18.03.15, 08:50

Osiem duchów zła – SMUTEK

Wszystkie demony uczą duszę upodobania w przyjemności, tylko demon smutku nie kwapi się, aby to czynić, lecz odsuwa [wiele] myśli, które nachodzą, odbierając duszy wszelką przyjemność i wysuszając ją przez smutek, jeśli istotnie wysychają kości męża smutnego. Walcząc nawet w sposób umiarkowany, czyni anachoretę wypróbowanym. Doradza bowiem, aby nie przyjmował żadnych rzeczy tego świata i unikał wszelkiej przyjemności. Kiedy dłużej się utrzymuje, rodzi myśli, które doradzają duszy potajemne odejście [z ciała] albo przymuszają [go] do ucieczki w odległe miejsca. Nad tym właśnie zastanawiał się kiedyś i tego doświadczył święty Hiob, któremu demon ten naprzykrzał się. Powiada [Hiob]: O gdybym mógł, samego siebie zgładzić, bądź [gdybym] prosił przynajmniej kogoś innego, aby to dla mnie uczynił.

Symbolem tego demona jest żmija, zwierzę, której substancja, dawkowana w pożytecznej dla człowieka mierze, niszczy trucizny innych zwierząt, przyjęta zaś w czystej postaci, niszczy samą także żywą istotę. Temu demonowi wydał Paweł w Koryncie tego, kto popełnił nieprawość. Dlatego też pisze z żarliwością do Koryntian: Rozstrzygnijcie jego sprawę z miłością, aby nie popadł ów (człowiek) w rozpaczliwy smutek. Jednak wiadomo, że duch ten dręczący ludzi staje się [mimowolnie] sprawcą dobrej pokuty. Stąd i święty Jan Chrzciciel nazywa dręczonych przez tego demona i uciekających się do Boga plemieniem żmijowym i mówi: Kto wam pokazał, jak uciec od nadchodzące-go gniewu? Czyńcie więc owoc godny pokuty. A nie sądźcie, że możecie mówić między sobą: ‘Abrahama mamy za ojca’ . Zresztą każdy, kto poszedł śladami Abrahama oraz wyszedł ze swej ziemi i rodziny, sam również staje się silniejszy niż ów demon (Ewagriusz z Pontu, Pisma ascetyczne, tom 1)

„Bóg dał człowiekowi myśli tak, jak pasterzowi powierza się owce” – tę myśl Ewagriusza z Pontu przywołuje w dzisiejszym odcinku naszych wielkopostnych rekolekcji ojciec Szymon Hiżycki. Człowiek jest wezwany do opanowania swoich pożądań, uporządkowania w sercu swych wspomnień, emocji, przebytych doświadczeń; jest powołany do szczęścia, jakie płynie z wolności od smutku.

Już na samym początku swoich rozważań ojciec Hiżycki nakreślił listę złych myśli według Ewagriusza, umieszczając na niej – zapewne ku zaskoczeniu wielu – również myśl „smutku”. Czy można grzeszyć smutkiem? Czy smutnemu nie powinno się raczej współczuć? Wreszcie – jak można ulec „pokusie smutku”, skoro nikt z nas nie pragnie smutnego życia?

Dążąc do wyjaśnienia szeregu wątpliwości związanych ze smutkiem, tyniecki opat proponuje przyjrzeć się naszym oczekiwaniom i frustracjom, które nosimy w sobie. Dobrze jest poświęcić uwagę dręczącym nas myślom, by dojrzeć, że wszystkie one są zakorzenione w odczuciu braku lub straty – stąd odciska się na nich piętno nieuporządkowanych dążeń.

„Smutek jest czasem skutkiem niespełnionych pragnień, czasem zaś następstwem gniewu” – pisze Ewagriusz. Opat Szymon rozwija naukę Pontyjczyka, wskazując na źródła smutku i jego wymiary. Smutek, o którym pisze Filozof Pustyni, nie jest przejściowym stanem emocjonalnym; jest postawą opartą na niewłaściwej wizji świata, na nierealistycznych oczekiwaniach i syci się złymi wspomnieniami i doświadczeniami, które są udziałem każdego z nas.

O tej trudnej rzeczywistości, którą dobrze nazwać i zrozumieć powinien każdy chrześcijanin, i o sposobach walki z demonem smutku dowiecie się jednak najwięcej z samego filmu.

Źródło: www.ps-po.pl

Komentarze

anonim2015.03.18 16:06
ja bym najpierw uzupełniła wiedzę z psychologii, a nie oceniała cierpiących ludzi jako grzesznych, to błąd i nadużycie. Zaprosiłabym Księdza do pierwszego lepszego oddziału psychiatrycznego czy nawet zwykłego, tak też ludzie są smutni, np. osoby z nowotworami zmagający się z ogromnym bólem, aby zobaczył rzeczywistość taką jaką jest. Proszę Księdza jeden dzień w takim miejscu w roli obserwatora zmienia trochę optykę.
anonim2015.03.18 16:09
ja bym najpierw uzupełniła wiedzę z psychologii, a nie oceniała cierpiących ludzi jako grzesznych, to błąd i nadużycie. Zaprosiłabym Księdza do pierwszego lepszego oddziału psychiatrycznego czy nawet zwykłego, tam też ludzie są smutni, np. osoby z nowotworami zmagający się z ogromnym bólem, aby zobaczył rzeczywistość taką jaką jest. Proszę Księdza jeden dzień w takim miejscu w roli obserwatora zmienia trochę optykę.