07.09.13, 12:28fot. Wikipedia

Francuzi wprowadzili w szkołach „kartę sekularyzmu”

Projekt „karty sekularyzmu” spotkał się we Francji z mieszanymi odczuciami. Posłanka opozycyjnej centroprawicowej UMP, Michele Tabarot  powiedziała, że „sam pomysł i decyzja władz w sprawie karty sekularyzmu jest całkowicie zgodna z wizerunkiem krętaczy, jaki ma obecny rząd”.

Głównym autorem pomysłu wprowadzenia „karty sekularyzmu” jest minister edukacji , Vincent Peillon.  

W kwietniu br. zaproponował on wprowadzenie dodatkowej godziny lekcyjnej, w czasie  której uczniowie mieliby dyskutować o „świeckiej moralności”.

Przypomnijmy, że francuskie prawo od 2004 r. zakazuje noszenia na terenie państwowych placówek oświaty tzw. „ostentacyjnych symboli religijnych”. Za takie symbole uznaje się we Francji m.in. krzyże czy medaliki z wizerunkiem Matki Bożej.

ED/Phc24.pl

Komentarze

anonim2013.09.7 12:35
Salus populi suprema lex esto. ------------- Pozdrawiam , Przyjaciele :):)
anonim2013.09.7 12:56
@CzPoeta - na razie tylko w państwowych.
anonim2013.09.7 13:04
Frondo, dlaczego nic nie piszesz o wycieku rozmów Holochera? JKM powiadamia prokuraturę o fałszerstwie wyborczym, cały Ruch Narodowy się totalnie skompromitował, a tu cisza ! Jakby politykom PO coś takiego zrobiono, od razu szukalibyście skandali, a teraz obłudnie milczycie!
anonim2013.09.7 18:17
Gość, Bardzo dobrze że Fronda zwraca uwagę na to, że Francja nie jest krajem w pełni demokratycznym. Potwierdzeniem tej tezy jest to że Republika Francuska nie respektuje zasady pluralizmu światopoglądowego w sferze publicznej. Zasada pluralizmu światopoglądowego jest jednym z fundamentów demokracji funkcjonującej w wielu innych krajach świata. Francja jest krajem, w którym państwo narzuca obywatelom funkcjonującym w sferze publicznej, tylko jeden, jedynie słuszny światopogląd czyli właśnie światopogląd laicki. W tym sensie Francja jeśli nie jest państwem wyznaniowym z całą pewnością jest państwem czysto ideologicznym. To, że we Francji funkcjonują różne wspólnoty religijne świadczy jedynie o żywotności tychże wspólnot oraz jest potwierdzeniem tezy mówiącej o nieredukowalnym do innych wymiarów religijnym wymiarze natury ludzkiej. Ludzka religijność, której nie da się całkowicie stłumić oraz żywotność wspólnot religijnych, której nie da się całkowicie zlikwidować (nawet we Francji) nie jest jeszcze argumentem przemawiającym za słusznością czysto ideologicznych a zatem mało demokratycznych rozwiązań, jakie obowiązują w tym kraju. Państwo respektujące zasadę pluralizmu światopoglądowego przy jednoczesnym zachowaniu zasady bezstronności światopoglądowej podejmuje współpracę, dla dobra wspólnego, ze wszystkimi legalnie działającymi wspólnotami religijnymi. I czyni to w takim stopniu, w jakim te wspólnoty są zdolne taką współpracę podejmować. Pozdrawiam.
anonim2013.09.7 19:44
Przypomina mi się scena z jednego filmu/serii powieści symbolicznych- jak szkolny woźny wiesza kolejny dekret pewnej Pani Sekretarz Ministerstwa Edukacji na szkolnej ścianie ;) Seria szkodliwa, ale motyw niezwykle przypomina mi te zakusy Hollande we Francji. Ciekawe czy i tego wojującego Pana jakieś centaury w lesie dorwą ;)
anonim2013.09.7 22:02
CzęstochowskiPoeta ; nawet nie spróbują ze strachu...
anonim2013.09.8 5:40
Poivre Dostrzeganie w religii samego tylko źródła "skażenia" dla instytucji państwa świadczy już nie tylko o niewłaściwym pojmowaniu istoty demokracji dla której zasada pluralizmu światopoglądowego posiada zasadnicze znaczenie. Taka postawa jest już przejawem skrajnego laickiego fundamentalizmu czy wręcz laickiego fanatyzmu.
anonim2013.09.8 11:23
@CzęstochowskiPoeta W islamie nie ma miejsca na symbole religijne !.
anonim2013.09.8 16:20
poivre, Jednoznacznie skojarzyłeś wychowanie religijne z jakimś "skażeniem" przeciwstawiając je rzekomo "czystemu" wychowaniu, do znanych całej ludzkości (także różnym religiom) a skażonych właśnie przez zbrodnie rewolucji francuskiej, takich wartości jakimi są między innymi :wolność, równość i braterstwo. Twierdzenie, że tylko instytucja państwa, zwłaszcza państwa francuskiego może, te wartości przekazywać w sposób "nieskażony" jest ewidentnym przejawem ideologicznego fanatyzmu właściwego w całej rozpiętości tak gloryfikowanej przez Republikę Francuską ideologii laickiej. Neutralność światopoglądowa państwa nie może wyrażać się w walce państwa z obecnością jakichkolwiek elementów życia religijnego w życiu publicznym a nawet działalności państwa. Żadna walka nie jest przejawem neutralności. Każda walka jest zawsze przejawem stronniczości tych, którzy taką walkę prowadzą. Prawidłowo rozumiana neutralność światopoglądowa państwa polega na takim prowadzeniu przez państwo polityki wyznaniowej aby przekonania religijne obywateli przynależących do każdego uznanego przez państwo wyznania, były przez to państwo respektowane w każdym (także publicznym, politycznym czy wręcz państwowym) wymiarze życia tychże obywateli. Znakiem neutralności światopoglądowej państwa nie jest eliminacja zaangażowania instytucji religijnych z ich wkładu w dobro wspólne ale właśnie wykorzystanie tego zaangażowania na drodze życzliwej współpracy i współdziałania. Oczywiście dotyczy to wszystkich legalnie działających na terenie danego państwa instytucji religijnych, zdolnych do podjęcia takiej współpracy i takiego współdziałania w różnych aspektach działalności władz publicznych. Twoje wywody na temat jakiegoś "niewidzialnego przyjaciela" pozostawiam bez komentarza. "Trącą" one taką ignorancją i takim prymitywizmem intelektualnym w Twoim pojmowaniu istoty ludzkiej religijności, że po prostu w żaden sposób skomentować ich się nie da. Pozdrawiam.
anonim2013.09.8 16:35
Poivre, I jeszcze jedno: Różnice w świecie istnieją i to w sposób niezależny od tego co głosi tak wychwalana przez Ciebie ideologia laicka. Słowo "równość" z francuska "egalite" leży u podstaw prowadzacego do wielu zbrodni poglądu zwanego "egalitaryzem". Egalitaryzm głosi, że najważniejszą wartością jest swoiście rozumiana "równość". Błąd tego poglądu polega właśnie na twierdzeniu, że różnice pomiędzy ludźmi zawsze są przyczyną zła. Dlatego należy te różnice likwidować, choćby na drodze rewolucyjnej przemocy. Zbrodniczy wymiar tego poglądu pokazali po raz pierwszy właśnie rewolucjoniści francuscy a do perfekcji doprowadzili go siepacze leninowscy i stalinowscy. Oni też chcieli aby wszyscy ludzie byli "równi". Kto "odstawał" w najlepszym razie kończył na Gułagu. Większość była "wyrównywana" strzałem w potylicę. Gratuluję "głębi" Twoich przemyśleń i pozdrawiam z ukłonami pełnymi szczerego współczucia i politowania...
anonim2013.09.8 23:47
@Pikador. Salus populi suprema lex. Czyli dobrze dzieje się we Francyi, czy źle? To dla dobra ludu, czy może na odwrót? Taką sentencję można interpretowac na różne sposoby. Z Bogiem.
anonim2013.09.9 6:45
Poivre "nieoceniania przez różnice" Kto zachęca do oceniania przez różnice religijne? Tym bardziej w szkole. Różnice religijne istniały i nawet stosując te zasady istnieć będą nadal. Równie absurdalnym pomysłem jest obowiązek noszenia kominiarek/masek, bo kolor skóry też dzieli ludzi i może być podstawą oceniania ludzi. Takich kryteriów na podstawie których ludzi się ocenia jest mnóstwo (kolor skóry, włosów, religia, bieda, wzrost, waga, pochodzenie itp.) zakazać ich wszystkich jest praktycznie nie możliwe. "Francuzi w przeciwieństwie do Polaków dobrze rozumieją co to znaczy ,,neutralność światopoglądowa''." We Francji nie ma neutralności światopoglądowej, ale jest narzucony lewacki światopogląd. Gdy lewica jest w mniejszości głosi potrzebę neutralności światopoglądowej. Ale gdy dochodzi do władzy już jej neutralność światopoglądowa nie obchodzi. Gdy tylko ma okazję wciska in vito, sex indoktrynację itp. za pieniądze podatników. Nic nie zmienia, że jak ktoś nie chce niech nie korzysta. Ten sam argument można użyć przy lekcjach religii - ale sam fakt religii w szkole oburza lewicę. To może w ramach neutralności światopoglądowej państwa sfinansują wyjazd Civitas Christiana do Watykanu na Anioł Pański. Jeśli lewica chce stosować swój dogmat "neutralność światopoglądowa państwa" musi sama zacząć przestrzegać tych zasad. Czyli: - zakaz finansowania kościoła ze strony państwa - zakaz finansowania religii i teologii - zakaz finansowania in vitro - zakaz finansowania ideologii gender i queer - zakaz finansowania aborcji - zakaz finansowania edukacji seksualnej - dokładne uregulowanie klauzuli sumienia Dopiero wtedy można mówić, że państwo jest choćby trochę neutralne światopoglądowo. A tymczasem Francja finansuje z publicznych pieniędzy aborcję: http://www.pch24.pl/francja--refundowane-zabijanie-dzieci-nienarodzonych,13830,i.html Finansuje także antykoncepcję: http://www.pch24.pl/francja--promocja-rozpusty--kolejne-ataki-na-koscioly,10380,i.html Prezydent Hollande chciał zakazać szkołom katolickim mówienia o "homo małżeństwach": http://www.pch24.pl/hollande-zakazal-katolickim-szkolom-mowienia-o-homomalzenstwach-,11439,i.html Jednocześnie w publicznych szkołach socjaliści robią bez przeszkód agitację za ""homo małżeństwami". Zatem Francji daleko do "neutralności światopoglądowej".