01.01.16, 08:57

Papieskie intencje modlitewne na nowy rok

Oto intencje modlitewne polecane nam przez papieża Franciszka na pierwszy miesiąc nowego 2016 roku.

Jak co miesiąc, modlimy się w dwóch papieskich intencjach, ogólnej i ewangelizacyjnej. W pierwszej z nich, „aby szczery dialog między ludźmi wyznającymi różne religie przyniósł owoce pokoju i sprawiedliwości”.Papież tak mówił o tym m.in. 6 czerwca 2015 r., podczas swej ubiegłorocznej podróży do Sarajewa, stolicy Bośni i Hercegowiny.

„Dialog międzyreligijny stanowi tutaj, jak i na całym świecie, konieczny warunek pokoju i dlatego jest obowiązkiem wszystkich ludzi wierzących (por. Evangelii gaudium, 250). W dialogu uznaje się i rozwija ducha wspólnoty, który jednoczy i pomaga krzewić wielkie wartości moralne, sprawiedliwość, wolność i pokój. Dialog jest szkołą człowieczeństwa i czynnikiem jedności, pomagającym budować społeczeństwo oparte na tolerancji i wzajemnym szacunku. Z tego powodu dialog międzyreligijny nie może ograniczać się do niewielu osób, tylko do zwierzchników wspólnot religijnych, ale powinien tak się poszerzać, by obejmował wszystkich wierzących, w różnych warstwach społeczeństwa obywatelskiego. Na szczególną uwagę zasługują ludzie młodzi, powołani do budowania przyszłości swej ojczyzny. Jednak warto zawsze pamiętać, że aby dialog był autentyczny i skuteczny, konieczna jest uformowana tożsamość: bez niej dialog jest bezużyteczny bądź wręcz szkodliwy”.

Ojciec Święty poleca nam też intencję ewangelizacyjną na każdy miesiąc. W styczniu mamy się modlić, „aby poprzez dialog i miłość braterską, dzięki łasce Ducha Świętego, zostały przezwyciężone podziały wśród chrześcijan”. Temat ten Franciszek podjął m.in. podczas swej podróży do Ziemi Świętej na nabożeństwie ekumenicznym w bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie 25 maja 2014 r., pół wieku po braterskim uścisku papieża Pawła VI i prawosławnego patriarchy Atenagorasa.

„Istnieją jeszcze między nami, uczniami Jezusa, podziały. A jednak pięćdziesiąt lat po uścisku tych dwóch czcigodnych Ojców uznajemy z wdzięcznością, że dzięki impulsowi Ducha Świętego stało się możliwe uczynienie naprawdę ważnych kroków na drodze ku jedności. Mamy świadomość, że pozostaje jeszcze dalsza droga do przebycia. Jedna różnice nie powinny nas przerażać i powstrzymywać w drodze. Pragnę ponowić wyrażone już przez moich poprzedników pragnienie podtrzymywania dialogu ze wszystkimi naszymi braćmi i siostrami w Chrystusie, aby wypracować taką formę sprawowania posługi Biskupa Rzymu, która mogłaby być posługą miłości i komunii uznawaną przez wszystkich (por. Jan Paweł II, Ut unum sint, 95-96). Nie zapominajmy w modlitwie o wielu prześladowanych za wiarę w zmartwychwstałego Pana. Kiedy chrześcijanie różnych wyznań wspólnie cierpią i udzielają sobie wzajemnej pomocy z braterską miłością, urzeczywistnia się ekumenizm cierpienia, ekumenizm krwi, mający szczególną skuteczność nie tylko dla miejsc, w których do tego dochodzi, ale także dla całego Kościoła”.

Przypomnijmy raz jeszcze intencje, które Papież poleca naszym modlitwom w tym miesiącu. Ogólną: „Aby szczery dialog między ludźmi wyznającymi różne religie przyniósł owoce pokoju i sprawiedliwości”. Oraz ewangelizacyjną: „Aby poprzez dialog i miłość braterską, dzięki łasce Ducha Świętego, zostały przezwyciężone podziały wśród chrześcijan”.

emde/pl.radiovaticana.va

Komentarze

anonim2016.01.1 13:57
„aby szczery dialog między ludźmi wyznającymi różne religie przyniósł owoce pokoju i sprawiedliwości” Czy to są słowa Wikariusza Chrystusa ? Czy w ten sposób powinien głosić Dobrą Nowinę rzymski papież, następca św. Piotra ? Chrystus wyraźnie powiedział: "Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz" (Mt, 10, 34) oraz "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. (Łk 11:14) Św. Paweł stanowczo przestrzega: "Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo5. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami?" (2Kor 6,14-16) Jakież zatem są te "owoce pokoju", jeśli nie chcemy sprowadzić błędnowierców, wyznawców innych religii do Chrystusa ? Cóż to za sprawiedliwość, jeśli nie nawracając, utwierdzamy wyznawców Beliara w ich błędach i skazujemy na wieczne potępienie ?