25.05.11, 11:36

Malta: Na legalizacji rozwodów skorzystają islamiści

- Przymusowa sekularyzacja jest swoistym podarunkiem dla radykalnych muzułmanów. Oni uważają, że zamieszanie i sekularyzacja wśród chrześcijan jest dobra. Moja opinia jest taka: Malta nie powinna zmieniać swoich praw dotyczących rozwodu – uważa Stephen Schwartz, amerykański pisarz i znawca kultury islamskiej, twórca waszyngtońskiego Center for Islamic Pluralism.


Malta to jedyny europejski kraj, który nie zezwala na rozwody. Wkrótce może to się zmienić. 28 maja odbędzie się referendum, w którym Maltańczycy zdecydują, czy zmienić obowiązujące obecnie prawo.


Zwolennicy legalizacji rozwodów przekonują, że zmiana prawa jest konieczna by dopasować je do rzeczywistości. Z kolei przeciwnicy ostrzegają, że osłabi to instytucję małżeństwa i rodziny na Malcie.

 

Pojawiają się też ostrzeżenia przed jeszcze większym niebezpieczeństwem. Ewentualną legalizację rozwodów mogą wykorzystać islamscy ekstremiści, którzy będą domagali się wprowadzenia prawa szariatu.

 

Schwartz, który sam należy do kręgu umiarkowanych islamistów ze szkoły Hanafi, uważa, że islamscy duchowni z Pakistanu i Arabii Saudyjskiej mogą upowszechnić radykalny islam na Malcie, pod pozorem pomocy uchodźcom z Libii i Tunezji.

 

- Niektóre części społeczności muzułmańskiej są bardzo szybkie w wykorzystaniu innowacji prawnych, które nie mają nic wspólnego z islamem – dodaje Massimo Introvigne, założyciel Ośrodka Studiów nad Nowymi Religiami w Turynie we Włoszech. Przekonuje, że radykalni muzułmanie wykorzystali tendencje liberalizacji prawa w innych krajach europejskich, domagając się uznania szariatu.


Introvigne przypomina sytuację w Wielkiej Brytanii, gdzie organizacje muzułmańskie wywalczyły legalizację poligamii zarzucając, że prawo brytyjskie wcześniej naruszało wolność religijną. Naukowiec przekonuje też, że kolejnym krokiem będzie otwarcie się Malty na legalizację aborcji, a następnie „małżeństw” osób tej samej płci. Ostatecznie, kraj ten przestanie sprzeciwiać się żądaniom radykalnych muzułmanów, by zalegalizować prawo szariatu, jako formę prawnej "różnorodności". Tak stało się już Wielkiej Brytanii i Australii.

 

eMBe/CatholicNewsAgency

Komentarze

anonim2011.05.26 9:58
<p>@ Miskiewiczowski:&nbsp; \"dwojga ludzi, ktorych nic obecnie nie łączy\" Aha, czyli przysięga małżeńska to tylko tak dla picu, a potem nic już nie łączy? Tak patrzą pewnie ci, kt&oacute;rzy takiej przysięgi nikomu nie składali....Bo dziś życie we dwoje bez ślubu to dla wielu też \"normalność\" </p>
anonim2011.05.26 10:49
<p>Szanowni przedm&oacute;wcy.</p> <p>Przyznaję Wam, że artykuł jest śmieszny. Sprawdzanie problemu rozwod&oacute;w do szariatu...jest pewnym nadużyciem. Oczywiście cżęściowym... bo rzeczywiście postępująca liberazlizacja...prowadzi do kontrakcji.. i n akońcu okazuje się, że tylko dziki Islam wypełnia tę pustkę.</p> <p>Warto o rzeczach ważnych rozmawaić wprost. Sam rozw&oacute;d jest zły. Nie straszyć szariatem.</p> <p>Nie wie dlaczego Chrześcijanie zawsze chcą się tłumaczyć za swoich zasad wiary... uciekając się do jakichś pobocznych temat&oacute;w, kt&oacute;re bardzo łatwo jest stronie przeciwnej obalić...rozumem.</p> <p>Przypomina mi się jak kiedyś jakiś proaborcjonista się dziwił czemu Chrześcijanie wdają się w dyskusję w kt&oacute;rym tygodniu zarodek ma cechy ludzkie itp. Nasza Wiara jest w takich przypadkach zero-jedynkowa, i tylko problem jest tam gdzie sam człowiek musi wybrać interes jednej istoty kosztem interesu drugiej. (Katechizm Kościoła Katolickiego w takich przypadkacvh dopuszcza nawet karę śierci)</p>