04.10.16, 08:30zdj.: wikipedia

Senator Jan Maria Jackowski dla Frondy: Słowa ,,Mój brzuch - moja sprawa'' podszyte polityczną podszewką

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Wczoraj odbył się  ,,czarny protest'' wywołany przez ludzi, wrogo nastawionych do ochrony życia od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci. Czy nie jest też i tak, że za rozwojem protestów na tak dużą skalę stoją przede wszystkim ci, którym stoi ,,kością w gardle'' obecna władza?

Senator Jan Maria Jackowski: Widać wyraźnie, że tą tak zwaną ,,wojnę aborcyjną'' próbują wywołać  środowiska opozycyjne oraz środowiska lewicowo- liberalne, które straciły paliwo, ponieważ dyskusja o Trybunale Konstytucyjnym jest mało nośna społecznie, poza tym jak widać, te środowiska nie mają żadnego programu pozytywnego w zakresie spraw społecznych, edukacyjnych, gospodarczych, konkurencyjnego do Prawa i Sprawiedliwości i dlatego koncentrują się na tworzeniu podziałów. atmosfery strachu, zagrożenia i wydumanych problemów.  W związku z tym podjęli obecnie ten temat i próbują zinstrumentalizować do swoich celów politycznych tak fundamentalną sprawę,  jaką jest prawny zakres ochrony życia ludzkiego.

To pokazuje pewien cynizm i obłudę tych środowisk, ponieważ na fundamencie sporu i  tak poważnej sprawy chcą pozyskać i budować poparcie społeczne swoich działań. Dowodem na to jest włączenie się polityków opozycji, parlamentarzystów w protesty kobiet.

F: Czy same kobiety doprowadziłyby do tak zorganizowanej akcji jaką był dzisiejszy protest ? Czy raczej chodzi o rozpętanie kolejnych waśni i podburzania,  i o pokazanie obecnej władzy w takim kontekście, że swoimi decyzjami chce ograniczyć tzw. ,,prawa'', cokolwiek miałoby to znaczyć?

Jan Maria Jackowski: Kobiety protestują bo mają do tego prawo, natomiast upolitycznienie tego sporu i włączenie się do niego opozycji pokazuje, że mamy do czynienia z instrumentalizacją, ze świadomym podkręcaniem atmosfery, jak również cynicznym wykorzystywaniem protestu kobiet traktowanych jako mięso armatnie do celów politycznych opozycji.
Trzeba podkreślić, ze projekt, który jest obecne w Parlamencie jest projektem społecznym, podpisanym przez pół miliona osób, w tym przez około 300 tysięcy kobiet - a to pokazuje, że kobiety mają różne podejście do kwestii ochrony życia poczętego i nie można powiedzieć, ze ,,czarny protest'' jest  organizowany w imieniu wszystkich polskich kobiet. Jest on prowadzony tylko w imieniu tych , którzy protestują.

F: Projekt zaostrzenia warunków dopuszczalności przeprowadzenia aborcji to  jak mówią  jedni - wynik inicjatywy społecznej, której rząd nie zlekceważył, ale wiele środowisk forsuje stanowisko, że  jest to samodzielna inicjatywa obecnej władzy. Jak jest faktycznie?

Jan Maria Jackowski: Organizatorzy protestu próbują dokonać manipulacji, że jest to rzekomo projekt Prawa i Sprawiedliwości, a PiS nie ma z tym projektem nic wspólnego. Jest to projekt społeczny, który został złożony przez inicjatywę ,,Stop Aborcji''  i podpisany przez 500 000 osób i zgodnie z naszymi zapowiedziami, został skierowany do dalszych prac komisji.

W związku z tym wszelkie spekulacje - w jakim kształcie to wyjdzie, jakie będą wyjątki, czy będą czy też nie i ile to będzie trwało - to są w tej chwili przedwczesne  obawy, m. in. dlatego, że komisja jeszcze nie podjęła prac nad tym projektem. Należy się spodziewać, że je podejmie i dopiero gdy przedstawi sprawozdanie ze swoich prac, będziemy bogatsi o wiedzę, w jakim kierunku ten projekt będzie zmierzał.

F: Pojawiła sie informacja o tym, że senatorowie złożą swój własny projekt, czego on będzie dotyczył?

Jan Maria Jackowski:  Nic nie wiem na ten temat, tu najwłaściwszą osobą będzie pan marszałek Stanisław Karczewski, który o tym wstępnie informował.

F: W mediach i na wiecach padaja wciąż stwierdzenia, że nowe życie w łonie matki to płód, a nie integralna jednostka ludzka,  po prostu drugi  człowiek. Trudno rozmawiać z ludźmi, którzy twierdzą, że dziecko w łonie matki nie jest człowiekiem..

Jan Maria Jackowski:  Cały czas mamy do czynienia  w tym sporze z pokłosiem obskuranckiej książki Tadeusza Boya-Żeleńskiego pt. ,,Piekło kobiet''  ale jak wiemy, gdy on tę książkę pisał, poziom medycyny był zupełnie inny. Dziś nauka nie pozostawia żadnych wątpliwości, że w momencie połączenie się komórek męskiej i żeńskiej jest inicjowany odrębny byt ludzki w fazie prenatalnej, który ma już swój kod genetyczny i który w wieku 12 tygodni ma wykształcone serce i wszystkie podstawowe organy.

W związku z tym jest to odrębny byt ludzki i należy w ten sposób na to patrzeć. Nie jest to w żadnym stopniu część organizmu matki. Natura tak to urządziła, że w okresie prenatalnym ten byt ludzki jest nierozerwalnie związany z matką, natomiast nie jest jej częścią, jest zupełnie odrębnym bytem i to powoduje, ze mamy do czynienia z dyskusją, która jest kompletnie nie na temat.

Hasła typu ,,mój brzuch - moja sprawa'' czy ,,moje ciało - moja sprawa'' to jest stwierdzenie, które jest totalnie fałszywe i polega  na manipulowaniu  wiedzą naukową jaką mamy na ten temat. Dziecko jest odrębnym bytem ludzkim.

Dziękuję za rozmowę