20.07.15, 16:38

Ekspresowa zmiana płci w aktach stanu cywilnego

J

uż we wtorek 21 lipca będzie miało miejsce drugie czytanie, zgłoszonego przez skrajną lewicę, projektu ustawy o uzgodnieniu płci (druk sejmowy nr 1469). Projekt został 9 lipca 2015 r. przyjęty przez połączone sejmowe komisje zdrowia oraz sprawiedliwości. Jego głównym inspiratorem jest poseł Anna Grodzka.


Oficjalnie projekt przedstawiano jako służący rozwiązaniu problemów osób cierpiących na transseksualizm. Projekt ten był prezentowany jako ułatwienie dla nader wąskiej grupy osób cierpiących na zaburzenia tożsamości płciowej i stworzenie podstawy prawnej dla ustawowego usankcjonowania oraz ułatwienia zmian wpisu o płci w aktach stanu cywilnego. Zmiany te były postulowane przez organizacje LGBT oraz przez RPO.


Projekt, który dopiero co wyszedł z komisji w istotny sposób odbiega od deklarowanych początkowo intencji. Nade wszystko, nie tylko osoby cierpiące na zaburzenia tożsamości płciowej będą mogły skorzystać z przepisów projektowanej ustawy i dokonać zmiany w aktach stanu cywilnego dotyczącej płci. W komisji przeforsowano projekt ustawy w kształcie wprowadzającym systemowe zmiany, które realnie mogą prowadzić do destabilizacji norm społecznych oraz regulacji prawnych potwierdzających obiektywny, dychotomiczny podział ludzi na kobiety i mężczyzn.


Należy wskazać na trzy główne zagrożenia jakie niesie za sobą omawiany projekt ustawy – 1) rozmycie pojęcia płciowości, 2) zatarcie, istotne z punktu widzenia porządku prawnego, z konstytucją na czele, podziału na kobiety i mężczyzn, aż wreszcie 3) stworzenie formalnej procedury, która pozwoli w ekspresowy sposób dokonać zmian w aktach stanu cywilnego na podstawie subiektywnych żądań jednostki.


Projektowana ustawa de facto na nowo definiuje pojęcie płci, bowiem uzależnia możliwość jej zmiany wyłącznie od prywatnych odczuć osoby zainteresowanej. Traci zatem jakiekolwiek znaczenie cały biologiczny, zobiektywizowany wymiar ludzkiej płciowości. Zgodnie z art. 1 „ustawa określa procedurę i skutki uzgodnienia płci osób, których tożsamość płciowa różni się od ich płci wpisanej do aktu urodzenia”, a z kolei z treści art. 3 pkt 1 możemy dowiedzieć się, że tożsamość płciowa to „utrwalone, intensywnie odczuwane doświadczenie i przeżywanie własnej płciowości, która odpowiada lub nie płci wpisanej do aktu urodzenia”. W ten sposób, do pojęcia tożsamości wprowadza się istotny element braku tożsamości (brak zgodności między subiektywnymi odczuciami i urzędowym potwierdzeniem faktu biologicznego).


Z powyższego wynika, że ustawa będzie miała zastosowanie nie tylko do osób cierpiących na transseksualizm, ale także do wszystkich, których zaburzenia tożsamości płciowej pozwalać będą na kwestionowanie wpisów metrykalnych. Chodzić będzie zwłaszcza o osoby transgenderyczne, podejmujące praktyki homoseksualne lub transwestytów, ale również osoby cierpiące na schizofrenię lub chorobę afektywną dwubiegunową objawiające się właśnie w zaburzeniach tożsamości płciowej.


Projekt stwarza też możliwość zacierania różnic między poszczególnymi typami zaburzeń, pozwalając na różne klasyfikowanie poszczególnych osób. W celu dokonania zmiany płci wystarczające będzie przedstawienie dwóch orzeczeń od dowolnie wybranych seksuologów (lekarza lub psychologa) lub psychiatrów. Projekt nie stwarza żadnych wymogów co do wyglądu zewnętrznego, nawet dokonania drobnych zabiegów kosmetycznych, o interwencjach operacyjnych nie wspominając. W efekcie, fizyczny wymiar ludzkie płciowości będzie całkowicie pozbawiony znaczenia przy rozpatrywaniu ludzkiej płciowości. Co więcej, uczestnikami postępowania nie będą mogły być inne osoby niż wnioskodawca, co uniemożliwia ochronę praw np. małoletnich dzieci osoby wnioskującej o zmianę płci. Wreszcie kompetencje sądu zostały drastycznie ograniczone, przez sprowadzenie jego roli do badania kompletność dokumentów, który będzie jedynie zatwierdzał zmianę płci wg życzenia wnioskodawcy.


Wprowadzenie proponowanych zmian będzie prowadzić nie tylko do zasadniczej destabilizacji systemu prawnego ale również umożliwi praktyki społecznie patologiczne. Wyjątkowa łatwość zmiany płci metrykalnej grozi przede wszystkim nadużyciami w kontekście instytucji małżeństwa. Łatwo bowiem sobie wyobrazić, jak po zmianie płci opartej jedynie o poświadczone przez dwóch lekarzy osobiste odczucia jednostki, będzie mogła ona wstąpić w związek małżeński z osobą formalnoprawnie płci przeciwnej, ale jednak pod względem fizycznym, genetycznym, a nawet społecznym tej samej płci. Tak ukształtowane przepisy godzą w konstytucyjną ochronę instytucji małżeństwa, jaką przewiduje art. 18 Konstytucji. Warto także pamiętać o możliwych nadużyciach w sferze prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, a w szczególności, w aspekcie wieku emerytalnego.


Wyżej wskazanych wątpliwości można było uniknąć, tworząc projekt ściśle ograniczający krąg podmiotów uprawnionych do wnioskowania, do osób cierpiących na transseksualizm, co zostało zdecydowanie odrzucone. Kilkanaście poprawek, które zgłaszano podczas prac komisji, a które dotyczyły właśnie zawężenia zakresu podmiotowego ustawy, nie spotkały się z akceptacją koalicyjnej większości.


Warto również podkreślić, że nie jest prawdą powtarzana w kuluarach teza, jakoby projekt w aktualnym kształcie stanowił uzgodniony kompromis akceptowany niegdyś przez byłego wiceministra Michała Królikowskiego. Projekt, który przygotowywali pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczył wyłącznie osób cierpiących na transseksualizm oraz konstruował wymóg uzyskania pozytywnego orzeczenia specjalistycznej komisji lekarskiej, co stanowiło bezwzględny warunek możliwość wszczęcia postępowania przed sądem.

ORDO IURIS

Komentarze

anonim2015.07.20 17:13
Ja to nawet bym poparł-zmiana szybka w papierze zamiast okaleczenia ciała zabiegami plastycznymi.
anonim2015.07.20 17:28
"Projektowana ustawa de facto na nowo definiuje pojęcie płci, bowiem uzależnia możliwość jej zmiany wyłącznie od prywatnych odczuć osoby zainteresowanej." "W celu dokonania zmiany płci wystarczające będzie przedstawienie dwóch orzeczeń od dowolnie wybranych seksuologów (lekarza lub psychologa) lub psychiatrów." Powinni wyrzucić obowiązek przedstawienia 2 orzeczeń lekarskich (każdy wpisywałby płeć według widzimisię). Pozytyw byłby taki, że po wprowadzeniu parytetów spora liczba facetów by "zmieniła płeć" aby dostać pracę. Parytety wówczas straciły by sens - Stachu przyjmiemy cię do pracy jeśli stwierdzisz w papierach, że jestes kobietą:P
anonim2015.07.20 18:45
no ale na panią to ten pan nie wygląda - bzyk bzyk
anonim2015.07.20 18:53
Czy mi się wydaje, że ta Anna Grodzka to nadal jest panną? Mam nawet podejrzenie, że i dziewicą.
anonim2015.07.20 19:25
Ludzie dlaczego pozwalacie robić z siebie wariatów? Facet mówi, że jest kobietą a wy podajecie mu rękę i mówicie cześć Aniu. Co więcej mało, że sami daliście się ogłupić to pozwalacie w swoim wariactwie aby całemu społeczeństwu zostało prawnie narzucone wariactwo. Ludzi z zaburzeniami się leczy a nie poklepuje po plecach i mówi, że z tobą wszystko jest ok. tylko społeczeństwo trzeba nagiąć do twojego wariactwa.
anonim2015.07.20 19:48
To może jak kto chce zostać żyrafą, też niech nie przechodzi żadnych operacji plastycznych.
anonim2015.07.20 20:16
@Jahu 10/10 Za chwilę zapewne pojawią się naukowe wywody o genie transseksualnym....
anonim2015.07.20 20:27
"Nowe szaty cesarza"...;-)? A głupie ludzie gadają, że Andersen był bajkopisarzem. On był prorokiem!
anonim2015.07.21 5:02
@campeador - mądra uwaga:-)
anonim2015.07.21 8:20
Lekarz do pacjentki: nie dobrze u Pani z prostatą.
anonim2015.07.21 11:06
A w sporcie to się będzie działo. Taka Anna Grodzka w skoku o tyczce jest w stanie pobić rekordy samego Bubki. A co reszta tyczkarek na to?
anonim2015.07.26 19:16
@Yaca A jak już będzie musiał jej zapisać Zoxon albo Tamsudil to już i jemu zrobi się niedobrze i dostanie zawrót głowy... @Jack Holborn :-)