27.07.13, 05:17Cenzura w Internecie (fot. Stuart Mill/FreeDigitalPhotos)

Cenzura, czyli zaczynają od pornografii

Na wstępie chciałem zaznaczyć, że nie kwestionuję potrzeby walki z pornografią i całym przemysłem seksualno – aborcyjno – antykoncepcyjnym, którego jedynym celem jest sprowadzenie człowieka do roli niewolnika własnych chuci i maszynki do zarabiania pieniędzy. Problem w tym, że ta walka nie może się odbywać, przepraszam czytelniczki i czytelników o wrażliwych uszach, od tyłka strony. To tak jak z narkomanią: nie uda jej się zlikwidować ani nawet ograniczyć, jeżeli zamiast na wielkich producentów i hurtowników policja swoje siły będzie marnować na łapanie drobnych konsumentów – grube ryby nadal będą się pasły na cudzym nieszczęściu a więzienia będą zapełnione chorymi ludźmi, którzy powinni trafić na detox i leczenie. Nie zwalczy się pornografii blokując do niej dostęp w internecie, bo producenci znajdą inne kanały dystrybucji, ot chociażby pentdrivy czy płyty dvd/blue ray.

Drobna dygresja: angielski przykład pokazuje, że tamtejszy rząd wcale nie zamierza zwalczać pornografii – przecież każdy dorosły będzie mógł załatwić sobie dostęp do stron z taką treścią, czyli jej produkcja nadal będzie legalna – ale tylko i wyłącznie reglamentować do niej dostęp. Po co? Moim zdaniem ochrona dzieci to zwykła przykrywka mająca odwrócić uwagę od rzeczywistych zamiarów – przecież jeżeli ktoś na piśmie złoży wniosek o odblokowanie treści erotycznych to tenże wniosek trafi do odpowiedniej kartoteki a państwo... „Panie pośle Igrekowski, albo pan zagłosujesz zgodnie z naszymi wytycznymi, albo przed wyborami pański elektorat będzie się mógł dokładnie zapoznać z listą stron, które pan odwiedzał w ciągu ostatniego roku”...

Drugą kwestią, którą przede wszystkim pod uwagę powinien wziąć chrześcijanin zanim lekką ręką poprze rządowe plany ingerencji w sieć jest wolna wola. Tak, właśnie, wolna wola – boży dar, który został nam dany byśmy go używali, co robimy czasem mądrze, częściej zaś głupio, ale nawet sam Pan Bóg nie ingeruje w sposób w jaki to robimy. Tymczasem my chcemy pozwolić na to ludziom, chcemy pozwolić ograniczyć naszą wolność i cieszymy się, że rząd tak o nas dba, że chce nas uchronić przed szatańskim wynalazkiem jakim jest pornografia. Puknijmy się w łeb aż zadudni! Po pierwsze motywacje rządu są jasne dla każdego myślącego człowieka, po drugie zaś ochrona własnej duszy i duszy swojego dziecka przed nieodpowiednimi treściami to jest NASZ OBOWIĄZEK a nie państwowego urzędnika, a po trzecie – jasnym jest, że dzieci trzeba chronić przed włożeniem palców między drzwi i odpowiednio wcześnie złapać je za rękę, ale człowiek dorosły ma prawo sobie wszystkie palce poobcinać sekatorem, jeżeli będzie miał taki kaprys, a my możemy mu co najwyżej tłumaczyć głupotę i szkodliwość jego działań.

Ale jest jeszcze jedna rzecz, moim zdaniem najważniejsza. Proszę mi powiedzieć kto nam zagwarantuje, że rząd po przetestowaniu sposobów blokowania stron nie przerzuci się z pornografii na krytyczne wobec niego portale i blogi? Kto zagwarantuje, że już za parę lat by uzyskać dostęp do takich stron jak Fronda.pl trzeba będzie pisać podanie i złożyć je w odpowiednim urzędzie? Naprawdę, drodzy czytelnicy, jesteście aż tak naiwni by pod pozorem dobra, jakim jest ochrona dzieci przed deprawującymi treściami nie dostrzec drugiego dna i totalitarnych zapędów władz? Weźcie sobie do przemyślenia na wieczór słowa Thomasa Jeffersona: „Ci, którzy poświęciliby swoją wolność dla swojego bezpieczeństwa nie zasługują ani na jedno, ani na drugie”.

Alexander Degrejt

Komentarze

anonim2013.07.27 5:53
Rzeczywiście skandal. Powinni zacząć nie od pornografii a od usuwania komentarzy, tych które choć trochę nie są po ich myśli.
anonim2013.07.27 6:10
Trudna prawda, ale zgadzam się całym sercem. Niech będzie tak, że bydło zachowa wolność prawną, ale nie dostanie naszej aprobaty ani uwagi. Trzeba natomiast wzmóc wszelkie wysiłki na polu edukacji wiary.
anonim2013.07.27 6:12
Rozumiem, że pan Degrejt jest również żarliwym orędownikiem legalizacji marihuany?
anonim2013.07.27 6:12
Porno robi tak wielkie spustoszenie wśród młodzieży, że zaryzykowałbym tą cenzurę. Władzy się patrzy na ręce i ją ocenia, a nie zostawia się problemy, żeby "nie było później gorzej". autorze, co to za dziwne podejście: "nieruszaj gówna, to nie będzie śmierdziało". No śmierdzi i to strasznie! Nikt nam tego nie zagwarantuje, nigdy, dlatego trzeba mądrze wybierać rząd. Ilu z czytających ten komemtarz chwile temu było na portalu porno??? Odpowiedź do przemyślenia....
anonim2013.07.27 6:15
Degrejt: 1) Pochwal w konsekwencji Tuska, że odciął się od pomysłu blokowania stron pornograficznych. 2) Ciekaw jestem czy byś tak samo pisał gdyby u władzy była chrześcijańska partia konserwatywna.
anonim2013.07.27 6:23
W sumie to zgadzam się z autorem tylko w jednym punkcie, że może to otworzyc droge to blokowania innych "niewłasciwych stron". Z drugiej strony pracuje w firmie, gdzie dostep do stron jest blokowany dgórnie (niektorych) i juz są metody, żeby takie zabezpieczenie obejsc, wiec podejrzewam ze to tylko kwestia czasu, kiedy sie okaze ze bedzie mozna oszukiwac tak czy inaczej ta cala blokade. W mysl zasady dla chcacego nic trudnego....WIec czy nie lepiej zabezpieczyc sie wychowujac dzieci i uczac je odrozniania milosci od seksu?
anonim2013.07.27 6:45
Panie Aleksandrze, jak coś jest furtką, to na poziomie ustawy widać, do jakich nadużyć może prowadzić (ale żeby to ocenić, trzeba mieć przed oczyma projekt). Natomiast pana logika rzekomej wolności jest o kant nie tyłka, tylko d*** potłuc. Na tej zasadzie można uczynić wolnym dostęp do wszystkiego. Nie tylko do pornografii, ale także, jak w komentarzu wyżej, marihuany, antykoncepcji, a nawet aborcji. Wolność nie jest wartością nadrzędną, absolutną i jeśli jej ograniczenie sprzyja rozwojowi człowieka, to warto się na to ograniczenie godzić. Po drugie, odgórne zablokowanie wszystkim stron pornograficznych to wspaniały prezent, bo dziecko nie wejdzie "przypadkiem", bo żeby odblokować trzeba poczynić wysiłek, a wielu ludziom, którzy z pornografii aktywnie nie korzystają, po prostu się nie będzie chciało. Walka z pornografią od strony podmiotów ją produkujących jest bardzo trudna, a wprowadzenie ograniczenia na Internet, nie. Oczywiście, że przy obecnej władzy trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte na szerszą cenzurę, bo przecież filtr może zostać wyposażony w takie adresy IP, które nic wspólnego z pornografią nie mają, ale to nie oznacza, że cały pomysł jest do bani. Natomiast argument z wolności człowieka, którego wolna wola zezwala mu na obracanie się ku grzechowi, jest jak najbardziej do bani, gdyż ekstrapolowane na inne wątpliwe moralnie zachowania, nie ma racji bytu. Tak samo narkotyki, prostytucja jak i zabijanie nienarodzonych, starszych. Państwo nie jest od tego by zapewniać przestrzeń nieograniczonej wolności. Gwarantuję, że hierarchowie Kościoła poparliby projekt ograniczenia dostępu do pornografii, gdyż taki pomysł w latach '90 już był, tylko wówczas nie dotyczył Internetu. Inna sprawa, że ta idea jest tak błyskawiczną kalką z Wielkiej Brytanii, że wydaje się być ewidentnym zagraniem na wzrost notowań rządu i PO wśród wyborców o profilu konserwatywnym, ale to już zupełnie inna bajka.
anonim2013.07.27 7:00
@Pola_r27 "WIec czy nie lepiej zabezpieczyc sie wychowujac dzieci i uczac je odrozniania milosci od seksu?" Piszesz tak, jak by seks był z natury czymś złym, więc trzeba to zło od miłości oddzielić. Przecież jest dokładnie odwrotnie: seks jest czymś nieprawdopodobnie pięknym, czymś co właśnie ma najbardziej służyć wyrażaniu miłości (erotycznej). Dlatego go chrońmy przed wyuzdaniem jakim jest pornografia - chrońmy bo jest tak piękny, a nie dlatego, że jest rzekomo zły.
anonim2013.07.27 7:22
@Anty_islam Proszę przeczytać komentarz użytkownika Kamesennin powyżej. Lepiej bym tego nie sformułowała.
anonim2013.07.27 7:31
Zasada tego artykułu jest jedna - cokolwiek by rząd PO/PSL nie zrobił i tak jest to złe i autor zaraz wam to udowodni. Jeżeli zakażą pornografii w Internecie - to jest to próba przed wprowadzeniem cenzury. Jeżeli wycofają chipsy ze szkolnych sklepików - to jest to zamach na wolność młodych Polaków a gdy zamkną w niedzielę supermarkety to zniszczy to nasz handel. Po co to w ogóle pisać i zamieszczać?
anonim2013.07.27 7:31
Pornografia robi spustoszenie w umysłach i duszy nie tylko dzieci, ale każdego. A wpis wierzacego123 jest doskonałym i dowodem i przykładem takiego spustoszenia - wystarczy go przeczytać, aby się przekonać o tragedii wierzacego123.
anonim2013.07.27 7:54
Bardzo dobry artykuł. Istnieje coś takiego jak programy-filtr rodzicielski. Już teraz można zablokować porno/erotykę/nagość w internecie (przez rodzica i bez pytania państwa o zgodę) Kolejny pretekst do zbierania informacji o nas.Wielki Brat patrzy...
anonim2013.07.27 7:57
jaki ten rząd dobry:)
anonim2013.07.27 8:28
Jest jeszcze jedna sprawa do przemyślenia na polu aksjologii. Wolność wyboru oznacza, że w końcu zostanie dokonany wybór nie tylko indywidualny każdego człowieka, ale w pewnym momencie pojawi się wspólnota ludzi, którzy połaczą się w grupę która już wybrała, a może nawet naród. Jak ta grupa się ukonstytuuje? Stworzy własne państwo, które wprowadzi nie tyle prawo, co NORMY postępowania, za tym pójdzie jej majątek, struktury itd. Jak oni postąpią z pornografią wewnątrz swojej grupy? Prawdopodobnie obejmą ją normą postępowania, nie zakazem prawnym. Jak wdrażać takie pozytywne normy? Wychowaniem, przestrogą, budowaniem obrzędowości czystości, ślubami. To wszystko już mieliśmy, w monarchii katolickiej, cnoty rycerskie, honor, itd. ''Swój sprzeciw wobec „małżeństw” homoseksualnych wyraził również patriarcha Moskwy i całej Rusi Cyryl I. Po zakończeniu liturgii niedzielnej sprawowanej w Soborze Kazańskim na Placu Czerwonym w Moskwie zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi podkreślił niebezpieczeństwa pokus współczesnego świata. Wskazał na liczne naruszenia Prawa Bożego w szeregu krajów legalizujących grzeszne projekty i zachowania takie jak związki homoseksualne oraz adopcję przez nie dzieci. Zwrócił uwagę, że jednocześnie prześladowane są tam osoby próbujące przeciwstawić się narzucaniu przez różnorakie mniejszości ustaw sprzecznych z Bożym Prawem. Takie praktyki są jego zdaniem symptomem apokaliptycznym, wskazującym na zagrożenie istnieniu tych państw. Przyczynę takiego stanu rzeczy Cyryl upatruje w narzuceniu ludziom idei „wolności wyboru”, nawet jeśli prowadzi ona do wyboru zła, w postaci społecznie groźnego zachowania, jeśli nie narusza to norm prawnych, które i tak można jego zdaniem bardzo łatwo „obejść”.'' Read more: http://www.pch24.pl/moskwa-zrywa-dialog-z-luteranami--homomalzenstwa-zdrada-chrzescijanstwa,16558,i.html#ixzz2aEU4hVfM
anonim2013.07.27 9:11
Drodzy zwolennicy troski o moralność na drodze zakazów - 1. co z Panem Bogiem - przecież mógł nie wpuścić do raju podstępnego węża, a jednak tego nie zrobił; może również założyć nam filtr na wszystko, co niemoralne i niegodziwe a jednak tego nie robi. Poucza, przestrzega, wskazuje na konsekwencje - ale decyzję pozostawia człowiekowi 2. czy nie widzicie różnicy pomiędzy niemoralnymi czynami, które bezpośrednio uderzają w drugą osobę (kradzież, morderstwo - tu również zaliczam tzw. aborcję, gwałt i inne działania dokonywane wbrew woli drugiej osoby) oraz tymi, które dokonują się za przyzwoleniem obu stron (dobrowolne kupowanie i używanie papierosów, narkotyków i innych używek, które szkodzą, prostytucja, oglądanie pornografii czy w ogóle stron erotycznych) 3. czy odróżniacie Kościół od państwa, czy odróżniacie różne organizacje od państwa: - państwo nie powinno blokować, zakazywać bądź nakazywać niczego, co nie mieści się w sferze: nie kradnij, nie morduj, nie dopuszczaj się gwałtu, nie świadcz fałszywie - Kościół, inne organizacje czy też rodzina mogą jak najbardziej stosować własne regulacje ale w pewnym, zresztą bardzo szerokim, zakresie, np: rodzice mogą zakładać blokady na strony, zakazywać pewnych zachowań swoim dzieciom, wprowadzać "szlaban", zakazywać wychodzenia na podwórko czy zadawania się z pewnymi osobami swoim dzieciom; Kościół może stosować ekskomuniki za zachowania niezgodne z jego nauczaniem, zakładać filtry na swoich oficjalnych stronach, itp. (nie może jednak więzić grzeszników - to należy do państwa o ile dotyczy spraw takich jak kradzież, gwałt, morderstwo, pomówienie) inne instytucje podobnie.
anonim2013.07.27 9:18
Pan "Aleksander Degrejt" w tym artykule sprawia wrażenie typowego młodzika, wyznającego nieograniczony liberalizm który postrzega każde ograniczenie jako zagrożenie. Absurdem jest mówić że ograniczenie treści nieobyczajnych stworzy jakiś precedens dla głębszej cenzury. Takie ograniczenie nie jest w ogóle żadnym novum - od wielu, wielu lat już istnieją ograniczenia co do pokazywania golizny telewizji w określonych godzinach. Nie tylko u nas - w Stanach stacja telewizyjna która pokazywała słynny "wypadek ubraniowy" Janet Jackson musiała zapłacić grzywnę. Podobnie, istnieją - i dzięki Bogu że istnieją! - ograniczenia na treści nieobyczajne w sferze publicznej. Nie doświadczymy w naszym kraju billboardów z gołymi paniami. Ale właściwie... dlaczegoby nie? Czy to też nie jest obrzydliwa cenzura? Przecież według chorej ideologii głoszonej przez "Aleksandra Degrejta", sam nasz wewnętrzny sprzeciw powinien wystarczyć - co chyba miałoby oznaczać w tym przypadku iż każdy musiałby ostentacyjnie odwracać głowę od rzeczonego billboarda, w nadziei że akurat osobnik który go postawił będzie w pobliżu, zobaczy ten gest i poczuje się na tyle zawstydzony aby ten billboard zdjąć. Społeczeństwo ma pełne prawo domagać się cenzury treści nieobyczajnych, i skandalem jest właśnie zrównywanie tego z cenzurą polityczną. Jest to, nawiasem mówiąc, wyraz totalnej pogardy dla społeczeństwa - nie ze strony tych którzy proponują takie ograniczenia, a ze strony rozmaitych "Aleksandrów Degrejtów" którzy uważają iż społeczeństwo jest zbyt głupie aby rozróżnić gołą babę od polityka. Tylko bowiem w ten sposób można wytłumaczyć dlaczego zakazanie pornografii miałoby prowadzić do cenzury politycznej. Warto też skończyć z ideą iż pornografia jest czymś co się rządzi prawami "chcącemu nie dzieje się krzywda". Owszem, dzieje się. Pornografia ma dwie strony, odbiorcę i twórcę. O ile co do odbiorcy można uznać od biedy że sam jest sobie winien (nawet jeśli wpadł w nałóg - no, to jednak sam się do tego doprowadził), o tyle w przypadku twórców jest zupełnie inaczej. Wiele kobiet które pozują do takich zdjęć nie robią tego z własnego wyboru - są do tego zmuszane, tak samo jak wiele prostytutek myślało że wyjeżdża za granicę do innej pracy. Z resztą można sądzić że te panie ze zdjęć to właśnie te same prostytutki. Z pornografią trzeba walczyć nie tylko dlatego że szkodzi odbiorcom, ale dlatego że prowadzi do niewolniczego handlu kobietami. Pornografia nie tylko szkodzi naszemu społeczeństwu, ale też niszczy społeczeństwa trzeciego świata, gdzie kobiety stojące moralnie o niebo wyżej od naszych "wyzwolonych" co rusz wpadają w pułapkę seksualnego niewolnictwa. A Tomasz Jefferson jest wyjątkowo marnym wzorem dla katolików, mości "Aleksandrze". Jego poglądy są zupełnie niekompatybilne z katolicyzmem, zwłaszcza w sferze wolnościowej. Nie bez powodu Jefferson twierdził że księża zawsze stawali przeciwko wolności (takiej jak on tą wolność postrzegał).
anonim2013.07.27 10:07
Autor ma rację. Nikt nie może zwolnić człowieka od osobistej odpowiedzialności za swoje wybory i czystym wygodnictwem jest próba przerzucenia takiej odpowiedzialności na państwo. Przede wszystkim jednak nie należy wierzyć temu rządowi, choćby kajał się jak cesarz Henryk pod Kanossą, bo skończyć można jak ówczesny papież. Ludziom bez zasad nie oddaje się kontroli nad sobą, w żadnym wymiarze. W tym przypadku tak wierzę w dobre intencje, jak w ufo. A co do przestrzeni publicznej, rażą mnie koszmarnie plakaty wystawy "human body exhibition", wcale nie mniej niż raziłaby pornografia. Jedno i drugie zresztą jest produktem chorego umysłu.
anonim2013.07.27 11:07
Najlepszym rozwiązaniem problemu pornografii jest ... jej dostępność i...brak ochrony praw autorskich. Po kilku latach ten przemysł sam zbankrutuje.
anonim2013.07.27 13:36
A co z aborcją? To samo?
anonim2013.07.27 14:02
informatycznie to nie da się tego dobrze zrobić, dziecko ominie blokadę używając TORa albo przynosząc porno na pendrive od kolegi a jednocześnie dorosłemu może zablokować stronę aukcji internetowej "sexowne buty" albo katolickie porady małżeńskie
anonim2013.07.27 15:23
Zakazanie pornografii raczej nie przyniesie pozytywnych skutków na dłuższą metę. Zainteresowani i tak znajdą sposób na obejście blokady, a nawet gdyby nie - istnieją przecież gazety, filmy, gry... W dodatku, czy nikt nie pomyślał o tym, że przecież osoby, które złożą pismo o odblokowanie stron pornograficznych mogą mieć własne dzieci?! I wtedy będzie wszystko po staremu... Dodatkowo, taka cenzura może prowadzić do sporych nadużyć!! "Aby chronić dzieci przed pornografią" - pięknie to brzmi, ale to są tylko puste słowa! W dzisiejszym przesyconym seksem świecie nie ma możliwości, aby jedna tylko ustawa wprowadzana "odgórnie" zlikwidowała problem.... Tu trzeba od początku wychowywać dziecko tak, aby umiało odróżnić seks od miłości, i aby zwyczajnie nie wchodziło na "takie" strony... To jest i myślę, że jeszcze bardzo długo będzie jedyny i jednocześnie najbardziej skuteczny sposób na przeciwdziałanie rozpowszechniania pornografii wśród dzieci...
anonim2013.07.27 16:14
Autorowi gratuluję pióra i dziękuję za wyrażanie moich opinii!
anonim2013.07.27 16:37
Szkoda, że już nawet na Frondzie można poczytać takie teksty z liberalnymi argumentami. Wolność nie polega na tym, że państwo traktuje pornografię jako normalny zawód, z którego nawet czerpie zyski przez podatki, a to w praktyce oznacza popieranie legalnej pornografii, za czym autor tak optuje. Pornosy niszczą społeczeństwo więc powinny być zwalczane, podobnie jak narkotyki. A to, że ograniczenie pornosów może być wstępem do zakazu stron antyrządowych jest mało przekonywujące, skoro i tak już teraz walczy się np. z pornografią dziecięcą. Tutaj prędzej lewicowe naciski na walkę z "mową nienawiści" są zagrożeniem dla wolności słowa, ale tym kręgom raczej legalna pornografia nie przeszkadza więc nie szukałbym tu związków.
anonim2013.07.27 20:36
Pornografia jest zlem i nalezy ludzi przed tym zlem chronic. Nalezy chronic dzieci. Liberalizm nie jest Bogiem. Wolnosc nie jest Bogiem. Bog jest Bogiem.
anonim2013.07.28 5:56
Wszystkie tezy przejrzyste i zrozumiałe, tylko jak się to ma do dzieci, które, co tu dużo mówić, czy to w domu, czy gdzieś indziej wchodzą na strony pornograficzne. Jeżeli w jakikolwiek sposób można je od tego uchronić, to warte jest to każdego ograniczenia dla dorosłych. Dla dzieci dostęp do stron dla dorosłych to moralna dewastacja.
anonim2013.07.28 6:19
Google stosuje filtr treści pornograficznych - bardzo często do tego filtra trafiają zdjęcia ... religijne np. kościołów. Za to zdjęć skrajnie wyuzdanych (z zasłoniętymi częściami intymnymi) jest dostępnych
anonim2013.07.29 13:23
M.in. ja napisałem, że to dobry pomysł, bo to jest dobry pomysł. Jeżeli ktoś walczy z oglądaniem pornografii, a potem za każdym razem będzie musiał występować o jakąś zgodę czy loginy, to myślisz, że tak będzie robił, czy może tę cenzurę uzna za błogosławieństwo w walce ze swoją słabością? A jeżeli chodzi o blokowanie stron takich jak Fronda to jeszcze daleko do tego typu praktyk, a w Polsce to by się w ogóle nie przyjęło.