15.09.13, 10:09fot. ede design/sxc.hu

Świadectwo Michała: „Handlowałem amfetaminą, jeździłem świetnym samochodem i zarabiałem bajońskie sumy… Ale to była tylko jedna strona medalu”

Przed nawróceniem moje życie było jednym wielkim uzależnieniem. Wszystko zaczęło się w wieku 17 lat, gdy zacząłem pić z kolegami, a potem palić „trawkę”. W moim domu był ciągły pęd do pieniędzy i moja relacja z rodzicami była sztywna, brakowało mi miłości. Poszedłem do liceum sportowego, gdyż byłem dobrze wysortowany, ale gdy zaczęła się „przygoda”  z marihuaną to wszystko poszło w odstawkę. 

Jednak to był dopiero początek. Naturalną konsekwencją zażywania narkotyków jest zostanie w końcu ich dealerem. Tak wpadłem w przestępczy „światek” i zacząłem obracać się w  środowisku gangsterskim. Po skończeniu liceum jeździłem do Krakowa mówiąc rodzicom, że studiuję, a tak naprawdę handlowałem tam amfetaminą. Miałem świetny samochód, zarabiałem bajońskie sumy, ale to była tylko jedna strona medalu. Oprócz tego, że w moim wnętrzu wszystko zamierało, zacząłem także podupadać na zdrowiu. Całe moje życie kręciło się wokół narkotyków . Po wstaniu pierwsza moja myśl dotyczyła nich, potem przez cały dzień zamiast pracować zajmowałem się rozwożeniem „towaru”, aż w końcu kładłem się z myślą o nich. Nie miałem czasu na jedzenie, co skutkowa  tym, ze bardzo schudłem, już w ogóle nie mówiąc o budowaniu jakiś relacji. Zamiast głębokiego związku wchodziłem tylko w przelotne, powierzchowne znajomości. O Bogu myślałem , kiedy było mi już bardzo źle i wtedy wołałem Go o pomoc. Otrzymywałem ją, ale od razu znowu o Nim zapominałem. Dla przykładu  pamiętam, że jak nie spałem kilka dni to zaczynałem widzieć rzeczy, których nie ma. Bałem się wtedy nawet wyjść z domu, bo miałem omamy. W tym tragicznym stanie wołem do Boga i co jest niemożliwe, po zażyciu takiej ilości narkotyków – zasypiałem.

Pojawiały się już wtedy także inne fobie. Bałem się ludzi, bałem się wyjść z domu, wydawało mi się, że ciągle mi coś zagraża… Moje życie było całe wypełnione lękiem i rozpaczą.  I w tym stanie, w 2005 roku urodziła mi się córeczka. To był dla mnie szok –pojawiła się osoba, która pokochałem całym sercem. Nie chciałem być ojcem-narkomanem i postanowiłem rzucić narkotyki. Jednak o własnych siłach nie dałem rady i w końcu zdecydowałem się na terapię. Była ona w Skoczowie. Wytrzymałem po niej 2 miesiące bez używek. Potem,  aby nie dawać sobie „w żyłę”, zacząłem pić. W tym czasie zdarzył mi się też ciężki wypadek na nartach i lekarz przepisał mocne środki przeciwbólowe oparte na morfinie. Rzuciłem narkotyki, rzuciłem alkohol… i uzależniłem się od nich. Tak więc wpadałem z uzależnienia w uzależnienie. Miałem tego dosyć i wybrałem się na kolejną terapię ( tym razem miała być bardzo skuteczna, przy okazji także była bardzo kosztowna) opartą na suchych faktach. Nie poruszało się na niej w ogóle sfery duchowej człowieka. Po wyjściu z ośrodka wytrzymałem miesiąc! Niestety przedawkowanie leków skończyło się epilepsją. W czasie jednego jej ataku, w ogóle nieświadomy, mocno popchnąłem moją dziewczynę, która uderzyła głową o kant szafy. Nie chciała słuchać wytłumaczeń, musiałem się wyprowadzić od niej i dziecka.  W ten sposób na pewien czas straciłem najdroższą mi osobę – moją ukochaną córeczkę. Z tego wydarzenia pamiętam tylko sygnał karetki i pytanie policjanta, o całe zajście.

Wiem, że w tym czasie moja ciocia, która była osobą głęboko wierzącą, modliła się w mojej intencji. .. I wiem, że ta modlitwa mnie ocaliła. W mojej głowie zaczęły pojawiać sie pierwsze myśli dotyczące Boga, jako jedynej Osoby, która może mi pomóc. W niektórych ciężkich momentach czułem obecność Kogoś, kto mi towarzyszył i sprawiał, że nie byłem sam.

W końcu zdecydowałem się na kolejną, już trzecią terapię. Miałem wszystkiego dosyć – wyniszczony organizm, padaczka, samotność – wyglądałem i czułem się okropnie. Jednak ta terapia miała inna formę – prowadziła ją jedna ze wspólnot chrześcijańskich. Nie wykluczało się sfery duchowej człowieka. Na terenie ośrodka była kaplica, w której mogłem w ciszy porozmawiać z Bogiem. „Przegadałem” z Nim godziny… Przeczytałem całe Pismo Święte i dowiedziałem się rzeczy, o których nie miałem pojęcia. Czułem, ze znalazłem Prawdę. Dostałem odpowiedź na wszystkie życiowe pytania, których zadawałem tysiące. To był jeden wielki cud dla mnie. Wspaniałe było to, że po takim czasie szamotania się ze sobą i z życiem poznałem Boga. Nie doświadczyłem żadnych „cudowności”, ale Bóg przyszedł do mnie z doświadczeniem ogromnego pokoju. Otrzymałem pewność, że nie jestem sam. Po raz pierwszy w życiu zacząłem modlić się własnymi słowami. Bardzo prosto. Dopiero zaczynałem funkcjonować wtedy w normalny sposób, więc na żadne piękne, pokładane i długie formułki nie było mnie stać. Jednak ta niepozorna modlitwa pozwoliła na zbudowanie między mną a Bogiem bardzo intymnej relacji. Wiem, że jest On moim Tatą. I tak z Nim rozmawiam.

Dzisiaj od tego czasu minęły trzy lata. Lata bez leku, narkotyków i przyszłości pełnej rozpaczy. Dzięki Bogu odzyskałem radość życica i wiem, o czym pisze  św. Paweł mówiąc, ze w Chrystusie wszystko staje się nowym stworzeniem. Ciszę się ze wszystkich drobnych rzeczy i to jest niesamowite! Kiedyś potrzebowałem wszystkiego więcej, mocniej, szybciej  - więcej wrażeń, mocniejszych bodźców, szybszego życia. A teraz najdrobniejsze sprawy sprawiają mi radość i  jestem szczęśliwy! Wstąpiłem do wspólnoty, jeżdżę na rekolekcje, mam kontakt z córeczką i co jest najważniejsze… Bóg jest dla mnie numer jeden! Chwała Panu za to, co dokonał w moim życiu, gdy po ludzku wszystko wydawało się stracone!

Michał

Wysłuchała Natalia Podosek

Komentarze

anonim2013.09.15 10:55
"Naturalną konsekwencją zażywania narkotyków jest zostanie w końcu ich dealerem" oraz "wybrałem się na kolejną terapię opartą na suchych faktach" - bezcenne. Następnym razem niech redakcja odezwie się do mnie, wymyślę dużo bardziej wiarygodną historię. Nie mówię, że ta jest nieprawdziwa, po prostu na taką brzmi ;)
anonim2013.09.15 11:14
Kolejna historia osoby, która zwyczajnie jest podatna na uzależnienia. Czy Redakcja ma jakiś szablon do tych świadectw? PS. "Naturalną konsekwencją zażywania narkotyków jest zostanie w końcu ich dealerem" - co za głupota. Żeby zostać dilerem trzeba mieć do tego jaja, których więszkości uzależnionych brakuje.
anonim2013.09.15 12:56
Szanowna redakcjo.. jak można wciskać taki kit? Skąd bierzecie takie teksty? Uwielbiam czytać te wasze "świadectwa" bo ubaw jest naprawdę przedni.. Są tak pozbawione sensu i tak niewiarygodne że aż przeurocze.. nie wykluczam, że komuś takie historie nie mogą się przydarzyć ale potrzebuje on po prostu pomocy, bo jest takim naiwnym niepozbieranym stworzeniem, że aż śmiech to czytać.. ja na przykład znam bardzo dużo ludzi którzy mieli kontakt z marihuaną i jakoś nikt nie skończył na dilerce lub w gangsterskich klimatach.. wystarczy mieć kroplę oleju w głowie i świat nie jest taki trudny i niebezpieczny.. nie trzeba sobie od razu roić Boga w głowie..
anonim2013.09.15 14:02
Co za ciemnota! A fe!
anonim2013.09.15 17:05
Co za naiwność komentujących. Oczywiście że większość dilerów to ćpuny. Co więcej na każdym następnym etapie odsprzedaży towar jest zozcieńczany i zanieczyszczany. No ale co gimbusy mogą o tym wiedzieć. Jeśli przeżyją pierwszą zapaść to zrozumieją. W dzieciństwie mieszkałem na osiedlu gdzie narkotyki zabijał 2-3 osoby rocznie.
anonim2013.09.15 21:48
Świadectwo Michała - być może według niektórych nienawistników którzy już zżygali się w swoich komentarzach nieprawdopobobne - a jednak jestem przekonany, że prawdziwe. Bóg dotyka ludzi którzy tego pragną. Wystarczy akt wolnej woli. Widać niektórych na ten akt nie stać więc wchodzą na frondę i żygają gdzie się da.
anonim2013.09.16 0:40
Chwała Panu! Moje gratulacje! --------------------------------------------------- Ciekawy tekst, zwłaszcza dla forumowych kretynów, zachwalających "trawkę" jako lek...
anonim2013.09.16 5:12
Cieszę się, że na Frondę schodzą się ćpuny, choć to utrapienie. Będą znali drogę, kiedy dopadną ich konsekwencje.
anonim2013.09.16 7:03
"Są sytuację w których marihuana jest lekiem" Jasne, morfinę również podaje się. W szpitalu. Nie w pubie na imprezie...
anonim2013.09.16 7:05
@Mar00 - gratuluję poczucia humoru. Taki na poziomie 00.
anonim2013.09.16 9:24
@Kriss.. no cóż, poczucia humoru się nie wybiera.. jednego bawią komedie Lubaszenki, innego tzw. świadectwa na Frondzie..
anonim2013.09.16 10:07
FAJNIE WSZYSTKO NEGOWAĆ. jak się samemu nic nie przeżyło. Tylko krytyka i cynizm. Ale tak to jest jak sprawy narkotyków czerpie się z netu i tv. To jet wtedy tak ku... żenujące czytać takie wpisy. U mnie większość (statystyczna żeby nie było) brała, ok 1/4 dealowała. Parę osób zeszło. Reszta wyniszczona wegetuje i ćpa dalej. Więc oglądaj sobie dalej te pierdoliny w necie i uważaj że wiesz lepiej, bo "wikipedia powiedziała". Żenujące komentarze. Po co siedzieć na Frondzie. Kto każe niewierzącym tutaj zaglądać. Jakaś schizofrenia.
anonim2013.09.16 10:48
No proszę, ileż osób dowartościowało się dzięki temu świadectwu. Niedobrze mi się robi, jak czytam większość tych pysznych, patetycznych komentarzy. Skąd w was tyle nienawiści?
anonim2013.09.16 10:49
Dla tych wątpiących w to świadectwo , człowiek oprócz mięsa i rozumu składa się z DUCHA, Gdy to zaczyna docierać do uzależnionego to jest już co najmniej połowa sukcesu. A następnie jest pierwszy krok nie będziesz miał Bogów cudzych i miłuj Bliżniego lub uznanie bezsilności wobec uzależnienia a pózniej to Alleluja i do przodu. Ale to czasami wymaga wielu lat jak się dożyje :)
anonim2013.09.16 13:42
@Mniemanologi cyt: zazwyczaj się "wyrasta" i słusznie zauważyłeś to świadectwo jest skierowane do tych co nie zazwyczaj :)
anonim2013.09.16 21:54
Życie różne historie pisze, np na moim osiedlu z codziennych palaczy jointów prawie każdy krócej lub dłużej handlował. Możliwość zarobienia dużych pieniędzy jest zawsze jak się samemu nie przećpa tego co ma się sprzedać, wystarczy być obrotnym i ustawić kilku pod siebie. To co pisze to oczywistości, dziwi mnie że nie wiedzą tego niby znawcy narkotykowo-ulicznych tematow wypowiadajacy sie powyżej. Możecie się naśmiewać póki któryś z Was się nie wpakuje w jakieś bagno uzależnienia i będzie się bał wyjść po bułki do sklepu bo taki kac lękowy albo zejście go dopadnie. pojdzcie sobie na pierwsze lepsze spotkanie aa lub an to się przekonacie jakie tam maja świadectwa i czy nadal będzie tak wesoło
anonim2013.09.18 9:57
Nie przejmuj się negatywnymi komentarzami ;) - mówisz prawdę
anonim2013.09.19 10:15
Fauxliver Swieta prawda. A tymi wszystkimi nachalnie wyedukowanymi oraz znajacymi wszystko najlepiej, ktorzy pisza komentarza jak powyzej lepiej nie zawracac sobie glowy. Jezeli nie potrafia spojrzec dalej, niz czubek wlasnego nosa , to zal tych ludzi
anonim2013.09.24 19:31
Wszyscy g....o wiecie o uzależnieniach. Cwaniaczki tanie z was i tyle. Wiecie bystrzaki, że za jedną piątkową i sobotnią noc dilowania koką tak jak robił w/w w świadectwie koleś można zarobić 2000 do 2500 złotych??? Choć na początku płacili w zielonych. I co? Dalej takie z was mądrale ? Bo można na luzie zażywać kokainę, sprzedawać ją z powodzeniem, a jeszcze świetnie z tego żyć-wystarczy znać odpowiednich ludzi. A wy tymczasem wracajcie do swoich gramików ziółka (które zmienia DNA) i do swoich durnych gierek na playst. Tylko na to i na wasze durne mało oczytane komentarze was stać-a ja się właśnie z nich z ekipą śmiejemy na całego-bo wy już niedługo sami będziecie prosić WIELKIEGO BOGA o pomoc.
anonim2013.09.24 19:54
NAWET ZA TE WASZE DURNE I NEGATYWNE KOMENTARZE CO DO HISTORII TEGO W/W CHŁOPAKA (MĘŻCZYZNY) MUSZĘ WAM POWIEDZIEĆ JEDNO --NAWET ZA TAKIE SŁOWA JEZUS WAS K O C H A ! ! ! ! ! ! I wyjaśniam któremuś mądrali co pisał, że jak się je mięsko to trzeba sprzedawać naturalną koleją rzeczy u rzeznika - to chyba najgłupsze porównanie do palenia ganji jakie czytałem. Napisał(a) je 'fascination'. Wyjaśniam-palenie i używanie innych środków prowadzi do dilowania nimi bo to najlepszy sposób aby mieć ich cały czas mnóstwo przy sobie - także (głównie) na własny użytek.Osobną sprawą jest, że stopniowo cały świat koncentruje się wokół ćpania, picia czy innych uzależnień- stąd min.dealowanie moi drodzy. Smutne ale to jeden z najlepszych oręży szatana...ale przyjdzie czas, nie idzie już tylko o to,że zdeptamy jak anioł zmieszał z błotem złego-bo to nasz wróg.Walczmy-nawet zakrwawionymi mieczami i wszelką inną bronią a zły znów spadnie do czeluści.
anonim2013.09.24 20:09
Wszyscy g....o wiecie o uzależnieniach. Cwaniaczki tanie z was i tyle. Wiecie bystrzaki, że za jedną piątkową i sobotnią noc dilowania koką tak jak robił w/w w świadectwie koleś można zarobić 2000 do 2500 złotych??? Choć na początku płacili w zielonych. I co? Dalej takie z was mądrale ? Bo można na luzie zażywać kokainę, sprzedawać ją z powodzeniem, a jeszcze świetnie z tego żyć-wystarczy znać odpowiednich ludzi. A wy tymczasem wracajcie do swoich gramików ziółka (które zmienia DNA) i do swoich durnych gierek na playst. Tylko na to i na wasze durne mało oczytane komentarze was stać-a ja się właśnie z nich z ekipą śmiejemy na całego-bo wy już niedługo sami będziecie prosić WIELKIEGO BOGA o pomoc.
anonim2013.09.28 12:18
"Mniemanologia" witam Cię serdecznie. Chodzi oto, że wg. nowych (i starych bo z 2002r) palenie takiej kupowanej na rynku od byle dilerów ganji i palenie jej przed w czasie i po bzykaniu bez zabezpieczeń-czyli w celu stworzenia błogosławionego życia-może skończyć się tragicznie : -B.ciężką ciążą -Ciężkimi chorobami maleństwa już w płodzie i po wyjściu na świat -h,medinem, trisomią, autyzmem ,syndromem touetta, zmianami skóry, astmą i43 innymi takim. A to dlatego, że ta mario juana (marihuana) jest podczas produkcji podlewana glicerydem kwasu lizarkowego (LSD), fenocykliną (PCP -anielski pył) i jest -przez biedniejszych pryskana ETEREM I PŁYNEM DO FELG !!!!!!! Robią to także na 2-3 godziny przed sprzedarzą, więc u w a g a!!!