26.03.12, 07:24

JKM: Hodowla bydła, czyli manifest normalności

Dziwię się wam, ludzie....

 

...właśnie: czy jeszcze "ludzie"? Czy jeszcze na świecie rządzi Homo Sapiens - czy już tylko Homo Sovieticus, albo jego następca, Homo Europaeus?

 

Od ponad stu lat "postępowcy" wmawiali w ludzi, że są tylko bydlętami, że właściwie niczym nie różnią się od zwierząt - a w jakiejś gazecie, bodaj "Wyborczej", przeczytałem tryumfalny artykuł, że "człowiek tylko czterema genami różni się od stonogi". I ta propaganda odniosła skutek: ludzie sami uważają się za bydło - i pozwalają traktować się jak bydło.

 

Być może różnica między człowiekiem, a zwierzęciem jest tylko kulturowa - ale jest. Fizycznie możemy się nie różnić, ale mamy duszę - czy jak kto chce nazywać tę cudowną cechę człowieka. Być może różnica jest mała - ale cała nasza kultura dążyła, by ją powiększać. Dzisiejsza anty-kultura stara się ją zminimalizować.

 

Różnica kulturalna między człowiekiem, a bydlątkiem, jest taka, że decyzje człowieka szanujemy. Decyzji bydlęcia nie. Bydlę trzymamy na postronku, bo może zrobić sobie krzywdę albo wejść w szkodę. Dorosły mężczyzna zaś ma prawo zrobić sobie krzywdę - a jeśli wyrządzi szkodę, to ma za nią zapłacić. I to jest ta podstawowa różnica.

 

Jak dzisiaj jesteśmy traktowani przez rządy: jak ludzie - czy jak bydło? Jeśli ktoś każe mi zapiąć się pasem w moim własnym samochodzie - to traktuje mnie dokładnie tak, jak chłop traktuje krowę...

 

...to znaczy: traktował. Przepisy Wspólnoty Europejskiej, zdaje się, zakazują trzymania krowy na postronku; to ja w samochodzie muszę być przypięty. Na razie zapinam się sam, ale już niedługo będą automaty nasuwające na mnie pasy - i samochód bez ich zapięcia nie ruszy.

 

Krzywdy sobie zrobić nie możemy - ale za szkodę też nie płacimy: jesteśmy (pod przymusem) ubezpieczeni.

 

Doi się z nas pieniądze - i za te pieniądze utrzymuje się całe stado, oraz szefostwo tej "Animal Farm". Tu nie ta poetyka - ale niedługo pokażę, że zdziera się z nas 83% zarobionych pieniędzy - i ONI wydają je za nas.

 

Co zrobiłby Normalny Człowiek, gdyby ktoś przyszedł doń i powiedział: "Człowieku: ile zarabiasz? 3000? Świetnie! Daj mi z tego 2400, ja potrącę na siebie 600, a pozostałe 1800 wydam za ciebie - tak, że będziesz bardziej zadowolony, niż gdybyś sam wydał na siebie te 3000!" Co by zrobił Normalny Człowiek? Kopa w sempiternę - za drzwi!

 

Homo Europaeus porykuje z radości, że ktoś chce się nim opiekować, i głosuje na takich, którzy wezmą mu jeszcze więcej pieniędzy - za obietnicę, że siano w żłobie będzie świeższe, niż do tej pory! Ma tylko jedną prośbę: by dawać mniej owsa koniom, a trochę więcej siana im, krowom.

 

A konie rżą na odwrotną melodię.

 

Rzygać mi się chce, gdy czytam, że "rodzice hiszpańscy wyrazili radość, że rząd zajmie się problemem otyłości ich dzieci". Moja suka wykazuje więcej rozsądku: to ona karmi swoje szczeniaki i - mimo ufności - z pewnym podejrzeniem patrzy, gdy im coś podtykam. A bydlę? Krowa zapewne się cieszy, gdy ktoś zajmuje się jej cielakiem...

 

Zgroza mnie bierze - bo na resztki normalnych rodziców spadają kolejne ciosy. Ostatnio "polski" "Rząd" szykuje ustawę karzącą grzywną - 5000 zł - rodziców, którzy nie zaszczepią swoich dzieci!! Tyle się pisze, że niektóre szczepienia mogą być szkodliwe - i nic! Nadal "rząd" wie lepiej, jak opiekować się moim dzieckiem. W interesie firm farmaceutycznych przerabia się ludzi na bydlęta. Ale gdyby nie było to w interesie firm farmaceutycznych - byłoby tak samo źle, tylko jeszcze głupiej.

 

Bydło nie myśli. Bydłu serwuje się hasełka typu: "Wszystkie dzieci są nasze". Żadne z bydląt przecież nie pomyśli, że to oznacza; "Moje dziecko nie jest już moje; jest nasze". Co w praktyce oznacza, że to p.Minister je szczepi, je wychowuje... Cóż: szczeniak będzie moim psem, będzie mi służył - więc jest normalne, że to ja, a nie jego rodzice, pies i suka, decydują o tresurze. Ale żeby tak samo z człowiekiem?

 

Przecież gdy w 1901 roku rząd pruski postanowił zmienić tylko język, w jakim wykładany był jeden przedmiot (religia) nie zmieniając jego treści - we Wrześni wybuchnął strajk szkolny. Dziś kolejni ministrowie zmieniają treści programów, wedle swej woli wymieniają przedmioty - a rodzice to pokornie akceptują, liżąc dobrych panów po rękach - że tak dbają o ich dzieci.

 

Tak robi moja suka. Ale człowiek?

 

Dwa lata temu w USA, w Utah, dziecko było poddane chemioterapii. Po kilku miesiącach tej nieprzyjemnej kuracji, część lekarzy twierdziła, że już wystarczy - a część, że trzeba ją jeszcze kontynuować. Na nieszczęście wśród tych ostatnich był lekarz prowadzący (który miał przecież interes w kontynuacji - bo brał za to spore pieniądze...). Rodzice mimo to zabrali dziecko ze szpitala. Efekt: ścigała ich policja - i oskarżono ich o kidnapping!!!

 

Cóż: dawniej "kidnappingiem" było zabranie dziecka rodzicom. Teraz dzieci są "nasze", czyli państwowe; i rodzice bezczelnie ukradli państwowe dziecko, cudzą własność!

 

Co zrobi farmer, gdy byk z krową wyprowadzą, łamiąc ogrodzenie, swoje cielę z zagrody, gdzie on je umieścił? Przyleje obojgu bydlakom - a cielę umieści tam, gdzie on chce.

 

To właśnie robią z nami ONI.

 

Jeśli już jesteśmy przy zwierzętach: ONI mają jeszcze inne piękne hasełko: "Zwierzęta należy traktować tak samo, jak ludzi". Piękne hasło - dopóki się nie dojrzy, że jest ono równoważne hasłu: "Ludzi należy traktować tak samo jak zwierzęta". Dziś jest "wola polityczna" by staruszkom aplikować euthanazję; przecież dokładnie to samo robi się z innymi bydlętami - czy-ż nie?

 

Ludzie: czy jeszcze jesteście ludźmi - czy tylko bydlętami?

 

Oczywiście: zawsze większość ludzi chciała, by się nimi opiekować - byle dobrze. Szli więc dobrowolnie pod opiekę feudałów, wisieli u klamki pańskiej - i byli zadowoleni. Jednak dopiero d***kracja spowodowała, z ta Większość narzuciła swe obyczaje reszcie. "Ja lubię, jak mnie pod przymusem szczotkują i przycinają kopyta - to niech wszystkich pod przymusem szczotkują i przycinają kopyta".

 

Czasem mam wrażenie że ONI testują swoje bydełko, do jakiego stopnia już zgłupiało i można zrobić z nim, co się chce. Do czego innego mogą służyć takie pomysły jak "małżeństwa homosiów"? Jednak w miarę, jak to trwa i się rozwija, zaczynam mieć przerażające podejrzenie:

 

ONI, dwa pokolenia wcześniej ludzie inteligentni, wychowywali swoje dzieci w tych samych szkołach - i obecnie ONI, to... również bydlęta! Durne, tępe bydlaki marzące tylko żarciu, piciu i ekscesach seksualnych.

 

Widać to po sprawie "globalnego ocieplenia". ONI naprawdę wydają się wierzyć, w "zagrażające nam" ocieplenie! Choć przecież nie trzeba robić badań geologicznych: wystarczy wiedzieć, że "Grenlandia" to ląd, na którym ok. 900 roku kwitły cytryny - a, jak też wiemy, Europa nie została zalana przez ocean. Trzeba też być kompletnym kretynem, by uwierzyć, że lodowce Antarktydy, ogrzane z -40°C do -35°C - zaleją nagle cały świat.

 

A ONI wydają się sami w to wierzyć. Nadzorcy bydła stali się głupsi od chudoby, którą się opiekują...

 

Piszę to - po raz któryś powtarzając te myśli - jak rozbitek, który wrzuca papier w butelce w odmęt oceanu Internetu. Przecież gdzieś jeszcze są LUDZIE! Nie jestem na świecie sam, nie wszyscy jeszcze zbydlęcieli do cna, w niektórych tli się jeszcze iskra człowieczeństwa! Zbuntujmy się, do cholery! Obalmy ten system!

 

Jak można godzić się na ustrój, w którym bydlęta decydują o losie ludzi? Ja nie mam nic przeciwko temu, by ktoś chciał być traktowany jak nierogacizna - czyli żyć w "państwie opiekuńczym". Ale człowiek, który nie chce decydować o własnym losie, nie powinien w głosowaniu decydować o losie innych!

 

Bydło niech sobie porykuje - a my musimy żyć! Bydło myśli o pełnym żłobie - my myślimy w wyprawach w Kosmos. Przyszłość Ludzkości (jeśli ma przetrwać) zależy od tego, czy zwyciężą ludzie - czy bydlęta? Czy wygra Rozum - czy Liczba?

 

I nie ma tu znaczenia, czy rządzi, SLD, PiS, PO czy PSL; niezależnie od tego liczba urzędników rośnie, coraz więcej przepisów ogranicza naszą wolność... Jak długo możemy to znosić?

 

Na szczęście ten system już jest zgniły. Nawet bydlątka zaczynają rozumieć, że rządzące nimi świnie rozpiły się, zdemoralizowały - i nie są już od nich mądrzejsze. Koniec jest bliski. Musimy się więc z'organizować, by być gotowi do stworzenia zrębów Państwa Wolności - w momencie gdy gdy cała ta anty-europejska "Wspólnota Europejska" zacznie trzeszczeć w szwach.

 

To już niedługo. Zacznijmy się szykować.

 

eMBe/Jkm.nowyekran.pl

Komentarze

anonim2012.03.26 8:26
<p>Mnie bydło każe zapłacić gigantyczne pieniądze za ścięcie drzewa,kt&oacute;re zagraża dachowi.Mimo ,że płacę haracz za moją ziemię ,kt&oacute;rą kupiłem z drzewami ,nie mogę na niej nic zrobić bez ich pozwolenia!</p>
anonim2012.03.26 8:29
<p>\"<span \"font-size: small; : verdana,geneva; color: #000000;\">Krzywdy sobie zrobić nie możemy - ale za szkodę też nie płacimy: jesteśmy (pod przymusem) ubezpieczeni.\" - klamstwo. Za szkodę płacimy wielokrotnie: w postaci przymusowych składek ubezpieczeniowych i podatk&oacute;w. Jak się statystycznie policzy, to wpływy ze składek ubezpieczeniowych są większe od koszt&oacute;w refundacji szk&oacute;d o zysk towarzystw ubezpieczeniowych. </span></p>
anonim2012.03.26 8:32
<p>Szkoda, że coraz więcej katolik&oacute;w przestaje wierzyć w takie rzeczy jak rozum i wolna wola człowieka...</p>
anonim2012.03.26 8:34
<p>Pokręć - właśnie na tym polega działalność ubezpieczycieli.</p>
anonim2012.03.26 8:42
<p>@Simon4567: musztarda po obiedzie, ja posadziłem sobie na działce drzewo ozdobne. Na szczęście nie jest ono jakieś wielkie. Gdybym posadził miłorzęba... Poza tym nie wolno kupować ziemi obsadzonej drzewami nieowocowymi. Jak chcesz miec zielono - sadź orzechy włoskie. Szybko rosna i można je wyciąć, kiedy chcesz jako drzewa owocowe. Jak chcesz miec działkę, to musisz ją skosić 2 razy do roku i chlastać wszystko, co odrośnie od ziemi zanim będzie można poznać co to jest. Inaczej - klapa.</p> <p>Nie kupuje się działki, na ktorej rosną drzewa nieowocowe. Bo nikt nie da pozwolenia na wycinkę, nawet, jak działka jest budowlana a drzewo rośnie na środku planowanego domu. Właśnie po to, żebyś w desperacji je ściął i zapłacił karę. Natomiast jak przy drodze gminnej rosną drzewa i przeszkadzają w jej poszerzeniu - remoncie - oczywiście, nie ma problemu, piła, zapłon i chlastamy! Dziwię się, że w Polsce jeszcze urzednicy nie boją się być urzędnikami.</p>
anonim2012.03.26 10:21
<p>JKM na J.K.M.! :-) Do tekstu dodałbym tylko tyle, że kiedy przyjdzie pora świnie z g&oacute;ry nie zawachają się nawet chwili, żeby trzoda się nawzajem mordowała. Tego powinniśmy naprawdę uniknąć. Spory polityczne sporami, ale zobaczcie co się dzieje między nami. Jesteśmy tresowani do konflikt&oacute;w, zamiast do wsp&oacute;łpracy. Każdy student pierwszego roku ekonomii wie, że po pierwsze altruizm nie jest nieracjonalny, a po drugie że w dłuższym przedziale czasowym to wsp&oacute;łpraca i konkurencja jest bardziej opłacalna niż konflikt. Tak jesteśmy stworzeni, z resztą to już dobrze wiecie. Tresują nas do nienawiści i wojny, bo wiedzą, że nie potrafią rządzić w czasach pokoju. Pora podnieść głowy. Wystarczy 10 lat na odbudowanie Kraju i społeczeństwa. To co prawda minimum, ale jednak - wielu będzie mogło zobaczyć tego owoce. Czytać Hayeka! :-)</p>
anonim2012.03.26 11:29
<p>Wyjątkowo zgadzam się z JKM.</p> <p>Człowiek zbydlęciał.</p>
anonim2012.03.26 12:51
<p>obawiam się, że nie wystarczy tutaj tylko wezwanie do obalenia systemu; tu jest potrzebny duchowy przyw&oacute;dca na miarę Jana Pawła 2 i solidarność społeczna jak za czas&oacute;w PRL, czy Polacy mogą się zbuntować przeciw euro-socjalizmowi? byłby to prawdziwy cud; bardziej realne jest to, że euro-socjalizm sam się rozpadnie, a na jego zgliszczach powstanie coś bardziej sensownego, to jednak co powstanie, będzie zależało od tego jak ludzie będą wychowywali swoje dzieci - czy będą im przekazywali ponadczasowe wartości, czy, idąc na łatwiznę - karmili politycznie poprawną paką z telewizji, kt&oacute;ra zamieni ich w bezmyślne zwierzęta</p>
anonim2012.03.26 13:09
<p>No tak wszystko to pięknie wszystko to racja tylko kto sie odwazy nie złozyć z PiT - a w tym roku. Nawet Pan Korwin na pewno sie juz rozliczył. I o czym tu m&oacute;wić. Pobeczymy sobie pod kierownictwem tego co wiecej może...ryczeć i do zagrody sio ;-( Trzeba się organizować . Zorganizowane bydło to zły sen oborowych.&nbsp;</p>
anonim2012.03.26 13:15
<p><a href=\"http://niezalezna.pl/25813-niech-czuja-ze-nie-sa-sami\">http://niezalezna.pl/25813-niech-czuja-ze-nie-sa-sami</a></p>
anonim2012.03.26 14:06
<p>@Pokręć</p> <p>Masz jakis problem z drzewem ?Dostarczyc nieoznakowane pudełko zapałek? Litr benzyny? Odpowiednio dobrane środki biologiczne (robactwo?), s&oacute;l kamienną? .1000 sposob&oacute;w made in PRL jest dostępnych.Obok nas były pomniki przyrody .Ogromne dwa drzewa chyba grubo ponad stuletnie.Na nich tabliczki - pomnik przyrody.To zrobiono \"remont\" ulicy&nbsp; podcinając skutecznie korzenie.Pozostały mi stare,nostalgiczne zdjecia miejsca gdzie dziś stoi świątynia kiczu i pieniądza pt.\"Blue City\"</p>
anonim2012.03.26 14:16
<p>Kiedyś ,pamiętam, to co Korwin pisze było dla nas oczywiste.Teraz trzeba tego uczyć od nowa. pamietam moje awantury z grożbą wezwania policji gdy wychodząc z rachunkiem i zakupami za każdym razem pr&oacute;bowano mi sprawdzać w Makro co mam w koszu i stemplować zapłacone rachunki przed wyjściem z hali . Ciężko szło wytlumaczyć pracownikom ( polskim (sic!)Makro ,że dotknięcie MOJEGO, ZAPŁACONEGO TOWARU ( faktura w reku) mogę traktować jako pr&oacute;bę kradzieży MOJEJ wlasności! Twierdzono, że jest to z troski o moje interesy czyli sprawdzenie czy mam wszystko co kupiłem!!! Z trudem przyjmowali informacje o zasadach prawa własności, Konstytucji i KK i to , że nie zgadzam sie na traktowanie jak bydło na polu na dodatek ślepe.O tempora o mores!</p>
anonim2012.03.26 19:50
<p>Bardzo bolesna diagnoza ale też boleśnie prawdziwa...</p>