09.08.19, 09:56(fot. wikipedia/Domena publiczna)

Lewacka nagonka na Franciszkanów z Niepokalanowa! Sygnał dał portal Lisa

 - Sygnał do nagonki na Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa, którzy fotografię opublikowali, dał portal naTemat. Co do orientacji ideologicznej portalu powiązanego z „Newsweekiem” i „GW” nie ma żadnych wątpliwości: jasno i otwarcie swą afiliację deklarował.  - pisze na facebookowym profilu Wydawnictwa Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa, prof. Tomasz Panfil z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Powodem nagonki jest fotografia Magdaleny Chudzickiej.

Oto pełny wpis: 

"Niewiasta dzielna szuka mężów rozumnych
Rozmyślania nad jedną fotografią
"Kluczem do zwycięstwa rewolucji jest opanowanie kultury, a dopiero później będzie można zmienić stosunki ekonomiczne i władza polityczna sama wpadnie w ręce". Taki plan działania stworzył neomarksistom Antonio Gramsci, włoski komunista i genialny (niestety) strateg nowej rewolucji. 
Lenin skoncentrował się na marksowskiej „bazie” - czyli ekonomii – i przegrał. Gramsci docenił rolę „nadbudowy” - i wygrywa. Komunizm ortodoksyjny próbując zbudować nowy porządek świata spotkał się z oporem proletariatu, bowiem ten był „zdemoralizowany” (to stwierdzenie Gramsciego) kulturą opartą na chrześcijaństwie. I tu przejawił się złowrogi geniusz Gramsciego – wymyślił on dla neomarksizmu strategię polegającą nie na fizycznej rewolucyjnej przemocy, lecz na „długim marszu przez instytucje kultury”. Opanowanie ich pozwala na efektywną komunikację z „nowym proletariatem” - czyli wszelkiego rodzaju realnymi, sztucznie wytworzonymi lub wręcz wirtualnymi mniejszościami, rzekomo ciemiężonymi przez patriarchalne społeczeństwo – oraz na „zdroworozsądkowe” urabianie opinii społecznej.

Przejęcie instytucji kultury oraz edukacji pozwala na kreowanie nowego modelu kultury, który oczywiście musi być antychrześcijański, a zwłaszcza antykatolicki. Musi uderzać w tradycyjny model społeczeństwa (bo przecież chodzi o zbudowanie nowego, a więc lepszego porządku), a najmocniej w Kościół będący fundamentem społeczeństwa tradycyjnego. Kościół cementuje wspólnoty, celem neomarksistów jest absolutna wolność, czyli wspólnot atomizacja. Wszelkie ataki na Kościół, choćby w istocie swej prymitywne i wulgarne, należy przybrać w szaty sztuki i ukryć pod maską postępu. Dlatego dla neomarksistów sztuką będzie symulacja seksu oralnego z figurą wyobrażającą Świętego Jana Pawła II, nie będzie zaś pomnik ludobójstwa wołyńskiego Pityńskiego, marsz z ohydną profanacyjną „królową waginą” nazwą manifestacją wolności, zaś marsz z tysiącami Biało-czerwonych to „wzbierająca brunatna fala faszyzmu”, sztuką dla nich wreszcie będzie nieopisanie obrzydliwe „malowanie” krwią menstruacyjną na podłodze galerii sztuki, zaś nasycona symboliką fotografia dziecka przytulającego obraz Chrystusa oraz zabawkowy karabin to „straszna rzecz”. „Rewolucyjna destrukcja tradycyjnego społeczeństwa” jest już bardzo zaawansowana.
Zabawne, że.. nie, jednak to nie jest zabawne, że słów „straszna rzecz” użył jezuita. Straszne jego zdaniem, jest to, że dziecko na zdjęciu trzyma karabin. Straszniejsze jednak jest to, że zakonnik z Towarzystwa Jezusowego nie rozpoznał na obrazku Jezusa i twierdził, że jest na nim Matka Boża. Straszne jest to, że jezuita, członek zakonu powołanego do troski o wykształcenie dzieci w duchu chrześcijańskim, o ich formację intelektualną, odrzuca tyle wieków chrześcijańskiej myśli teologicznej, tyle tysięcy dzieł, których twórcy doskonale rozumieli, że nasz żywot doczesny jest walką. Oczywiście nigdy nie jest tak strasznie (że się frazeologią ojca Kramera posłużę), żeby nie mogło być straszniej. Otóż ten sam elementarny błąd popełnił ksiądz Andrzej Draguła, profesor Uniwersytetu Szczecińskiego pisząc o fotografii we „Więzi”. Tak, opanowanie uniwersytetów również zalecał Gramsci i rozwijający jego strategię przedstawiciele szkoły frankfurckiej. Siedemnastowieczny teoretyk sztuki Bellori mówiąc o przedstawieniach symbolicznych i alegorycznych stwierdzał, że „ich forma wymaga widza uważnego i domyślnego, którego sąd opiera się nie na wzroku lecz na intelekcie.” Obaj księża kryteriom Belloriego nie sprostali nie dlatego, że brakuje im intelektu, lecz dlatego, że z niego, pisząc swoje oburzone teksty, nie korzystali. Nie korzystali, bowiem ich oburzenie było motywowane ideologicznie. Ideologia – w tym wypadku neomarksistowska – nie daje wyboru, narzuca co jest słuszne i dobre, co zaś zaściankowe i „faszystowskie”.

Dowód? Proszę bardzo. Sygnał do nagonki na Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa, którzy fotografię opublikowali, dał portal naTemat. Co do orientacji ideologicznej portalu powiązanego z „Newsweekiem” i „GW” nie ma żadnych wątpliwości: jasno i otwarcie swą afiliację deklarował. Otóż naTemat potępił fotografię, myląc w publikowanym tekście (https://natemat.pl/280507,dziewczynka-na-zdjeciu-z-bronia-i…) dokładnie wszystko: to tam błędnie zidentyfikowano trzymany przez dziewczynkę obraz jako wizerunek Maryi, to w tym tekście błędnie zacytowano motto - „Niewiastę biblijną któż znajdzie?” zamiast „Niewiastę dzielną któż znajdzie”. Widzą nie to co jest, a to co chcą zobaczyć. Oburza ich nie rzeczywistość, lecz w rzeczywistości oburzają się na to, na co nakazuje im oburzać się ideologia. Niestety – obaj księża idą wyznaczonym azymutem, choć po zwróceniu uwagi zmienili Maryję na Chrystusa. Oburzenie pozostawili bez zmian. Z nim, chociaż sztuczne, dyskutować trudno.

Fotografia autorstwa Magdaleny Chudzickiej należy do - jakże licznych - dzieł sztuki kościelnej ukazujących świat doczesny jako pole bitwy. Bitwy - czasem dosłownej, częściej alegorycznej - o zwycięstwo Królestwa Chrystusowego. „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.” rzekł Chrystus (Mt 10; 34). Sobór Trydencki stwierdził, że słowa Biblii odczytywać należy w czterech znaczeniach: oprócz dosłownego, mają również sens alegoryczny, moralny i mistyczny. Słowa Chrystusa o mieczu nie oznaczają, że przyniósł na ziemię wykute w niebiańskiej kuźni stalowe narzędzie (wybaczcie sarkazm, ale to z powodu rozważań księży o karabinie). Są alegorią, mówią o mistycznej walce. O udziale chrześcijanina w wojnie realnej wypowiedział się Święty Augustyn ((354-430 r.). Zabijanie zawsze będzie grzechem – twierdził - lecz chrześcijanin ma prawo uczestniczyć w wojnie, o ile jest ona sprawiedliwa, czyli: jest wojną obronną, ma na celu naprawienie poważnych krzywd, nie spowoduje większego zamętu. Tę interpretację do dziś podtrzymuje Katechizm (KKK 2243).
Wedle popularnego w sztuce kościelnej podejścia neoplatońskiego, obraz ukazuje ideę abstrakcyjną, którą nie sposób określić wprost, lecz jedynie przenośnie. Proste, słowne wyjaśnienie zawsze byłoby uboższe od treści obrazu. Fotografia nasza jest współczesną realizacją renesansowej sztuki emblematycznej. Emblemat łączy słowo i obraz, co wzmacnia siłę oddziaływania dzieła na odbiorcę. Pełen emblemat składał się z trzech elementów: inskrypcji (motta), czyli krótkiej sentencji zazwyczaj zaczerpniętej z Biblii; obrazu (imago, icon) o sensie alegorycznym i dydaktycznym. Całość komentował trzeci element, czyli wierszowany epigram.
Dziecko na fotografii przytula obraz Chrystusa. Wiedzione naturalnym, szczerym odruchem dziecka chce bronić tego, co dla niego drogie, chce stawać w obronie krzywdzonych. Tak, jak Juan Pablo, meksykański chłopiec z zespołem Downa, który w czasie inscenizacji Drogi Krzyżowej bronił aktora grającego Jezusa przed biczującymi go. Według Emila Durkheima symbole są uwarunkowane socjologicznie: służą grupie do komunikowania się, wzmacniają jej zwartość. Obraz Magdaleny Chudzickiej mówi do nas, byśmy byli dzielni, byśmy stanęli razem w obronie naszej wiary, w obronie na nowo biczowanego i opluwanego Chrystusa. 
Dziecko z karabinem jest dla nas dorosłych wyrzutem sumienia. Dzieci chwytają za broń, gdy dorośli nie są w stanie wypełnić zadania. Tak było w 1918 r. we Lwowie, w 1939 w Grodnie, w 1944 w Warszawie. A dziś, czy dziś dorośli dostatecznie bronią obrażanej Matki Bożej, atakowanych kapłanów i arcybiskupów? 
Jako komentarz do emblematycznej fotografii dajmy zatem fragment IV sonetu Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego zatytułowanego „O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem”:
Pokój – szczęśliwość, ale bojowanie
Byt nasz podniebny: on srogi ciemności 
Hetman i świata łakome marności
O nasze pilno czynią zepsowanie […]
Królu powszechny, prawdziwy pokoju,
Zbawienia mego jest nadzieja w Tobie.
Ty mnie przy sobie postaw, a przezpiecznie
Będę wojował i wygram statecznie. 
fot. Magdalena Chudzicka"

 

bz/facebook

Komentarze

anonim2019.08.9 19:25
Dzisiaj normalność nazywa się kontrowersją, wszelkie normy/prawdy straciły ważność, bezdyskusyjność, a wynika to z tzw.zwrotu lingwistycznego, który przeniósł się do nauk społecznych, a który wyw. się z filozofii analitycznej. Wykwitem zwrotu lingwistycznego jest m.in. teoria gender. SPIS TREŚCI historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#spi MITOLOGIA NOWOCZESNOŚCI historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#mit ANTROPOLOGIA ANTYCHRZEŚCIJAŃSKA historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#ant ANTROPOLOGIA KONSTRUKCJONISTYCZNA historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#kon ANTROPOLOGIA MAGICZNA historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#mag TEZA O KONFLIKCIE RELIGII I NAUKI , KOMPETENCYJNY KONFLIKT RELIGII I WŁADZY , KONFLIKT RELIGII I WŁADZY , SPRAWA GALILEUSZA historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#ane Więcej też na kanale P. Karonia: youtube.com/HISTORIASZTUKI2011
michu2019.08.9 13:32
Im bardziej wyrazisty przekaz tym bardziej będą za i przeciw .
Teofil2019.08.9 13:13
Kiedy to się wreszcie skończy?! Teraz jak widać nagonka jest w drugą stronę. Czy to jest dobre? To zdjęcie wywołało falę konfliktów, podziałów, kłótni, powstanie kółek wzajemnej adoracji, tych "za" i tych "przeciw". Nie ważne jaka idea stała za zdjęciem. Nie przyniosło to wszystko dobrych owoców. Wręcz przeciwnie. Całość szkodzi najbardziej samemu Niepokalanowowi, wielkiemu dziełu św. ojca Kolbe, którego nazwa jest odmieniana przez wszystkie przypadki we wszystkich brukowcach i okraszona odrażającymi komentarzami. Czy ktoś tam myśli, do jakich strat doprowadza to dzieło oraz ludzi, których wciąga w ten nonsensowny konflikt o nieudane zdjęcie? Co jest ważniejsze? Zdjęcie czy Niepokalanów? Zamiast wszczynać nowe spory, które niczego dobrego nie przyniosą, lepiej poświęcić czas na coś wartościowego, na modlitwę i dobre uczynki.
anonim2019.08.9 12:20
Akurat zdjęcie pani Magdaleny Chudzickiej jest jakimś totalnym nieporozumieniem i głupotą nawet. Aż dziw, że Franciszkanie to puścili. Takie jest moje zdanie w temacie tej "nagonki na Franciszkanów".
Danuta2019.08.9 13:23
Oczywiście, że zdjęcie dziewczynki z karabinem to przegięcie. Jeszcze trochę a dadzą na okładce zdjęcie dziewczynki, która roztrzaskuje karabinem czaszkę jakiemuś osobnikowi w obronie wiary. Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata.
michu2019.08.9 13:30
No ale jakby np ta dziewczynka stawała w obronie np jakiejś Danuty? ;). Zawstydzając tym samym potomków rycerzy ;)
Richard Dawkins2019.08.9 11:20
... co naprawdę jest groźne, to uczenie dzieci, że wiara sama w sobie jest cnotą. Wiara jest złem przez to i dokładnie przez to, że nie wymaga uzasadnienia i nie toleruje sprzeciwu. Uczenie dzieci, że wiara, której nie można podważyć, jest cnotą, czyni z nich (przy kilku dodatkowych składnikach, o które doprawdy nietrudno) potencjalną śmiertelną broń, narzędzie przyszłych dżihadów czy krucjat. W historii wojskowości i uzbrojenia obok łuku, konia, czołgów i bomby kasetowej powinno się znaleźć zaszczytne miejsce dla fanatyków religijnych, uodpornionych na lęk obietnicą wiecznego życia w raju męczenników. Gdyby dzieci uczono zadawania pytań i myślenia, miast wpajać im cnotę ślepej wiary, nie byłoby —gotów jestem pójść o zakład—żadnych zamachowców-samobójców. Tacy ludzie bowiem robią to, co robią, dlatego że naprawdę wierzą w to, czego nauczono ich podczas lekcji religii: iż posłuszeństwo wobec Boga jest najważniejsze i że za męczeńską śmierć na jego służbie otrzymają nagrodę w niebie. Taką naukę zaś przekazali im nie żadni ekstremistyczni fanatycy, ale przyzwoici i pełni łagodności nauczyciele religii, którzy w swoich medresach usadzali dzieci w rządki i wtłaczali w małe, niewinne główki wers po wersie ze świętej księgi, a później tylko sprawdzali, czy dzieciaki potrafią każdą lekcję wiernie — niczym pomylone papugi — słowo po słowie powtórzyć.
AB2019.08.10 3:26
Piszesz o współczesnym islamie oczywiście. Żadne lekcje religii katolickiej w tej sposób nie wyglądają. A wiara to nie powtarzanie. Wiara to kontakt z żywym i prawdziwym Bogiem, który działa i prowadzi. To, co opisujesz, to lewackie złe, demoniczne i pełne nienawiści sny, błądzenie w ciemności.
Richard2019.08.10 5:01
Czytaj uważnie ... narzędzie przyszłych dżihadów czy krucjat
Danuta2019.08.10 6:36
Ale wiara w Jezusa Chrystusa to łaska i zawsze wolny wybór człowieka. Tak to trudno zrozumieć
Richard2019.08.10 9:21
Wolny wybór małego dziecka, które rodzice zanieśli do kościoła? Wolne żarty ...
zdumiony głupotą lewaka2019.08.10 7:01
Twój bełkot jest tak żenująco głupi, że szkoda czasu na odnoszenie się do niego. Pokazuje bowiem, że twoja wiedza w tej dziedzinie jest na poziomie lewackiego IDIOTY. I tak trzeba cię traktować
Urszula2019.08.10 10:47
Nie ma się na tyle mądrości żeby pisać inaczej, no nie? :D Tylko bluzgi. To pismatołom wychodzi najlepiej.
michu2019.08.9 10:51
Co to będzie jak socjaliści (obojętnie narodowi czy internacjonalistyczni) dojdą ZNOWU do pełnej władzy a sądy będą jeszcze bardziej niezależne ;) Św. Maksymilianie módl się za nami
pat2019.08.9 10:25
Demaskowanie LGBT i wszelkich lewackich ideologii to klucz do skutecznego i bezkrwawego rozbrojenia wroga ludzkości. Ta wojna odbywa się na płaszczyźnie intelektualno- duchowej pomiędzy potomstwem szatana a potomstwem Boga. Tu nie będzie jeńców, tu będzie zwycięstwo Prawdy nad kłamstwem i grzechem. Ta wojna rozegra się najostrzej na terytorium Polski, bo Polska jest Królestwem Maryi, pogromczyni szatana. Powoli wybudzamy się z letargu i ospałości i coraz wyraziściej widzimy zagrożenie naszego duchowego bezpieczeństwa.
TeuczowaZaraza2019.08.9 10:36
Widze, że Pan jest u źródła, więc zapytam nieśmiało: kiedy zapłoną stosy?
pat2019.08.9 10:41
Prosił cię kto, byś tu smrodził ? Idź swoją drogą, ze smrodami nie dyskutuję- nie ta liga.
z bródna2019.08.9 11:13
Ja też nie chcę dyskutować, za to chętnie zapoznam się z oficjalną naukową definicją pojęcia "ideologia LGBT"
michu2019.08.9 10:48
Jak Teuczowa zaraza dojdzie do pełni władzy ;)
Wszemił2019.08.9 11:24
Co jest niezrozumiałego w słowach "Ta wojna odbywa się na płaszczyźnie intelektualno- duchowej"?
Lewacka szmata®2019.08.9 10:23
Wy robicie nagonkę na Wesołków. Oni robią nagonkę na Franciszkanów. I jest równowaga w kontinuum.
Mad Max2019.08.9 20:05
Kretyn
Beno2019.08.9 21:56
Lewacka szmato równowagę o godz. 23:00 to masz 4 do 28. A teraz policz sobie ile jest was procentowo. Do równowagi bardzo daleko i lepiej nie prowokuj, aby ci ta równowaga bokiem nie wyszła.
infor2019.08.10 6:59
bełkot twój jest głupawy, ale przynajmniej pasuje do twojego nicku