08.11.13, 21:49fot.solidarni2010

Ks Prusak SJ konsultował, lecz nie decydował o „Różowej budce”

Jezuita pisze, że „jako osoba poproszona o opinię przy wstępnej ocenie tego projektu, chciałbym doprecyzować informacje zawarte w oficjalnym komunikacie jego Zespołu.

W związku z tym wyjaśniam, że:

1. Brałem udział wyłącznie w opiniowaniu projektu ekspozycji poświęconej edukacji seksualnej na etapie prac przygotowawczych do niego, zanim jeszcze powstało Centrum Nauki Kopernik.

2. Zgodziłem się na udział w ocenie tego projektu, ponieważ Centrum Nauki Kopernik chciało otrzymać opinię katolickiego duchownego będącego jednocześnie psychoterapeutą. Prośba ta wynikała z dwóch powodów. Po pierwsze, większość potencjalnych odbiorców tej ekspozycji to przynajmniej zadeklarowani katolicy. Po drugie, chodziło o adaptację do polskich warunków projektu pochodzącego z Holandii.

3. Nie byłem jedynym duchownym (teologiem) zaproszonym  do oceny tego projektu, ale jedynym, którym w efekcie przedstawił swoje uwagi, co do przyszłego kształtu tej ekspozycji.

4. W myśl umowy z Centrum Nauki Kopernik miałem dokonać analizy treści informacji z zakresu wiedzy seksualnej, która zostałaby dołączona do eksponatów. Na tamtym etapie wszystkie eksponaty były dopiero w fazie tworzenia, bądź adaptacji.

5. Taką analizę, przedstawiłem osobom odpowiedzialnym za przygotowanie ekspozycji. Zawierała ona również moje uwagi krytyczne w stosunku do modelu holenderskiego.

6. Moja umowa na współpracę z Centrum Nauki Kopernik miała od początku do końca funkcję wyłącznie doradczą i ograniczyła się do tego, że wziąłem udział w spotkaniu przedstawicieli Centrum z osobami zaproszonymi do konsultacji owego projektu. W trakcie tego spotkania dyskutowany był pomysł stworzenia w Centrum Nauki Kopernik działu "Człowiek i środowisko" zawierającego eksponaty poświęcone rozwojowi psychoseksualnemu człowieka. Następnie otrzymałem do zaopiniowania treść dwóch eksponatów, którą odesłałem ze swoimi uwagami, również krytycznymi. Nigdy nie konsultowałem się, ani nie byłem konsultowany przez innych członków Zespołu w sprawie poszczególnych eksponatów.

7. Ponieważ moja rola sprowadzała się wyłącznie do opiniowania wstępnego projektu ekspozycji poświęconej edukacji seksualnej nie byłem i nie jestem odpowiedzialny za "efekt końcowy" projektu, który został udostępniony odwiedzającym Centrum Nauki Kopernik, i o którego ostatecznym kształcie zadecydował Zespół Naukowy Centrum.

8. W myśl umowy, Zespół Naukowy Centrum pozostawił sobie prawo decyzji w sprawie udostępnionych eksponatów i nie przedstawił mi ani do wglądu, ani tym bardziej do zatwierdzenia wystawionej ekspozycji.

9. Nie widziałem tej ekspozycji ani w formie wirtualnej, ani fizycznej.

10. Wszelkie merytoryczne uwagi pod adresem tej ekspozycji powinny być więc kierowane do jej twórców w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.

11. Zaraz na początku zaistniałych kontrowersji poinformowałem o nich mojego Prowincjała i przedstawiłem mu wszystkie wyżej wymienione fakty oraz mój udział w całej sprawie.

 12. Ocenę tych faktów oraz ocenę kierowanych pod moim adresem oskarżeń pozostawiam indywidualnemu sądowi każdego z zainteresowanych.”

Trudno się podjąć „oceny faktów”, czy też „oceny oskarżeń”. Natomiast łatwo domyślić się  skutków takich „eksponatów” które mogą rozbudzać seksualnie osoby, które mają jakieś skłonności pedofilskie. Maszyna zachęcająca do poznawania ciała „dziewcząt i chłopców” nie prowadzi do niczego dobrego.

Jednocześnie zastanówmy się jaki sens ma dla kapłana „opiniowanie projektu ekspozycji” przy jednoczesnym braku zainteresowania jej realnym kształtem i moralnym wpływem na ludzi.

MP/deon.pl

Komentarze

anonim2013.11.8 22:05
Ciekawy jestem co dociekliwy Pan Terlikowski ma do powiedzenia w tej skandalicznej sprawie.
anonim2013.11.8 22:14
Był taki jeden biskup - TW Filozof, który donosił ... ale nie donosił. A jak już doniósł, to nikomu krzywdy nie wyrządził. I nic nie wziął za donosicielstwo ... no chyba że wziął, ale wyrzucił do rzeki.
anonim2013.11.8 22:28
..." i to nie prawda że dach przecieka- a tak wogóle to prawie nie padało " ...
anonim2013.11.8 22:31
Długie szczegółowe wyjaśnienie. Swoją drogą to zachodzę w głowę czy aby księża nie powinni w tym Centrum Naukowym Kopernik swoją budkę postawić , co? Tyle jest opinii ze strony kościelnej odnośnie tej ekspozycji, że sprawa urasta do rangi ogromnego problemu. Da Bóg, że zaczną w szkołach uczyć w sposób rzetelny, to i gorszących zgorszonych będzie mniej. Wiedza nie wynika z ograniczania informacji ale z szeregu doświadczeń i obserwacji. Po tym co miało miejsce z tą tzw. "Różową budką" wszyscy możemy sami wyciągać wnioski jak to jest z polskim postrzeganiem seksualności, nawet po linii kościelnej, która medialnie ostatnio daje szereg niechlubnych przykładów... Wygląda na to, że niezgorszeni obserwatorzy znowu żyją bardziej jak Bóg przykazał niż grzmiące moralne autorytety kościelne... A to Polska właśnie
anonim2013.11.8 22:39
Katolicy pro genderowi zastawili pułapkę na ks. Prusaka. Na przyszłość proszę być ostrożnym. I nie afirmować swoją osobą kontrowersyjnych projektów.
anonim2013.11.8 22:42
A po co się angażujesz Ojcze, nie interesując się jak to będzie na finale? Na drugi raz nie pchaj się tam, gdzie nie powinieneś!
anonim2013.11.8 22:48
.....zresztą niech to będzie taki mały dopust Boży na czcigodnego, za bycie publicystą "Tygodnika Powszechnego", lepiej smołą nie brudzić się!
anonim2013.11.9 0:08
Ksiądz "konsultuje" wystawę w Centrum Nauki ... To już się zaczęło???? Dalejże konsultować teatry, filmy, laboratoria, wykłady ... Tylko od mojej chałupy wara ... Ale to pewnie też chcieli by zmienić ...
anonim2013.11.9 8:18
Rozpisal się ale co z tego wynika - takie srutu tutu i tyle.
anonim2013.11.9 10:55
czytelnicy deon i Tygodnika Powszechnego to łyknął..to dla nich te tłumaczenie. reszta doskonale zna, od lat, dokonania tego księdza... ma on nawet jakieś wykształcenie w kierunku psychologii często pouczał młodych, często był pomocny.. a to że sie babrze w smole i smołą ubadźgany bedzie to inna sprawa wskazuje na dwulicowośc bądz skrytą arogancję jak to mawiali, 'kto mieczem wojuje od miecza ginie'
anonim2013.11.9 11:52
Palił ale się nie zaciągał. Setki milionów złotych poszły na skorupę, w której pokazywane są gadżety na poziomie fizyki dla 6 klasy szkoły podstawowej. Pieniądze winny być przeznaczone na NAUKĘ np. na Politechnice Warszawskiej lub innej a nie na ten cyrk w budowie. Ale teraz wychodzi na jaw prawdziwy CEl tego stalinowskiego przedsięwzięcia. No i usłużny , dumny z siebie,intelektualnie wyższy od mohera ks. jezuita, który wciągnął w aferę autorytet Kościoła Katolickiego i przyznaje się jawnie, że wziął kasę ale głowę odwrócił żeby nie widzieć. A może TAK BYŁO UMÓWIONE!! Że "jakby co" to on nie widział, ale podpisik dał. Ks. Prusak winien zamilknąć na wieki w każdej sprawie, skoro potrafi podpisać dokument bez czytania i "konsultować wstępne projekty", których nie zamierza oglądać.