07.06.20, 13:46Trójca Święta, ikona, Magnes

O Trójcy Świętej

Karty Ewangelii wielokrotnie pozwalają nam uczestniczyć w objawieniu się Trójjedynego Boga. Są to teksty mówiące o chrzcie Jezusa w Jordanie (Mt 3, 13-17 i teksty paralelne), o Przemienieniu Pańskim (Mt 17,1-9 i teksty paralelne) oraz sam Jezus nieustannie przybliża nam swego Ojca (J 14, 9-11) i zapowiada przyjście Ducha Pocieszyciela (J 15, 26).
Wobec tej wielkiej tajemnicy pozostajemy zawsze zdumieni i czujemy naszą ograniczoność poznawczą. Jesteśmy jak św. Augustyn, który w momencie intensywnych dociekań na temat Trójcy Świętej spotkał na brzegu morza chłopca przelewającego małym naczyńkiem wodę morską do wykopanego przez siebie dołka. Na pytanie: "Co robisz?", chłopiec odpowiedział jednemu z największych teologów i doktorów Kościoła: "Łatwiej jest przelać morze do małego dołka niż zgłębić tajemnicę Trójcy Świętej".
Tajemnica ta należy do absolutnych, to znaczy takich, co do których rozum ludzki jest bezsilny bez łaski wiary i Objawienia. Skoro więc dociekania czysto rozumowe stawiają nas w niemożności dotarcia do głębi tajemnicy Trójjedynego Boga, pozwólmy przemówić mistyce.
Św. Nikon, teolog Kościoła Prawosławnego, który całe życie poświęcił zgłębianiu tajemnicy Trójcy Świętej, zlecił wybitnemu malarzowi ikon A. Rublowowi namalowanie obrazu Trójcy Świętej. Mnich Andrzej wykonał tę ikonę w 1425 r., a sto lat później "Sobór stu rozdziałów" ustanowił ją jako wzór ikonografii i przedstawień Trójcy Świętej. Ikona Rublowa zawiera trzy nakładające się na siebie wymiary. Pierwszy jest reminiscencją (przypomnieniem) biblijnego opisu odwiedzin trzech pielgrzymów u Abrahama (Rodz 18,1-15). Drugi wymiar ukazuje trzech niebieskich pielgrzymów stanowiących "Radę Przedwieczną". Tu krajobraz znacznie się zmienia: namiot Abrahama staje się pałacem- świątynią, dąb w Mamre - drzewem życia, kosmos - schematycznym przekrojem natury, a wół ofiarny ustępuje miejsca kielichowi eucharystycznemu. Trzeci wymiar wewnątrzboski został tylko zasugerowany, gdyż jest on transcendentny i nieosiągalny, choć obecny jako ekonomia zbawienia wypływająca z wewnętrznego życia Boga. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym wymiarom.
Dogmat głosi, że w Bogu istnieją Trzy Osoby (hipostaza) i jedna natura. Trzy współistotne Osoby stanowią absolutną jedność i absolutną różnorodność. Jedność Trójcy Świętej nie polega na zmieszaniu się Osób Boskich, ale na wzajemnym zawieraniu się (J 1,18; J 16, 15), co sprawia, że są równe w działaniu. "W trzech słońcach zawartych jedno w drugim istnieje tylko jedno światło wzajemnego współprzenikania" (por. Paul Evdokimov, Sztuka ikony, teologia piękna).
Trzej aniołowie na ikonie są wysmukli, zwiewni i odznaczają się iście niebiańską elegancją. Ciała mają bardzo wydłużone (czternaście razy długość głowy zamiast siedem w normalnych wymiarach), co wskazuje na ich duchową naturę. Wyprostowane sylwetki oznaczają młodzieńczą świeżość, a obfite włosy podkreślają kruchość i delikatność twarzy. Skrzydła anielskie, tak jak schematyczne potraktowanie pejzażu, sprawiają wrażenie bliskości tego, co niematerialne. Odwrócona perspektywa znosi dystans i przybliża postaci, ukazując, że Bóg jest tu i wszędzie. Trzej aniołowie odpoczywają i jest to najwyższy pokój, jaki byt może osiągnąć. Kielich przedstawia dar uczyniony z siebie, który nigdy nie jest ubytkiem, ale wyrazem nadmiaru miłości. Aniołowie są skupieni wokół Bożego Pokarmu. W kielichu jest rysunek Baranka.
Anioł po prawej stronie to Duch Święty Pocieszyciel. Ma On coś macierzyńskiego w sobie. Jest Duchem życia, miłości, komunii. To przez Jego tchnienie Ojciec zwraca się ku Synowi a Syn przyjmuje Ojca. Duch wydaje się spoczywać w Synu i Jego ziemskiej misji. Jego szaty mają kolor łagodnego błękitu (kolor nieba) i srebrzystej zieleni. Jego postać znajduje się na tle schodkowatych skał, które są symbolem Taboru, wyniesienia, ekstazy, tchnieniem proroczych szczytów i przestrzeni.
Anioł w środku to Bóg Ojciec. Jego postać ma coś monumentalnego w sobie. Wyraża hieratyczny spokój i nieruchomość, czysty akt spełnienia, zasadę wieczności, choć równocześnie ruch prawej ręki, pochylenie głowy wyraża dynamiczność Jego postaci. W jego spojrzeniu jest moc miłości. Jego postać stanowi niewidzialną, lecz najbardziej oczywistą oś kompozycji. Aureola Ojca, kielich i znak ziemi (mały prostokąt pod kielichem, stojącym na stole) znajdują się na linii pionowej, dzielącej ikonę na dwie części. Za Ojcem znajduje się drzewo życia. Ojciec pochyla głowę ku Synowi z wyrazem nieskończonego smutku. Wydaje się, że mówi o zabitym Baranku, którego ofiara osiągnęła apogeum w błogosławionym przez Niego kielichu. Jego wzrok kontempluje jedyną Drogę Zbawienia, a wzrok Syna wyraża przyzwolenie. Ojciec jest miłością, która daje krzyż, Syn jest miłością ukrzyżowaną, natomiast Duch Święty jest krzyżem miłości, jego niezwyciężoną mocą. Ojciec nigdy nie objawia się bezpośrednio. Jest On źródłem i dlatego jest milczeniem. Objawia się jednak wiecznie poprzez Syna i Ducha Świętego. Szaty Ojca są ciemno purpurowe oraz intensywnego błękitu.
Anioł z lewej strony to Syn. Jego postać odziana jest w szaty w kolorze lekkiego różu i lila. Syn słucha. Fałdy Jego szat wyrażają najwyższą uwagę, wyrzeczenie się siebie. Jego prawa ręka powtarza gest Ojca - błogosławi. Jego postawa wyraża przyzwolenie. Za postacią Syna jest świątynia, symbol Kościoła Jego Oblubienicy.
Dłonie aniołów wskazują ziemię, która jest miejscem realizacji Bożej miłości. Świat znajduje się poza Bogiem jako byt o odmiennej naturze, lecz wpisany w krąg komunii. Drzewo życia znajdujące się poza postacią Ojca przechodzi przez stół i zagłębia się korzeniami w prostokącie ziemi. Czerpie ono pożywienie z kielicha, dlatego jest drzewem życia. Linia nakreślona wzdłuż zewnętrznych konturów trzech aniołów stanowi doskonały okrąg, znak Bożej wieczności. Środkiem tego okręgu jest dłoń Ojca, Pantokratora. Aniołowie tworzą krąg, do którego zaproszona jest ziemia. Jeżeli dwa końce stołu połączy się z punktem znajdującym się nad głową środkowego anioła, będzie można zobaczyć, że aniołowie są umieszczeni dokładnie w trójkącie równoramiennym. Trójkąt taki oznacza jedność i równość Trójcy. Jego wierzchołkiem jest Ojciec.
W ikonie nie ma efektów polichromicznych, by nic nie zmąciło głębi Bożego skupienia. Nieobecny jest cień, natomiast światło wydobywa się z tajemniczych źródeł wewnątrz ikony.
Kontemplując ikonę Rublowa, zostajemy napełnieni Bożą radością z faktu, że Trójca Święta istnieje, że jesteśmy kochani i że wszystko jest łaską.

 

S. Anna Siudak FMM/niedziela.pl

 

Komentarze

gina2020.06.7 23:18
miałam widmo po śmierci klinicznej Ducha Świętego - kobiety...sądu...piekła...i co? i dziś uważam, że to chore wizje umierającego mózgu...nie podobał mi się tamten świat...Bóg wszystko spieprz...i teraz ciąga człowieka jak ofiarę za uszy
Jan Radziszewski2020.06.8 1:05
zapamiętaj człowiek jest wolny w swoim wyborze może wybrać zarówno NIEBO jak i PIEKŁO zbawienie bowiem jest w jego rękach A po za tym NIE Sądzi Duch św tylko Pan nasz Jezus Chrystus bo w jego ręce oddane są winy tzn wyznaczanie wielkości nagrody jak i kary zarówno dot Boga Ojca jak i Jego i Ducha św. i teraz jeżeli na umierającym ciężą grzechy śmiertelne to z natury zaciemnienia umysłu tj z winy wiecznej wybierze sam dobrowolnie PIEKŁO
Jan Radziszewski2020.06.8 1:12
Narodzie Polski, jeśli nie uczynisz pokuty i nie wrócisz do Mnie, podzielisz los innych narodów, albowiem wybrałem cię i ochroniłem, uczyniłem dobro i napełniłem Duchem Moim obficiej, byś mógł dopełnić powierzonego ci zadania, ale odrzucasz dary Miłosierdzia Mego i idziesz drogą zatracenia tak jak inne narody! Narodzie Polski, nie słuchasz głosu posłanych, a spijasz słowo z ust zwodzicieli, bo niemiła ci pokuta, a Sędzia sprawiedliwy napawa cię lękiem! Narodzie Polski, który patrzysz z lubością na zgorszenie, a zakrywasz swe oczy przed prawdą i drogą, która prowadzi do Mnie! Narodzie Polski, ty który ukrywasz swoje odstępstwo i bratasz się z poganami, stając się jak oni! Wzywam cię! Odrzuć odstępstwo, wysłuchaj posłanych i pokutuj, bo nadchodzi czas jedynej prawdy i jedynej sprawiedliwości. Wzywam cię! Nie brataj się z poganami, lecz wskazuj im drogę do Mnie. Bo kto brata się z poganami, przyjmując prawo pogan, staje się jak poganin. Kto stawia słowo człowieka nad słowo Moje, już czyni z siebie poganina. Jak Mam was Polacy obudzić, skoro ni słowo miłości, ni przestrogi do was nie trafia? Czy tak jak innych mam was ratować, dopuszczając cierpienie i udrękę?
Jan Radziszewski2020.06.7 21:07
. Tak więc „doskonalące” „uświęcające” działanie Ducha Przenajświętszego, nie należy do kategorii „Cudów”, lecz stanowi część pierwotnego i naturalnego planu Boga w Trójcy Jedynego. Przyjmuje ono i inspiruje i ożywia wszystko, co pozostaje zasadniczo dobre i piękne pomimo Upadku i zachowuje w stworzeniu pierwsze owoce przemiany eschatologicznej. W tym sensie Duch Najświętszy jest samą treścią Królestwa Bożego. + Prawda która jest rozważana ujawnia taką Prawdę znaną u Ewangelii, mówiąc wprost! - Biada temu człowiekowi, który walczy, sprzeciwia, nie chce panowania Królowania Ducha św. w swoim Sercu, Intelekcie i Woli które jest źródłem i siłą, mocą królowania Najświętszego Serca Jezusowego. Natury Bożej tzn. Bosko-ludzkiej „Syna Jednorodzonego” Jezusa Chrystusa. Tj. „Słowa Wcielonego” tj. Jezusa Chrystusa - który jest Królem królów, Panem panujących! (Ap. 19,15) Tzn. podobnie jak Żydzi, nie poznał czasu swego nawiedzenia. „rzekł: O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi.” (Łk. 19,42) Dlatego podobnie jak oni, nie doświadczy tego pokoju – życia w Duchu św. - Zgodnie z zapowiedzią Pana naszego Jezusa Chrystusa „Pokój zostawiam wam, pokój Mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.” (J. 14,27)
Jan Radziszewski2020.06.7 21:05
„W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: - Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał Moją naukę, a Ojciec Mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać.” (J. 14,23) Nie mówi, że Ja do „niego przyjdę”; nie mówi również, że Ojciec do „niego przyjdzie” i podobnie, że Duch św. do „niego przyjdzie”. Tylko mówi; - „ Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał Moją naukę, a Ojciec Mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać.” (J. 14,23) Potwierdza w ten sposób prawdę, że początkiem królowania całej Trójcy Przenajświętszej i Jej przebywania w tej osobie, jest jej miłość do „Słowa Wcielonego” Jezusa z Nazaretu. + Znakiem zaś miłowania Jednorodzonego Syna Ojca jest zachowywanie Jego Przykazań tj. „Ewangelii” Chrystusowej, które objawił jako „Słowo Wcielone” w czasie głoszenia Dobrej Nowiny o Zbawieniu, Jezus z Nazaretu: „Kto ma Przykazania Moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca Mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu Siebie.” (J. 14,21) + Należy dodać, że ta miłość do Syna rodzi się i wzrasta, pod uświęcającym i oświecającym wpływem Ducha św., w sercach ludzi ubogich w duchu, wybranych synów Bożych, do których należy Królestwo Niebieskie. (Mt. 5,3) + Teolog Kościoła św. Grzegorz z Nyssy, pisał, że Modlitwa Pańska u Mateusza (Mt. 6,10) i u Łukasza (Łk. 11,2) miała zasadniczy wariant, w dzisiejszym tekście nie istniejący, a mianowicie była czytana zarówno Ojcze Nasz … przyjdź Królestwo Twoje, jak i inaczej Ojcze Nasz… niech przyjdzie Duch św. i oczyści nas „eltheto to Hagion Pneuma sou ef’ hemas, Kai katharisato hemas” dawny (Łk. 11,2) w formie modlitwy: „Niech Twój Święty Duch zstąpi na nas i nas oczyści.” o.1./ Stąd można wyprowadzić Duch św. i Królestwo Boże – ponieważ Duch św. jest Królestwem „To Pneuma to Hagion basileia’ estin”. A jak Bóg panuje, króluje. To wówczas w odkupionym przez Jezusa Chrystusa na Krzyżu św., nowym stworzeniu Bożym, bo odkupionym przez Jezusa z Nazaretu na Krzyżu św. tj. odnowionym Bożym – chrześcijaninie, na którym teraz nie ciąży Grzech Pierworodny - nie ma już miejsca dla szatana –diabła, które mógłby je sobie przywłaszczyć.
Jan Radziszewski2020.06.7 21:04
W Najświętszym Sercu Jezusowym, bo w nim jest postawiony tron dla Miłości Ojca, dla Władzy Ojcowskiej tj. dla Ojca Jednorodzonego Syna, uczyniony przez Ducha św.. + Który teraz po otwarciu na oścież Najświętszego Serca Jezusowego włócznią żołnierza, działa Swą Mocą Prawdy zgodnie z słowami Jezusa Chrystusa: „Uświęć ich w prawdzie” (J. 17,17) w świecie oczyszczając ludzi z win grzechu i uświęcając Swoją Mocą wierzących Bogu i kochających to Najświętsze Serce Jezusowe, które z miłości do ludzi zostało przebite włócznią żołnierza. (J. 19,34) + W Credo Kościół Katolicki wyznaje: * Wierzę Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela * Który od Ojca i Syna pochodzi.* Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę.* Który mówił przez Proroków. * + Prawdziwie, bowiem Teologia Zachodnia uczy, że to nie w Bogu zachodzą takie jak uczy Kościół Wschodni relacje miedzy osobami natury Bożej. Ale właśnie w chrześcijaninie Duch św. w Zesłaniu Ducha św. - Bierzmowaniu św. (por. Dz. 2,1-47) Przychodzi w ten sposób do stworzenia, i spoczywa na nim. (Dz. 2,3) Wtedy już odkupionego na Krzyżu św. z winy Grzechu Pierworodnego i oczyszczonego z grzechów w Sakramencie Chrztu św. - od Boga Ojca przez Syna - bo Syn posyła Ducha Prawdy i On Bóg III - osoba Duch św. zakłada chrześcijaninie pełnię władzy Miłości Daru św., dla miłości Boga Jedynego Trójosobowego. „A jeżeli odejdę, poślę Go do was.” (J. 16,7); „On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z Mojego weźmie i wam objawi.” (J. 16,14); „Wszystko, co ma Ojciec, jest Moje. Dlatego powiedziałem, że z Mojego weźmie i wam objawi.” (J. 16,15) Tzn. - zakłada wówczas w ten sposób Duch św. - tron władzy królewskiej dla Jednorodzonego Syna „Wcielonego Słowa” Jezusa Chrystusa i utwierdza Jego panowanie, swą Mocą Miłości Daru w Sercu i Intelekcie i Woli człowieka. Po to, aby cała Trójca Przenajświętsza, Jedność Najświętsza, była uwielbiona przez osobę i w osobie ludzkiej, naturze Adama. + Bo jak jest najpierw Syn to jest i Ojciec a jak jest Ojciec i Syn, to tchną Ducha św. i wtedy Duch św. zakłada Tron dla Syna a jak dla Syna to, i dla całej Trójcy Przenajświętszej - Jednego Boga „Ja Jestem który Jestem”. + Dlatego Jezus ucząc w wieczerniku Apostołów, głosi im prawdę Bożego przebywania, Bożego Królowania, w stworzeniu odkupionym, miłującym Syna w Duchu i prawdzie (J. 4,23-24):
Jan Radziszewski2020.06.7 20:55
Czy władający państwem Krzyżackim a potem Protestanckimi Pruskim, czy cesarstwem Niemiecko-Pruskim i państwem Narodowo Socjalistycznym nie stosowali się do tej zasady życia społecznego i nie wcielali je również w życie międzynarodowe? Czy Niemcy po II wojnie światowej nawróciły się i zmieniły swoje postępowanie na arenie międzynarodowej? Grają tymi samymi kartami. Bo żyją, bowiem dalej wg Bizantynizmu w wersji Niemieckiej. + Wg Doktryny Rzymsko-Katolickiej – III Osoba Trójcy Przenajświętszej - Duch Przenajświętszy to tchnienie Miłości Nieskończonej - jest wspólne i jednoczesne w ich wspólnej wzajemnej Miłości Nieskończonej do Siebie Nawzajem Rodzącego Ojca i Zrodzonego Syna. Właśnie brak tego Kultu „Cultus Latriae” dla Najświętszego Serca Jezusowego w Kościele Wschodnim, pokazuje wyraźnie dla wszystkich, jak zdawałoby się mały błąd – Różnica Teologiczna między Kościołem Zachodnim a Kościołem Wschodnim Tj. nieuznawania przez teologów Kościoła Wschodniego Prawdy, że Syn również jest źródłem takiego Samego Tchnienia jak i Ojciec, ma tak szerokie konsekwencje, dla wiernych odłączonego Kościoła Wschodniego, którzy tracą z tego tyt. Miłość, Nieskończone Łaski św. - Dary św., Ducha św. Ducha Mądrości i Prawdy. Tj. wszystkie Obietnice jakie udzielił Jego czcicielom, Pan nasz Jezus Chrystus za pośrednictwem św. Małgorzaty Marii Alacoque, z zbawieniem włącznie. Tzn. Nie pozwalając w ten sposób Duchowi św. nakarmić siebie dla ocalenia i dla zbawienia tych, którzy rozpaczliwie potrzebują ocalenia. Dlatego stado Boże, jest rozproszone i z każdym dniem wzrasta liczba zgubionych dusz. + Bo jak lekceważy się Jednorodzonego Syna, „Słowo” - jako takie samo źródło zaistnienia Ducha Przenajświętszego jakim jest Ojciec Jednorodzonego Syna. + To lekceważy się również kult i cześć Boską, dla Najświętszego Serca Jezusowego i staje się pod wpływem demonów, sił zła, które z nienawiści do Jezusa Chrystusa, nie chcą aby ten Kult Najwyższy zaistniał w Kościele Wschodnim - jego przeciwnikiem. + I dlatego też nie miłuje się tegoż Najświętszego Serca Jezusowego w Kościele Wschodnim. Dlaczego? Bo mógłby stać się przyczyną Jedności obu części i powstałby niepodzielony jak do tej pory, a Jeden, święty, powszechny – Katolicki i apostolski Kościół, tak jak jest w wyznaniu Wiary - Credo Kościoła św. - Szatan jest przeciwnikiem Prawdy, przeciwnikiem jedności i zgody - bo dzieli, skłóca, dlatego walczy z Prawdą i jednością Kościoła św. + W jakim miejscu szczególnie Ojciec Jednorodzonego Syna w Nim tj. w Synu - przebywa i działa?
Jan Radziszewski2020.06.7 20:53
Syn przyjmuje ciało i podobnie z miłości do Syna, Ojciec tworzy ciało Jednorodzonemu Synowi. + Dlaczego Prawosławie nie rozumie miłości - prawdziwej miłości tj. miłości wzajemnej? + Bo Prawosławie powstało na gruncie egoizmu wielkiego księcia Wasyla II. I dlatego Prawosławie nie rozumie, nie pojmuje Intelektem, a jak Umysłem nie pojmuje, to i sercem –wolą prawdziwej miłości tj. miłości wzajemnej. Dlaczego? Bo władza Cara - Imperatora nie jest oparta na miłości bezinteresownej - jest tyranią, jest władzą despotyczną, egoistyczną, wymuszając siłą podporządkowywanie się jej zachciankom, bo tak ją można też określić. I żyjący pod tyranią władzy, nie rozumie Prawdy, że Ojciec Miłość Nieskończona nie sprawuje Swojej Władzy w Trójcy Przenajświętszej, na wzór władców tego świata, tej władzy sprawowanej w sposób egoistyczny – Sam car tylko tak rządzi, nie licząc się z nikim. + Dlaczego tak się dzieje? Bo wg doktryny tej despotycznej władzy na wschodzie „Car jest emanacją bóstwa” a więc wszystko mu wolno. + Monarchizm jako doktryna władzy Ojcowskiej w Trójcy Przenajświętszej, zakorzenił się bowiem w Doktrynie teologicznej Wschodu, po podziale Imperium Rzymskiego w Konstantynopolu, a potem w Moskwie. Bo w Konstantynopolu władza Cezarów trwała jeszcze 10 wieków. Bo on taką władzę carską umacniał w jej prerogatywach władzy. Zachód był wolny od tego wtrącania się Cezara Basileusa Chana-Cara tj. władzy państwowej do Kościoła Rzymsko-Katolickiego, tak jak działo się na Wschodzie. Dlatego również z tego powodu myśl Teologiczna Kościoła Rzymsko-Katolickiego, nie była poddana, skrępowana, zniewolona przez tę doktrynę władzy, w przeciwieństwie do Kościoła Wschodniego, tym bardziej, Prawosławie było zniewolone, bo doktryna władzy Carskiej w Moskwie wyrosła z doktryny władzy Chanów Tatarskich, z Kipczyku - któremu niewolniczo służyła - rabując, grabiąc, łupiąc, Rurykiewiczów. Dlatego ten Batiuszka Ojczulek jak czasami nazywano Carów, nie wyłączając z tego i Carów czerwonych i obecnie nam panujących, sprawuje władze egoistycznie, nie miłując ludu tylko tyranizując swoich poddanych. Czy nie mówiono Np. o carze czerwonym Stalinie - Batiuszka Stalin. Despotyczny system rządów, oraz nadrzędność władzy państwa nad Kościołem, charakteryzuje nie tylko cywilizację Turańską – cywilizacje wielkiego stepu, ale i Bizantynizm który w Europie, w Niemczech, tworzy kulturę bizantyńsko-niemiecką. Bizantynizm ma szczególny swój wyraz w Protestantyzmie Niemieckim zaszczepiony jako drzewo zła, w Prusach, z którego wyrósł Hitleryzm. Wynika to z błędnych tez, nie kogo innego jak Rabbiego Protestantów M. Lutra głoszącego, w sprawach państwowych moralność nie obowiązuje, z czego blisko do wniosku, że nie obowiązuje w ogóle panujących, tj. nastąpiło wykluczenie „moralności” i „etyki” z polityki..
Jan Radziszewski2020.06.7 20:48
+ Nie należy Osób Boskich w Trójcy Przenajświętszej i ich relacji wzajemnych opisywać w sposób statyczny, że nic w Nim, nie podlega żadnym zmianom, życie wewnętrzne w Bogu „Ja Jestem” jest żywe, dynamiczne, jest w Nim ruch życia wewnętrznego Ojca rodzącego i Syna rodzonego i do tego z miłości wzajemnej nawzajem tchną Ducha św. bo miłują się wzajemną Miłością Nieskończoną. Można nawet wprost powiedzieć, że Duch św. wiruje, przelewa się jakby od Ojca do Syna i od Syna do Ojca, raz Ojciec jest Dawcą Tchnienia tej Miłości Daru św. a Syn Otrzymującym i odwrotnie natychmiast, Syn jest Dawcą Tchnienia tej Miłości Daru św. a Ojciec Otrzymującym. Jest to tak szybki ruch Miłości Nieskończonej cieszące nawzajem, radującej wszystkie Osoby w Trójcy Przenajświętszej, że zadaje się być niemal spoczynkiem, bezruchem. Zycie wewnętrzne Boga to Miłość Nieskończona w swej nieskończoności. Jest tak bogate w wieczne szczęście, są wymiany miłości, zjednoczenia w miłości, posiadania bez końca, niewypowiedziana słodycz i nieskończona radość Osób Boskich. W łonie Bóstwa mamy zawsze święte ruchy, odpoczynki niewymowne, wymiany pełne radości – jest pełnia mocy światła i życia, która ma upodobanie w sobie samej i cieszy się sobą. Jest to Boska szczęśliwość Miłości wiecznej, dawnej a zawsze nowej, która nie zna zmęczenia ani przesytu. + Dlaczego odłączony Kościół Wschodni, nie czci Tego Najświętszego Serca Jezusowego? Wynika to bowiem z tego błędu tj. z pochodzenia Ducha św. (to tchnienie wg ich teologów jest od Ojca przez Syna) Tzn. że Jednorodzony Syn „Słowo” nie jest dla nich źródłem Tchnienia tej Osobowej Miłości Ojca i Syna – trzeciej Osoby Ducha św., takim samym, nie innym, jakbyśmy powiedzieli, jakim dla nich jest Ojciec Jednorodzonego Syna. Dlaczego tak wykładają? Bo chcą zachować nienaruszony tzw. Monarchizm Ojca, który zrodził się na gruncie tzw. władzy Imperatorskiej – Carowładctwa tj. bezwzględnego egoizmu a nie miłości wzajemnej. (* relacje) c. A w Bogu ta Miłość Wzajemna Osób Trójcy Przenajświętszej ma wymiar Nieskończony i jest źródłem życia dla wszystkich stworzeń! + To nie z rozkazu a z miłości do Swego Ojca, Jednorodzony Syn przyjmuje ciało, zgodnie z sławami: „Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; - całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. - Wtedy rzekłem: Oto idę - w zwoju księgi napisano o Mnie - abym spełniał wolę Twoją, Boże.” (Hbr. 10,6-7)
Jan Radziszewski2020.06.7 20:45
. Dlatego ci wszyscy którzy nie chcą panowania w swoim Sercu Intelekcie i Woli „Słowa Wcielonego” buntują się nie tylko przeciwko „Słowu Wcielonemu” - Jezusowi Chrystusowi Jednorodzonemu Synowi Ojca, ale także obrażają Ojca Jednorodzonego Syna, który w tym Najświętszym Sercu Jezusowym, znajduje Upodobanie i Go w nim Miłuje - bo w Nim panuje niepodzielnie Duch Ojca i Syna, Żar Ognia, Miłość Najświętsza. Czy nie mówi Jezus na potwierdzenie, że Ojciec w Nim przebywa i w Nim działa: „Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy.” (J. 14,8) mówi: „Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – to - wierzcie przynajmniej, ze względu na same dzieła. + Choćby dla samych uczynków wierzcie” (J. 14,9-11+D) (* relacje) b. Ojciec jest początkiem bez początku i Ojciec daje rodząc Syna, swojemu Jednorodzonemu wszystko, co On jako Ojciec posiada, za tą różnicą, że Ojciec rodzi a Syn jest rodzony, a więc Jednorodzony Syn także jak i Ojciec ma możliwość Tchnienia – wyrażenia swojej miłości do Ojca jak i Ojciec Tchnienia – wyrażenia swojej miłości do Syna. Tzn. Jednorodzony Syn jak i Ojciec Syna są początkiem Ducha św. + W Apokalipsie św. Jana Apostoła i Ewangelisty, jest obraz mówiący, o Duchu św. który jest ukazany jako woda życia, która wypływa od tronu Ojca i Syna: „I ukazał mi rzekę wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka.” „ekporeuomenon ek tou thronou tou Theou kai tou Arniou” (Ap. 22,1) Należy zauważyć, że to Tchnienie Miłości Nieskończonej jakie kieruje Ojciec rodząc Jednorodzonego Syna jest w Jego Umiłowanym Synu i odwrotnie to Tchnienie Miłości Nieskończonej jakie kieruje zrodzony przez Ojca Jednorodzony Syn jest w Jego Umiłowanym Ojcu, można więc przewrotnie powiedzieć, że Duch Ojca jest w Jednorodzonym Synu i dlatego Syn posyła Ducha Prawdy który od Ojca pochodzi, aby świadczył o Nim i nauczył nas Prawdy Ewangelii, dającej wierzącym życie wieczne (J. 15,26) + I odwrotnie to Duch Pocieszyciel, Duch Syna który jest w Ojcu Rodzącym Syna jest wysłany przez Ojca, abyśmy wołali w pokorze serca jak Jednorodzony Syn - Abba, Ojcze Umiłowany - zmiłuj się nad nami grzesznymi Synami Twoimi. (Ga. 4,6
Jan Radziszewski2020.06.7 19:52
Bo pojednanymi z Bogiem przez krew przelaną Jezusa Chrystusa, są tylko ci, którym z powodu ich Miłości do Syna, zostało udzielone z Miłości Ojca do swego Syna Jednorodzonego - Miłosierdzie, dlatego bo pełnili Jego Boską Wolę, żyli bowiem wg Prawa i Ewangelii. Wykonawcą, bowiem tego wyroku jest Duch Najświętszy, którzy wynagradza czyny Sprawiedliwe i Miłosierne wierzących, jak i karze Sprawiedliwym Ogniem wiecznym buntowników, ateistów, nie chcących uznać dobrowolnie swoim Panem i Bogiem, Jezusa z Nazaretu „Słowa” które się wcieliło w naturę ludzką, dla zbawienia ludzi za Jego przyczyną. Tj. przyjęło ciało uświęcone Potęgą, Mocą i Łaską św. Ducha św. z Niepokalanie Poczętej Dziewicy Maryi, jako drugą naturę ludzką - stworzenia, obok Boskiej natury. To właśnie Duch Przenajświętszy działając, w Swojej Oblubienicy, swą Boską Mocą, Łaską św. sprawił, że z dwóch natur Boskiej i ludzkiej, utworzył tę jedność najdoskonalszą, Unie Hipostatyczną „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa. + Wynagradza za miłość, za dobro wyświadczone przez wierzących, a karze z powodu nieskończonej obrazy, przez buntowników, ateistów – Jednorodzonego Syna. Są bowiem niewdzięcznikami, grzesznikami – buntującymi się przeciwko Bogu, bo nieuznający, sprzeciwiający się panowaniu nad sobą, tj. władzy królewskiej „Słowa Wcielonego” tzn. królowania Miłości Najświętszego Serca Jezusowego w świecie stworzonym przez Boga. A nie jak głupcy twierdzą, że wszystko powstało samo tj. bez Boga. Dlaczego? Bo obraża buntownik, ateista, nie tylko Syna ale także i Ojca Miłującego Swego Syna, Miłością Nieskończoną. A na dowód, że prawdziwie Miłuje Jednorodzonego Syna, Ojciec Syna ustanawia Jego Królem, Sędzią żywych i umarłych. Tj. wywyższa Swego Jednorodzonego Syna ponad wszystko, co istnieje z woli Bożej, bo wszelki Sąd nad światem oddał w Jego Ręce – od Jego Boskiego wyroku, zależne jest więc, zbawienie lub potępienie potomków Adama i Ewy na zawsze. (por. Np. Mt. 25,31 nn.) + Dlaczego Duch św. karze wszystkich tych, którzy buntują się przeciwko władzy Miłości - Najświętszego Serca Jezusowego? Bo tą - Miłością Najświętszego Serca Jezusowego, jest sam Duch św., który w tym Najświętszym Sercu króluje, bo to On jest tym Sercem Bóstwa - Natury Bożej „Słowa Wcielonego” zjednoczonej z człowieczeństwem Syna Bożego. I do tego to Najświętsze Serce Jezusowe, zostało ukształtowane przez Niego Samego, w tym momencie zjednoczenia Natury Bożej Syna z naturą ludzką Jezusa z Nazaretu, w tym świętym momencie Wcielenia „Słowa” tj. - Jednorodzonego Syna Ojca, w czasie Zwiastowania Anielskiego.
Jan Radziszewski2020.06.7 19:45
. Dlatego Jednorodzony Syn mówi, że jest to Duch Ojca. + Ale dla Ojca to właśnie Jednorodzony Syn, jest Darczyńcą Dobrodziejem, darującym szczęście i radość uszczęśliwiającą Swojego Ojca, z faktu zrodzenia tak wielkiego w Miłości do Ojca, Syna, który miłuje Ojca taką samą Miłością Nieskończoną, jaką Ojciec miłuje Syna. Który razem z Nim jest źródłem i tchnieniem Trójcy Przenajświętszej wzajemnej Miłości, w III Osobie, III naturze Bożej, Duchu Miłości Przenajświętszej, jednoczącej Trzy Osoby - Bóstwa (natury Boże) w Trójcę Przenajświętszą. + Boga „Ja Jestem który Jestem”. + Natomiast dla Jednorodzonego Syna, Jego Umiłowany Miłością Nieskończoną Ojciec, jest Darczyńcą, Dobrodziejem, darującym szczęście i radość w Ich wspólnej Miłości Nieskończonej. Zawsze Osoba prawdziwie miłująca drugą Osobę, nigdy nie wysuwa się przed Nią, oraz także nie uważa się, za ważniejszą od osoby umiłowanej. Dlatego obok ww. słów mówiących, że Duch św. pochodzi od Ojca, są równie teksty mówiące, że Duch Przenajświętszy jest Duchem Syna; „Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna Swego, który woła: - Abba, Ojcze.!!!” (Ga. 4,6; por. Rz. 8,9) Dosłownie nawet nie Ojcze, a wprost zdrobniale jak dziecko, potrzebujące swego Ojca, woła Tatusiu! Ojczulku! + Także wydawałoby się w słowach nie mówiących wprost o Bogu, że Duch św. pochodzi od Ojca i Syna zawarta jest również ta Prawda. Czy to z nie z Nieskończonej Miłości do Ojca Jednorodzony Syn, przyjmuje naturę grzesznika, naturę Adama i odwrotnie, czy Ojciec także nie z taką samą Nieskończoną Miłością wywyższa Jednorodzonego Syna, na Krzyżu św. tym tronie Miłości, zarówno Miłosiernej jak i Miłości Sprawiedliwej. Tę Prawdę potwierdza nam św. Paweł tak pisząc w liście pasterskim do Filipian; „Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. - I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.” (Flp. 2,9-11) Bo na tym tronie „Słowo Wcielone” Jezus Chrystus, sprawuje swą Boską władze, nad wszystkim stworzeniami, zarówno nad tymi którym zostało udzielone z Miłości - Miłosierdzie jak i nad tymi którzy zostali ukarani, Jego Boskim wyrokiem Bożej Sprawiedliwości. Tzn. skazani na wieczne umieranie w Jeziorze ognia i siarki /Ap. 20,15) Dlatego św. Paweł Apostoł narodów pisze w swoim liście pasterskim podkreślając, że Miłosierdzie otrzymuje się, będąc pojednanym z Bogiem; „Zechciał bowiem /Bóg/, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia, i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: przez Niego - i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.” (Kol. 1,19-20)
Jan Radziszewski2020.06.7 19:40
+ Takie relacje pochodzenia Osób Boskich w Trójcy Przenajświętszej jak Teologowie Kościoła Wschodniego opisują. + Zachodzą w nowej rodzinie składającej się z Ojca i Macochy i dzieci lub Matki i Ojczyma i dzieci z poprzedniego małżeństwa Ojca lub Matki tych dzieci. Tak właśnie dzieje się w rodzinie w której Ojciec żyje a Matkę zastępuje Macocha, lub Matka żyje a Ojca zastępuje Ojczym - jak takie osoby określa się. Bo tylko w takim porządku rodziny - dziecko (Syn lub Córka) jest zawsze miłowane nie wzajemną miłością swoich własnych - Rodziców - tylko miłowane miłością przez miłość do drugiej osoby. Ojczym lub Macocha najpierw miłują Matkę dziecka (Syna lub Córki) lub Ojca dziecka (Syna lub Córki) a dopiero jako owoc tej miłości do swego nowego współmałżonka, miłują jego dziecko (Syna lub Córkę) lub dzieci. Nie istnieje wówczas miłość wzajemna Ojca i Matki do tego ich zrodzonego z miłości wzajemnej do siebie nawzajem - dziecka (Syna lub Córki) dzieci. Co jest zrozumiałe dla wszystkich ponieważ, zarówno Ojczym jak i Macocha nie jest rodzonym rodzicem dziecka (Syna lub Córki) dzieci, tylko rodzicem zastępczym, przysposobionym, co nie oznacza automatycznie, że dziecko (Syn lub Córka) dzieci, nie miłują swojego Ojczyma lub Macochę tak samo jak swego Ojca lub Matkę gdyby oni żyli. + Dla Syna Duch Przenajświętszy jest Duchem Ojca, dlatego Jednorodzony Syn mówi: „lecz Duch Ojca waszego będzie przez was mówił” (por. Mt. 10,19-20); „A Pocieszyciel, Paraklet - Duch Święty, którego Ojciec pośle w Moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.” (J. 14,26); „Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie.” (J. 15,26) Ale Ten sam Duch św. który jest dla Syna – Duchem Ojca. + To dla Ojca jest to „Duch Syna” – bo nie mógłby Syn, posyłać Ducha św. od Ojca, gdyby ten Duch Ojca, nie był zarazem Jego Duchem tj. dla Ojca jest Duchem Syna. Ponieważ Osoba posłana od Ojca, „Duch św.” ma świadczyć nie o Ojcu, tylko o Jednorodzonym Synu. + Dla Ojca najważniejszą Osobą, jest Jego umiłowany Miłością Nieskończoną Jednorodzony Syn i dlatego Duch Ojca, świadczy o Jednorodzonym Synu Ojca, a nie o Ojcu. Bowiem w tym świętym Tchnieniu Miłości Nieskończonej, jest Boża Miłość Wzajemna – nie egoistyczna - miłująca tylko siebie samego, pragnąca wywyższyć siebie samego ponad inne osoby. W miłości wzajemnej Osoba obdarowana, zawsze wywyższa Darczyńcę, nie siebie samą
Jan Radziszewski2020.06.7 19:36
. Jezus Chrystus tak - był - bo taki jest porządek tego świata. Jest poczęcie, jest urodzenie się z matki, jest się małym a potem dorosłym dzieckiem rodziców, jest potem dorosłym takim który może podjąć obowiązki rodzica. + Jednorodzony Syn zawsze był i jest i będzie równy Ojcu we wszystkim – bo różni go bowiem tylko pochodzenie – bo został zrodzony przedwiecznie - bo podobnie jak Ojciec i Duch św. jest Przedwieczny - zawsze istniejący, bo nie ma początku i nie będzie miał końca (w Bogu nie początku i nie ma końca istnienia) (relacje) ab., - jest rodzony i będzie rodzony zawsze - wiecznie. Bo wieczność to wieczne „teraz” i to Boże „teraz” wiecznie trwa, nie ma początku i nie ma końca. To Boże Ojca rodzenie Syna jest wieczne, bo wieczna jest też radość, cieszeniem się szczęściem Nieskończonym Ojca z rodzenia Syna i ona trwa, nigdy się nie skończy, bo ta radość jest wieczna w Miłości wzajemnej Nieskończonej Ojca do Syna i Syna do Ojca, Syna cieszącego się, uszczęśliwionego bo radującego się szczęściem wiecznym Nieskończonym z tego wiecznego rodzenia. (por. ST) Ta nieskończona w swej mocy i potędze radość i szczęście wieczne Ojca miłującego Syna i Syna miłującego Ojca wzrasta dochodzi do szczytu, do pełni miłości wzajemnej, gdy razem tchną trzecią Osobę Boską, Parakletos - Ducha Przenajświętszego, Żar, Płomień Najczystszego Ognia Miłości Nieskończonej, który jest pełnią i dopełnieniem w Bogu, tej ich wzajemnej Miłości Nieskończonej. Łączącej Osoby w Bogu Jedynym, w wzajemnej Trójcy Przenajświętszej Miłości Nieskończonej i tworzącej z wszystkich Osób Bożych, Jedność Najdoskonalszą, w Miłości Nieskończonej radującej się, cieszącej się, szczęściem nieskończonym, w wzajemnej Miłości Nieskończonej, która jest ich bytem, Istnieniem wiecznym. Bo nigdy nie przestaną Miłować się, wzajemnie Kochać się - tą Nieskończoną w swej mocy, potędze i sile, wzajemną Miłością Nieskończoną. Można wprost powiedzieć; że zarówno Ojciec jak i Jego Jednorodzony Syn jak i pochodzący od Obu, Duch Przenajświętszy Miłość, Żar Najczystszego Ognia, rozlewający płomień miłości na wszystkie stworzenia, są zawsze młodzi, nie starzejący się, żywi, wiecznie radujący się Sobą, w wzajemnej Miłości Nieskończonej i Ojciec nie jest ani od Syna i Ducha św. „Starszy” a Syn i Duch św. „Młodszy” od Ojca, bo istnieją zawsze wiecznie w tej samej Naturze Boskiej, która nie podlega żadnej zmianie, nie starzeje się, jest bowiem „Istnieniem” „Żyjącym Bytem” żywym, samym, Życiem „Wiecznym” „Esse” „Ipsum Esse Subsistens”. +
Jan Radziszewski2020.06.7 19:32
Dlatego również św. Józef Sprawiedliwy opiekun Najświętszej Rodziny z Nazaretu musiał być oczyszczony z egoizmu – miłości własnej. Stąd jego cierpienie oczyszczające powodowane przez Żar Ducha św., a które osiągnęło szczyt w momencie podejmowania decyzji o opuszczeniu Maryi swoje współmałżonki i będącego w Niej Syna Bożego. Musiał bowiem osiągną czystość i miłość Serafinów, aby móc żyć życiem w Łasce św. i Miłości Ducha św.. (Mt. 1,19) I dlatego też po nawiedzeniu anielskim. (Mt. 1,20-25) - Postawił pod wpływem uświęcającym i oświecającym jego umysł Ducha św. w swoim sercu Intelekcie i Woli tron dla Jezusa Chrystusa, dokonał Intronizacji „Słowa Wcielonego” na swego Pana i Króla. + I dlatego też po tym akcie Intronizacji „Słowa Wcielonego” na swego jedynego, bo prawdziwego władcę Nieba i ziemi, służył swojemu Panu i Bogu z największą pokorą i miłością. - Po to aby cała Najświętsza Rodzina, żyła życiem w miłości wzajemnej, żyła życiem w Duchu św.. + Rozumowanie Teologów Kościoła Wschodniego miałoby sens, że Duch św. pochodzi od Ojca przez Syna wówczas jedynie – gdyby Ojciec lub Syn nawzajem byli różni co wielkości mocy, potęgi Boskiej Miłości wzajemnej tzn. istotnie różnili się między sobą, nie byliby tym samym. Co jest wprost niemożliwe, gdyż Syn jest Synem Jednorodzonym, zrodzonym tylko przez Ojca, tj. Syn nie byłby wówczas Obrazem Ojca, co do potęgi i mocy Jego Boskiej Miłości, tylko kogoś innego. A tak nie jest - bo Syn miłuje Ojca taką samą - nie inną co do wielkości Miłością Nieskończoną i podobnie Ojciec miłuje Syna taką samą – nie inną co do wielkości Miłością Nieskończoną. „Bo Bóg jest Miłością” (1 J. 4,8) Bóg Syn – „Słowo” nie jest i nie był nigdy malutkim dzieckiem zależnym od swoich rodziców tj. nie był nigdy malutkim dzieckiem Boga Ojca. Zawsze był równy Ojcu co do potęgi i mocy Miłości Nieskończonej, bo Sam jest także jak i Ojciec Miłością Nieskończoną.
Jan Radziszewski2020.06.7 19:28
Nawet tę prawdę, potwierdza współczesna nauka Biologii – bo z dwóch źródeł życia, powstaje nowe życie – następna osoba - natura ludzka, dziedzicząca ich cechy zakodowane w chromosomach, nie tworzą się nowe kody - inne niż te które mają rodzice, dlatego można powiedzieć, że dziecko „Syn Córka” pochodzi na sposób miłości, z ich wspólnej woli. Gdyby tej woli i tego zjednoczenia nie byłoby, toby nie powstała nowa osoba, inna nie różniąca się od ojca i matki natura ludzka. + Należy dodać, że także prawdziwa miłość rodziców podobna jest do wzajemnej miłości Ojca i Syna, którzy tchną wzajemnie, razem Ojciec i Syn i jednocześnie - Ducha św. + I wyraża się w wspólnej miłości do dziecka tj. do syna lub córki, nigdy zaś taka nie jest, gdy każde z nich miłuje dziecko osobno, na swój powiedzmy sposób, indywidualnie i zaborczo, bo wtedy jest miłością egoistyczną, dla swojej korzyści. Nie tylko nie rodzi prawdziwej miłości w dzieciach, ale ją wręcz zabija. Jeżeli miłość w rodzinie jest miłością wzajemną, tych wszystkich osób, to dopiero można mówić o odpowiedzialnym rodzicielstwie rodziców i wychowywaniu dzieci do odpowiedzialnego rodzicielstwa. + Taką miłością wzajemna żyła św. Rodzina i tę Matka Boża, ujawnia wobec zgromadzonych uczonych w Piśmie św. w słowach - Oto ojciec Twój i ja: „Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie.” (Łk. 2,48) Miłość wzajemną, bowiem w rodzinie, rozpala Żar, Płomień Najczystszego Ognia, Duch św. działający i rozpalający miłość w stworzeniach które żyją w Łasce Uświęcającej. W której rodzinie wszyscy jej członkowie nie żyją życiem Łasce św., jeden lub więcej osób trwa w grzechu, wówczas prawdziwa, łącząca osoby w sposób trwały, miłość wzajemna, nie może zaistnieć lub trwać dalej, bo grzech zawsze dzieli osoby między sobą. (por. Rdz. 3,7 nn.
Jan Radziszewski2020.06.7 19:01
- „I w Ducha Swiataho, Hospoda, żiwotworiaszczaho. Iże ot Otca ischodiaszczaho, Iże so Otcem i Synom spokłaniajema i ssławima, hłahoławszaho proroki.” Tzn. uznali inaczej niż Teologowie Kościoła Rzymsko-Katolickiego, który głosi Prawdę, że Duch św. pochodzi jako odwieczne tchnienie Spiramen wspólne dwóch osób Boskich Ojca i Syna – a Patre Filoque precedit, który pochodzi z woli, na sposób miłości - per modum amoris. Tę Prawdę nawet ujawnia Bóg w akcie stworzenia Adama pierwszej natury ludzkiej, bowiem Bóg z niego (Adama) rodzi Ewę. Drugą tak samą jak Adam osobę - naturę ludzką inną niż Adam, inaczej stworzoną bo wziętą z Adama, stworzoną z jego żebra. - Co również wykłada się, że Ewa zrodzona z żebra Adama, jest wziętą z życia Adama, jest jego życiem, jego jakby drugim życiem, drugim Adamem, zrodzonym z niego i dla niego. (Rdz. 2,5-24; 1,26-27) Podobnie jak Jednorodzony Syn jest Obrazem Ojca. (J. 14,9-11) Tak dla Adama zrodzona, wzięta z niego, Ewa jest jego obrazem, tym obrazem, w który odbija się on sam, widzi wprost samego siebie. Czy nie mówi się o zakochanym mężczyźnie, że on wpatruje się w dziewczynę, kobietę jak w Obraz święty. Podobnie czy nie mówi o żonie, że jest to połowica męża tj. połowa męża (bo jest połową całości natury Adama, tej jedności złączonej Sakramentem Małżeństwa) lub odwrotnie o mężu (* relacje) Ale już następna osoba - natura ludzka (Rdz. 4,1) „syn, córka” – dziecko pochodzi od Adama i Ewy tj. „Ojca i Matki” - nie od jednej z nich. Bez woli bowiem ich, bez ich aktu miłości, bez ich zjednoczenia z sobą, nie powstałaby następna osoba ludzka, nie powstałoby nowe życie. Nawet tę prawdę, potwierdza współczesna nauka Biologii – bo z dwóch źródeł życia, powstaje nowe życie – następna osoba - natura ludzka, dziedzicząca ich cechy zakodowane w chromosomach, nie tworzą się nowe kody - inne niż te które mają rodzice, dlatego można powiedzieć, że dziecko „Syn Córka” pochodzi na sposób miłości, z ich wspólnej woli. Gdyby tej woli i tego zjednoczenia nie byłoby, toby nie powstała nowa osoba, inna nie różniąca się od ojca i matki natura ludzka.
Jan Radziszewski2020.06.7 18:56
8 Duch Najświętszy stwarza w miłujących Jednorodzonego Syna, Swoje królestwo. Słowa Pisma św. jw. mówią wyraźnie - nie ma innej drogi do Boga Ojca jak przez Syna. Bo ta inna droga, wygodna i szeroka, na początku radująca, ciesząca grzeszników, prowadzi do otchłani piekielnych, gdzie Panem jest inny władca, zły władca - król śmierci i grozy wiecznej. Nie można Być w domu Ojca, z Ojcem Niebieskim - jeżeli nie uznaje się Jego Umiłowanego Syna. Ojciec Niebieski, który sprawia z Miłości do wierzących, uznających Jego Umiłowanego Syna, że Duch Najświętszy Miłość Najświętsza - „Panhagion” w oczyszczonym i wolnym od winy Grzechu Pierworodnego stworzeniu, zakłada tron dla władzy królewskie dla Boga i Pana „Słowa Wcielonego” Jezusa z Nazaretu Zbawiciela i Odkupiciela. + I dlatego nie ma innej drogi do Nieba, do Ojca Niebieskiego, jak przez Jego Jednorodzonego Syna. + Paradoksalnie, bowiem tego samego uczą Teologowie Kościołów Wschodnich, i innych liturgii obrządków wschodnich, o pochodzeniu Ducha św. którzy doszli do wniosku, tłumacząc wewnętrzne relacje Osób Boskich, że Duch św. pochodzi z Ojca przez Syna. Pomylili więc porządki, jakie są, jakie zachodzą w Bogu Jedynym - relacje Osób Trójcy Przenajświętszej. Z relacjami, w działaniu Bożym w stworzeniu wolnym od winy grzechu jak Aniołowie i ludźmi odkupionym z winy pierworodnej, którzy zostali zanurzeni w śmierci i zmartwychwstaniu, Zbawiciela, Odkupiciela, Jezusa z Nazaretu, Syna Bożego – w sakramencie Chrztu św.. Antycypując tę wykładnie wewnętrznych relacji w Bogu „Ja Jestem” Teologów Kościoła Wschodniego, którzy za Prawdę Teologiczną, uznali w ten sposób, że Duch św. pochodzi z Ojca przez Syna. -