21.06.17, 12:30screenshot TVP Info

Jak opozycja i GW kłamią w sprawie imigrantów? Dla Frondy wyjaśnia Ryszard Czarnecki

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz chce przyjąć do swojego miasta imigrantów i zwrócił się do Unii Europejskiej o fundusze na ten cel. Zdaniem ministra Mariusza Błaszczaka byłoby to złamanie prawa

Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, PiS: Zacznę może od tego, że Gdańsk nie jest już „Wolnym Miastem Gdańsk”, czyli strefą buforową pomiędzy Polską a Niemcami. Dlatego też obowiązuje tam polityka państwa polskiego, a nie widzimisię prezydenta tegoż miasta- również w kwestii imigrantów. Zarówno w Gdańsku, jak i w Olsztynie, Koziej Wólce czy jakiejkolwiek miejscowości w naszym kraju obowiązuje polityka państwa polskiego.

Czy to tylko działanie polityczne, kolejna odsłona wojenki politycznej w wykonaniu opozycji?

Prezydent Adamowicz przypomina mi takiego małego chuligana, który czeka aż zza rogu wypadnie ktoś ważny, na co Adamowicz pokaże mu figę, nakrzyczy i ucieknie. To nie jest poważny sposób uprawiania polityki... Warto wiedzieć również, że dzięki akcji prezydenta Adamowicza nie zostanie wstrzymana procedura Komisji Europejskiej przeciwko Polsce. Unii wcale nie chodzi o to, abyśmy przyjęli sieroty z Aleppo w Syrii czy matki z dziećmi z Iraku, ale uchodźców, którzy są w obozach we Włoszech i Grecji od dwóch lat.

Zarówno opozycja parlamentarna, jak i środowiska lewicowe oraz część polskich mediów stara się grać na uczuciach obecnemu rządowi i tym ponad 60 procentom Polaków, którzy nie chcą przyjmować uchodźców. Było już powoływanie się na słowa papieża Franciszka, były zdjęcia utopionych dzieci, jest powtarzanie, że Polacy też kiedyś byli uchodźcami, ostatnio pojawiły się dość... dziwne porównania. Zdaniem jednego z dziennikarzy „Gazety Wyborczej” Polacy zesłani przez Sowietów na Syberię, też byli „imigrantami”, którym w czasie II wojny światowej „należało pomagać na miejscu”. Czy takie porównania są w ogóle uprawnione?

Totalna głupota. Polakom na Syberii nie pomagano, ale ich tam zesłano za to, że byli Polakami. Przede wszystkim jednak, mówiąc o imigrantach, których Polska miałaby przyjąć, nie mówimy o ludziach, którym grozi utrata życia, ale o ludziach, którzy są już w Europie, w obozach dla uchodźców w Grecji i Włoszech. Dlatego, niech tacy ludzie jak pan Wroński nie okłamują opinii publicznej. To gigantyczne kłamstwo, propaganda ogłupiania Polaków. Nie chodzi o sieroty z Aleppo, chodzi o ludzi, którzy są bezpieczni w Europie. Nie grozi im utrata życia, przebywają w obozach dla uchodźców we Włoszech i w Grecji i mają zapewnioną opiekę zdrowotną.

Nie tylko opozycji nie podoba się postawa polskiego rządu w kwestii uchodźców. Jaki cel mogą mieć szantaże Komisji Europejskiej wobec Polski, Czech i Węgier, skoro eksperci wypowiadający się dla niemieckich czy francuskich gazet i portali twierdzą, że nałożenie sankcji na Polskę raczej nie jest realne, z kolei komisarz ds budżetu i zasobów ludzkich podkreśla, że przynajmniej do 2020 UE nie nałoży na Polskę sankcji za nieprzyjęcie uchodźców.

Chodzi o to, aby zastraszyć nasze kraje. „Zastraszać, szantażować, może się ugną?” Chodzi o to, żeby wszyscy tańczyli, tak jak im zagrają Niemcy i Francja...

Politycy Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że relokacja imigrantów to po prostu siłowe przesiedlanie. Jak podkreślił szef polskiej dyplomacji, do miejsc, do których zazwyczaj ci ludzie nie chcą być przesiedleni

Nie chcą być w Polsce, ponieważ jest tu dla nich za zimno, jest bardzo niski socjal, poza tym w Polsce nie ma wielosettysięcznych czy nawet milionowych wspólnot muzułmańskich, jak to jest w przypadku Francji, Niemiec, Belgii czy Holandii.

Od dłuższego już czasu Polska pomaga ofiarom wojny w Syrii w pobliżu ich miejsca zamieszkania, jednak środowiska popierające przyjęcie do Polski imigrantów uważają, że to za mało, zaś Bruksela mówi o „braku solidarności”. Dlaczego ten sposób jest lepszy? Czy to tylko względy bezpieczeństwa?

Przede wszystkim można w ten sposób objąć pomocą większą liczbę uchodźców, o czym się w ogóle nie mówi. Cena pomocy dla uchodźcy w pobliżu miejsca zamieszkania jest dziesięć razy mniejsza, niż tutaj. Można w ten sposób pomóc dziesięć razy większej liczbie uchodźców. Dlatego też ci, którzy mają gęby pełne frazesów o przyjmowaniu uchodźców, chcą tak de facto pomóc mniejszej ich ilości. Rząd Prawa i Sprawiedliwości pięciokrotnie zwiększył pomoc dla uchodźców w Syrii i parokrotnie zwiększył pomóc dla fundacji działających na Bliskim Wschodzie i udzielają pomocy. Zamiast bredzić, zamiast rzucać tymi propagandowymi tekstami, pora wreszcie puknąć się w głowę.

Bardzo dziękuję za rozmowę.