17.01.17, 20:29fot. EPP, lic. CC BY-SA 2.0 via Wikipedia

Antonio Tajani nowym szefem PE. Anna Fotyga gratuluje

W czwartej rundzie wyborów na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zwyciężył Antonio Tajani - włoski chadek. Tajani zwyciężył ze swoim głównym konkurentem, innym Włochem, socjalistą Giannim Pittellą. Tajani zastąpi na stanowisku szefa PE Martina Schulza, niemieckiego socjalistę, który przewodniczył Europarlamentowi przez ostatnie pięć lat.

Nowemu szefowi PE pogratulowała europoseł PiS, Anna Fotyga.

"Chciałabym pogratulować nowemu Przewodniczącemu Parlamentu Europejskiego Antonio Tajaniemu, doświadczonemu włoskiemu politykowi, wyboru na tę ważną i wpływową funkcję. Wybór został dokonany w czwartej rundzie głosowań. Prawdziwie demokratyczna procedura wyboru na stanowisko przewodniczącego zdarzyła się po raz pierwszy od 38 lat.  O wyborze Antonio Tajaniego w ostatniej rundzie, kiedy konkurowało dwóch kandydatów, chadek i socjalista, zdecydowały głosy mojej grupy politycznej - EKR. Przez ponad dziesięć godzin wyborów toczyliśmy żmudne negocjacje, których efektem było zdystansowanie się Tajaniego od zapisów federalistycznej umowy zawartej między EPL i ALDE, i zapewnienie o neutralności i dialogu politycznym z grupą EKR, a także o równoprawnym, zgodnym z zasadami parlamentarnej demokracji, wpływie naszej grupy politycznej na proces podejmowania decyzji w Parlamencie" - pisze Fotyga w przesłanym portalowi Fronda.pl komunikacie. 

"W czasie dodatkowego nadzwyczajnego spotkania z grupą EKR Antonio Tajani odniósł się wyraźnie do spraw polskich i zadeklarował, że w jego agendzie nie znajdą się sprawy o charakterze politycznym w stosunku do państw członkowskich. Wyraził również osobiste przekonanie, że nie można krytyki państw członkowskich opierać na domysłach. Podstawą ewentualnych procedur musiałyby być zawsze jasne reguły i podstawy prawne. Podkreślił, że swoje przekonanie wyraża jako prawnik" - dodaje polska europoseł.

"Nie jest moją rolą informowanie opinii publicznej o kuchni negocjacyjnej. Graliśmy na wielu fortepianach. Jak dotąd okazało się to skuteczne. Zdaję sobie jednak sprawę, że Parlament Europejski nie będzie dla nas miejscem błogiego spokoju. Jutro wybory wiceprzewodniczących i kwestorów. Liczę, że nasi kandydaci - Ryszard Czarnecki i Karol Karski - uzyskają stosowną liczbę głosów" - stwierdza.

ol/Fronda.pl