Droga „Zapory” do legendy zaczęła się już w pierwszych dniach II wojny światowej. Jako młody harcerz i żołnierz brał udział w obronie Lwowa we wrześniu 1939 roku. Po wkroczeniu Armii Czerwonej próbował przedostać się na Zachód. Trafił jednak do obozu internowania na Węgrzech, z którego zdołał uciec. Przez Francję dotarł do Wielkiej Brytanii, gdzie wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

W Wielkiej Brytanii przeszedł elitarne szkolenie spadochronowe i został przyjęty do grona cichociemnych – specjalnie wyszkolonych żołnierzy Armii Krajowej zrzucanych do okupowanej Polski. W 1943 roku został zrzucony do kraju, aby wzmocnić struktury podziemia.

Jako dowódca oddziału partyzanckiego działał przede wszystkim na Lubelszczyźnie. Jego oddział przeprowadzał liczne akcje przeciwko niemieckim siłom okupacyjnym. Według danych historyków, tylko między styczniem a lipcem 1944 roku żołnierze „Zapory” przeprowadzili ponad 80 akcji bojowych przeciwko Niemcom. Jedną z najbardziej znanych była zasadzka pod Krężnicą Okrągłą, gdzie partyzanci rozbili niemiecką kolumnę transportową, zadając przeciwnikowi poważne straty.

Po zakończeniu wojny wielu żołnierzy Armii Krajowej liczyło na odzyskanie przez Polskę pełnej niepodległości. W rzeczywistości władzę w kraju przejęli komuniści wspierani przez Związek Sowiecki. Dla Hieronima Dekutowskiego oznaczało to kontynuację walki. Jego oddziały prowadziły działania przeciwko aparatom bezpieczeństwa – NKWD, UB i formacjom komunistycznym.

Jak podkreśla Instytut Pamięci Narodowej, oddziały „Zapory” należały do najaktywniejszych formacji powojennego podziemia niepodległościowego. W jednym z opracowań IPN czytamy:

„Hieronim Dekutowski ‘Zapora’ był jednym z najbardziej znanych dowódców partyzanckich na Lubelszczyźnie. Po 1944 roku kontynuował walkę o niepodległość przeciwko władzy narzuconej przez Związek Sowiecki”.

W 1947 roku major „Zapora” podjął próbę przedostania się na Zachód. Plan miał umożliwić mu dalszą działalność polityczną i uniknięcie represji komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Został jednak zdradzony przez jednego ze swoich współpracowników i wpadł w ręce funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Po aresztowaniu rozpoczęło się brutalne śledztwo prowadzone w więzieniu na Mokotowie w Warszawie. Historycy IPN podkreślają, że przesłuchania były wyjątkowo brutalne. Więźniowie byli bici i torturowani. W przypadku Dekutowskiego doprowadzono do złamania żeber i wybicia zębów.

Mimo okrutnego traktowania major nie stracił ducha walki. Według relacji współwięźniów nawet w czasie śledztwa planował ucieczkę. Jedna z prób polegała na próbie przebicia się przez sufit celi.

Proces, który wytoczono jemu i jego podkomendnym, miał charakter pokazowy. Przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie oskarżonych celowo ubrano w mundury Wehrmachtu, aby – jak wskazują historycy – zdyskredytować ich w oczach opinii publicznej i przedstawić jako rzekomych kolaborantów.

Mimo presji i brutalnych przesłuchań Dekutowski nie przyznał się do zarzutów współpracy z Niemcami. Według relacji świadków na sali sądowej zachowywał się z godnością i spokojem.

Wyrok śmierci wykonano 7 marca 1949 roku w więzieniu mokotowskim. Ciało majora zostało potajemnie ukryte przez komunistyczne władze. Przez dziesięciolecia jego miejsce pochówku pozostawało nieznane.

Dopiero w XXI wieku udało się odnaleźć szczątki „Zapory”. W 2012 roku podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez zespół Instytutu Pamięci Narodowej na tzw. Łączce – części Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie – odnaleziono jego szczątki wraz z ciałami innych ofiar komunistycznego terroru.

Dziś major Hieronim Dekutowski jest uznawany za jedną z najważniejszych postaci polskiego podziemia niepodległościowego. Jego historia stała się symbolem losu tysięcy żołnierzy, którzy po wojnie nie pogodzili się z narzuconym Polsce systemem.