01.10.21, 10:45Fot. Screenshot You Tube ntv

Prof. Talar: Tzw. śmierć mózgowa to kontynuacja koncepcji hitlerowskich

„Chyba nikt nie zgodzi się z tym, że człowiek w śpiączce może nie żyć. Jeżeli jest w śpiączce, to żyje i wcześniej lub później się wybudzi. Nie chodziło jednak o to, aby chory się wybudził. Chciano stworzyć warunki do możliwości pobierania narządów od chorych w śpiączce. To nie jest rozpoznanie śmierci, ale pozbawianie praw obywatelskich. I to jest cała tajemnica powstania tzw. śmierci mózgu” – powiedział na antenie Telewizji Trwam specjalista od rehabilitacji, a zarazem chirurg, prof. dr hab. Jan Talar.

„Dziś można powiedzieć, że płaskie EEG nie dowodzi o śmierci mózgu, lecz o przejściowym zaburzeniu czynności kory mózgowej. Pod korą znajduje się również pień mózgu. Dlatego nie rozumiem, jak można tworzyć nową wiedzę medyczną w oparciu o nieistniejące dowody. Cały raport Nadzwyczajnej Komisji Harwardzkiej Szkoły Medycznej do Zbadania Definicji Śmierci Mózgowej został oparty na bezpodstawnych twierdzeniach” – przekonywał w reportażu „Rykoszetem” prof. Talar, który powołuje się na udokumentowane przypadki wybudzonych ze śpiączki osób, które relacjonowały potem, że w trakcie jej trwania były one świadome tego, co dzieje się wokół nich, jednak nie miały możliwości, by poinformować o tym otoczenie.

Prof. Talar źródła inspiracji tego typu dzisiejszej transplantologii, która pobiera dobrze funkcjonujące organy i narządy od osób znajdujących się w tzw. śmierci mózgowej, identyfikuje w dokonaniach niemieckich lekarzy znajdujących się  w czasie drugiej wojny światowej na usługach nazistowskiego totalitaryzmu.

Za moment przełomowy w powojennej historii transplantologii, prof. Talara uważa wydarzenie sprzed ponad półwiecza. „4 grudnia 1967 roku Christiaan Barnard wyciął serce młodej żyjącej kobiecie, która była w śpiączce mózgowej. Uznał on, że skoro jest w śpiączce, to nie ma prawa do życia i jej serce można oddać innemu choremu. Później wszczęto postępowanie przeciwko lekarzowi. W normalnych warunkach spędziłby on resztę swojego życia za kratkami. Jednak tak się nie stało, ponieważ uznano, że dokonał czegoś niezwykłego. Ta data była oficjalną kontynuacją hitlerowskiej „eliminacji życia niewartego życia”.  Stało się to początkiem przestępczej nowej wiedzy medycznej na świecie” – powiedział prof. Jan Talar.

 

ren/Radio Maryja, TV Trwam

Komentarze

antoni.s2021.10.1 19:19
Mieszanie ideologii katolicyzmu z nauką lub medycyną zawsze przynosiło opłakane skutki.
Anonim2021.10.3 1:38
Czytaj ze zrozumieniem
antoni.s2021.10.3 14:44
Czytam ze zrozumieniem, chyba ty nie.
sDFH2021.10.1 14:23
przecia wiadomo, że narządy do przeszczepu winno się pobierać od zwłok, które co najmniej dwa tygodnie spędziły w grobie
Anonim2021.10.3 1:39
Powinno się pobierać od Ciebie. Zwłaszcza mózg. Nówka, nie śmigany.
aSdgf2021.10.1 14:22
czy ten prof. to prof. teologii???
antoni.s2021.10.1 21:54
Teologii może nie, ale po kul-u.
MaxFiend2021.10.1 14:00
Facet bredzi jak potłuczony. Powinni mu zabrać tytuł naukowy, bo się kompromituje. Może niech przytoczy jeden fakt gdy pacjent z prawidłowo orzeczoną śmiercią mózgową odzyskał przytomność. Tylko jeden. EEG nie jest jedynym sposobem określania czy mózg żyje.
Anonim2021.10.3 1:40
A co jeszcze ? Podziel się wiedzą.