03.12.20, 11:46

Białorusini przestali się bać Łukaszenki. Łukaszenka zaczął się bać własnego narodu

Aleksander Łukaszenka dalej straszy swój naród agresją ze strony NATO. Przekonuje, że NATO organizuje wojsko do przejęcia zachodnich ziem Białorusi. Tymczasem to sam przywódca białoruskiego reżimy ma powody do strachu. Wyniki badań przeprowadzonych przez prof. Andrieja Wardamackiego wskazują, że Białorusini są zdeterminowani do walki o obalenie Łukaszenki, nawet za cenę represji.

- „Wiemy absolutnie dokładnie, że stworzono wojskowe zgrupowanie NATO do przechwycenia tych ziem, o których otwarcie mówią, że historycznie należą do Polski. Powiedzcie mi, jak można na to zareagować?” – mówił cytowany przez Interfax Aleksander Łukaszenka na posiedzeniu członków Rady Organizacji Układu Bezpieczeństwa Zbiorowego.

Dyktator ostrzegał państwa członkowskie OUBZ, że sytuacja mająca miejsce na Białorusi może szybko przenieść się do nich, dlatego apelował o połączenie sił i wspólne stawienie oporu zewnętrznym naciskom.

Straszenie zewnętrzną agresją nie przynosi jednak rezultatów. Coraz mniej obywateli Białorusi ufa Łukaszence. Prof. Andriej Wardamacki od września prowadzi badania dot. nastrojów społecznych w swoim kraju. Ich wynikami podzielił się w rozmowie z portalem tut.by.

Badania Białoruskiej Pracowni Analitycznej wskazują, że od grudnia ub. roku radykalnie wzrasta liczba Białorusinów negatywnie odnoszących się do gospodarczej sytuacji kraju. Na przełomie 2019 i 2020 roku niezadowolenie wyrażało 61 proc. obywateli. Później poziom ten zwiększał się w związku z reakcją reżimu Łukaszenki na pandemię koronawirusa.

Wobec bierności rządu w czasie pierwszej fali pandemii, to sami obywatele organizowali ruch pomocy lekarzom, w ten sposób ucząc się samoorganizacji.

- „Można powiedzieć, że ekonomiczna samoświadomość to proch strzelniczy, a covid to lont. To one dały początek tej eksplozji” – ocenia prof. Wardamacki.

Na zmianę oceny białoruskiego rządu wpływa też zmiana w strukturze wykształcenia ludności. Przez ostatnie 20 lat podwoiła się liczba Białorusinów z wykształceniem wyższym. Jak przekonuje socjolog, taki poziom wykształcenia nie daje szans na istnienie reżimom autorytarnym.

Niezadowolenie Białorusinów z rządu narastało. Wpłynęła na nie sytuacja gospodarcza, pandemia, kampania wyborcza i same wybory. Jednak w ocenie socjologa najważniejszym czynnikiem okazała się brutalność służb wobec pokojowych demonstrantów. Prof. Wardamacki jest przekonany, że nawet 60 proc. białoruskich obywateli pogodziłoby się ze sfałszowaniem wyborów, gdyby nie agresja służb bezpieczeństwa.

Dzięki czemu Białorusini po czterech miesiącach wciąż protestują i nie zamierzają się poddawać? Prof. Wardamacki wymienia pięć czynników. Jednym z nich jest przesunięcie progu bólu. Białorusini są zdeterminowani i przygotowani na długotrwały protest, nawet jeśli ma on oznaczać więzienie i tortury.

- „W psychologii społecznej protestujących zmieniło się postrzeganie dzisiejszej porażki. Nie oznacza to, że ​​generuje ona apatię, ale wręcz przeciwnie – motywację do ciągłego wychodzenia na ulice. Jednocześnie udział w akcjach protestacyjnych jest postrzegany z punktu widzenia psychologicznego jako coś pozytywnego – naładowanie baterii” – mówi szef Białoruskiej Pracowni Analitycznej.

- „Kolejną cechą jest brak lidera. Tradycyjnie takie ruchy miały społeczno-psychologiczną potrzebę fizycznej obecności swojego przywódcy. Na Białorusi potencjalni lub prawdziwi przywódcy „zniknęli w zaułkach białoruskiego porządku prawnego”, co zmieniło stosunek do tej roli. Zniknęła potrzeba fizycznej obecności przywódcy na scenie. Dało to początek samoorganizacji i fenomen płynnego przywództwa. Pozwala nam to również uznać za liderów tych, którzy są daleko” – dodaje.

Choć na Białorusi wciąż nie brakuje zwolenników Łukaszenki, to badania Białoruskiej Pracowni Analitycznej pokazują, że coraz większa część tamtejszego społeczeństwa chce sama decydować o swoim kraju. To proces, który może doprowadzić do realnej zmiany ustrojowej.

kak/tut.by, kresy24.pl

Komentarze

Jarosław Karłowaty2020.12.26 14:09
"kak/tut.by, kresy24.pl" +Fronda= banda pisowski przygłupów
Anonim2020.12.18 19:32
Gwardia Putina będzie pomagać białoruskiej milicji /kresy 24,pl
JANOSIK2020.12.18 0:46
Do wszystkich,co nas to kurna obchodzi nie mamy wlasnych problemow?Pozdro
Grzegorz2020.12.17 11:34
Skoro przestali się bać to nie jest żadnym dyktatorem. Zwykły prezydent europejskiego kraju.
Natalja Siwiec2020.12.17 13:15
W dodatku warto podkreślić, że to taki ciepły człowiek.
oficer LWP2020.12.26 14:15
w jego rządzie nie ma skazanych na 3 lata bezwzględnego więzienia przestępców i ułaskawionych przez prezydenta Kamińskich, u ciebie są więc z czego kpisz?
nie wierzycie?2020.12.10 0:03
łysy łukasz za chwile odchodzi.
Sin2020.12.9 11:51
Kluczem do zmian na Białorusi jest Rosja. Białorusini jako najbardziej sympatyzujący naród z Rosją mają pracę, zarobki dzięki dotowanym nierentownym zakładom utrzymywanym przez Rosję. Odejdzie Łukaszenka przyjdzie nowy batiuszka - i będzie dalej jak było.
Ciekawe czy podobnie jak nasz - zrezygnował2020.12.3 16:22
z ochrony w wydaniu białoruskiego odpowiednika SOP i wynajął dla siebie prywatnych ochroniarzy?
Anonim2020.12.3 14:17
Ciekawe czy konus coś z tego zrozumiał.
Ja Łukaszenka,2020.12.3 14:10
dumny rycerz Zakonu Rycerzy Putina w Doope Yebanych, nigdy nie oddam mego kołchozu w ręce warchołów z Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Ja jestem dumnym rycerzem Zakonu Rycerzy Putina w Doope Yebanych i jak nasz Mistrz Zakonu Putin który jest TYLKO w doope yebany przez tego z Chin Xi, ja Łukaszenka tylko daje doopy i mistrzowi i nikomu więcej!
jula2020.12.3 14:05
Niech Białorusinom się uda, bez podstawionego lidera systemu TW. Bolek. Bedą mieli łatwiej po zwycięstwie. Europa się zmienia, Białoruś ewidentnie też.
Andy Semicki Rabin2020.12.3 13:57
Kiedy Białorusini obudzą się bez własnych banków i bez własnych zakładów przemysłowych, to wtedy zrozumieją może, w którym momencie popełnili błąd.
wef2020.12.3 13:53
takie badanie można zamówić w dowolnej budce z badaniami. i oczywiście dotyczy to też badań nad kościołem, pis, po i czego zachcecie. pytanie czy to, że ci ludzie chca tego czy tamtego jest dobre dla nas i dla białorusinów czy nie.
Łapy precz od kołchozu Białoruś!2020.12.3 13:42
MY nie chcemy FBI - CIA - MOSSAD! My mamy własny KGB! - - - - Nasi czekiści są doświadczeni i szkoleni przez naszego ukochanego CZEKISTĘ tow. pułkownika PUTINA! Tylko my mamy prawo i przyjemność strzelać w potylice naszym białoruskim kołchoźnikom. - - - PRECZ z HAMERYKAŃSKO-ŻYDOWSKIM imperializmem!
spawacz słomy2020.12.3 13:42
kak/tut.by, kresy24.pl - co oni biorą, że maja taki odlot, podzielcie się z obywatelami wyznania pisowskiego
ile gwiazdek na wers?2020.12.3 12:45
Rasieja mediuje by usunąć baćkę.
koszerłapy PRECZ od Białorusi!2020.12.3 12:38
Jeśli już, to NIE własnego Narodu Łukaszenka się boi, a obcej agentury, która manipuluje, tumani, przeraża w swojej dzikiej, geszefciarskiej żądzy zawładnięcia Białorusią.
co to za tytuł ???!!!2020.12.3 12:25
NIE nazywaj Białorusinami, tej zdziczałej, hebrajskiej hołoty zadymiarzy ! a Łukaszenka nie ma powodu, żeby bać się własnego Narodu, a z tułaczym "narodem' bezpaństwowców, zowiącym się "wybranym", co Adolf zrozumiał dosłownie - Łukaszenka sobie poradzi! Białoruś NIE dla Racheli i jej plemiennych popleczników!
cam2020.12.3 13:32
Baćka realnie to boi się Putina, który już dawno by go wymienił, gdyby tylko miał na kogo...
verizanus2020.12.3 12:04
Może Łukaszenka nie boi się własnego narodu tylko SKUTECZNYCH wpływów obcej agentury? ;). Sprzedałby naród komu trza przy okrągłym stole to by do końca życia miał wysokie uposażenie i żył bezpiecznie a OMONowcy mieliby wysokie emerytury ;)