19.01.15, 09:29Jedna z okładem pisma "Charlie Hebdo" (fot. media)

Przez Charlie Hebdo giną kolejni ludzie

W mieście Zinder w Nigrze uzbrojeni w pałki i dzidy muzułmanie spalili bądź splądrowali 10 świątyń, w tym trzy kościoły katolickie oraz szkołę prowadzoną przez misjonarzy. Atakowano także domy chrześcijan i budynki użyteczności publicznej. Cztery osoby zamordowano, a 45 poraniono.  Do zajść doszło też w stolicy Nigru - Niamey.

Dariusz Sobków, były ambasador tytularny Polski przy Unii Europejskiej przypomina, że wolność wypowiedzi nie jest wartością absolutną.

"Redakcja tego tygodnika niewątpliwie obrażała uczucia religijne muzułmanów, żydów, chrześcijan, obrażała osoby praktykujące, zatem łamała zasadę szacunku uczuć religijnych. Nie oznacza to oczywiście, że należy przy użyciu siły czy przemocy zabraniać funkcjonować tym redakcjom. Na pewno są natomiast inne środki, które powinny być stosowane, ażeby zapewnić swobodę wyznań religijnych, nieobrażanie uczuć religijnych wyznawców jakiejkolwiek religii. Wolność wypowiedzi nie jest wartością absolutną. Wolność wypowiedzi zatrzymuje się tam, gdzie zaczynają się inne wolności, jak właśnie wolność do wyznawania i okazywania swoich uczuć religijnych" – powiedział dyplomata.       

Tymczasem w odwecie za znieważenie uczuć religijnych Muzułmanie wyszli na ulice w Pakistanie, Mauretanii, Algierii, Turcji, Jordanii, Syrii, Sudanie, Tunezji i w Jerozolimie. W wielu miejscach próbowano atakować francuskie placówki dyplomatyczne lub ośrodki kulturalne.

MaR/Radio Maryja

Komentarze

anonim2015.01.19 10:00
Świat stał się zbyt mały, żeby dogmat o francuskiej wolności słowa nie przedostał się poza granice Francy. Niestety wydostał się i dotarł do krajów, które absolutnie tego nie chcą pojąć. Chcą z tym walczyć! To jest prawdziwy problem.
anonim2015.01.19 10:43
"Wolność wypowiedzi zatrzymuje się tam, gdzie zaczynają się inne wolności, jak właśnie wolność do wyznawania i okazywania swoich uczuć religijnych" Ok. ale wolność do wyznawania i okazywania swoich uczuć religijnych niech zatrzymuje się tam gdzie zaczyna się wolność do niewyznawania i okazywania uczuć antyreligijnych.
anonim2015.01.19 10:55
@arbiter To ,że muzułmanie będą zabijać za karykatury niewinnych było do przewidzenia.Jest ohydny łajdactwem szafowanie życiem innych ludzi dla wydrukowania karykatury.Publikowanie tych rysunków nie zniechęciło żadnego muzułmanina do islamu za to zradykalizowało wielu.Mało tego , nic nie dało też nie muzułmanom.A redaktorzykowie wiedzieli ,że za te karykatury zapłacą życiem niewinne dzieci,kobiety i mężczyźni na całym świecie.
anonim2015.01.19 11:03
I O TO MASONOM CHODZIŁO, poświęcili kilku swoich dla odpowiedniego efektu zastanawiające, czemu wychowani w EUROPIE ekstremiści muzułmańscy nie atakują masonów i ich przybytków a kościoły katolickie?
anonim2015.01.19 11:19
@Piano Gdyż, ponieważ majom ten sam cel?
anonim2015.01.19 12:52
@pawel.nn Przez Syna... Coś tam słyszałeś, gdzieś tam dzwonią...
anonim2015.01.19 12:53
Lewackim pismakom pewnie o to chodziło, by sprowokować muzułmanów, a że uważają oni chrześcijan za element tzw ,,zachodu", więc efekty są takie jakie są.
anonim2015.01.19 13:22
@AnitaF Nie wiem czy się orientujesz ale tekst nie dotyczy ofiar tylko publikacji kolejnych karykatur oraz tego ,że za druk tych rysunków cierpią niewinni ludzie ,których nikt nie pytał czy są gotowi narażać życie w imię wolności do kpienia z religii zachodnich dziennikarzyków.
anonim2015.01.19 13:33
@pawel.nn Chyba - jednorazowo - muszę się zgodzić...To też jest dramat Kościoła.
anonim2015.01.19 14:20
@marekwu: "Świat stał się zbyt mały, żeby dogmat o francuskiej wolności słowa nie przedostał się poza granice Francy. Niestety wydostał się i dotarł do krajów, które absolutnie tego nie chcą pojąć. Chcą z tym walczyć! To jest prawdziwy problem." Raczej lokalni politycy tak rozładowują gniew "poddanych". W spontaniczność takich protestów (zwłaszcza w krajach bez jakichkolwiek tradycji w tym zakresie) nie wierzę...
anonim2015.01.19 17:34
@nieMy- po co im dawać taki pretekst?
anonim2015.01.19 20:34
@nieMy Wytłumaczę Ci to na przykładzie.W pewnej szkole gang łysych terroryzował uczniów.Nie wszyscy łysi byli źli,niektórzy byli neutralni.Niektórzy z innych uczniów mówili:trzeba zebrać się,nauczyć walczyć i pogonić tych złych łysych.Inni mówili :nic z łysymi nie róbmy i zaczęli pisać po murach "matki łysych są głupie". Jakie były efekty?: 1.Napisy w żaden sposób nie zaszkodziły łysym. 2.Napisy w żaden sposób nie pomogły innym uczniom. 3. Dostarczyły złym łysym argumentu ,który im posłużył do przeciągania na swoją stronę neutralnych łysych argumentem:obrażają matki wszystkich łysych. 4.Straszną cenę zapłacili za to i ci od napisów ci .którzy proponowali konstruktywne rozwiązania. Rozumiesz to? Publikacja karykatur nie pomogła nikomu poza fanatykami dostarczając im argumentów do radykalizowania spokojnych muzułmanów a zaszkodziła wszystkim innych (niektórzy zapłacili za to życiem) oprócz fanatyków.