29.12.19, 15:45(fot. pixabay)

O. Włodzimierz Zatorski OSB: O co chodzi w przykazaniu ,,Czcij ojca i matkę''?

Życie jest misterium danym nam od Boga. Ojciec i matka stają się pośrednikami, którzy nas w nie wprowadzają / Uroczystość Świętej Rodziny, rok A

Syr 3,2–6.12–14; Kol 3,12–21; Mt 2,13–15.19–23

Uroczystość Świętej Rodziny jest szczególnym wyrazem czci dla życia rodzinnego, podstawowej wspólnoty, w której człowiek się rodzi i wychowuje. Jeżeli Syn Boży przyszedł na świat w zwykłej ludzkiej rodzinie, to tym samym rodzina uzyskała wielkie znaczenie. Stała się punktem wyjścia w naszej pielgrzymce do Boga. Jest to powód, dla którego należy szczególnym szacunkiem otaczać swój dom. Wśród przykazań, jakie dał nam Bóg za pośrednictwem Mojżesza (po tych odnoszących się do Boga), na drugiej tablicy, która zawiera przykazania odnoszące się do bliźnich, jako pierwsze wymienione jest przykazanie miłości ojca i matki. Zostało ono uzupełnione swoistym błogosławieństwem: „abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi”.

Zauważmy, że rodzice, a szczególnie matka, są pierwszymi ludźmi, jakich człowiek spotyka w swoim życiu. Mędrzec Starego Testamentu pisze: Kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził (Syr 3,4). Nie chodzi w tym przypadku o zasadę „coś za coś” w sensie moralnym. Syracydes podaje zasadę mądrościową, a nie nakaz prawny. Jeżeli szanujesz matkę, gromadzisz sobie skarby! Dlaczego? Można to łatwo wytłumaczyć już na płaszczyźnie psychologicznej: szacunek dla matki wyraża fundamentalny szacunek dla źródła swojej tożsamości, swojego pochodzenia, a tym samym pozytywny stosunek do siebie, do swojego istnienia i do świata, w którym się istnieje. Dzisiaj każdy mądry psycholog, lekarz i duszpasterz powie: myśl pozytywnie, unikaj myśli negatywnych, bo one cię niszczą. Myśl pozytywnie, bądź optymistą, a zobaczysz, że będzie ci się dobrze powodzić! Tyle psycholodzy – a przecież szacunek dla matki ma o wiele większe znaczenie i tym samym daje o wiele więcej. Myśl: Kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził (Syr 3,4) zawiera bardzo głęboką prawdę. To jest gromadzenie skarbów, umiejętność cieszenia się tym, co zostało dane. Widać to doskonale w zestawieniu z postawą przeciwną: Kto nosi w sobie wciąż pretensje, nigdy nie będzie zadowolony z życia i nigdy nie będzie szczęśliwy.

Pamiętam rozmowę z pewną kobietą: z jakąż ogromną radością mówiła o swojej ośmioletniej córeczce, która w ankiecie, jaką nauczycielka przeprowadziła w szkole, na pytanie, kim chciałbym zostać, napisała: „Chcę zostać nauczycielką, bo lubię dzieci, np. siebie”. Ta sama dziewczynka w jednej z częstych kłótni ze starszym bratem na jego zarzut: „Bo ty zawsze robisz się świętą”, odpowiedziała: „Ja nie jestem święta. To mama jest święta”. Myślę, że ta spontaniczna odpowiedź odsłania źródło ogromnie pozytywnego podejścia dziecka do siebie i do świata, które daje mu ogromny potencjał, energię życiową. To jest jego prawdziwy skarb.

Syracydes pisze także o miłości ojca:

Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów (...) Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany (Syr 3,3.5).

Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze... Słowo „ojcze” nadaje naszej modlitwie zasadniczą orientację. Dlatego rodzony ojciec ma ogromny wpływ na obraz Boga, jaki w sobie nosimy. Widać to dramatycznie na przykładzie satanistów, którzy uważają Boga za obojętnego, a przez to obcego i znienawidzonego. Jak wynika z badań psychologiczno-socjologicznych, ten obraz bierze się z doświadczeń związanych z własnym ojcem. Ojciec zasadniczo jest osobą, która powinna wprowadzić dziecko w świat ducha, w życie duchowe bardzo ogólnie pojęte. Ojciec przede wszystkim swoją postawą uczy dziecko poczucia własnej godności, a w dalszej kolejności obiektywnego patrzenia i racjonalnego myślenia, właściwego rozeznania świata wartości i wyrastającej z niego obowiązkowości i odpowiedzialności.

Najważniejsze w spotkaniu z ojcem jest zrozumienie, że życie w ogóle ma jakąś orientację, jakiś sens, że w nim o coś chodzi, że nie jest obojętne. Dlatego w doświadczaniu ojca najważniejsze jest odczucie nieobojętności! Na podstawie tego doświadczenia dopiero może wyrastać podejście do własnego życia jako życia ukierunkowanego.

Jednak wszyscy mamy różne – i pozytywne, i negatywne – doświadczenia, związane z domem i rodzicami. Oczywiście w bardzo różnych proporcjach. W dużym stopniu od nas samych zależy, co z tych doświadczeń będzie nas kształtować – czy zapamiętamy to, co dobre, czy to, co złe. Właśnie od tego, co w nas z tych doświadczeń zostaje i co nas kształtowało, zasadniczo zależą nasze relacje z innymi ludźmi, nasza zdolność otwarcia się na życie wspólnotowe. Wydobywanie z życia rodzinnego tego, co dobre i umiejętność pogodzenia się z tym, co niosło złe doświadczenie, kształtuje zasadniczą orientację na życie. Uczy także właściwej postawy zrozumienia i akceptacji innych we wspólnocie.

Bracia, obleczcie się w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem (...) Na to zaś wszystko przywdziejcie miłość, (...) A w sercach waszych niech panuje pokój Chrystusowy (Kol 3,12–15).

W Liście do Galatów św. Paweł wszystkie te cnoty wymienia jako owoce Ducha Świętego:

Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Ga 5,22n).

Widać więc, że „obleczenie się w” oznacza po prostu otwarcie na Ducha Świętego, który tych darów udziela. Nie chodzi ani o „wyćwiczenie się” w cnotach dzięki własnej decyzji i wysiłkowi duchowemu, ani tym bardziej o próbę pokazywania tych cnót jedynie w zewnętrznym zachowaniu. Tych postaw nie da się wyćwiczyć na siłę ani ich udawać! Można je jedynie otrzymać i przyjąć. Dlatego umiejętność przyjęcia i otwarcia się jest dla nas sprawą podstawową, a ona z kolei bardzo mocno zależy od naszego stosunku do samego daru życia, co wiąże się z relacją szacunku dla rodziców. Tragedią naszych czasów jest utrwalanie w ludziach postawy pełnej pretensji i wymagań; roszczeniowe: „należy mi się” prowadzi do żalów i urazów. Powoduje kalectwo w życiu duchowym.

Przykazanie: „Czcij ojca i matkę” wskazuje na inną postawę wobec tajemnicy naszego istnienia, w której rodzice odgrywają zupełnie kluczową rolę. Słowo „cześć” ma ponadto znaczenie religijne i we właściwym sensie odnosi się jedynie do Boga. Życie jest misterium danym nam od Boga. Ojciec i matka stają się pośrednikami, którzy nas w nie wprowadzają. Cześć i szacunek dla nich bierze się zasadniczo z tego misterium, które przerasta zarówno nas jak i ich. Przez cześć wyrażamy wdzięczność Bogu za to misterium, a przez to otwieramy się na Jego dar, jesteśmy zdolni przyjąć to, co dla nas przygotował, a co nieskończenie przerasta nasze wyobrażenia i naturalne pragnienia. Jest to postawa zupełnie przeciwna do postawy: „należy mi się”, która prowadzi do zamknięcia i niezdolności przyjęcia daru takiego, jaki nam chce Bóg dać.

Obleczcie się w..., czyli otwórzcie na Ducha Świętego i Jego przemieniającą moc. Niech się to dokona w naszych sercach.

 

Fragment książki „Rozważania liturgiczne. Tom 1 (Adwent i Boże Narodzenie)”

Włodzimierz Zatorski OSB (ur. 1953) benedyktyn, fizyk, teolog, filozof. Ukończył studia z fizyki teoretycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim (1980 r.) Od 1980 w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu, (śluby wieczyste złożył w 1984 r.). Założycieli wieloletni dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów „Tyniec”. Od 2005 do 2009 przeor w Tyńcu, 2010-2013 mistrz nowicjatu. Od 2015 szafarz (ekonom) klasztoru. Od 2002 roku prefekt (opiekun) oblatów świeckich przy Opactwie w Tyńcu. Autor ponad 40 tytułów książkowych w tym 3 tytuły z zakresu duchowości lidera: „Podstawy duchowości lidera” (2011), „Duchowość lidera. Wybrane zagadnienia” (2014), „Duchowe dylematy lidera” (2017).

Komentarze

Mikołaj 2019.12.30 5:10
Nie czytacie artykułu uważnie , a potem komentujecie ! . Cześć należy się tylko Bogu , tymczasem to On nakazuje czcić ojca i matkę swoją . Tym samym niejako przekłada część swojej czci na tych , którzy przekazują nam życie . Niektórzy tutaj dyskutanci utrzymują ,że Jezus nie wtóruje starotestamentalnym nakazom co do rodziców . Łżą jak psy bisurmańskie ! . Oto tutaj : " Wtedy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem: 2 «Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych?2 Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem». 3 On im odpowiedział: «Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji? 4 Bóg przecież powiedział: Czcij ojca i matkę oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie3.( Jezus tego nie deprecjonuje , ale podkreśla !) 5 Wy zaś mówicie: "Kto by oświadczył ojcu lub matce: Darem [złożonym w ofierze] jest to, co dla ciebie miało być wsparciem ode mnie4( Powinność względem rodziców to żadna zasługa przed Bogiem , ale spłata długu !!!) , 6 ten nie potrzebuje czcić swego ojca ni matki"(tym samym opieka nad rodzicami nie równoważy ani nie usuwa obowiązku czci dla nich !). I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże. 7 Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz: 8 5 Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. 9 Ale czci mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi»." .
Mikołaj 2019.12.30 5:39
Jeszcze inni z sekciarskim albo heretyckim spojrzeniem , utrzymują , że Jezus lekceważy ludzką rodzinę , twierdząc że Jezus nazywa tak tych , którzy słuchają słowa i wypełniają wolę Ojca . Nic podobnego ! - właśnie najbliższą rodzinę Jezus stawia za wzór Jego uczniów i naśladowców . A to że skorzystał że okazji iż jego najbliżsi chcieli się z Nim spotkać aby naświetlić tą relację , nie neguje w żaden sposób ludzkich więzi . Sekciarskie pokurcze tak to tłumaczą jak Urszula , aby usprawiedliwić odwrócenie się od swoich najbliższych , gdy ci nie podzielają ich opętania parareligijnego .
Urszula2019.12.30 10:04
Pokurczem to jesteś ty bo wkładasz mi w klawiaturę słowa, których nie napisałam. Przeczytaj dokładnie to co napisałam. Wy, katole, robicie już pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem nawet rodziców co jest szaleństwem i herezją. Szanowanie rodziców to okazywanie wdzięczności, miłości, szacunku i troski o ich byt. Jezus dał przykład tak rozumianego szacunku powierzając przed śmiercią swoją matkę Janowi co katolicy skwapliwie wykorzystali w swoich urojeniach głosząc, że Maria jest matką wszystkich ludzi. W tamtych czasach obowiązek opieki nad rodzicami był wymagalny i Jezus ten obowiązek spełnił bo nie zostawił matki bez wsparcia. tak należy pojmować szacunek dla rodziców, a nie przypisując im ponadziemskie znaczenie. Uczniowie Jezusa natomiast byli ważniejsi w zamierzeniach Boga. A propos Boga - cos mało o Nim piszecie. wstydzicie sie Go? Patrząc na podejście katolików do problemu szacunku dla rodziców jakoś trudno mi uwierzyć w to co głoszą. Rodziców się powszechnie nie szanuje. mamy na to tysiące dowodów więc raczej zastanów się człowieku nad zachowaniem i prowadzeniem się katolików. No i czytaj ze zrozumieniem. Nie bądź taki Urban!
Mikołaj 2019.12.30 16:23
Nie jestem w stanie oświetlić twojego heretyckiego rozumku , bo to czyni Duch Święty dla tych , którzy trwają w winnym krzewie . Nie uznajecie Eucharystii , więc jesteście odcięci od tego krzewu , bo on daje życie w Chrystusie . Maryja dała ciało Jezusowi wolne od grzechu pierworodnego , a On z kolei dał je wszystkim którzy spożywają jego Ciało i Krew(nie kłam że wszystkim ludziom !) , a w tym jest życie wieczne - więc kto jest Matką wszystkich wiernych i to Matką życia nadprzyrodzonego ?! . Wasze gadki o Bogu nie są funta kłaków warte , bo pozbawione głębi poznania ! . Nawet w kwestiach podstawowych i zasadniczych , więc co tu mówić o tajemnicach wiary ? .
aaaaa2019.12.29 22:11
Łatwo jest powiedzieć - zapamiętaj to co dobre z dzieciństwa, to mówi tylko ktoś kto nie ma pojęcia jak może matka - pośredniczka Boga masakrować , poniżać, przeklinać , bić codziennie po kilka razy i co niedzilę chodzić do kościoła gdzie jest utwierdzana w tym , że ją trzeba czcić a dzieci to mają tylko obowiązki , Nic nie mówią w kościele o szacunku do dzieci , o tym , że agresja rodzi agresję i te niepokalanie poczęte mamory utwierdza kościólł w nieomylności
Urszula2019.12.29 16:32
"Wśród przykazań, jakie dał nam Bóg za pośrednictwem Mojżesza.." Jest Stary i Nowy Testament. Nas obowiązuje Nowy Testament. Stary Testament, kierowany do Izraelitów zawiera cały szereg nakazów i zakazów, których nie jesteśmy w stanie spełnić. Jezus, przychodząc na ziemię, wypełnił zakon. Nowy zakon zawiera 2 przykazania: 1. Będziesz miłował Pana Boga swego 2. Miłuj bliźniego swego. Nie chodzi tu tylko o szacunek dla rodziców, ale szacunek i miłość do wszystkich bo zostali stworzeni przez tego samego Boga. Jezus nie podkreślał specjalnego znaczenia ziemskiej rodziny. Sam stwierdził, że jego rodzina to ci, którzy słuchają jego nauk. Rola rodziny jest zatem mocno przejaskrawiona przez KK.
ktoś tam2019.12.29 17:13
"Słyszysz że dzwonią, ale nie wiesz w którym kościele".
Urszula2019.12.29 17:22
Możesz jaśniej? O co chodzi? Tak napisać to może każdy głupi. Może jakieś argumenty. Oczywiście w oparciu o Biblię, a nie o katolickie wierzenia.
ktoś tam2019.12.29 17:42
Uznaj, że jestem "każdy głupi". Jednak wolę być tym "każdym głupim" niż z prowadzić z Tobą dyskusję, która będzie prowadzić "do nikąd". Nadal podtrzymuję to co napisałem i jeszcze dodam pod Twoim adresem: "Gdyby ktoś mniemał, że coś wie, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy." (1Kor 8:2; BT) Skoro nie rozumiesz dlaczego tak piszę "to na to nie ma medycyny".
anonim2019.12.29 17:44
Urszulo przeczytaj całe Kazanie na Górze z Ewangelii św. Mateusza ,tam jest napisane na temat przykazań jak nalezy je przestrzegać .Jezus wszystko wyjaśnił i nie zniósł przykazań ,ale uczy je wypełniać.
ktoś tam2019.12.29 18:00
Można dodać, że Dekalog zawiera się w Dwóch Przykazaniach Miłości. A zatem Dekalog nie został zniesiony tylko niejako dopełniony. Dekalog jest zawarty w tych dwóch przykazaniach. Przy czym @Urszula nawet nie zacytowała w całości ani pierwszego ani drugiego co w sumie zmienia ich sens. I ona chce pouczać Katolików jak mają wierzyć...
anonim2019.12.29 18:31
Urszula nie zna Pisma Świetego, wiele razy dawała tu dowód na to .
ktoś tam2019.12.29 19:48
No ja wiem co ta osoba reprezentuje. Ale ustosunkowuję się do konkretnego wpisu a nie "lecę" ogólnikiem bo czasem i "ślepej kurze trafi się ziarno".
anonim2019.12.29 21:17
Zgadza się .
anonim2019.12.29 18:01
Troska o rodziców jest dla Jezusa ważniejsza niż praktyki kultowe (Mt 15,1-6). Za nieprzestrzeganie tej reguły krytykował On faryzeuszy: „I mówił do nich: Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: Czcij ojca swego i matkę swoją, oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie. A wy mówicie: «Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem [złożonym w ofierze] jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie» – to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki. I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie” (Mk 7,9-13). Obowiązek troski o rodziców był dla Jezusa ważniejszy niż składanie ofiar, bo miłość bliźniego jest ważniejsza od ofiary (Mk 12,33).
Katolicka Kretynizacja Polski2019.12.29 16:04
Takiego ojca jak rydzyk mogę jedynie kopnąć w spasłą d u p ę! i , p r z y p i e r d o l i ć , mu mlaskacza na obłudną japę!
anonim2019.12.29 16:21
Czytaj ze zrozumieniem tekst i wypowiadaj się na temat ,nie rób z siebie idioty ,mniej swoją godność . W artukule nie ma mowy o o Rydzyku .
J.P🎩2019.12.29 15:57
Dodałbym, że nie za wszelką cenę. Nie wszyscy zasługują na cześć.
JONASIK2019.12.29 15:54
O co chodzi w przykazaniu ,,Czcij ojca i matkę''? Może o szacunek do rodziców? Ale pewnie nie, pewnie katole mają inny pomysł ...
Moja Matka była ofiarą pedofila w koloratce2019.12.29 15:51
Zostanę księdzem jak mój Tata!!!