18.06.14, 12:14fot. mzacha/sxc.hu

Coraz więcej młodych dalej mieszka z rodzicami

Aż 53 proc. osób między 18. a 35. rokiem życia mieszka wciąż z rodzicami; co trzecia z nich jest po trzydziestce, ale nadal się nie spieszy, by pójść na swoje - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów BIG o sytuacji finansowej młodych, informuje dziennik "Rzeczpospolita". Najwięcej młodych ludzi, bo aż 69 proc. mieszka na wsi, a co trzeci, co drugi (w zależności od wielkości miasta) w mieści.

Dlaczego młodzi ludzi wybierają życie z rodzicami, a nie starają się szybko opuścić dom rodzinny by usamodzielnić się? Eksperci mówią, że winna takiej sytuacji jest zła kondycja finansowa młodych ludzi (brak dobrze płatnej pracy, drogi wynajem mieszkań, zwłaszcza w dużych miastach). Prof. Janusz Czapiński uważa również, że to sprawa naszej kultury: w Polsce, podobnie jak na południu Europy, młodzi opuszczają domy rodzinne po prostu późno.

Nie wiem jak inni, ja opuściłem dom rodzinny od razu po studiach, czyli w wieku 24 lat. I muszę przyznać, że dobrze mi to zrobiło, bo szybko nauczyłem się żyć samodzielnie finansowo, jak również mogłem pomagać rodzicom. Ale rozumiem tych, którzy zostali w domach rodzinnych. Bo dziś, inaczej niż w 2004 roku jest po prostu ciężej ze znalezieniem pracy, takiej która dawałaby szansę na samodzielną egzystencję.

Philo

Źródło: "Rzeczpospolita"

Komentarze

anonim2014.06.18 12:30
@Arbiter No tak - 7 lat nieudolnych (nie)rządów PO to wina Kaczora. Brak pracy, przedsiębiorstw i perspektyw też. Jedyną naszą zaletą wg rudego złodzieja , która podaje się na zachód, jest tania siła robocza (ciekawe jak kupić lub wynająć mieszkanie zarabiając 1500). Struktura własności podobna jest w Polsce do afrykańskich państw kolonialnych (opinia m.in. prof Kierzuna) gdzie 90 % sektora bankowego jest w obcych rękach (w Niemczech czy Francji jest to 25-30% maks). Zachodnie banki są zainteresowane wyciąganiem kasy i niszczeniem przedsiębiorstw (patrz przypadek Malmy) niż pomaganiem polskiej gospodarce. Sprzedaż banków to skandal. Kolejny przykład - afera pendolino. Kolejna - to sprzedaż koncesji na wydobycie miedzi obcemu koncernowi którego szefem jest były prezes i członek rady nadzorczej KGHM. Polska firma została pozbawiona złóż wbrew opiniom ABW. A co robi bank centralny? Finansuje deficyt by PO wygrało wybory. Dziki kraj bez zasad ! Tak ... faktycznie ta patologia to nie wina Tuska. Samo się stało
anonim2014.06.18 13:38
@drow No tak - pewnie to miał na myśli arbiter ;)
anonim2014.06.18 14:13
a liczy sie sytuacja odwrotna? moj tata mieszka ze mna i z moim partnerem, roznie w zyciu mu sie ukladalo i tak wyszlo, ze od kilku lat niezbyt ciekawie. na szczescie sie lubia i szanuja :)
anonim2014.06.18 14:27
bo w Tuskolandi nie stać młodych na mieszkanie "na swoim"
anonim2014.06.18 15:12
Małe mieszkanie w mieście 1000zł + media. Przeciętna robota dla młodego człowieka - 10zł/h brutto. Na prawdę ciężko Wam zrozumieć, czemu młodzi zostają z rodzicami w 1 mieszkaniu?
anonim2014.06.18 20:52
@pawel nn Pewnie, że dobrze. Tyle że większość z tych młodych jest balastem, a nie pomocą starszym rodzicom. Sam uważam, że taki dom to wielka oszczędność i najlepsze warunki do wychowania dzieci. Poza tym szklarnia dla wartości konserwatywnych.
anonim2014.06.18 21:51
We Włoszech była do niedawna tradycja rodzin wielopokoleniowych. Ja sama wyszłam z takiej rodziny, byli dziadkowie, rodzice i dzieci, a nieopodal mnóstwo ciotek i wujów. To są rodziny silne i szczęśliwe. Teraz mieszkam w kamienicy gdzie mieszka 6 blisko spokrewnionych rodzin i nikt obcy- jest wesoło.
anonim2014.06.18 22:33
Ludzie, wy nie rozumiecie ekonomii wiejskiej? Na wsi , szczególnie teraz, kiedy był bum na kwadracioki rodzice budowali dużę chałpy na kilka rodzin i dwoje dzieci często w tych chaupach zostaje z rodzinami... Poza tym już nie zawsze jest gdzie i za co siębudować, czy kupoiwaćdrogie mieszkanie. Z regularnej pensji nie jest to możliwe. Czasem się kto wybuduje jak sprzeda działki, itd...(ale czy to dobrze, zę sprzedał działki?) Na wsiach po prostu dzieci zostawały przy gospodarce, żeby się później zająć rodzicami. Sprawa jest strasznie złożona.