14.11.14, 18:35ks. Jan Sikorski (fot.arch. Fronda)

Ks. Jan Sikorski dla Fronda.pl: Media zafałszowują obraz rodziny!

Portal Fronda.pl: CBOS opublikował właśnie badania, z których wynika, że aż 85 proc. Polaków popiera rozwody i in vitro, a ponad połowa nie ma nic przeciwko homoseksualnym rodzinom. Warto zwrócić uwagę, że te wyniki publikowane są w okresie dość newralgicznym – przed wyborami i w czasie, gdy politycy mają procedować nad losem konwencji przemocowej i projektem „uzgadniania płci”. Czy rzeczywiście, aż tylu Polaków może nie zgadzać się z Kościołem w tak zasadniczych kwestiach?

Ks. Jan Sikorski: Moje spostrzeżenia duszpasterskie są nieco inne. Spotykam naprawdę wielu ludzi, którzy świadomie przeżywają swoją religijność, którzy wiedzą, czym jest sakrament małżeństwa i co oznacza przykazanie „nie cudzołóż”. Natomiast niewątpliwie żyjemy w czasach nieprzychylnych rodzinie, co ma odzwierciedlenie np. w różnego rodzaju naciskach ze strony mediów, które próbują kreować jej fałszywy obraz. Telewizja za pomocą np. różnych seriali bardzo mocno promuje inne wzorce życia, niż te które proponuje Ewangelia. Coraz częściej, zamiast normalnych rodzin, pokazuje się te wypaczone. Widzę tu duże zadanie ewangelizacyjne dla Kościoła – katechizowania naszego społeczeństwa, przypominania nauki Kościoła i tych elementarnych prawd opartych na Dekalogu, który jest tak naprawdę podstawą funkcjonowania życia społecznego.

Szanse docierania z przekazem za pomocą mediów, nie są niestety równe w przypadku mediów katolickich i tych tzw. mainstreamowych.

Kościół nie ma takiego dostępu do środków masowego przekazu, a w ciągu ostatnich lat ten rynek rozwijał się bardzo dynamicznie. Jest to przykre, bo z ambony możemy dotrzeć tylko do pewnej grupy ludzi i zwykle tylko niektóre tematy udaje się poruszyć. Kościół stara się oczywiście wychodzić naprzeciw potrzebom duchowym wiernym, organizując różnego rodzaju akcje duszpasterskie.

Może Kościół powinien się bardziej zaangażować w duszpasterstwo rodzin i bardziej próbować docierać także do tych, którzy są na obrzeżach?

Oczywiście, zawsze musimy mieć na uwadze, jak wzmocnić ten przekaz. Nad tym, jak skutecznie ewangelizować, zastanawiają się wszyscy – od Watykanu do poszczególnych parafii. Niestety, nie mamy możliwości docierania do wszystkich. Kościół stosuje to, o czym Pan Jezus mówił w przypowieści o siewcy – sieje ziarna Ewangelii, jak siewca. Na tych kilka ziaren, zaledwie jedno przyniosło owoc i wydało plon. I Kościół cały czas sieje – tak jak może. Mimo, że obserwujemy coraz więcej negatywnych zjawisk, jestem jednak ewangelicznym optymistą. Zawsze jest tak, że po jakimś tryumfie zła, ludzie opamiętują się i opowiadają się w końcu za dobrem. Prawda zawsze zwycięża.

Rozm. ed

Komentarze

anonim2014.11.14 19:55
Wiem doskonale jak obecnie Kościół "sieje ziarna Ewangelii" - jest to raczej rzucanie plew i sypanie mąki w oczy. Księża moderniści, którzy nie potrafią odpowiedzieć nawet dzieciom na pytania dotyczące wiary, katecheci świeccy którzy nie tylko nie znają Ewangelii, ale i podstawowych prawd wiary - całe to towarzystwo nie potrafi dotrzeć do słuchaczy, twardo mówić głosem Kościoła o winie, grzechu, pokucie, karze i piekle, lecz bełkoczące wciąż o jakiejś "miłości", która w rezultacie sprowadza się do akceptacji wszystkich i wszystkiego.
anonim2014.11.14 20:42
@enrque111 Rzeczywiście - nie każdy ksiądz czy katecheta ma taki dar, żeby dotrzeć do słuchaczy! Ale też nie każdy kierowca jest kierowcą zawodowym... ;) A co do tego "bełkotu o jakiejś miłości" wydaje mi się, że jest bardzo potrzebny. Jak widać w mediach, w prasie i w życiu gdzieś zaginęło zdrowe pojęcie miłości. Jeżeli na nowo zrozumiemy to słowo i jego wartość - zmieni to zupełnie nasze patrzenie na "grzech, pokutę... " Ci "katecheci, księża, świeccy..". mają nam pomagać wzrastać w wierze, ale sam wzrost zależy od nas i od tego jak współpracujemy z łaską Bożą.
anonim2014.11.14 21:09
@Agnieszka Nowak Kilka dni temu pojawił się artykuł mówiący o tym, że "Księża są tacy jakie jest społeczeństwo, bo z niego wyszli" - http://www.fronda.pl/a/ks-jan-sikorski-dla-frondapl-ksieza-sa-tacy-jakie-jest-spoleczenstwo-bo-z-niego-wyszli,43881.htmla Patrząc na twój post jakoś się nie dziwie, że jest jak jest... Może warto zanim się oceni jakąś grupę społeczną popatrzeć najpierw na siebie?
anonim2014.11.14 21:10
Sorki, to strona: http://www.fronda.pl/a/ks-jan-sikorski-dla-frondapl-ksieza-sa-tacy-jakie-jest-spoleczenstwo-bo-z-niego-wyszli%2C43881.html
anonim2014.11.14 21:13
@dziewczyna24 Bełkot o "miłości" wciskany bez przerwy, a oderwany od istoty miłości, która sprowadza się do działań na rzecz Zbawienia każdego człowieka, jest w rezultacie przyzwalaniem na zło. To właśnie jest przyczyną rosnącej obojętności, apostazji, nieznajomości zasad moralnych, a w rezultacie degeneracji całych społeczeństw. Wiana za to spada głównie na doktrynę Kościoła po SWII.
anonim2014.11.14 21:24
@enrque111 To jeżeli uważasz, że to co słuchasz to bełkot - dlaczego nie zmienisz programu? :-) Jak w twojej parafii bełkoczą - zmień parafię, jak twój katecheta bełkocze - znajdź sobie jakąś grupę i inny autorytet, jak wkurza cię to co piszą inni - nie czytaj, ale sama szukaj tej PRAWDZIWEJ ISTOTY MIŁOŚCI! Ale proszę cię nie mów mi, że ktoś ci "bez przerwy wciska miłość", która jest oderwana od swojej istoty. Tutaj jest cała lista osób żyjących prawdziwą miłością: http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/alfabet.php3 Jest w czym wybierać! :-)
anonim2014.11.14 21:33
@dziewczyna24 Czyżbyś myślała, że nie szukałem ? Otóż szukałem i to bardzo długo, inaczej nie pisałbym, że ów bełkot "wciskany bez przerwy". Znam z pewnością więcej parafii, niż ty masz lat i dlatego wiem co piszę. Znalazłem właściwe, katolickie nauczanie dopiero w duszpasterstwie Tradycji katolickiej. Dopiero tu zrozumiałem, co Chrystus miał na myśli, mówiąc: "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi." (Mt 5:33-37).
anonim2014.11.14 21:54
@enrque111 I to jest właśnie to! Do tej pory pamiętam jak kilka lat temu pojechałam na rekolekcje, na których NIC mi się nie podobało. Począwszy od ludzi, którzy tam byli... po księdza, który je prowadził! Z tego wszystkiego pożaliłam się kapłanowi, który mnie tam wysłał. I do tej pory pamiętam jaką odpowiedź dostałam. "Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane!" I od tego momentu każdy dzień, który tam spędziłam był zupełnie inny... Da się? Da się! :-)
anonim2014.11.14 22:11
@dziewczyna24 Nie chodzi mi o ludzi z którymi mamy do czynienia, ani o księdza, który "głosi słowo Boże", tylko o treści które głosi Kościół ustami kapłana. Do kościoła idę nie po to, aby dobrze się czuć i mieć jakieś duchowe doznania, lecz aby znaleźć środki potrzebne mi do Zbawienia. To są właśnie Prawdy Wiary, które powinien szafować Kościół, a więc wskazywać to co wolno, a czego nie wolno, co grozi gdy nie będziemy przestrzegali przykazań Bożych, jak mamy odpokutować swoje grzechy, co jest grzechem i dlaczego. Krótko mówiąc, Kościół ma nas prowadzić drogą ku Zbawieniu, a nie pleść o jakiejś teoretycznej "miłości", z której każdy rozumie to, co chce.
anonim2014.11.14 22:33
@enrque111 Ok, rozumiem. Kościół to wszyscy my, a kapłan to Boże narzędzie, które nie zawsze jest idealne(ale nie można powiedzieć, że zawsze jest nieidealne) Ale czy środkiem potrzebnym nam do Zbawienia nie jest 10 Przykazań? Sakramenty, które mamy okazję przyjmować? Całe Pismo Święte? Kazania, którymi nawet internet jest przepełniony? Grupy katolickie? Gazety i książki katolickie? Ludzie, z którymi rozmawiamy? Encykliki? Żywoty Świętych...? Czy nie znalazłbyś księdza z którym możesz porozmawiać i pomoże ci wzrastać w wierze? Czy nadal jest mało środków potrzebnych do Zbawienia? A co do kapłanów... http://www.pogotowieduchowe.pl/kim-jestesmy
anonim2014.11.14 22:37
Jeśli ta "teoretyczna miłość" to dla ciebie za mało by się Zbawić - szukaj innej formy!
anonim2014.11.14 22:48
http://chomikuj.pl/nbogdanus/E-BOOKI+KATOLICKIE,2 ŚWIADECTWA WIARY I ROZUMU KONTRA ATEIZM - 32 pozycje - nr. 27. DYKTATURA RELATYWIZMU - Marsz w kierunku totalitaryzmu rozkłada się na trzy etapy. Pierwszym jest negacja istnienia prawa i prawdy obiektywnej, czego konsekwencję stanowi zrównanie dobra i zła, grzechu i cnoty. Drugim - instytucjonalizacja dewiacji moralnych objawiająca się w przemianie prywatnej niegodziwości w publiczną cnotę. Trzecim wreszcie - wprowadzenie ostracyzmu społecznego i prawnej karalności dobra. Do tego momentu właśnie doszliśmy. Żyjemy w społeczeństwie hołdującym swoistemu antydekalogowi, w którym dozwolone jest wszystko poza publicznym deklarowaniem wierności zasadom porządku naturalnego i chrześcijańskiego. Jest to zarazem ostatni moment, aby przeciwstawić się dyktaturze relatywizmu. Fragment książki Dyktatura relatywizmu to w swych ostatecznych konsekwencjach odrzucenie światła rozumu i wzgardzenie łaską Bożą. Po drodze rezygnuje się najpierw z wiary i praw Boskich, potem praw wpisanych w ludzką naturę, by wreszcie pozbyć się samej filozofii, która stawia pytania o prawdę i sens bytu. Tak rodzi się na naszych oczach największy w historii totalitaryzm ze swym podstawowym zakazem stawiania pytań. Nie ma w tym żadnej przesady, a kto zechce się o tym przekonać i poznać ów proces, aby móc stawić mu czoło poprzez zdarcie z niego maski tolerancji, ten powinien koniecznie przeczytać książkę profesora Roberto De Mattei. Roberto De Mattei (ur. 1948) jest wiceprezydentem Włoskiej Narodowej Rady Badań Naukowych, kieruje katedrą historii nowożytnej na Uniwersytecie Cassino. Ponadto jest założycielem i przewodniczącym Centrum Kulturalnemu Lepanto - stowarzyszenia katolików świeckich w obronie cywilizacji dziedzictwa chrześcijańskiego oraz redaktorem naczelnym prestiżowego włoskiego miesięcznika „Radici Christiane". Autor wielu książek, w tym wydanej w Polsce biografii Plinia Correi de OHveiry, pt. Krzyżowiec XX wieku. Prof. De Mattei specjalizuje się w historii Europy XVI i XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem idei religijnych i politycznych tego okresu. ----------- Wszystko się sprawdza. Czy dla człowieka logicznie myślącego nie jest to dowód. Na programowe zaplanowane niszczenie chrześcijaństwa, rodziny i państwa. Media w tym też uczestniczą.
anonim2014.11.14 23:15
@dziewczyna24 Mylisz się Kościół to nie my. To jest modernistyczny błąd, który jest obecnie rozpowszechniany. Kościół zaś jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, jest INSTYTUCJĄ o charakterze prawnym, funkcjonującą na podstawie prawa Bożego, którego ludzie Kościoła są opiekunami, a nie twórcami czy właścicielami. Kościół nie jest “sowietem”, ale budowlą założoną przez Jezusa Chrystusa, w której papież i biskupi muszą wykonywać swoją władzę zgodnie z tradycyjnymi przepisami i formami, które wszystkie zakorzenione są w Bożym Objawieniu.
anonim2014.11.15 0:53
@AirWolf Prędzej czy później i tak padniesz nie śpiesz się tak. A to, że są to straszne rzeczy, nie musisz ironizować.
anonim2014.11.15 8:05
media w Polsce to w większości sprzedawczyki takie tanie dziwki
anonim2014.11.24 0:19
Księże, może po prostu czas już zejść z ambony i wejść między prawdziwych ludzi? Przestać się odcinać od prawdziwego świata? Te rodziny tam są - i mało która jest idealna. Również te, które bywają regularnie w kościele. Pięknie potrafią zachowywac pozory. Znam z doświadczenia.