obliczu Chrystusa, który do Niego się modli. Bo wtedy sytuacja nasza jest taka, że wiemy, iż wszystko zawdzięczamy Chrystusowi a równocześnie wyrażamy swoją gotowość spełniania Jego woli. Nie chcemy Go zasmucać, bo Go miłujemy. Dlatego spełniamy dobre uczynki. a jak nam się nie uda, jak upadniemy ze słabości, nie rozpaczamy, bo wiemy, że Chrystus jest gotów nam znów przebaczyć i możemy wrócić do Niego i zacząć od nowa, opierając się na Jego miłosierdziu i na Jego łasce.

I my chcemy teraz, na zakończenie tego rozważania, stanąć z naszymi problemami przed Chrystusem, żywym naszym Panem i Zbawicielem. Wiemy, że tylko w Nim jest zbawienie i dlatego zapraszamy Go w sposób bezpośredni, osobisty, żeby wszedł w nasze życie i stał się naszym Panem i Zbawicielem. Módlmy się więc razem do Niego:

Panie Jezu! Wierzę w Ciebie! Wierzę, że mnie widzisz i słyszysz, bo mnie miłujesz. Staję przed Tobą ze wszystkimi moimi problemami, z moimi grzechami, z moją słabością, z moją chorobą duszy, z cierpieniami ciała. Wszystko Tobie oddaję. Czynię to z ufnością, bo powiedziałeś: Nie zdrowi potrzebują lekarza, ale chorzy i źle się mający. Nie przyszedłem powoływać sprawiedliwych, ale grzeszników. Przyjmij mnie i zbaw mnie od grzechu i od śmierci. Ty tylko masz moc zbawienia mnie. Chcę, abyś był moim Panem. Chcę Ci służyć z radością, ale jestem słaby i znów mogę upaść i stać się niewierny, ale wtedy chcę wrócić do Ciebie czym prędzej, bo wiem, że mi przebaczysz i pozwolisz zacząć od nowa. O Jezu! Dziękuję Ci za to, żeś mnie zbawił, że jesteś moim Zbawicielem. Bądź również moim Panem. Nie pozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie. Amen.


ks. Franciszek Blachnicki

www.blachnicki.oaza.pl

Komentarze

Plato2021.04.29 11:11
Św. Paweł Hymn o Miłości kończy słowami: Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość - te trzy. Z nich zaś największa jest miłość. A w innym miejscu czytamy: miłość zakrywa wiele grzechów. I wszystko jasne, ale niestety nie dla wszystkich...
ASTOM2021.05.13 11:48
A które grzechy i jakiego rodzaju miłość, bo tu przeróżni mają przeróżne pomysły?
Sandor2021.04.26 15:49
Numquid parum volus est.
POIJ2021.04.25 13:06
Tak nauczają heretycy. Zbawia Bóg.
kasikas2021.04.17 11:40
jedno nie wyklucza drugiego...Jezus Chrystus jest samym DOBREM , kiedy Go poznajemy poprzez czytanie Ewangelii uczymy się żyć jego wartościami , które są dobre,,,a że jesteśmy słabi i niezgrabnie nam to wychodzi,,,ale się staramy ,,,mamy dobre intencje i to wystarczy!...Bóg jest Miłością i kocha serca szczere i dobre . Pan Jezus dał łupnia szatanowi i pokazał światu że Zmartwychwstał i zwyciężył i kto jest z NIM zjednoczony w Eucharystii także zmartwychwstanie,,,i za to dziękuję Co Ojcze
Kubiak2021.04.16 23:43
Blachnicki ! Nie rób z siebie głąba i nie osmieszaj się swoimi anykatolickimi tekstami.
Art2021.04.16 22:31
Przecież ten ks Blachnicki miał jakiś duży problem z głowa. Szczyty głupoty.
Foster2021.04.16 15:08
W ostatnią niedzielę w ewangelii czytali co innego.
kaka2021.04.16 10:49
Jesli dobrze rozumie to powiedzenie -dobrzy nie beda zbawieni--laczy sie ze slowami ewangeli KAZDY KTO NIE NIENAWIDZI OJCA LUB MATKI MEZALUB ZONY NIE MOZE BYC ZBAWIONY ---chodzi tu o to aby POKOCHAC BOGA BARDZIEJ NIZ WSZYSKO -PO TO ABY ZACHOWAC SIE W CHWILI WYBORU.Np jesli biskup jest szatanisa nie sluzy Bogu-- a mimo to ksiadz w imie milosci do niego i posluszenstwa wykonuje szatanizm na wiernych nie moze byc ZBAWIONY. i podobnie --pewna szlachcianka byla zaprzyjazniona z ksiedzem proboszczem i bywal na dworze na kolacjach.Pewnego razu spowiadala sie i mowi ZDRADZILAM MEZA--na to ten ksiadz szubrawiec wychylil leb z konfesjonalu i mowi --MOJA DROGA UWAZAM ZE ROBIAC TO NIEMALAS NIC ZLEGO NAMYSLI-----z tego powodu Jezus mowi kazdy kto kocha meza lub zone matke lub ojca bardziej niz mnie --NIE JEST MNIE GODZIEN.
max2021.04.16 10:44
Główny tytuł jest "od redakcji", czy to też od ks. Blachnickiego?
Pomnażanie miłości i dobroci2021.04.16 10:38
Kochający człowiek, który pielęgnuje miłość, pomnaża miłość, żyje miłością jest po prostu człowiekiem dobrym, wrażliwym na ludzką biedę, otwarty na ludzkie potrzeby. Nigdy nie zagości w jego sercu obojętność, znieczulica, bo jego serce jest zwyczajnie dobre. Każde słowo Jezusa, każdy Jego gest skierowany w stronę człowieka to dobroć. Uzdrawia, wskrzesza, lituje się nad głodnymi. Uwalnia od złego ducha. A wszystko to dlatego, że Jego Serce jest pełne dobroci. Tę dobroć wyczuwają tłumy, idą za Jezusem, chcą być blisko, bo dobroć, jak magnes przyciąga zawsze! Jest jednak i to prawdą, że opisywana miłość i dobroć, nie zawsze podoba się innym. Sam Jezus pyta w pewnym momencie faryzeuszy: za które dobro chcecie mnie ukrzyżować, ukarać, oskarżyć? Jego Serce miłości i dobroci pełne często otrzymuje zniewagę, odrzucenie, obojętność. Dlatego przychodząc w Pierwszy Piątek do kościoła wspominamy, rozpamiętujemy, medytujemy tę miłość i tę dobroć, jaką Jezus ze swej pełni nam nieustannie okazuje.
Katolik2021.04.16 9:28
Ksiądz Blachnicki współpracował z protestancką organizacją "Campus Crusade for Christ" i stamtąd wziął wyżej przytoczoną wizję zbawienia, którą ta organizacja głosiła pod nazwą "4 prawa duchowego życia". Należałem kiedyś do tej grupy, działała w Polsce pod nazwą "Ruch Wielkiego Posłannictwa" a potem "Ruch Nowego Życia". Niestety moje doświadczenia bycia w tej grupie, są takie, że to jest sekta. To co ksiądz Blachnicki przejął od nich jest bardzo uproszczoną, zredukowaną wersją prawdy o zbawieniu
wkrw2021.04.16 7:50
Czyli można być gnidą, łajdakiem, najgorszym zwyrolem, zbokiem i kościelnym pedofilem, a i tak dostąpi się "zbawienia"?No wspaniale! :D TFU!!! Teraz wiadomo skąd tyle podłości w ludziach związanych z tą mafia kościelną co widać choćby tutaj, swoją drogą niezłą teoryjkę uknuli na własne potrzeby. Nic z tego, wolę teorię o dobrym człowieku w życiu doczesnym.
darek2021.04.16 9:31
Nic nie zrozumiałeś.
Grizzly2021.04.16 9:43
To Ty nie chcesz przyjąć ofiary Chrystusa i błądzisz. Pomodlę się za Ciebie.
Anonim2021.04.16 7:31
Bzdury !!!!
I po co2021.04.16 7:28
tyle słów a wystarczyło by tylko "Przyjmij mnie i zbaw mnie od grzechu i od śmierci". Cała reszta chyba tylko po to aby to trwało dłużej w przeświadczeniu, że będzie skuteczniejsze. No chyba, że nie wierzymy iż Bóg wszystko o nas wie.
Cool2021.04.16 6:51
Twierdzenie, że do zbawienia wystarczy być "dobrym człowiekiem" to największe kłamstwo szatana i współczesnego świata ... Pod pozorem "dobra" można czynić ogromne zło, z zabijaniem ludzi włacznie!!!
czekista2021.04.15 22:19
Dobrzy ludzie, to glupi ludzie. Wazniejsza od dobroci jest MADROSC. Madry czlowiek nigdy nie jest glupim.
Grizzly2021.04.16 6:20
Zatem twierdzisz, że mądry człowiek to nie jest dobry człowiek. Trzeba być złym i ruchać innych?
Głupi ludzie2021.04.16 10:42
Napisałeś to o swoim Leninie?
,Dobrzy ludzie’’ nie będą zbawieni!2021.04.15 22:06
Zbawienie nie zależy od ,,dobroci’’./// Coraz popularniejsza staje się teza, również wśród katolików, że do zbawienia wystarczy być „dobrym człowiekiem”. To herezja znana już Faryzeuszom, która dziś, kiedy w centrum stawia się człowieka, staje się wyjątkowo popularna. Jej istotą jest postawienie człowieka w miejscu Boga i przekonanie, że człowiek może sam siebie zbawić. To zbawienie miałoby mu zapewnić moralne życie. Takie myślenie jest całkowitym zaprzeczeniem chrześcijaństwa, w którego centrum stoi ukrzyżowany i zmartwychwstały Chrystus, zbawiający swoją ofiarą człowieka niemogącego zbawić się samemu. Pisał o tym Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, którego artykuł przypominamy.
Jak dostąpić zbawienia?2021.04.15 22:07
Każdy z nas - ja i Ty, i my wszyscy - nosimy w sobie pytanie: Jak dostąpić zbawienia? To jest najważniejsze, a może i jedyne, pytanie naszego życia. Tym się różnimy od wszystkich innych istot żyjących, że ciągle czegoś szukamy, ciągle o coś pytamy. Jesteśmy istotami szukającymi, pytającymi. Dlaczego? Dlatego, że nosimy w sobie pragnienie życia i szczęścia. Chcemy być szczęśliwi. Chcemy żyć pełnią życia. A tymczasem to życie i to szczęście ciągle jest zagrożone, ciągle nam czegoś brak i dlatego ciągle szukamy zbawienia. W rozlicznych codziennych kłopotach, w różnych sytuacjach, możemy sami siebie wybawić od jakiegoś braku, od jakiegoś zła - przy pomocy naszych zdolności, przy pomocy wysiłku własnego, przy pomocy posiadanych środków. Ale stajemy, prędzej czy później, w obliczu pytania nie o zbawienie jakieś cząstkowe, chwilowe, ale o zbawienie pełne, ostateczne i pytamy: co to znaczy ostatecznie być zbawionym? Chodzi w końcu zawsze o to, aby być wybawionym od poczucia bezsensu naszego życia albo od braku sensu życia. Życie zaś wtedy jest pozbawione sensu, kiedy kończy się śmiercią. Śmierć czyni nasze życie bezsensownym. Zbawić człowieka oznacza więc ostatecznie: wybawić go od śmierci. Zbawienie znaczy wiec tyle, co życie wieczne, życie pełne, życie nie zagrożone śmiercią. Wszystko, co prowadzi do takiego życia, nadaje naszemu życiu sens, natomiast wszystko, co staje na drodze do takiego życia, co jest przeszkodą, to wszystko pozbawia życie sensu. Otóż z takiego pojęcia zbawienia w znaczeniu jakimś pełnym, ostatecznym, wynika, że zbawić człowieka może tylko Bóg, bo tylko Bóg jest źródłem życia. Człowiek nie ma w sobie źródła życia. Człowiek zawdzięcza swoje życie Bogu. Człowiek żyje dzięki Bogu. I dlatego tylko Bóg może wybawić człowieka od śmierci i dać mu życie po śmierci, dać mu życie wieczne, czyli zbawienie. Nieszczęściem natomiast człowieka jest to, co go oddziela od Boga, źródła życia. To, co oddziela człowieka od Boga, zrywa łączność człowieka z Bogiem, to nazywa się grzechem. Grzech powoduje śmierć, bo odrywa człowieka od Boga, źródła życia. Dlatego zbawienie polega ostatecznie na wybawieniu człowieka od grzechu i śmierci.
Skrzypek na dachu2021.04.15 18:35
Pan Jezus to Zbawiciel i najprawdziwszym Mesjaszem naszym dlatego Polska i Izrael powinni teraz zyc w zgodzie i wzajemnym szacunku .
KAKA2021.04.16 10:40
Jesli tak uwazasz to ja uwazam ze twoje myslenie jest gorsze od myslenia hitlera--ci z israela zyja wedlug swoich zasad---1- bluzniom w talmudzie Matce Bozej i Jezusowi--a prawo chocby kidusza chaim -nakazuje wydawac swoje dzieci w razie zagrozenia --gownoi wiesz niepisz tu wiecej--na wet za te szekle z israel.
Anonim2021.04.15 18:17
Haha, co wy katole takie zdziwione? Jeszcze nie dotarło, że Bóg nie chce byście byli dobrzy, tylko byście byli Mu POSŁUSZNI! Jeśli jest w Piśmie napisane, że masz ukamienować cudzołożnice to bierzesz kamień i rozwalasz jej łeb! Nieprzestrzeganie boskich nakazów równe jest bezwzględnej męce w piekle. Tak jest Wola Pana!
Mejer2021.04.15 19:54
Skoro zatrzymałeś się intelektem w starym testamencie to bądź konsekwentny i odetnij sobie napleta.
KleruchySameSięZbawiająUwielbiająBeatyfikują2021.04.15 18:04
Trzeba być podłym, cynicznym i bezkarnym skruwysynem, gwałcicielem dzieci jak kleruch Dymer, żeby bezproblemowo kwalifikować się do zbawienia.
co wy ćpacie?2021.04.15 17:50
"Zbawienie miałoby mu zapewnić moralne życie. Takie myślenie jest całkowitym zaprzeczeniem chrześcijaństwa" No jak się patrzy na Dymerów, Głodziów, Jankowskich to faktycznie coś w tym jest.
gość2021.04.15 17:47
Fronda zaczyna pisać z sensem. Zbawienie masz już za życia bo Jezus ci to mówi. Ale niektórzy mówią że Jego ofiara jest niewystarczająca i trzeba ją dopełnić. Następnie że trzeba iść do czyśćca odcierpieć swoje nawet jak się wierzyło. To jak jest? raz jesteś zbawiony ale na drugi dzień już nie? bo np. pożądliwie spojrzysz na kobietę na ulicy??
Fiona2021.04.15 20:32
Zbawiony jesteś dopiero po śmierci jak będziesz w swoim życiu kierował się Bożym Słowem. Za życia nie jesteś zbawiony. Jeśli ktoś byłby zbawiony za życia to by oznaczało, że od tej pory może robić już co chce i to nie ma znaczenia. Nie musi postępować zgodnie z przykazaniami, może kraść, zabijać i tak jest już zbawiony.
?2021.04.15 17:32
"""Dobrzy ludzie" nie będą zbawieni!"..... Czy aby na pewno ks. Blachnicki coś takiego napisał? To zresztą ciekawe, takie wyrokowane, kto nie będzie zbawiony..............
Kida2021.04.15 17:47
Przecież nie powiedział, że nie mamy być dobrzy, ale że nie przez nasze zasługi jesteśmy zbawieni. Samo bycie dobrym nie wystarczy. Cóż to zresztą znaczy być dobrym? Czy myślisz, że Biden albo Gates uważają się za złych ludzi? A przecież popierają złe rzeczy. "Faktem jest, że niemal każdy w dzisiejszych czasach wierzy, że ma aureolę. Jeśli nie bierze się ona z cnoty, pochodzi przynajmniej od szamponu. Mark Twain powiedział kiedyś: „Gdy myślę o tym, jak wielu niemiłych ludzi poszło – jak mi powiedziano – do nieba, czuję się zmobilizowany do tego, aby wieść lepsze życie”. Należy dokonać rozróżnienia między „miłymi” ludźmi i „okropnymi” ludźmi. Mili ludzie myślą, że są dobrzy; okropni ludzie wiedzą, że tacy nie są. Mili ludzie nigdy nie wierzą, że czynią źle lub że łamią jakieś przykazanie albo że są winni pogwałcenia prawa moralnego. Jeśli czynią coś, co rozum nazwałby złym, mają setki sposobów na usprawiedliwianie się. Dobro jest zawsze w nich samych, lecz zło spowodowane jest czymś poza nimi." "Mili ludzie nie przychodzą do Boga, ponieważ myślą, że są dobrzy dzięki swym własnym zasługom lub że są źli na skutek dziedzicznych instynktów. Jeśli są dobrzy, wydaje im się, że należy im się za to uznanie, jeśli są źli, zaprzeczają, iż jest tak na skutek ich własnej winy." oba cytaty autorstwa Arcybiskupa Fultona J. Sheena
rebeliant2021.04.15 17:17
Obłudny demon Jahwe nawet na jajcach się powiesi na krzyżu przed człowiekiem, aby utwierdzić go w fałszywej świadomości, że konsekwencją grzechu jest otaczający nas więzienny stan. I jest to przewrotna mowa demona Jahwe, gdyż tym odciągającym uwagę - ograniczonego człowieka - zakrywa fakt iż grzech jest konsekwencją bycia ułomnym, czyli nie bycia wszechmogącym. Życie dowolnego człowieka jest usłane dolegliwościami oraz wprowadzającymi go w zły stan okolicznościami właśnie dlatego, że człowiek jest istotą okrojoną, jest istotą niewszechmogącą. I tego faktu demon Jahwe przed trzeźwym i szczerym umysłem nie zakryje. W gruncie rzeczy on wręcz zasadził las, aby ten liść ukryć.
marek2021.04.15 17:24
Jesteś chory psychicznie. twoje wypowiedzi są tyle warte co i twój wypaczony intelekt. Mam nadzieję że cię leczą bo w przeciwnym wypadku, kiedyś narobisz dziadostwa rodzinie albo sobie.
sct2021.04.15 17:25
O, byłeś szybszy!
sct2021.04.15 17:24
Poszukaj dobrego psychiatry.
rebeliant2021.04.15 17:36
O widzę, że dwóch pupilków jego chwałki już zadeklarowało, że nie poradzili by sobie będąc wszechmogącymi. "Im gorzej tym lepiej" - to jest dopiero przypadek cudów w psychikach owładniętych służeniu swoim właścicielom.
Skrzypek na dachu2021.04.15 18:32
Konsekwencja grzechu jest smierc .Pan Jezus to Zbawiciel i najprawdziwszym Mesjaszem naszym .
Teo2021.04.15 17:15
Aż dziw bierze, że ludzie chcą być w takim kościele. Przekaz jest prosty, nie zależy nam na dobrych ludziach. Jedyna szansa dla KK na przetrwanie to bezmyślne przekazywanie tradycji obrzędów. Większa wiedza w temacie historii kościoła i jakakolwiek znajomość Biblii przez wiernych pogrążyłaby KK natychmiast.
chłopka2021.04.15 20:35
Takie jest i moje zdanie w tym temacie . :)
marek2021.04.15 17:14
Można być przez całe życie "dobrym" lecz bez Chrystusa Pana, bez uznania Go za swojego Zbawiciela, bez modlitwy NIE MA zbawienia. Wiara i uczynki są jedną nierozerwalną jednością. Jedno wypływa z drugiego i na odwrót. Dlatego napisałem "dobrym" w cudzysłowiu... I nie ma się co łudzić że jest inaczej. Nie jest!
alzara_2021.04.15 17:11
Ja jednak myślę, że ludzie dobrzy zostaną zbawieni (8 błogosławieństw), czy to się nam żyjącym podoba, czy nie. Nie każdy ma predyspozycje teologiczne i nie każdy ma zdolność rozumowania teologicznego, a nawet jeśli ma, to można się pomylić i pomylić drogę. Prosta droga wiary i modlitwy moim zdaniem wystarczy. Jest takie porzekadło: "Pan Bóg wszystko wybaczy, ludzie nie"
marek2021.04.15 17:22
Nie wybaczy wszystkiego. Chrystus Pan mówi wyraźnie czego nie wybaczy. Porzekadła są dobre jako anegdotki na spotkaniach grillowych a nie w kwestiach zbawienia wiecznego. Dobroć wypływa z wiary a wiara z dobroci i tego kim jestem. Jedno stanowi drugie i na odwrót. Nie mam wiary, nie mam odniesienia w Bogu to może mi się tylko wydawać że jestem dobry bo sam stanowię co jest dobrem a co złem. To jest tak proste że nie trzeba żadnej filozofii żeby to pojąć. No chyba że ktoś tonie w pysze i własnym gnoju grzechów to nigdy za życia tego nie pojmie. Dopiero przy tragicznym końcu ale wtedy jest już za późno.
Kubiak2021.04.15 18:27
Dusza, która pochodzi od Boga ma zdolność rozróżniania co jest dobre a co złe nawet bez wiary katolickiej.
marek2021.04.15 18:41
Nic z tego. Duszę możesz zabić w sobie. Wtedy jest martwa i cuchnie jak trup a ty jesteś tylko zwierzęciem o wyglądzie człowieka. I zachowujesz się wtedy jak zwierzę ulegając prymitywnym popędom i wszelkim obrzydliwym grzechom. Zobacz na współczesny świat i chociażby grzech nieczystości i homoseksualizmu.
chłopka2021.04.15 20:38
A skąd wiesz , że zwierzę nie ma duszy ? Z moich obserwacji wynika że ma . I to wysoce rozwiniętą . O wiele bardziej niż większość ludzi .
Kubiak2021.04.16 5:59
To tylko ludzkie wybory. Duszy w sobie nie zabijesz. Sumienie, które jest lustrem duszy odzywa się w człowieku cały czas. Stąd zabijanie go alkoholem, narkotykami, rozwiązłością.
Skrzypek na dachu2021.04.15 16:53
Brawo Pan Jezus . Zbawiciel i najprawdziwszym Mesjaszem naszym . Teraz Polska i Izrael powinni zyc w zgodzie i wzajemnym szacunku .
Grizzly2021.04.15 16:41
Czy ktoś to poczytał w całości, ludzie normalni takich bzdur nie strawią, a większość wyznawców PiS to prawie analfabeci ciężko składają literki
Izydor2021.04.15 16:48
Sądząc po tytule obstawiam że można to streścić: na zbawienie można zasłużyć w tym jedynym prawdziwym kościele dając dużo na tacę.
Faszysta2021.04.15 17:11
Kto to są "normalni?".Chyba nie masz na myśli tzw."europejczyków" lub ludzi zachodu, czytaj:zboczone lewactwo.