03.01.18, 12:20Fot. Jahu123 via Wikipedia, CC 4.0 / Pixabay, CC0

Prof. Aleksander Nalaskowski dla Frondy: Pornografia okalecza dzieci

Luiza Dołęgowska, fronda.pl: Najnowsze badania w sprawie pornografii wśród dzieci są zatrważające: 43 procent młodych ludzi ma z nią kontakt, w tym 18 proc. co najmniej raz w tygodniu, a 8 proc. codziennie - wynika z najnowszego badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Oglądanie pornografii  odbywa się najczęściej za pośrednictwem telefonów komórkowych (79 proc. osób wykorzystuje w tym celu Internet). Jakie szkody w psychice może to wywołać?

Prof. Aleksanader Nalaskowski, pedagog, wykładowca na UAM w Toruniu:  Pornografię ogląda się w każdej grupie wiekowej. Nie jest ona omijana również przez osoby w przedziale nawet 85+. Ale w każdej z grup wiekowych może mieć ona inne znaczenie. Ale to już kwestia szczegółowych i profesjonalnych badań naukowych. Póki co na tym polu mamy dużo amatorszczyzny badawczej, myślenia życzeniowego i zwyczajnej piany ideologicznej. Jeśli 10-latka ogląda pornosy, to co będzie oglądała za 20 lat?

Coraz częściej słychać o seksualizacji dzieci, o zamianie ról dorosły-dziecko; dorosłe kobiety chcą być baby-doll, zaś kilkuletnie dziewczynki są stylizowane na dorosłe, np. jedno z wydań  "Vogue Paris" przedstawiło 6-letnie dziewczynki jako małe modelki reklamujące luksusowe produkty (biżuterię i ubrania) w prowokujących pozach, określanych przez jednych jako "glamour" przez innych "porno-chic". Czemu i komu ma to służyć?

Seksualizacja dotyczy każdej sfery naszego życia. Od język przez reklamy, strój aż po obyczajowość. Opisane przez Panią zjawisko to przykład bachtinowskiej karnawalizacji. To, co poważne staje się niepoważne, a to co niepoważne staje się ważne. W przypadku porn-chic mamy do czynienia z zawoalowanym przekazem pedofilskim, to ukryty, duży czarny rynek, a w przypadku baby doll sprzyjaniu szczególnym gustom mężczyzn. Są tacy, którzy potrzebują kobiet z pejczem, tacy, którzy do przygód erotycznych szukają „szarych myszek”, a inni leciwych pań w białych podkolanówkach, opiętych sweterkach i spódniczkach w kratę. To sfera intymna, często dobrze maskowana. Zło tkwi w tym, że staje się owa sfera przedmiotem handlu, a co za tym idzie i działań propagandowych czy kryptoreklamowych, a to już upowszechnianie tych zjawisk i namawianie do spróbowania. I za to powinien być kryminał. Podobnie jak za parady homoseksualne.

Czy zachodni model seksualizacji dzieci, np. przyzwolenie na zachowania masturbacyjne, oswajanie z nagością, wymuszanie zainteresowania seksem u małych dzieci ma szanse przyjąć się w Polsce?

Wszystko ma szansę w Polsce zaistnieć. To tylko kwestia podejmowanych przez nas działań obronnych. Jeśli będą słabsze niż napór wroga, to oczywiście przegramy. A w sferze emocji, doznań człowiek jest podatny na wiele. A niekiedy wręcz bezbronny. Proszę zobaczyć ile prostytutek stoi przy naszych drogach. Czy stałyby tam gdyby nie miały zbytu? Obnażanie intymności, czynienie z niej mechanizmu takiego jak łaskotanie czy taniec to mocne uderzenie w chrześcijaństwo. Im dalej od „Pieśni nad pieśniami” tym lepiej… A potem jak w „braciach Karamazow” – nie ma Boga, a zatem wszystko wolno.

W jaki sposób przedwczesna seksualizacja rzutuje na psychikę człowieka i jakie to skutki może spowodować w dorosłości?

W określeniu „rzutuje na” jest pytanie o wpływ. A ten się bada tutaj niezwykle trudno. Poza tym nie zajmuję się tą kwestią naukowo. Metodologicznie jednak można to rozłożyć na pewne czynniki. Jesteśmy tak skonstruowani, że w młodości potrzebujemy silnych bodźców. Mówimy „adrenalinka”, „wyczad”, etc. Każdy następny bodziec, aby działał musi być jednak mocniejszy od poprzedniego. Jasne. Jeśli inicjacja seksualna zacznie się w wieku 12 lat, to następne akty będą musiały być mocniejsze. Kilku partnerów jednocześnie? A potem może seks homoseksualny? A może seks w publicznym miejscu dla zwiększenia emocji? Wibrator? Sexy-doll? A co jest na końcu? Może zoofilia? Może być i tak, że zbyt wczesne rozpoczęcie współżycia doprowadzi do jego „mechanizacji”, czyli do sprowadzenia go na poziom czysto techniczny. Bez emocji. Tak jak drapanie się w swędzącym miejscu. W ten sposób można sobie amputować spory obszar doniosłości aktu płciowego i okaleczyć zdolność do miłości. Można zredukować drugiego człowieka do funkcji instrumentu.

Co poradziłby Pan rodzicom, którzy chcą ochronić swoje dzieci przed kontaktem z treściami pornograficznymi?

Aby byli uważni. Przyglądali się wszelkim działaniom proponowanym przez szkołę. Gonili na cztery wiatry różne stowarzyszenia na rzecz tolerancji, LGBT i „trenerów” z fantomami penisa uczących jak /współ/żyć lekko, łatwo i przyjemnie i zupełnie nieodpowiedzialnie.

Seks to życiowy deser za grzecznie zjedzony niedzielny obiad, a nie przekąska pod wódeczkę.

Dziękuję za rozmowę