20.11.15, 12:56

Catering głodowy PO byku. Służba zdrowia w ruinie!

Skąd to wiemy? Z raportu OECD, który na 300 stronach opisuje katastrofalny stan polskiej służby zdrowia. Autorzy piszą m.in. że na świecie rośnie długość życia, jakość opieki, dostęp do nowoczesnych leków. Jednym z niewielu wyjątków - wymienionych we wstępie do dokumentu - jest Polska - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. "We wszystkich państwach OECD, z wyjątkiem Grecji, USA i Polski, istnieje powszechny dostęp do służby zdrowia”, albo: „dzięki wcześniejszej diagnozie w większości państw zwiększyła się długość przeżycia przy zachorowaniu na raka. Wyjątkiem są Polska i Chile" - czytamy.

Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że Polska mocno odstaje od innych państw OECD, tym bardziej europejskich. Wszelkie aspekty opieki medycznej w Polsce są w ruinie. W naszym kraju jest źle zbudowany system opieki zdrowotnej. Zamiast zapobiegać chorobom w Polsce nacisk położony jest na leczenie ciężkich chorób w zaawansowanym już stadium. Co gorsza, w raporcie czytamy , że mamy za mało lekarzy i pielęgniarek.

Cały raport przeczytaj TUTAJ

A tutaj jedna z wielu historii jakie mają miejsce w Polsce w styczności ze służbą zdrowia, którą zrujnował 8-letni rząd PO-PSL:

"Znajomy prawnik jest zatrudniony w jednym ze szpitali od wszelkiej prawno-papierkowej roboty. Pewnego pięknego dnia przyjeżdża karetka z ciężko poszkodowanym w wypadku drogowym. Lekarze po położeniu na stół z miejsca mówią, że nie dadzą rady i potrzeba go przewieźć do szpitala o wyższym stopniu referencyjności (więcej na ten temat tutaj http://pl.wikipedia.org/wiki/Szpital#Poziomy_referencyjne). Pacjent przyjechał z miejsca wypadku kartką „S” (Specjalistyczna, dawna „R”-ka, czyli reanimacyjna), która służy tylko do tego typu przypadków. Pod szpitalem stoi 7 (słownie: siedem) wolnych karetek pogotowia: trzy „S”, trzy „P” (Podstawowa, do wyjazdów) i jedna „N” (Neonatologiczna – transport noworodków). Nie można wsadzić pacjenta w stanie krytycznym do żadnej z tych karetek, ponieważ nie jest to karetka z oznaczeniem „T” (Transportowa), która jest w tym momencie w drodze z innym pacjentem do innego szpitala i NFZ nie zwróci kosztów jazdy plus nałoży karę, gdy wykorzysta się do celu przewozu inną karetkę. Lekarze po chwili stwierdzają, że szczerze to pierdolą i wsadzają rannego do jednej z trzech wolnych „P” – podstawowej. Wszystko kończy się szczęśliwie, pacjent trafił do szpitala o I stopniu referencyjności. Tyle, że takich przypadków w roku 2012 było około setki. Nikt na tym nie ucierpiał, a odległość pomiędzy tymi szpitalami wynosiła (sic!) 20km.

Teraz przychodzi pan urzędnik z NFZ-u i grożąc dyrektorowi palcem przedstawia wyliczenie, które mówi o tym, że za przewóz ciężko rannego pacjenta karetkami z innymi oznaczeniami muszą zapłacić 35 000zł. Plus kara umowna 85 000zł za naruszenie warunków kontraktu. Paranoja! Gdzie w obecnej sytuacji polskiej służby zdrowia liczy się każdy 1000zł i nie jest to w żadnym wypadku przesada. A potem śmiech i gwarno na wykopie, że to śmiech na sali takie porcje śniadaniowe dostawać.

Gdy szpital chce otworzyć refundowany oddział dla noworodków, NFZ wymaga aby był tam zatrudniony neonatolog. Któż to taki? Lekarz, który zajmuje się dzieckiem od urodzenia do ukończenia pierwszego miesiąca. Potem to dziecko przejmuje pediatra. No dobrze, ale dlaczego pediatra nie może zajmować się wszystkimi noworodkami, tak jak to było od zawsze? A bo taki neonatolog to twór, który umiłowana Unia Europejska przejęła od amerykanów i tak po prostu jest i NFZ tego wymaga. Takich lekarzy jest obecnie jak na lekarstwo, więc gdy znajdzie się już jednego takiego specjalistę, kontrakty pozostałych dwóch się zwykle fałszuje, żeby urzędas z NFZ-u się nie przyczepiał, a kasa z umów idzie do kieszeni dyrektora (gdy jest to NZOZ) lub do tego jednego realnie zatrudnionego neonatologa (wtedy wychodzi mu na rękę około 30 000zł/msc – oczywiście wszystko z pieniędzy podatnika).".

Oto co zostawił nam rząd PO-PSL, który "reformował" polską służbę zdrowia przez 8 lat!

mod/

Źródła: Dziennik Gazeta Prawna, wykop.pl

Komentarze

anonim2015.11.20 13:17
cóż za kretynizmy, przekłamania jak zawsze.. jeżeli autor o czymś pisze, to niech posługuje się faktami.. "No dobrze, ale dlaczego pediatra nie może zajmować się wszystkimi noworodkami, tak jak to było od zawsze?" od zawsze Panie autorze czyli od kiedy? "Istotny rozwój neonatologii w Polsce rozpoczął się od 1969 roku. Powstała ogólnopolska Sekcja Neonatologii Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Prowadzenie tej sekcji powierzono prof. Twarowskiej [...]. Sekcja Neonatologii przekształciła się w Polskie Towarzystwo Neonatologiczne z przewodniczącą prof. E. Gajewską, a obecnie prof. J. Szczapą. Neonatologia zaistniała jako wyodrębniona dziedzina w pediatrii. W 1988 r. została powołana specjalizacja z neonatologii po I stopniu z pediatrii, a obecnie jako podstawowa."
anonim2015.11.20 13:25
Służba zdrowia w ruinie, a PiS chce rozdawać wszystkim po 500 zł na drugie dziecko bez sprawdzania statusu materialnego. Opiekunowie osób niepełnosprawnych nie mają z czego żyć a dzieciaki z zamożnych rodzin będą dostawać 500 zł kieszonkowego. Polacy sprzedali się za pół tysiąca
anonim2015.11.20 19:34
O, jakieś nowe lewactwo na forum:)Z radością witamy wasz kwik . Piszcie dalej, wasz "BUL" to nasza radość.
anonim2015.11.20 21:03
Przypomnijmy dla porządku - system od podstaw zbudowała, a potem z pasją wprowadzała w życie, ta sama pani, która przekopywała ziemię w Smoleńsku. Tak jak i w innych sytuacjach, warto czasem spojrzeć na "akt założycielski" partii, systemu, ale także ministra zdrowia. Dla mnie tym swoistym aktem założycielskim Ewy Kopacz było doprowadzenie do śmierci dziecka „Agaty”. Zachowanie Kopacz nie było cichym, politycznym przyzwoleniem, ale w pełni dobrowolnym aktem. Jej reforma służby zdrowia i kariera polityczna rozpoczyna się od zabicia nienarodzonego dziecka. Aktualna sytuacja w służbie zdrowia to nie jest zbieg okoliczności, np. wywołany kryzysem - taki był cel jej "misji" i został on osiągnięty.
anonim2015.11.20 22:33
@Romek_Atomek : Świetnie, mam nadzieję że na powitanie prześlesz mi 500 zł, niczym PiS nowo narodzonemu dziecku.
anonim2015.11.21 7:26
Juan - mylisz się. To było duzo, dużo wcześniej. Jak niesławnej pamięci Kiszczak chlał wódę z tzw. "opozycją demokratyczną" i omawiał jak do spóły mają nabić kabzę po "przemianach demokratycznych". Teraz zbieramy tego żniwo login - dupku jeden, to nie Romek ci obiecał te 500 stówek. A poza tym - idź i zarób albo użebraj a nie stękaj
anonim2015.11.21 10:26
@CaminoCanis: Mnie nikt nic nie obiecał, bo ja dzieci nie mam i mieć ich nie zamierzam. Poza tym moje komentarze były ironią, ale ty najwyraźniej jej nie rozumiesz.