Obejrzałyśmy film pt.: „Polskie serce Jerozolimy” w reżyserii Andrzeja Machnowskiego (2023)[1]. Opis filmu obiecuje widzowi, że ten 48-minutowy obraz opowiada historię Domu Polskiego w Jerozolimie. Niestety z żalem należy stwierdzić, że liczne niespójności, błędy i braki w kwerendzie spowodowały wypaczenie tej wyjątkowej polskiej obecności w Jerozolimie. Niektórych faktów zabrakło, inne zostały zmarginalizowane - kosztem takich, którym niesłusznie poświęcono zbyt wiele uwagi. Ponieważ film nie oddał nawet namiastki sprawiedliwości siostrom elżbietankom, a widzom nie pokazał prawdy - obowiązek taki mają autorki niniejszego tekstu.

Najpierw jednak uporządkujmy fakty.

I. Elżbietanki

Ksiądz Marcin Pinciurek - wiejski ksiądz z Lubelszczyzny, który w swojej posłudze kapłańskiej w 1903 roku trafia do Ziemi Świętej, znajdującej się wówczas pod władzą Turcji osmańskiej. Państwo polskie na mapie nie istnieje, społeczeństwo polskie egzystuje podzielone między zaborców. Ksiądz Pinciurek ma misję, chce zatroszczyć się o los mieszkających w Ziemi Świętej Polaków oraz polskich pielgrzymów. Osobiście zbiera fundusze i w roku 1908 kupuje dom blisko bazyliki Grobu Pańskiego. Przeznacza go na schronisko dla ubogich pielgrzymów z Polski. Mogą oni przebywać w nim za darmo do dwóch tygodni, mogą też opłacić pobyt dobrowolną ofiarą. I tak powstaje pierwszy z Domów Polskich, później nazywany Starym Domem Polskim.

Ksiądz Pinciurek żył wizją odrodzenia Polski. W sporządzonym przez siebie testamencie pisze, że po odzyskaniu niepodległości nadzór nad „przytuliskiem” będzie oddany w ręce „kardynała-Prymasa Polski”, jako schronisko dla niezamożnych Polaków. Później jeszcze kilkukrotnie poprawia brzmienie testamentu, ale zapis, że ma być to schronisko dla „narodu polskiego” jest niezmienny.

Już w szóstej minucie filmu pojawia się pierwszy rażący błąd - informacja, że „Stary Dom Polski został oficjalnie otwarty w okolicach świąt wielkanocnych 1931 roku”. Pierwszy Dom Polski, idée fixe ks. Pinciurka istniał od 1908 roku. Skąd więc w filmie wziął się mylący odbiorcę rok 1931? Spróbujmy podążyć tym śladem.

Jeszcze za jego życia ks. Pinciurka konsul generalny dr Zdzisław Kurnikowski prosi Prymasa Augusta Hlonda, by ten przysłał siostry zakonne - do opieki nad ks. Pinciurkiem oraz do prowadzenia Domu Polskiego. Ksiądz Pinciurek umiera po długiej chorobie w 1930 roku. Siostry przybywają do Jerozolimy w marcu 1931 roku, po ponagleniach konsula Kurnikowskiego, informującego kurię prymasowską, że po śmierci ks. Pinciurka dom stoi bez opieki. Do Jerozolimy przybywają siostry elżbietanki, zapamiętajmy ich imiona: s. Innocenta Gierszewicz, która pełni funkcję przełożonej, s. Augustyna Skibińska i s. Blanka Szwonka.

Film o zakonnicach milczy, przedstawiona widzom zostaje jedynie s. Innocenta. Znalazło się miejsce do wymienienia prawie wszystkich jerozolimskich konsulów generalnych z pierwszej połowy XX wieku, życzliwych dziełu, ale bez kluczowego wkładu w przedsięwzięcie, zobaczmy zatem jak bardzo film zniekształcił historię.

Elżbietanki, jeszcze wtedy bez znajomości języka arabskiego i francuskiego (które w tamtym momencie były w Palestynie najpowszechniejsze), dokonując organizacyjnych cudów uporządkowały, oczyściły i przygotowały na przyjęcie pielgrzymów zrujnowany Dom Polski. Dobudowały dodatkową kondygnację. Przyjmowały w nim gości, miały też stałych lokatorów - pracowników polskiego konsulatu w Jerozolimie. Urządziły w nim ambulatorium dla lokalnej ludności, w którym przyjmował miejscowy lekarz - Arab oraz aptekę, w której sprzedawały leki własnej produkcji. Do tych chorych, którzy nie byli w stanie przyjść, chodziły same. Ambulatorium z apteką urządziły również w Jerychu, w wynajętym przez siebie budynku. Lekarz przyjmował tam chorych 2 razy w tygodniu. Obok jerychońskiej przychodni wynajęły willę, w której zorganizowały dom wczasowy dla zamożniejszych gości.

Swoje pokoje w Domu Polskim siostry oddały dla gości, a zakonną klauzurę urządziły w suterenie. By móc odpocząć i znaleźć przestrzeń na modlitwę wynajęły nieduży domek w Betlejem. Szybko zaczęły myśleć o kupnie nowej parceli i wybudowaniu kolejnego domu, ponieważ ten był stanowczo niewystarczający.

Tymczasem w 15 minucie filmu jego narracja (słowami ks. dr. hab. Mirosława Jasińskiego, konsultanta merytorycznego filmu) próbuje nas przekonać, że to „ksiądz Witold Gronkowski postanawia zakupić parcelę pod Nowy Dom Polski, który będzie tam budowany”. Księdzu Gronkowskiemu został poświęcony duży fragment filmu, z którego dowiadujemy się, że był biblistą po studiach rzymskich i poliglotą. Dominuje w obrazie przekaz, że to on wraz z ks. Prymasem Augustem Hlondem są inicjatorami kupna ziemi i budowy Nowego Domu Polskiego.

Spójrzmy zatem na fakty.

Z zachowanej korespondencji wymienianej między przełożoną s. Innocentą, a ks. Prymasem dowiadujemy się, że to siostry powzięły taką inicjatywę i napisały do ks. Prymasa prośbę, by ten ogłosił w Polsce zbiórkę na ten cel. W liście ks. Prymasa z maja 1933 roku czytamy, że „wobec obecnego ogólnego kryzysu gospodarczego Kancelaria Prymasa Polski nie może ogłosić odezwę [za oryginałem] wzywającą do zbierania składek na rzecz rozbudowy Domu Polskiego. Nie mamy jednak nic przeciw temu, aby W[ieleb]na Siostra Przełożona bez powoływania się  na Kancelarię Prymasowską ze swej strony rozpoczęła akcję zbierania składek na rzecz rozbudowy Domu Polskiego wśród swoich znajomych.”.

W odpowiedzi na list Prymasa s. przełożona informuje, że „Zarząd >>Domu Polskiego<< zamierza w najbliższym czasie rozpocząć zbiórkę składek na rozbudowę Domu po myśli przytoczonego wyżej pisma.”

Inicjatywa elżbietanek, partnerskie relacje przełożonej z Prymasem, wzajemne zaufanie.

W filmie tę fundamentalną rolę i inicjatywę dzielnych elżbietanek całkowicie przemilczano. A skąd w Domu Polskim wziął się ks. Gronkowski? Czytamy dalej w opisanej wyżej korespondencji siostry Innocenty: „ponieważ na rozpoczęcie i kontynuowanie akcji składkowej wypadnie poświęcić wiele czasu, włożyć odpowiednie odezwy, prowadzić korespondencję i książki, a na wykonywanie tych prac żadna z obecnych sióstr nie ma czasu, będąc całkowicie zaabsorbowaną praca domową – prosiłabym jaknajuprzejmiej [za oryginałem] o zezwolenie powierzenia tych czynności stałemu księdzu, przydzielonemu do >>Domu Polskiego<<. Drugą dobrą stroną tego zarządzenia byłoby i to, że >>Dom Polski<< posiadałby kapelana, którego brak daje się coraz bardziej odczuwać”.

Prymas przysyła do Jerozolimy w roli kapelana ks. dr. Gronkowskiego. Siostra przełożona, zadowolona z jego pomocy, w jednym z listów do ks. Prymasa z 1933 roku zaproponowała, że będzie mu wypłacać 90 zł miesięcznej pensji. I tak ks. Gronkowski pisał m.in. artykuły z prośbą o cegiełki na zakup ziemi. Do artykułów, obrazków, odezw i modlitewników były dodawane informacje, by wpłacać darowizny na konto kurii prymasowskiej z adnotacją, by wpłacający jako cel wpłaty wpisywali Dom Polski, bądź bezpośrednio na jerozolimskie konto elżbietanek.

Gdy już niezbędna kwota została uzbierana, parcela wybrana, a z arabskim właścicielem wytargowana cena kupna, ks. Gronkowski przeprowadził korespondencję telegramową z ks. Prymasem, w celu uzyskania zgody na zakup i uwolnienia zebranych środków finansowych.

Nie jest więc prawdą, tak jak przedstawia to film, że inicjatywa kupna ziemi i budowy Nowego Domu Polskiego wyszła z Kurii Arcybiskupiej Gnieźnieńskiej i że główną rolę miał w tym przedsięwzięciu ks. Gronkowski. Choć z pewnością miał on ambicje, by pełnić kluczowe funkcje w Zarządzie „Domu Polskiego”. W liście do s. Innocenty z Kancelarii Prymasa Polski czytamy: „Kapelan domowy może być M. Przełożonej pomocnym i doradcą w sprawach administracyjnych i propagandowych, lecz nie można żadnym sposobem godzić się na to, aby samowolnie podejmował jakąkolwiek akcję bez upoważnienia Eminencji”.

Pierwsza zaliczka i dokumenty kupna pochodzą z października 1933 roku, ostateczny akt nabycia to 1934 rok. W filmie podano, że nabycie nieruchomości nastąpiło w 1932 roku. Na marginesie, twórcy filmu zdają się nie zauważać niekonsekwencji narracji o kluczowej roli ks. Gronkowskiego, który przybywa do Jerozolimy dopiero wiosną 1933 roku. W tym samym roku na prośbę s. Innocenty do pomocy przybywają kolejne trzy elżbietanki: to s. Bertolda Krzyżan, s. Zdzisława Buchwald i s. Łucja Kal.

Jaką rolę widziano dla Prymasa Polski – wówczas arcybiskupa gnieźnieńsko-poznańskiego[2], w którego ręce ks. Pinciurek przekazał Dom Polski i pieniądze? Darowizna została dokonana z zastrzeżeniem, że: „DOM POLSKI” ma służyć za schronisko /Hospicjum/ dla obywateli polskich przybywających do Ziemi Świętej w celach religijnych i nie mających dostatecznych środków materjalnych; celem umożliwienia Polakom wyznania rzymsko-katolickiego pobytu i zwiedzenia Miejsc Świętych (…)”. Darczyńcy i elżbietanki uczynili z Prymasa Polski powiernika polskiej własności w Jerozolimie. Bez upoważnienia do zmiany jej przeznaczenia.

II. Żołnierze

Film stawia tezę, że pomagać w budowie Nowego Domu Polskiego miała Armia Andersa. Tymczasem kiedy andersowcy przybywają do Palestyny Nowy Dom Polski już stoi, jest dla nich ważny, odprawiają tam Msze święte, oficerowie zorganizowali tam sztab, żołnierze kochają to miejsce. Zastali Dom wybudowany i otwarty dla potrzeb żołnierzy i uchodźców. Jaka zatem była historia budowy?

Przed wybuchem II wojny światowej siostrom elżbietankom udaje się przygotować plan budowy. Kiedy wybucha wojna, pielgrzymi przestają przyjeżdżać, brakuje środków na budowę. Pojawiają się natomiast uchodźcy, których trzeba wesprzeć, również finansowo. Nie ma mowy o inwestycjach. Z Libanu przybywa Brygada Strzelców Karpackich pod dowództwem gen. Stanisława Kopańskiego i to właśnie ich rola jest tutaj zasadnicza. Przed Bożym Narodzeniem 1940 r. karpatczycy przesyłają na ręce siostry przełożonej ofiarę pieniężną. Okazuje się, że każdy żołnierz odjął dobrowolnie część swojego żołdu. W podziękowaniu zamieszczonym w piśmie Brygady Karpackiej ”Ku wolnej Polsce” przełożona pisze: „Składam niniejszym najgorętsze podziękowanie na ręce Pana Generała za ten hojny dar na budowę Domu Polskiego. Pieniądze nadeszły nieoczekiwanie, w bardzo krytycznej chwili, kiedy budowa z powodu braku funduszów miała być wstrzymana.” Wszystkie elżbietanki pracowały przy budowie także fizycznie, siostra Innocenta przypłaciła tę pracę utratą oka.

Pierwsze poświęcenie zadaszonego już Nowego Domu Polskiego ma miejsce w 10 rocznicę przyjazdu sióstr do Ziemi Świętej – 25 marca 1941 roku, a poświęcenie kaplicy w wigilię Bożego Narodzenia w 1943 roku. Poświęcenia dokonuje ks. Tomasz Reginek, opisze to w książce „Ku wolności”. Film jako datę poświęcenia Nowego Domu Polskiego podaje błędnie 21 grudnia 1941 r.

A obecność andresowców? Wraz z Tułaczą Armią do Ziemi Świętej dociera kolejna fala uchodźców, która w obu Domach Polskich znajduje namiastkę Polski. Elżbietanki gotują codziennie obiady, nad którymi kadra oficerska prowadzi ożywione dyskusje, obdarzają żołnierzy ciepłem i ogarniają modlitwą. Dom jest ważnym punktem, gdzie ludzie zgłaszają się, poszukując członków swoich rodzin. Prowadzą też bibliotekę, a siostra Innocenta otrzymuje dzięki niej przydomek „Inofunta”. Kiedy bowiem wojskowi wypożyczali za kaucją polskie książki, s. Innocenta nie zawsze była chętna do jej zwrotu mówiąc, że przeznaczy kaucję na poczet potrzeb Domu. Śmiali się więc z niej, że jest „Inofunta”, bo „każdego funta przypilnuje”. Ona w zamian nazywała ich „swoimi żołnierzykami”. Z filmu nie dowiemy się jednak o tej serdecznej zażyłości. Szkoda, bo takie obrazy najcelniej pokazują „polskie serce Jerozolimy”, a jest to wspaniałe serce sióstr elżbietanek.

Siostry za swoją posługę pełną zaangażowania, posuniętą czasem do heroizmu, otrzymały wysokie odznaczenia państwowe[3]. Srebrny Krzyż Zasługi 3 maja 1939 roku otrzymała s. Innocenta.

III. Po wojnie

Gdy w maju 1948 roku proklamowano państwo Izrael, wybuchła wojna izraelsko-arabska. Linia barykady między wojskami izraelskimi, a jordańskimi przebiegała w bezpośredniej bliskości Nowego Domu Polskiego. Przez długi czas siostry nie chciały go opuścić, mimo bezpośredniego zagrożenia ich życia. W pewnym momencie zostały jednak do tego zmuszone i dołączyły do współsióstr w Starym Domu Polskim, który był względnie bezpieczny. Wiosną 1949 roku, zanim jeszcze ustały walki, ale chodziły już słuchy o rozejmie, s. Augustyna Skibińska i s. Blanka Szwonka przedarły się do Nowego Domu Polskiego. Zawiesiły na dachu flagę polską, flagę Czerwonego Krzyża oraz Watykanu. Ocaliło to Dom przed przejęciem przez państwo Izrael jako pustostan. Taki los spotkał stojący nieopodal budynek należący do o. salezjanów. Historii o tym bohaterskim czynie elżbietanek też nie znajdziemy w filmie.

W latach 1949-1967 Święte Miasto było podzielone na Jerozolimę wschodnią, gdzie był Stary Dom Polski (należącą do Jordanii) i Jerozolimę zachodnią, z Nowym Domem, znajdującą się na terenie Izraela. Film wymienia wielu z polskich konsulów generalnych tamtych czasów. Milczy jednak o jednej z kluczowych dla Nowego Domu Polskiego postaci - Olgierdzie Górce. Konsul ten obronił Nowy Dom Polski w 1949 roku, podczas nasilającej się kampanii antypolskiej w Izraelu. W gazecie „Jeruzalem Post” zaczęły pojawiać się nieżyczliwe artykuły mówiące o tym, że „Wielki [Nowy] Dom Polski jest po stronie Izraela. Mógłby z łatwością zostać odrestaurowany i służyć dla emigrantów [żydowskich]. Byłoby to dobrym przykładem sprawiedliwości historycznej, gdyby po przejęciu różnych niemieckich kolonii w Izraelu ofiary antysemityzmu przejęły również naczelną siedzibę Polaków Andersa na Środkowym Wschodzie”. Konsul Górka otoczył budynek opieką konsularną przybijając na drzwiach godło polskie i tabliczkę z napisem Poland. W ocenie sióstr zapobiegło to utracie domu. Choć nie ustrzegło przed atakami wandalizmu, że strony środowisk nieprzychylnych „Andersowemu domowi”.

IV. Przyszłość

Film chce otwierać dyskusję o przyszłości Domów Polskich. Nie byłoby o czym rozmawiać, gdyby nie heroizm i tytaniczna praca polskich elżbietanek oraz wielu darczyńców, których wolą było stworzenie w Ziemi Świętej miejsca promieniującego polskością. Groteskowo brzmi w kontekście błędów i zapomnień puenta filmu: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości” (Józef Piłsudski).

Realną, a bardzo smutną konsekwencją narracji filmu jest całkowite zmarginalizowanie współczesnych elżbietanek, które w trudnych warunkach nadal pracują w Domach Polskich. Przestają być traktowane jako partnerki w rozmowach o przyszłości tych miejsc. Tak właśnie stało się na pokazie filmu 11 marca tego roku w Centrum Heschela KUL. W debacie po seansie, w której wzięli udział: reżyser Andrzej Machnowski, delegat Prymasa Polski ds. Polskich Domów w Jerozolimie ks. dr. hab. Mirosław Jasiński (konsultant merytoryczny filmu) oraz pełnomocnik Rektora KUL ds. relacji katolicko-żydowskich i badań naukowych w Ziemi Świętej ks. prof. Mirosław Wróbel. Siostry elżbietanki na debatę nie zostały zaproszone, ani o niej poinformowane. S. Róża Pacocha, przełożona Nowego Domu Polskiego, dowiedziała się o nim w ostatnim momencie z informacji na Facebooku i postanowiła przylecieć. Nie zaproponowano jej jednak udziału w debacie. Organizatorzy jedynie udostępnili jej mikrofon na zakończenie spotkania.

Domy Polskie prowadzone przez elżbietanki nigdy nie otrzymały wsparcia finansowego od Prymasa Polski. Siostry elżbietanki były jedynymi inicjatorkami i wiodącymi budowniczymi Domów, a w szczególności Nowego Domu Polskiego. Rzesza darczyńców, zapoczątkowana przez szlachetnego ks. Pińciurka przekazywała siostrom ofiary na schronienie dla niezamożnych Polaków w Ziemi Świętej. Gdzie się podziało poczucie sprawiedliwości? I czy zadaniem Prymasa nie jest rola powiernika polskiej własności w Jerozolimie bez podważania jej przeznaczenia?

 

[2] tzw. unia aeque principaliter

[3] Siostry w późniejszym okresie współpracowały także z dowództwem polskiego kontyngentu na wzgórzach Golan w ramach misji UNDOF (1974-2009). Żołnierze, gdy chcieli zwiedzać miejsca święte zatrzymywali się w Domach Polskich. Za tę pomoc s. przełożona Caritas Ziółkowska (Nowy Dom Polski), oraz s. przełożona Rozalia Staśkiewicz (Stary Dom Polski) zostały odznaczone przez Ministra Obrony Narodowej J. Szmajdzińskiego w 2005 roku srebrnym medalem Wojska Polskiego. W Domach Polskich były przechowywane książki, pamiątki i dokumenty po żołnierzach, którzy w wojennej tułaczce trafili do Ziemi Świętej. W 2016 roku zbiory przekazano do Archiwum Akt Nowych. Za ich przechowywanie i zabezpieczenie Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński 5 października 2016 roku odznaczył s. Przełożoną Benignę Okupniak (Dom Pokoju na Górze Oliwnej) oraz s. Przełożoną Różę Pacochę (Nowy Dom Polski) odznaką honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. 21 stycznia 2018 roku zostały odznaczone przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę: s. Caritas Ziółkowska Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej oraz s. Róża Pacocha Srebrnym Krzyżem Zasługi. Doceniając troskę sióstr o to, co polskie Szef Urzędu do spraw Kombatantów Jan Kasprzyk 17 października 2019 roku wręczył dla Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek w Jerozolimie Order: PRO PATIA „za strzeżenie tego co polskie”. W tym samym dniu na ręce s. Przełożonej Caritas Ziółkowskiej, siostrom w Nowym Domu Polskim, została wręczona replika Krzyża Virtuti Militari wręczonego gen. Kazimierzowi Sosnkowskiemu przez Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego za męstwo w wojnie z bolszewikami. Krzyż ten, jako wotum, gen. Sosnkowski złożył w bazylice Ecce Homo. Niestety oryginał zaginął. Jan Kasprzyk wręczając replikę wyraził nadzieję, że „w rękach sióstr Elżbietanek replika nie zaginie”. Również Stowarzyszenie Biblistów Polskich wyraziło swoje uznanie wobec sióstr, nadając im 19 września 2016 roku godność członka honorowego Stowarzyszenia Biblistów Polskich. A pierwszego maja 2023 roku, w Dzień Flagi RP z rąk Prezydenta RP Andrzeja Dudy otrzymały na ręce s. przełożonej Róży Pacochy flagę RP w uznaniu zasług krzewienia tego, co polskie i poszanowanie dla flagi RP w trudnych momentach dziejowych.