04.07.18, 14:38zdj. screen Youtube

Lewica i feministki przestrzegają przed Ordo Iuris. To najlepsza rekomendacja dla tej organizacji

Profesjonalna odpowiedź konserwatystów na agresje ze strony lewicy, wywołuje wśród marksistów wściekłość. Jest to najlepsza rekomendacja dla merytorycznej krytyki lewicowych zabobonów oraz totalitarnych dążeń lewicy do odebrania nam naszych praw i wolności. Lewica chce nas dyskryminować, zmarginalizować, wprowadzić antykatolicki apartheid, w którym tylko lewicowcy będą mogli cieszyć się swobodami, a walka konserwatystów w obronie swoich praw będzie brutalnie pacyfikowana.


Na wszelkie przeszkody w budowie marksistowskiego totalitaryzmu lewica reaguje z histeryczną wściekłością, tak jest też i z stosunkiem lewicy do Ordo Iuris, instytutu kultury prawnej, który niezwykle skutecznie, wykorzystując wiedzę prawniczą swoich ekspertów, wskazuje na zagrożenia ze strony lewicy i jej totalitarnych dążeń.


Na łamach portalu internetowego lewicowej „Krytyki politycznej” ukazał się artykuł „Świat według Ordo Iuris” Liliany Religi (z Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny), w którym działaczka tej feministycznej organizacji nawoływała lewice do czujności „bo grupa prawników o wielkim wpływie na decydentów w kraju i za granicą szykuje nam ultrakonserwatywną kontrrewolucję. Stawką w tej walce nie są kwestie światopoglądowe, ale prawa człowieka”.


Dla lewicy Ordo Iuris to „ultrakatolicka” inicjatywa, która swoje konserwatywne oblicze przedstawiła na Forum Praw i Wolności. Lewice zaszokowało, że to wydarzenie, przygotowane wspólnie przez „Konfederacją Inicjatyw Pozarządowych Rzeczypospolitej (KIPR) oraz Stowarzyszeniem KoLiber” odbyło się „w salach konferencyjnych Stadionu Narodowego”, było sponsorowane przez „PKP Informatyka należące do spółki Skarbu Państwa PKP S.A”, wzięli w nim udział „przedsięwzięcie włączyli się m.in. przedstawiciele Instytutu Allerhanda, Klubu Jagiellońskiego, Centrum im. Adama Smitha, Warsaw Enterprise Institute, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Związku Dużych Rodzin 3+, Fundacji Court Watch i Fundacji „Rodzice Szkole”, oraz, że imprezie patronowało trzech ministrów, a do uczestników list napisał prezydent Duda.


Szok lewicy pogłębiało to, że w takiej ultrakatolickiej inicjatywie ultrakonserwatystów wzięli udział przedstawiciele mediów katolickich i prawicowych, „sędziowie (z TK, KRS, Trybunału Stanu), wykładowcy akademiccy z UKSW, WPiA UW, UWr oraz przedstawiciele administracji państwowej (KPRM, Ministerstwo Nauki).


Lewica zarzuciła ultrakatolickim i ultrakonserwatywnym uczestnikom konferencji kwestionowanie ochrony: rzekomych praw człowieka („praw socjalnych, reprodukcyjnych, seksualnych, antydyskryminacyjnyc”), języka politycznej poprawności (języka antydyskryminacyjnego, zgodnego z feministycznymi fanaberiami), akcji afirmatywnej (kwot i parytetów).


Lewicy nie spodobało się też, że uczestnicy konferencji za łamanie praw człowieka uznali prześladowanie chrześcijan, przeciwników aborcji (zdaniem lewicy odpowiedzialnych za „antyaborcyjną dezinformacje), konserwatystów, których spotkania na temat zagrożeń są zakazywane na uczelniach (lewica twierdzi, że takie spotkania mają nienaukowy i homofobiczny przekaz).


Z krytyką lewicy spotkało się to, że uczestnicy ultrakonserwatywnej i ultrakatolickiej imprezy krytykowali Unie Europejską za narzucanie Polsce małżeństw homoseksualistów, zwalczanie przez wolnego rynku, odebranie przez korporacje medialne wolności słowa konserwatystom i katolikom, narzucanie feministycznych zabobonów co do społecznej roli kobiet.


Z nieskrywaną niechęcią lewicy spotkały się ultrakonserwatywne i ultrakatolickie penalistki, które „krytykowały kwoty na listach wyborczych (jako obrazę kobiet i naruszenie wolności zrzeszania się), odejście od ochrony macierzyństwa na rzecz wspierania rodzicielstwa oraz brak rozwiązań dla kobiet, które chciałyby się poświęcić rodzinie i domowemu ognisku”, oraz wysyłanie niemowląt do żłobków.


Autorka feministycznego ataku na Ordo Iuris w swoim tekście podkreśliła, że „celem przedstawicieli Ordo Iuris jest nie tylko zmiana dyskursu dotyczącego praw i wolności, ale przede wszystkim nowelizacja prawa urzeczywistniająca ich koncepcję świata”.


Wśród postulatów Ordo Iuris lewicy szczególnie nie podoba się prawo do sprzeciwu sumienia, wyrażające się w wspieraniu przez ultra-katolików i ultrakonserwatystów projektu „ustawy uprawniającej aptekarzy do odmowy wydania leku „niezgodnego z sumieniem”, a następnie przedstawieniem własnego projektu legislacyjnego, który rozszerza dostęp do klauzuli sumienia dla kolejnych zawodów medycznych, farmaceutów, szpitali (jako całych podmiotów) oraz w sektorze usług”.


Drugim niedopuszczalnym postulatem Ordo Iuris jest dla lewicy „uznanie za jedyny słuszny model tradycyjnej, patriarchalnej rodziny z absolutną władzą nad dziećmi było punktem wyjścia do poszerzenia podstawy programowej przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie” (WdŻ) o tematy trwałości małżeństwa – i do pozbawienia jej elementów merytorycznej edukacji seksualnej (m.in. informacji o metodach antykoncepcji, infekcjach przenoszonych drogą płciową, perspektywie genderowej). Dalszym etapem tej krucjaty była nagonka na organizacje pozarządowe prowadzące w szkołach zajęcia o prawach człowieka, różnorodności i edukacji seksualnej, realizowana w ramach kłamliwej kampanii „Chrońmy Dzieci!”.”


Lewicy nie podoba się też walka „ultrakonserwatywnych prawników” z gender (w tym i z konwencją stambulską).


Lewica widzi zagrożenie dla rewolucji marksistowskiej w tym, że ultrakonserwatyści nie ograniczają się tylko dla Polski tylko współpracują na forum międzynarodowym, między innymi Ordo Iuris udziela się w międzynarodowej inicjatywie „Agenda Europe” której celem jest „powrót do prawa naturalnego, czyli prawodawstwa i systemu sprawiedliwości uważanych za wspólne wszystkim ludziom i pochodzące z „natury”. (…) „Agenda Europe” obejmuje działania przeciwko eutanazji, prawom antydyskryminacyjnym, macierzyństwu zastępczemu oraz na rzecz tradycyjnej rodziny, małżeństwa i wolności religijnej. Dokument wymienia też szczegółowe zadania w każdym z tych obszarów: blokowanie lub zniesienie praw do jednopłciowych małżeństw/związków partnerskich oraz praw równościowych, bariery w uzyskiwaniu rozwodów, rewizja edukacji seksualnej w myśl prawa naturalnego, klauzula sumienia dla lekarzy i farmaceutów, zakaz diagnostyki prenatalnej i in vitro”.


Histeryczna nienawiść lewicy do Ordo Iuris pokazuje, że najskuteczniejszą formą walki z lewicą, nie jest uleganie jej presji (jak to było z likwidacją nowelizacji ustawy o IPN, czy z zamrażaniem projektów antyaborcyjnych w sejmie) ale radykalne i merytoryczne odrzucenie lewicowych zabobonów tak jak to robi Ordo Iuris.


Polscy katolicy i konserwatyści są w polskiej polityce zmarginalizowani, pomimo posiadania zaplecza eksperckiego. Wynika to z tego, że polscy konserwatyści i katolicy nie są politycznie zorganizowani, stanowi olbrzymią społeczność niezorganizwanych jednostek z którymi establishment patriotyczny się nie liczy. By katolicy i konserwatyści mieli wpływ na polską politykę muszą zorganizować się politycznie, zacząć na forum politycznym współpracować, by w oparciu o kapitał wiedzy ultrakonserwatywnych i ultrakatolickich ekspertów, bronić swoją wolność przed agresją ze strony lewicy.


Jan Bodakowski