18.03.16, 21:40

Maska wenecka demokracji

W podniosłości, którą sobie przydają międzynarodowe instytucje (seryjnie) powoływane do wywierania nacisków na ludzi i państwa, jest coś religijnego i groteskowego. Bestia odziewa się w szaty kapłańskie?


Wstępniak anonsujący Komisję Wenecką jest tym samym socjotechnicznym zabiegiem, którym kapłani egipscy rzucali na kolana nierozumiejące fenomenu astronomicznego masy. - 90 procent jej rekomendacji jest wdrażanych - czytamy w broszurze informacyjnej o tej instytucji. Jej opinie to decyzje a rady… strach pomyśleć.

Czytaj więcej: Kryzys konstytucyjny to nic innego jak upadek sumienia sędziów

Scuola Grande di San Giovanni Evangelista stała się sprofanowaną świątynią prostytucji politycznej. W tym budynku niczym demiurgowie olimpu obradują mecenasi demokracji czy też sami bogowie olimpijscy nakłaniający wyselekcjonowane w europejskich procedurach politycznych kraje do zmiany ustawodawstwa, ale nie takiego, które drastycznie łamie PODSTAWOWE SWOBODY OBYWATELSKIE, jak w Azerbejdżanie czy na Białorusi. Głównie chodzi Komisji o powstrzymanie tych sił, których przewrotne kodyfikacyjne pomysły pośrednio lub bezpośrednio uszczuplają cokolwiek z medialnej lub ekonomicznej domeny wielkiego kapitału.

Czytaj więcej: Manifestacja KOD to sygnał: nie chcemy kompromisu konstytucyjnego

Protoplasta jurysdykcji konstytucyjnej, austriacki prawnik Hans Kelsen, przerzucenie uwagi na działania parlamentu podciągał pod szkodliwe chwianie trójpodziałem władzy. Sąd Konstytucyjny - jego zdaniem - miał uważać na niedublowanie się stanowionego prawa. Drugim filarem kompetencyjnym takiego sądownictwa były od czasu II-j wojny prawa człowieka.

O kapłanach demokracji, niezstępujących na ziemię polityki jawnie i bezpośrednio, niewiele wiadomo. Fetowani przyjeżdżają i odjeżdżają. Ale jak to z bogami bywa mają swoje słabostki. Pierwszą jest przechył w stronę ideologii lewicowych i tajemnicze powiązania z światem finansów, także z organizacjami masońskimi. Rzadko który z kanonistów weneckich jest konserwatystą. W UE to oczywista zaleta.

Ideologiczna jednorodność gremium weneckiego sprawiła, że zignorowano w polskiej sprawie wartość, o którą profesor Zoll i sędzia Rzepliński walczyli za rządów SLD. Wtedy przyznawali, że jurydykat ma swoje poglądy polityczne które powinny być utrzymane w równowadze zwanej pluralizmem. - "Pluralizm jest centralną wartością Trybunału Konstytucyjnego" – obaj pisali.

Czytaj więcej: Co to jest antysystem?

Udając za panem Gianni Buquicchio, że taka osiowa wartość nie istnieje zarzucono starania o kompromis, który realnie nie może polegać na czymś innym, niż zaprowadzaniu pluralizmu w składzie TK. Czemu ludzie, którym rzekomo zależy na społecznej zgodzie, nie odstąpią tych kilku sędziów władzy politycznej wybranej przez Polaków demokratycznie?

Odstępując od pluralizmu podtrzymywani w kontrze do władzy ustawodawczej sędziowie pozwalają sobie na lekceważenie prawa procesowego (zapodają wyroki bez słuchania stron), przejmują inicjatywę polityczną stając się stroną ofensywną procesu, orzekają niby w nie swojej ale jednak swojej sprawie, lekceważą kontrolną właściwość większości w skłądzie orzekającym. Komisji Weneckiej nie podoba się, że Trybunał w jakiejkolwiek mierze odpowiada za tryb swojej pracy przed ustawodawcą, który jeszcze chce go rozliczyć z organizacyjnych błędów i olbrzymich zaległości powodowanych przez "wieloetatowych" sędziów.

Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo (ang. European Commission for Democracy through Law) udaje, że w Luksemburgu nie likwiduje się podobnego do polskiego Trybunału (tylko jak na tamtejsze układy bardziej zachowawczego), w Liechtensteinie wskazówkami, rzekomo niepodważalnymi, społeczeństwo bezpośrednią decyzją nie wzgardziło a Rosja nie miała dość jej połajanek za gejów i lesbijki.

Ponadnarodowy uniwersalizm, dogmatyzm opinii, protekcjonalny stosunek do jednostki i państwa oraz przypisanie sobie religijnego autorytetu sprawiają, że międzynarodowe instancje prawne zajmują z powodzeniem miejsce zarezerwowane do tej pory dla instytucji totalitarnych, które wypierały i cynicznie wykorzystywały autorytet konfesyjny. Obrzędy, dogmaty, błogosławienie i przeklinanie, ekskomunikowanie i włączanie w obszar europejskości. Nienawidzenie i kochanie. Ogłaszanie dogmatów i naznaczanie herezji. Ileż w tej instytucji namiętności religijnej.

Pora się zastanowić, czy maska wenecka nie zniekształca prawdziwych rysów demokracji - suwerennych narodów wywodzących swoją tożsamość z chrześcijaństwa.

Czytaj więcej: Konstytucjonalistka: elekci na sędziów to nie sędziowie

Maria Czerw

Komentarze

anonim2016.03.19 7:22
Diabeł jak się chwalił w czasie Egzorcyzmów powiedział że mnogo moich ludzi mam wszelkich gremiach władzy polityki sądownictwa i ci ustanawiają i realizują moje prawa. Jeżeli ten ktoś będzie zniewolonym przez grzech to może inaczej niż jego Pan wyrokować i działać na forum Narodów ? oczywiście NIE może! Bo diabeł od razu karze nieposłusznych a wie taki że Anioł śmierci może go z tego życia odwołać tzn uśmiercić, Dlaczego ? Bo dobrowolnie wyrzekł się owoców zbawienia. „nasienie zła zapuściło w nim swe korzenie” (Syr. 3,28). Ci, co dali się omamić fałszywą potęgą diabła i nie mają z tego tytułu wyrzutów sumienia, jak określa się, na własnej skórze poznają, czym są piekielne tortury, czekające ich w jego towarzystwie. Nie tylko, że razem będą współdzielić z nim niewyobrażalne męki, lecz również będą przez niego torturowani, proporcjonalnie do ich zasług dla piekła, tj. do swoich przysług wyświadczonych mu za życia. Nie chcą pamiętać, że diabeł nie ma, nie posiada żadnych cnót, a jak uczy Ewangelia, wdzięczność jest chrześcijańską cnotą. Dlatego szatan nie rozpoznaje tych wielkich, znaczących zasług tych, co dla niego pracowali na ziemi, a nawet z swojej przewrotności, traktuje ich gorzej niż innych, którzy jemu tak nie zasługiwali się, którzy nie byli tacy gorliwi w walce z Bogiem, w propagowaniu grzechu, nie byli tak bardzo aktywni, zaangażowani w tej niewolniczej służbie dla niego. * Dlaczego nie rozpoznaje, tych tzw. wielkich, zasług dla piekła i traktuje gorzej swoich czcicieli, wybrańców zła, niż tych którzy złemu duchowi tak nie zasługiwali się, nie byli tak gorliwi w niewolniczej służbie dla niego? * Ponieważ również proporcjonalnie wrosły jego męki w piekle, tj. tego diabła lub diabłów, który skusił do grzechu, którzy skusili do złego, namówił do grzechu, namówili do zła, dokonując dzieła diabelskie, wykonując plan piekła, sprawiając, że ten wybraniec zła potępił się. Tzn. tego diabła, tych demonów zła, męki się podwoiły, potroiły, itd. w stosunku do kar piekielnych jakie doświadczałby, doświadczali, gdyby nie udało się jemu, im, nikogo namówić do grzechu, skusić do zła. (por. Łk. 16,27-28) Ponieważ osiągnął sukces, jest teraz wyżej w hierarchii piekła, awansował, głębiej niż był przed, w gorszym miejscu kary niż przed tą zasługą dla piekła, dla złej radości władcy piekła Pana Jamy, tj. po swoim zwycięstwie nad grzesznikiem. Wzrósł bowiem również kapitał win, grzechów piekła. Więcej cierpi przez tego swojego wybrańca, z jego winy, z jego grzechów, to gorszą karę temu komuś wymierza. Jak bardzo zwodzi i oszukuje swoje „duchowe dzieci” tj. swoich miłośników, swoje miłośnice! Nie dość, że uwiedzione, to także jak perfidnie oszukane. *
anonim2016.03.19 7:53
Podobno poziom wody w Wenecji pomału, ale jednak się podnosi. Być może jest to jakiś znak wyczerpywania się cierpliwości Pana Boga, co do uzurpowania sobie przez człowieka sądów o tym co dobre, a co złe. Jeśli jednak chodzi o tzw. KW to osobą zasiadającą w tym gremium jest była premier Polski Hanna Suchocka (Unia Wolności). W czasie sprawowania przez nią tego urzędu w Polsce na dużą skalę przeprowadzana była akcja inwigilacji prawicy (tzw."szafa Lesiaka"). Oczywiście nie przeszkodziło to jej później zostać sędzią od przestrzegania praw człowieka. KW jest pewnym elementem wyłaniającego się systemu rządu światowego, niszczącego państwa narodowe i ich suwerenność. W tym systemie takie pojęcia jak demokracja i prawa człowieka są iluzoryczne, ponieważ władza jest całkowicie poza kontrolą. Co więcej - w imię tych pojęć budowany jest nowy totalitaryzm, usiłujący wszystkich podporządkować ideologii demoliberalizmu.
anonim2016.03.19 8:35
Jedno tylko pytanie: Gdzie w polskim prawie ma umocowanie Komisja Wenecka?
anonim2016.03.19 10:52
Władza nie może robić wszystkiego, w Polsce obowiązuje umowa zwana Konstytucją, którą ludzie w powszechnym referendum uznali, której wierność przysięgali wszyscy posłowie, niektórzy dopowiadając: tak mi dopomóż Bóg, a teraz posłowie z PIS ustawą z grudnia 2015r, która była próbą zamachu na konstytucję, co zostało stwierdzone w wyroku Trybunału Konstytucyjnego i w opinii Komisji Weneckiej. Dla nikogo w świecie prawników, konstytucjonalistów, ale także w świecie międzynarodowym, w kręgu Komisji Weneckiej nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, a ocena, czy to jest wyrok czy nie, z całą pewnością nie należy do polityków partii rządzącej dysponującej większością w parlamencie. Jeżeli przyjmujemy trójpodział władzy w państwie demokratycznym, to z całą pewnością konsekwencją takiego założenia jest jednocześnie uznanie, że Trybunał Konstytucyjny jest władzą, która wydaje ostateczne, powszechnie obowiązujące wyroki. Kompetencją władzy wykonawczej nie jest ocenianie tych wyroków.