15.01.16, 14:33

Semka dla Fronda.pl: KE ogranicza swobodę państw

O działaniach Komisji Europejskiej, funkcjonowaniu opozycji w Polsce i dalszych losach Nowoczesnej Ryszarda Petru rozmawiamy z dziennikarzem i publicystą Piotrem Semką.

 

Obecnie w Komisji Europejskiej rozpoczęła się procedura związana ze „sprawdzaniem praworządności Polski”. Jak Pan ze swojej perspektywy ocenia początek tych działań?

Fakt, że rozpoczęły się te działania, to zwycięstwo liberalnej frakcji we władzach Komisji Europejskiej, której twarzą jest pan Martin Schulz, ale też pan Verhofstadt z Belgii, którzy chcą jak największego wzmacniania kontroli politycznej nad krajami członkowskimi ze strony centrali. W starym modelu Unii kiedy powstawała, było oczywiste, że poziom sporów politycznych to sprawy wewnętrzne krajów członkowskich, zaś Unia powstaje głównie po to, aby ułatwić handel i przepływ towarów. Z biegiem czasów frakcja liberalna zaczęła stawiać hasło „wspólnoty wartości” i to jest bardzo dobry start do faktycznego ograniczenia spectrum politycznego w Unii. Formalnie społeczeństwa obywatelskie w Unii nie mają zakazu, aby wybierać coś spoza koszyka liberalnego, ale w praktyce kiedy dochodzi do takich wyborów, opinia publiczna kreuje skandale wokół tych kwestii i rozpoczyna się procedura ewentualnych sankcji. Tak było w wypadku Austrii, tak było w wypadku Węgier i tak jest w wypadku Polski. Jest to więc polityczne narzędzie ograniczania swobody wyboru państw członkowskich.  

Dziś były prezydent Bronisław Komorowski udzielił wywiadu, w którym stwierdził między innymi, że polska opozycja nie chciała, by do takiej interwencji doszło, a Grzegorz Schetyna wręcz pojechał do Brukseli po to, aby takiej interwencji zapobiec. Jak można skomentować to stwierdzenie?

O czym innym świadczy zapis ujawniony przez „Newsweek”, gdzie Grzegorz Schetyna stwierdza, że nacisk ze strony zewnętrznej to jedno z podstawowych założeń taktyki Platformy. Schetyna wówczas mówił, że debatę w grudniu odwołano tylko dlatego, że nie była ona przygotowana. Przecież Janusz Lewandowski, długoletni komisarz europejski, który bardzo dobrze zna najważniejsze postaci w Komisji Europejskiej, wykonał ciężką pracę, aby przekonać najważniejszych graczy, że sytuacja jest bardzo poważna. Można się tylko zastanawiać, ile wysiłku wykonali ci komisarze, aby samemu wyrobić sobie opinię. Jeżeli czerpią informacje z gazet zachodnich, to korzystają z bardzo jednostronnego źródła. Polacy mają teraz okazję, aby zobaczyć, jak jednostronnie bywają relacjonowane spory w krajach unijnych.

Co zdecydowało o tym, że sprawy poszły w tym kierunku?

Wszystko zależy od tzw. władzy interpretacji. W warunkach polskich ową władzę interpretacji ma obóz liberalny z racji tych atutów, które się nazywa zasobami długotrwałymi. Podam przykład. Jeżeli widzę na konferencjach prasowych np. korespondentów którzy są tam od dwudziestu pięciu lat, albo nawet dłużej, to wiem, jaki jest ich krąg znajomych i partii politycznych, a więc widać, że wielu z nich jest po stronie liberalno-lewicowej.

A skoro mowa o tej stronie, to jak Pan przewiduje dalszą przyszłość Nowoczesnej Ryszarda Petru? Na ile wiarygodne są sondaże dające temu ugrupowaniu bardzo duże poparcie i czy w końcu Petru przedstawi konkretne projekty ustaw i pomysłów?

Nowoczesna to partia, która jest fenomenem czysto medialnym. Jest to zabawny element demokracji medialnej. Jest to ugrupowanie, które przede wszystkim korzysta z efektu świeżości oraz działań dość sprawnego medialnie lidera. Natomiast realny potencjał Nowoczesnej pod względem intelektualnym, pod względem wiedzy prawniczej i poziomu jej przygotowania do rządzenia jest bardzo słaby. To nie jest przypadek, że Grzegorz Schetyna w wywiadach mówi, że nie można porównywać partii zdolnej do szybkiego pisania fachowych ustaw z ugrupowaniem, które w ogóle nie jest do tego zdolne. Wiemy, że skargę do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą nowelizacji ustawy o TK pisała Platforma. Nowoczesna nie była do tego zdolna. Jednocześnie Grzegorz Schetyna w swoich wypowiedziach jest dość zabawny, ponieważ sam wykreował świat, w którym PO przegrywa. To PO wykreowało taką demokrację medialną za czasów Tuska i teraz w tej konkurencji odkrywają, że są gorsi od małego ugrupowania, które ma sprawnego lidera

Jak długo może się jednak utrzymywać ten efekt świeżości? Czy stanie się tak, że Nowoczesna wchłonie Platformę? A może to się zmieni i w pewnym momencie obie partie zaczną dołować?

Tak się nie powinno stać. Jest w Polsce szeroki elektorat antypisowski wynoszący ok. 40 procent, toteż opozycja w warunkach polskiej wojny totalnej nie musi się wykazywać konkretnymi rozwiązaniami, aby utrzymać poparcie. Mogą się co najwyżej licytować w ostrości ataków i w tej konkurencji Nowoczesna jest sprawna. Ci wszyscy, którzy nie cierpią PiS, a do wyboru mają zgranego Schetynę i nowego Petru, pewnie będą przechodzić do Petru. Na dodatek jeśli w PO dojdzie do jakiś konfliktów między zwolennikami Schetyny, a dawnymi zwolennikami Kopacz, czy Siemoniaka, to w naturalny sposób, zwiększy to szansę na to, by wyborcy Platformy przeszli do Nowoczesnej.To jest zresztą ciekawy osobny temat tzn. to, jak bardzo Grzegorz Schetyna nie potrafi zatrzymać spadku. Moim zdaniem nie jest to dobry lider dla Platformy.

 A jak Pan ocenia aktualne zmiany w mediach publicznych?

Jest jeszcze za wcześnie, żeby sobie wyrobić opinię. Nowa telewizja musi pamiętać, że będzie porównywana z poprzednią i będzie musiała pokazać, że rzeczywiście prezentuje wyższe standardy. Jeżeli to będzie przekręcenie wajchy w drugą stronę i dalej występować będą występować oznaki pewnej stronniczości, to oczywiście będzie to działać na niekorzyść nowej telewizji publicznej. Ale jak mówię, za wcześnie jeszcze na oceny.

Bardzo dziękuję za rozmowę

Rozmawiał MW

Komentarze

anonim2016.01.15 20:41
A u nas to ciągle to staromodne myślenie, że to Naród jest suwerenem....;-)