22.03.19, 11:30

Uwaga!!! Rosja chce pożreć Litwę, Łotwę i Estonię

Nie tylko liczna mniejszość rosyjska (czyli okupanci i ich dzieci) są pretekstem dla Rosjan, by uznawać Litwę, Łotwę i Estonię, czy za swoje terytorium, czy za strefę swoich wpływów. Dla Moskwy liczy się też to, że kraje te w okresie zaborów były pod rosyjską władzą, co zresztą powinno uświadomić Polakom, że i część Polski (w tym i Warszawa) z faktu tego, że był zabór rosyjski, należą według Rosji do rosyjskiej strefy wpływów).

Podporządkowanie krajów nadbałtyckich jest celem rosyjskiego imperializmu. W najnowszym numerze „Rzeczy Wspólnych” pretensje rosyjskich imperialistów pod adresem Litwy, Łotwy i Estonii opisali Grzegorz Kędzia, Piotr Kościński, i Wojciech Tomaszewski.

Piotr Kościński w najnowszym numerze „Rzeczy Wspólnych” opisał współczesną Litwę. Litwini odmiennie od Polaków negatywnie oceniający unie litewsko-polską i pamiętają przedwojenne złe relacje Litwy i Polski. Szczęście Litwinów polega na tym, że mają małą rosyjską mniejszość narodową (czyli przyjezdnych okupantów i ich dzieci) licząca poniżej 6% i niemieszkająca w zwartych skupiskach. Sami Litwini stanowią 84% populacji, a rdzenna polska ludność stanowi 6,6% mieszkańców Litwy (zamieszkują głównie Wileńszczyznę bez stołecznego Wilna, i niestety współpracujących z Rosjanami).

Choć Litwa to nie duży kraj, to litewski PKB jest niewiele mniejszy od białoruskiego czy chorwackiego. PKB Litwy wynosi 47 miliardów dolarów, a PKB Białorusi czy Chorwacji to 54 miliardy dolarów. Niestety ogromnym problemem Litwy jest emigracja.

Wojciech Tomaszewski, opisując Łotwę, zwrócił uwagę, że problemem tego kraju jest liczna (stanowiąca 1/3 populacji, zamieszkująca przy granicy z Rosją i Białorusią, oraz w Inflantach) mniejszość rosyjska, i demograficzna zapaść. Od odzyskania niepodległości populacja zmniejszyła się o 28% (ma to swoje plusy, bo populacja Rosjan spadła z 900.000 do 500.000). Przyczyną tego jest masowa emigracja Łotyszy i Rosjan do Unii Europejskiej.

Łotwa, by chronić się przed wpływami rosyjskimi, przyznała obywatelstwa tylko obywatelom Łotwy sprzed 1940 roku i ich potomkom. Rosjanie mieszkający na Łotwie dostali status nie-obywateli (bez praw wyborczych i możliwości pracy w sektorze publicznym, ale z możliwością podróży po krajach Europy zrzeszonych w Schengen bez paszportu). Obywatelstwo można było zyskać po zdaniu egzaminu z języka łotewskiego i łotewskiej historii. Niestety nie skłoniło to Rosjan do powrotu do Rosji (co nie dziwi, powrót do Rosji, nawet dla Rosjan, z Europy to traumatyczne przeżycie). Z czasem obywatelstwa przyznano dzieciom urodzonym na Łotwie po 1991 roku (50% Rosjan na tej zasadzie zyskało obywatelstwa Łotwy), a nie-obywatele zyskali prawo głosu w wyborach samorządowych.

Rosjanie na Łotwie są doskonale zorganizowani, mają własne stacje telewizyjne, dostęp do rosyjskiej telewizji i młodego dynamicznego lidera. Na szczęście dziś wielu młodych Rosjan jest z Łotwą zintegrowanych i ceni sobie przynależność do Unii Europejskiej oraz możliwość emigracji na zachód. Powoduje to, że wpływy Rosji na Łotwie słabną. Rosjanie nie głosują na prorosyjskich ekstremistów, kurczą się wpływy gospodarcze Rosji (monopol Gazpromu został przełamany), rosyjskie organizacje pozarządowe destabilizujące sytuacje w kraju są pod obserwacją łotewskich służb.

By przeciwdziałać rosyjskim wpływom, Łotwa upublicznia archiwa pozostałe po KGB w tym dane konfidentów (takich jak metropolity prawosławnego Łotwy, który kontrole nad budynkami cerkwi przekazał w ręce swojego oficera prowadzącego z KGB). Łotewski parlament wprowadził przepisy przewidujące kary za kłamstwa historyczne negujące fakt niemieckiej i rosyjskiej okupacji (w Rosji wprowadzone przepisy zakazujące karą 5 lat wiezienia mówienia prawdy o zbrodniach sowieckich).

By dalej ograniczać wpływy Rosji, Łotwa wprowadza przymus nauczania w szkołach w łotewskim języku, od 2021 roku rosyjski będzie w szkołach traktowany jak język obcy. Niestety tej polityce przeciwdziałają organizacje międzynarodowe, które w imię ochrony praw mniejszości narodowych, wspierają rosyjski imperializm.

Przypadek Estonii czytelnikom „Rzeczy Wspólnych” przybliżył Grzegorz Kędzia. Estonia to mały kraj z małym potencjałem demograficznym, który odrodził się gospodarczo po okresie sowieckiej okupacji dzięki wolnorynkowym reformom (dziś ma najniższy dług publiczny w Unii Europejskiej, niskie bezrobocie, szybki wzrost gospodarczy i nowoczesną strukturę gospodarki). Jest 15 na świecie i 7 w Europie najbardziej wolnorynkowym krajem. Estonia jest w pełni zintegrowana z europejską gospodarką, 71% eksportu (głównie drzewa i elektroniki) kierowane jest do Unii i z UE importowane jest 82% (eksport do Rosji wynosi 7%, a import 6%). Głównymi kontrahentami są Finlandia, Szwecja, Łotwa i Niemcy.

Cudzoziemcy dzięki cyfryzacji mogą, nawet nie przebywając na terenie Estonii, założyć w tym kraju firmę. Władze Estonii stworzyły dogodne warunki dla rozwoju sektora nowoczesnych technologii. W Estonii 95% spraw urzędowych można załatwić przez internet, każdy dowód osobisty ma wbudowany podpis elektroniczny. Można nawet głosować za pośrednictwem internetu. Cyfryzacja została przeprowadzona sprawnie i tanio. Dzięki temu Estonia jest 18 najmniej skorumpowanym państwem na świecie.

Estonia jest krajem niezależnym energetycznie, prąd w 70% produkowany jest z krajowych złóż łupków bitumicznych. Niestety bzdurne międzynarodowe przepisy o CO2 zagrażają niezależności energetycznej Estonii, która jest zmuszona do wycofania się z eksploatacji łupków bitumicznych. Estonia importuje tylko 12% energii – najmniej w Europie, 18% produkuje ze źródeł odnawialnych.

Problemem Estonii jest 30% mniejszość rosyjska, która w niektórych miastach stanowi 95% mieszkańców, w stolicy 40%. Na szczęście 90% Rosjan jest zintegrowanych z Estonią.

Jan Bodakowski

Komentarze

Mietek2019.03.24 7:51
czemu i przede wszyskim komu sluzy takie podsycanie do wojenki ....napewno nie nam
dryg2019.03.22 14:42
Tam gdzie pcha swój ryj kacap , tam zawsze jest mord , złodziejstwo , nędza i upadek . Tak jak w macierzy czyli Rosji .
michu2019.03.22 14:59
W 1917 .r Rosjanie zostali pokonani we własnym kraju przez Chazarów (dzięki pomocy niemieckiego, a może i brytyjskiego wywiadu) ;).
anonim2019.03.22 17:17
Nie niemieckiego wywiadu, a sztabu generalnego. Chodziło o osłabienie Rosji.
michu2019.03.22 18:02
Chodziło bardziej o wykonawców ;)
Piotr2019.03.23 1:38
To prawda. Rosja była i jest bandyckim państwem. Śmiertelną zarazą dla wszystkich swoich sąsiadów.
michu2019.03.22 14:35
Cieszmy się, że do Polski nikt nie ma żadnych roszczeń ;).
słowiczek poznański2019.03.22 13:42
"Nowak" - one truly fucked up bot I'll keep you on your unwashed toes, yes, that's very thoughtful of me. Have you fucked your goat tuday? Just curious.
Piotr Nowak2019.03.22 13:52
Musimy z tym skończyć. Przepraszam. Jestem w związku. Wybacz. Nie bierz tego do siebie. Tak bywa. Tylko wiesz co? Zobacz jak łatwo się jest na kimś powiesić i przestań to robić. Proszę. Bo to wiocha jest na maxa. Pa.
słowiczek poznański2019.03.22 13:57
dumb fuck źle trafiłeś !
Piotr Nowak2019.03.22 14:02
Ale że nie umiesz przestać? Czy co? Bo chyba mi nie grozisz? Zwariowałoś? Przecież ja cię ewentualnie po prostu oleję. Rozumiesz? Peace&Love Słowiczku
słowiczek poznański2019.03.22 14:06
asshole of a cosmic proportion
wania bolszewik2019.03.22 14:29
On zone ma wiec choc cie kocha dalej, postapic musi tak jak honor chce,najdroszcza wybacz jam postapi zle sklamalem lecz kochalem cie
słowiczek poznański2019.03.22 13:20
"Nowak" - truly fucked up bot Warujesz przy komputerze tylko po to by mnie, cyt.; "Tak kochanie." How very thought of you. Keep on coming
Piotr Nowak2019.03.22 13:28
Tak kochanie. Ale co znaczy "how very thought of you" ? Rybeńko.
Piotr Nowak2019.03.22 13:33
i nie rozumiem dlaczego strzelasz focha, skoro przyznaję ci rację. Bubuszku. Troszkę mniej agresji calineczko
słowiczek poznański2019.03.22 12:30
@ja Q..... wo bolszewicka, że ciebie święta ziemia nosi.
Piotr Nowak2019.03.22 13:03
Tak kochanie. Masz rację. Taki tekst to jest przegięcie pały na maxa...
WKL2019.03.22 12:28
Dzisiejsi Litwini to są Nowo- Litwini i z tymi z WKL za dużo nie mają do czynienia. Starzy - Litwini zlali się w jeden naród z Polakami... Cześć Nowo-Litwinów to przymusowo wynarodowieni Polacy.
michu2019.03.22 14:40
Dzisiejsi Litwini to Żmudzini.
Wies2019.03.22 14:44
To nie jest prawda. Bliżej prawdy byłoby powiedzieć o nich że to litewscy chłopi z północnej części Litwy w ramach WKL, którzy za zaborów dorobili sobie ideologię ( przy wydatnym udziale Rosji ) i zerwali z tradycją WKL. Pojęcie Litwina obejmowało kiedyś zarówno Litwinów ( i innych Bałtów ) jak i Rusinów a także Polaków ( Mickiewicz ). Polacy na terenach Litwy ( dawnej i dzisiejszej ) pochodzą zarówno od jeńców wojennych z Polski ( począwszy od 12-13 wieku ) dawnych Litwinów i innych Bałtów, Rusinów a także kolonizatorów z Polski. Najgłębszą ideą Unii Polsko - Litewskiej było stworzenie jednego narodu ( Polaków ) ale udało się to tylko częściowo. Po zaborach narody tworzące WKL i Koronę zaczęły się od siebie oddalać. Dodatkowym problemem stał się wpływ prawosławia i upadek unii kościelnej ( przymusowe wprowadzanie prawosławia ) na ternach WKL i Korony. Dzisiaj mamy całkiem nową sytuację i właściwie niechęć do odbudowy Rzeczpospolitej 17 wieku. Ja jednak uważam że jakaś forma państwa jagiellońskiego jest możliwa także dzisiaj.
WKL2019.03.22 16:03
Czyli jednak napisałem prawdę tylko że bardzo ogólnie
michu2019.03.22 17:27
Jeśli chodzi o granice WSCHODNIE I PÓŁNOCNO- WSCHODNIE jak najbardziej. Ale nie można zapomnieć o ziemiach słowiańskich do Łaby (a nawet dalej) i o morawskim dziedzictwie Chrobrego.
ja2019.03.22 12:09
Wolę Polskę Putinowską niż Polską tęczową zarządzaną z Brukselki
Piotr2019.03.23 1:33
Chciałbyś ,Trollu, leczyć Polskę z tęczowej cholery, czerwoną zarazą ? Niedoczekanie twoje i twoich czerwonych kumpli.
michu2019.03.23 9:43
Dziś już czerwonej zarazy jest więcej poza Rosją ;).
Wies2019.03.22 12:03
Co do Litwy to stosunek do Unii z Polską nie jest jednoznacznie negatywny. Tak było jeszcze kilkanaście lat temu. Nadal jest propaganda "nacjonalistów" ale do Litwinów zaczyna docierać fakt wspólnej wspaniałej historii. Swoją drogą przydałaby się jakaś zorganizowana akcja uczciwych naukowców historyków ( skąd ich wziąć ? ) opisująca prawidłowo relacje polsko-litewsko-białorusko-ukraińskie na przestrzeni wieków ( przynajmniej od 9 wieku ). Polska jagiellońska właściwie nie istnieje w umysłach współczesnych Polaków. Można się złościć na Litwinów a nawet wyśmiewać ich megalomanię ale ich polityka historyczna jest naprawdę bardzo dynamiczna i agresywna. Jak na tak mały naród robią dużo szumu wokół siebie a u nas cisza. Dla przykładu mamy na terenie dzisiejszej Polski kilkaset grodzisk z 7-13 wieku, o istnieniu których większość Polaków nie ma zielonego pojęcia. Myślą oni że były tylko Gniezno i Poznań a wkoło same pola i lasy i wąsaci Polacy szukający grzybów i jagód. Nie mówię już o tym że przeciętny Polak myśli że w 15-5 wieku przed narodzeniem Chrystusa w Polsce był tylko jeden gród Biskupin a nie kilkaset (np. w Kruszwicy.) . Oczywiście wmawia się uczniom w szkole że w Biskupinie i i żyli jacyś kosmici a nie przodkowie Polaków pomimo tego że bardzo wielu naukowców twierdziło i twierdzi że to byli Prasłowianie. Podobnie z epoką rzymską. Ostatnio głoszone są teorie o przyjęciu chrztu nie przez cały naród tylko przez samego Mieszka. Nie - chrzest przyjął cały naród polski w 966 roku. Oczywiście ewangelizacja i podnoszenie moralności było rozciągnięte w czasie, ale główna i to wolna decyzja została podjęta przez większość Polaków w 966 roku.
lolek kremowka2019.03.22 12:28
Rosja z Krymem zrobila to, co kiedys Zeligowski z Pilsudskim (tzw. bunt Zeligowskiego). Swoje posuniecia nazywamy bohaterstwem - innych krytykujemy). To tak na marginesie
michu2019.03.22 14:40
W jakimś sensie to prawda, ale wiele spraw trza jeszcze uporządkować. Np są poważne argumenty za autochtonizmem, ale są też poważne za allochtonizmem. Czy słowiańska była kultura zarubiniecka, czy przeworska, czy jedna i druga. Czy prasłowianie to Neurowie (wtedy miłogradzka), na razie nie jest to dostatecznie uporządkowane.
Wies2019.03.22 16:15
Przeprowadzone przez prof. Grzybowskiego kilka lat temu badania genetyczne, wskazują na miejscowe pochodzenie dzisiejszych mieszkańców Polski i to od epoki neolitu. Podobnie antropolodzy stwierdzają ciągłość biologiczną mieszkańców Polski od epoki rzymskiej do średniowiecza. Do lat 80 XX wieku to samo mówili archeolodzy. Część ludności pewnie była napływowa jak to zwykle w historii bywa.
michu2019.03.22 17:24
Ba jakby wziąć pod uwagę Underhilla to od paleolitu nawet. Ale Grzybowski to bardziej chyba po linii mtDNA szło, a nie linii ojcowskiej. Zresztą ówczesna "Polska" mogła sięgać np na Wsch do Białorusi a na Zach do Łaby. Czyli i łużycka i trzciniecka mogły być protosłowiańskie.