22.07.17, 13:30Fot. Youtube

Łukasz Schreiber dla Frondy: Palikot kiedyś straszył 'zastrzelimy, wypatroszymy Jarosława Kaczyńskiego jak kurę'

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Reforma Sądu Najwyższego uchwalona. Czy to symboliczny koniec postkomunizmu w Polsce?

Łukasz Schreiber, klub parlamentarny PiS: Można tak powiedzieć, ale przede wszystkim jest to koniec tej nadzwyczajnej kasy sędziowskiej, która postawiła się ponad kontrolą – a zatem w pewnym sensie i poza prawem. Niewątpliwie jest to zatem koniec systemu, który w ramach trójpodziału władzy jednak zdecydowanie szwankował.

Momentami sytuacja w Sejmie była bardzo napięta, choć i tym razem opozycji nie udało się sporu wygrać, a PiS zanotował kolejny wzrost poparcia. O czym to świadczy?

Na konkretne sondaże musimy poczekać, liczne badania natomiast pokazują, że Polacy w zdecydowanej większości popierają reformy, które wprowadzamy. Natomiast to co próbowali zrobić politycy opozycji w czasie obrad, a w szczególności podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka było próbą ukrainizacji parlamentaryzmu.

Jak inaczej nazwać rzucanie kartami jak śmieciami na stół przewodniczącego Stanisława Piotrowicza, czym jest zabieranie i niszczenie mikrofonu przez człowieka, które aspiruje do funkcji lidera opozycji, bądź gaszenie światła przez młodą posłankę? To po pokazali było na poziomie przedszkola.

Co natomiast sądzi Pan o słowach prezesa Jarosława Kaczyńskiego, które padły podczas tych obrad, czy nie były zbyt mocne?

Przez ostanie siedem lat - a dwa lata w szczególności – posłowie opozycji totalnej bez przerwy atakują i znieważają prezesa Jarosław Kaczyńskiego. Próbują oni z całych sił jak tylko mogą sprowokować prezesa PiS do ostrzejszej reakcji. Warto przypomnieć tutaj słowa wypowiedziane kiedyś przez posła PO – Janusza Palikota.

Jakie konkretnie?

Powiedział on „zastrzelimy, wypatroszymy jak kurę Jarosława Kaczyńskiego”. Jaka była wówczas reakcja przewodniczącego klub PO Grzegorza Schetyny? Odparł on, aby przestał, bo działa to na niekorzyść Bronisława Komorowskiego – taka była główna troska naszych politycznych przeciwników. Każdy obywatel sam może ocenić te słowa, na pewno były emocjonalne, ale każdy z nas jest tylko człowiekiem.

Politycy opozycji straszyli też Was, że jak odsuną Prawo i Sprawiedliwość od władzy to powsadzają wszystkich posłów głosujących za tą ustawą do więzień…

Jak widać to politykom PO właśnie pozostało, w dalszym ciągu są żenujący, tak jak byli w czasie kiedy mieli władzę. Powinni za to zostać pociągnięci do odpowiedzialności, gdyż tymi słowami próbują siłą wpłynąć na sprawowanie wolnego mandatu parlamentarzysty.

Czy tę sprawę, sprawę reformy sądów mamy zamkniętą przynajmniej na najbliższy czas?

W pewnym sensie tak, choć przed nami stoi teraz sprawa Krajowej Rady Sądownictwa.

Dziękuję za rozmowę.