09.04.14, 11:56Święty Józef i Jezus

Święty Józef będzie świętym Trzeciego Tysiąclecia

„Nasz Dziennik” zachęca czytelników do odprawiania 9-tygodniowej Nowenny do św. Józefa w kolejne środy. To w ramach podziękowania za kanonizację Papieża Polaka! Fronda.pl również przyłącza się do apelu „Naszego Dziennika”.

Na nowennę składa się Litania do św. Józefa oraz trzy części rozważań: Oratio – modlitwa, Meditatio – medytacja oraz Lectura – lektura tekstów. Możemy ofiarować w tej intencji Mszę św. oraz Komunię Świętą.

1. ORATIO

Oddanie się w opiekę świętemu Józefowi

Ojcze ubogich, o Józefie święty, oto my, ubodzy w święte skarby Nieba, my ubodzy w cnoty i łaski, po Maryi błagamy Ciebie, Patronie przemożny, u Boga. Wyjednaj nam odpuszczenie grzechów i wstręt do grzechów. Wyproś nam zamiłowanie cnoty, pobożności, cierpliwości i bojaźni Bożej! Uproś nam pomnożenie wiary mocnej i stałej, nadziei niezłomnej i miłości najgorętszej Boga i bliźniego. Jak Józef egipski był wybawicielem swego ludu i kraju, tak i Ty, Patronie, bądź ochroną naszą, pomocą naszą, wybawicielem naszym we wszystkich potrzebach zarówno duszy, jak i ciała. Osłaniaj Kościół nasz święty katolicki, chroń Ojczyznę naszą, chroń wszystkie chrześcijańskie stany, a szczególnie broń maluczkich oraz młodzież naszą. Daj nam chleba naszego, daj nam życie czyste, daj śmierć świętą i zbawienie wieczne. Amen.

2. MEDITATIO

A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się Anioł Pański we śnie, i rzekł: ’Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia’. On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem„ (Mt 2, 19-23).

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo św. Józef nas rozumie, gdy znajdujemy się w sytuacji trudnej – mówiąc potocznie współczesnym językiem – w sytuacji kryzysowej. Wiemy, że św. Józef w konkretnej sytuacji zagrożenia, w jakiej się znaleźli on i Maryja, zaufał Bogu bardziej niż racjom swego rozumu. Także on, podobnie jak Maryja, wypowiedział Bogu swoje pełne zaufania ”fiat„ wobec Jego woli – z całą tego konsekwencją i odpowiedzialnością. Józef dobrze wiedział, co oznacza takie zaufanie Bogu, jakiego ono wymaga poświęcenia. Toteż doświadczył zwykłej ludzkiej niepewności i zwątpienia – ale przez tę postawę staje się nam jeszcze bardziej bliski, ze wszystkimi cechami człowieka ”z krwi i kości„. My też martwimy się, podobnie jak Józef, o nasze rodziny, o najbliższych. Stajemy nieraz przed trudnymi wyborami w życiu i wtedy ogarniają nas niepewność i lęk o przyszłość.

Józef, chociaż otrzymał we śnie zapewnienie od Anioła, że może wracać ze swoją Rodziną do ziemi Izraela, wciąż obawiał się o losy Dziecka i Jego Matki. Bał się wracać do Judei, gdyż Herod Archelaos miał jeszcze gorszą opinię od swych poprzedników, co musiało dotrzeć aż do ziemi egipskiej. Zatem powrót do ojczyzny dokonuje się znów na wyraźną interwencję Pana Boga. To Boża Opatrzność czuwa nad Świętą Rodziną, a św. Józef po raz kolejny odpowiada swoim posłuszeństwem. To, co najbardziej może wzruszać, a jednocześnie przybliżać każdego z nas do św. Józefa, to stwierdzenie użyte w wymienionym fragmencie Ewangelii – że Józef ”bał się„ wracać do Judei. Ile w tym opisie jest uczciwości i jednocześnie szczerości! Pełen obaw i strachu, Józef jednak nie przestaje ufać Bogu i podąża za Jego wskazówkami. Jest posłuszny – choć lęka się o los swej Rodziny: co może ich spotkać z rąk Archelaosa? Józef staje przed Bogiem i przed sobą samym w pełnym człowieczeństwie, w którym zwycięża uczciwość i posłuszeństwo wobec Boga.

Dzisiaj często używamy słowa ”kryzys„ na określenie braków, niedostatków, a nawet naszych lęków i niepowodzeń. Jeśli jednak całkowicie zaufamy Bogu, wtedy nie ma miejsca na ”kryzys„ – bo po prostu ulegamy czasem, jak Józef, zwykłym ludzkim uczuciom. Józef i Maryja nie przeżywali ”kryzysu„, chociaż nieobca im była niepewność. Święty Józef pokazuje nam, że strach i lęk nie muszą kojarzyć się ze słabościami, ale mogą wyrażać prawdziwą troskę. Bać się o kogoś w sytuacji zagrożenia jest jak najbardziej pozytywną cechą, wyrażającą uczucia miłości i troski. Lęk o przyszłość, niepewność jutra mogą łączyć się z roztropnością, która prowadzi do bezgranicznego zaufania Bogu. Święty Józef jest nam tym bardziej bliski, że wskazuje poprzez własny przykład, gdzie i u Kogo mamy szukać pocieszenia i nadziei w sytuacjach trudnych i niepewnych. Nie lękajmy się zawierzać kłopotliwych sytuacji św. Józefowi! Z wiarą i ufnością powierzajmy Mu wszelkie trudne sprawy. Na przykładzie św. Józefa możemy się nauczyć, że świętość jest dla wszystkich. Jest ona do osiągnięcia także dla tych, którym towarzyszą strach, lęk i niepewność – ale we wszystkim ufają przede wszystkim Bogu, a nie swoim ludzkim emocjom.

Przykład Józefa pokazuje, jak bardzo potrzeba nam dzisiaj prawdy o nas samych i o naszych słabościach. Szatan kreuje człowieka na ”stworzyciela„, na pana i uzurpatora wobec całego stworzenia. Współcześni pseudobohaterowie wykreowani są przez media i kulturę masową na ”nadludzi„, nieznających strachu ani lęku przed nikim i niczym, a tym bardziej przed Bogiem. Jakże inny był heroizm rycerski, który na pierwszym miejscu stawiał poddaństwo Bogu i Jego woli.

3. LECTURA

W dzisiejszych czasach, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebujemy opieki św. Józefa, ponieważ Kościół jest ze wszystkich stron zagrożony. Skoro chcemy odczuć jego przemożne wstawiennictwo, to powinniśmy zdać sobie sprawę, że misja Józefa jest także naszą misją, w której mamy strzec Chrystusa, pozwalać Mu rosnąć w nas samych i dawać o Nim świadectwo. Święty Józef – choć milczy – ma nam jednak bardzo wiele do powiedzenia.

Cokolwiek czyni, co zamierza, ukierunkowane jest na Matkę i Syna. Źródłem tej siły i mocy był sam Bóg, lecz wsparcie przychodziło także ze strony Maryi, która widząc troskę Józefa, być może także jego zafrasowanie, gdy nie mogli znaleźć miejsca w Betlejem, nie protestuje, lecz posłusznie poddaje się jego decyzjom. W drodze powrotnej z Egiptu Maryja także była posłuszna Józefowi. Jeśli zauważyła jego obawy przed bezpośrednim powrotem do Judei, poddała się z pełnym zaufaniem jego postanowieniu, aby udać się do Nazaretu, chociaż droga była o wiele dłuższa. Nikt jednak nie narzeka, kiedy wypełnia wolę Bożą.

Błogosławiony Jan Paweł II podczas inauguracji swojego pontyfikatu 16 października 1978 r. wołał do świata; ”Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!„. Dobrze zdawał sobie sprawę, że świat odchodzi od Chrystusa i że znajdują się i tacy, którzy jak Herod czyhają na jego życie. Chrystus i Jego prawo przestały się liczyć w świecie materialistycznej cywilizacji. Dlatego Papież wzywał, aby nie lękać się, aby przyjąć Chrystusa na nowo i otworzyć dla Niego systemy polityczne i ekonomiczne. Czy to papieskie wołanie zostało przyjęte przez państwa Europy i świata? Wszystko wskazuje na to, że nie. Tym razem strach przed Chrystusem i Jego prawami okazał się słabością, a nawet świadomym buntem. To z pewnością nie jest lęk przed utratą Boga, lecz świadoma dechrystianizacja – wyrzucanie Boga z ludzkich serc i ziemskiego prawodawstwa. Na arenie świata rozgrywa się dramat wyboru: albo jesteśmy z Chrystusem, albo przeciwko Niemu – nie ma innej drogi wyboru.

Jeśli przywołamy w naszych modlitwach św. Józefa, jeśli wzywać będziemy jego pomocy i ochrony, to on może wzbudzić w nas prawdziwy lęk i świętą obawę, aby nie utracić Chrystusa. Prośmy Józefa, abyśmy w każdej sytuacji – począwszy od naszej rodziny, aż do życia społecznego – bronili Chrystusowych praw i umieli stanąć w Jego obronie, gdy współcześni Herodowie stają się zaraźliwym znakiem sprzeciwu wobec praw Bożych. Nie lękajmy się stanąć w obronie Chrystusa – w każdej sytuacji! Za przykładem św. Józefa możemy okazać troskę, lęk i obawę w słusznej sprawie – tej, aby królestwo Chrystusa rozszerzało się w naszej Ojczyźnie. ”Cóż ci może dać świat bez Jezusa!„ – woła św. Tomasz à Kempis. W naszych czasach, jak nigdy dotąd w historii pełnych niepokoju i lęku, właśnie św. Józefa prośmy, abyśmy my sami nie utracili Chrystusa, abyśmy nie obawiali się przyjąć Go do naszych serc, pod dachy naszych rodzinnych domów, do naszych społeczeństw i do naszej Ojczyzny.

Dziękujmy Bogu za kanonizację błogosławionego Jana Pawła II, który wskazał współczesnemu światu drogę do rozwiązania wszelkiego rodzaju trudności i konfliktów. Jedyną drogą jest Jezus Chrystus. Weszliśmy wraz z całym Kościołem w Trzecie Tysiąclecie Chrześcijaństwa. Jan Paweł II wprowadził nas w nowe Milenium wiary poprzez świadectwo swojej wiary, swojego oddania i zawierzenia Maryi, ale także poprzez świadectwo cierpienia. Ci wszyscy, którzy odczuwają niepokój i strach w sercu, niech wezmą do swoich serc słowa Jana Pawła II: ”Nie lękajcie się„. Niech nasz lęk będzie jak św. Józefa – wyrażony troską, abyśmy nigdy nie utracili z oczu Jezusa, nie wyparli się Go w chwilach trudnych.

Wspólnota Świętego Józefa


Litania do św. Józefa

Kyrie eleison, Chryste eleison.

Kyrie eleison.

Chryste, usłysz nas.

Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże

– zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Święta Trójco, Jedyny Boże,

Święta Maryjo – módl się za nami.

Święty Józefie, Przesławny potomku Dawida,

Światłości Patriarchów,

Oblubieńcze Bogarodzicy,

Przeczysty Stróżu Dziewicy,

Żywicielu Syna Bożego,

Troskliwy Obrońco Chrystusa,

Głowo Najświętszej Rodziny,

Józefie najsprawiedliwszy,

Józefie najczystszy,

Józefie najroztropniejszy,

Józefie najmężniejszy,

Józefie najposłuszniejszy,

Józefie najwierniejszy,

Zwierciadło cierpliwości,

Miłośniku ubóstwa,

Wzorze pracujących,

Ozdobo życia rodzinnego,

Opiekunie dziewic,

Podporo rodzin,

Pociecho nieszczęśliwych,

Nadziejo chorych,

Patronie umierających,

Postrachu duchów piekielnych,

Opiekunie Kościoła świętego,

 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

 

K. Ustanowił go panem domu swego.

W. I zarządcą wszystkich posiadłości swoich.

 

Módlmy się.

Boże, któryś w niewysłowionej Opatrzności raczył wybrać Józefa na Oblubieńca Najświętszej Rodzicielki swojej, spraw, prosimy, abyśmy zasłużyli na jego orędownictwo w niebie, gdy jako opiekuna czcimy go na ziemi, który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

Amen.

mod/Nasz Dziennik

 

Komentarze

anonim2014.04.9 12:12
Święty Józef jest moim patronem z bierzmowania. Sam Bóg obdarzył go łaską opiekowania się Synem bożym na ziemi.
anonim2014.04.9 12:13
"Marta Robin, znana francuska mistyczka, której jedynym pokarmem przez blisko 50 lat była konsekrowana Hostia" Jasne :)
anonim2014.04.9 12:42
"Marta Robin, znana francuska mistyczka, której jedynym pokarmem przez blisko 50 lat była konsekrowana Hostia" Jej co za głupoty!
anonim2014.04.9 13:13
Święty Józefie ratuj nas, w życiu, w śmierci, w każdy czas.
anonim2014.04.9 14:12
>>grzechol, >>Matthiola, A jednak. Przyjmujecie postawę zanegowania czegoś, co się Wam nie mieści w głowie. OK. Rzecz w tym, że to akurat prawda, przed którą musieli ustąpić lekarze (naukowcy), którzy Martą się zajmowali. Ojciec Pio podczas ciężkiej choroby nie był w stanie jeść, mógł tylko przyjąć bardzo małe kawałeczki hostii - przybrał wtedy na wadze. Oczywiście zawsze nazwiecie to głupotą, ale to kwestia świata, w którym się żyje - jest coś poza tym, co widzimy, czy nie ma? A jeśli jest, to co z tego może wynikać? Ręczę Wam, że bardzo wiele. Pozdrawiam.
anonim2014.04.9 14:52
Matthiola longipetala ; najgorzej jak takie tumany jak ty, wypowiadają się w sprawach, o których nie mają pojęcia(
anonim2014.04.9 15:05
@Jajcenty To bardzo interesujące, a możesz podać jakieś materiały źródłowe potwierdzające te rewelacje? Rozumiem, że ci lekarze siedzieli przy pani Marcie przez 50 lat, 24 godziny na dobę, i pilnowali żeby czegoś nie zjadła? Bo jeśli nie, to ja też mogę stwierdzić, że od 10 lat żywię się wyłącznie światłem słonecznym. Nie widzę niczego złego w negowaniu. Negowanie jest podstawą w dążeniu do poznania świata. A negowanie informacji niezgodnych z naszym doświadczeniem i naszą wiedzą o świecie jest zupełnie naturalne, ale nie w żadnym wypadku nie ma charakteru ostatecznego. Pojawienie się nowych informacji może takie stanowisko zmienić. Dlatego uznaję, że nie jest możliwe, żeby ktoś przeżył 50 lat żywiąc się jedynie niewielkimi ilościami opłatka. Jeśli uważasz, że nie mam racji, to mnie przekonaj. Pokaż oparte na faktach uzasadnienie, że taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce. Ponadto wystąpienie niewytłumaczonego zdarzenia nie musi oznaczać, że ma ono charakter nadprzyrodzony. Przykład: starożytni Grecy nie umieli wytłumaczyć zjawiska grzmotu i błyskawicy. Stwierdzili więc, że skoro nie potrafią tego wyjaśnić, to z pewnością ma ono charakter nadprzyrodzony. A skoro ma charakter nadprzyrodzony, to musi być dziełem Zeusa. Dostrzegasz analogię?
anonim2014.04.9 18:04
@Matthiola @grzechol Ale to prawda. Ta osoba była na tyle chora, że nie mogła nawet wstawać z łóżka, przychodziło do niej mnóstwo osób, była pod taką "kontrolą", że nie sposób podważyć fakt, o którym piszecie. jej życie było cudem podtrzymywanym przez Boga. Niesamowite! Zamiast wątpić, może lepiej się zainteresować tą osobą?
anonim2014.04.9 18:11
To samo mówi Matka Boża do Adama -człowieka już kilka lat http://adam-czlowiek.blogspot.com/2012/03/maryja-o-misji-sw-jozefa-dzisiaj.html
anonim2014.04.10 12:55
>> grzechol, "Jeśli uważasz, że nie mam racji, to mnie przekonaj. Pokaż oparte na faktach uzasadnienie, że taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce." Niestety, nie mogę tego zrobić, tzn. przekonać Cię. Jest tu taki "kłopot", że wchodzimy w sferę, gdzie od człowieka wymagane jest coś więcej, niż zgodzić się z nieodpartymi naukowymi dowodami, a mianowicie - wiara. Albo wierzysz w Chrystusa, i wtedy jest możliwe uwierzyć w odżywianie Eucharystią, albo nie wierzysz ani w jedno ani w drugie. Bo to jest właśnie - Eucharystia, a nie kawałek opłatka, jak w wigilię. Prawdziwe Ciało Pańskie, odżywiające i leczące. Oczywiście to Twoje prawo: nie wierzyć. Ale oprócz tego jest bardzo duża liczba świadków. Musiałbym odmówić prawdomówności całej masie ludzi. Nie mam do tego podstaw. pozdrawiam