02.12.15, 08:09

Człowiek zmodyfikowany genetycznie – czy to przyszłość?

W Waszyngtonie ruszyła właśnie międzynarodowa konferencja z udziałem setek naukowców – lekarzy, genetyków i etyków – podczas której rozważane są wszystkie szanse i zagrożenia nowej techniki.

Ta nowa technika to metoda nazywana CRISPR/Cas9, która umożliwia dość łatwe i tanie zmienianie materiału genetycznego. W pierwszej kolejności wadliwy lub niepożądany gen jest wycinany, w drugiej – w jego miejsce wklejany jest fragment przygotowany przez naukowców. Metoda jest dość precyzyjna – używa się nawet określenia „genetyczny skalpel", jednak w rzeczywistości bardziej przypomina komputerowe wytnij – wklej.

Metodę CRISPR/Cas9 opracowały kilka lat temu Francuzka Emmanuelle Charpentier i Amerykanka Jennifer Doudna. Szybko do tego sukcesu „podłączył się" Feng Zhang z amerykańskiego Broad Institute. Ta trójka pozakładała firmy (wśród nich są również start-upy zdobywające milionowe fundusze) zajmujące się przygotowaniem terapii z wykorzystaniem edycji genetycznej.

Największe nadzieje pokładane w modyfikacjach genetycznych to pokonanie chorób, dziś uważanych za nieuleczalne. Dystrofia mięśniowa, wrodzona ślepota, pewne formy białaczki – tam, gdzie wystarczy nieskomplikowana edycja genów (najlepiej jednego) CRISPR/Cas9, może przynieść całkowite zwycięstwo medycyny. Obciążony genetycznie zarodek zostanie „wyleczony" przez naprawienie błędów w DNA – i to jeszcze przed narodzeniem. Choć „wyleczony" to złe słowo – takie dziecko nigdy nie zachoruje. Mało tego – jego potomstwo również. Badania nad genetycznym skalpelem prowadzą już badacze uniwersytetów Harvarda, Massachusetts i Kalifornijskiego.

Obrońcy życia obawiają się tworzenia „dzieci na zamówienie”. Sceptycznie podchodzą też do owych genetycznych rewelacji. Ich zdaniem, proponowana zmiana materiału genetycznego w komórkach, która rzutować będzie na przyszłe pokolenia, jest niedopuszczalna.

– Kiedy ten proces ruszy, nie będzie już odwrotu. Tej linii nie możemy przekroczyć – przekonuje Pete Shanks, autor raportu na temat zagrożeń płynących ze stosowania technik edycji genetycznej.

MT/Rp.pl

 

Komentarze

anonim2015.12.2 9:44
Sama metoda z punktu widzenia naukowego wydaje się moralnie obojętna. Dopiero techniczne zastosowanie może zrodzić problemy. Wszystko zależy od człowieka. Czy to będzie człowiek kierujący się moralnością czy jakiś szalbierz wyznający, że wszystko co technicznie możliwe, jest dopuszczalne. Przykład. Ta metoda jest przecież stosowana już w Polsce od dobrych 25 lat. Przez media polskojęzyczne. Medialny "skalpel" wycina niestety to co zdrowe i wartościowe i wkleja różne fanaberie zdegenerowanego Zachodu. I co powstaje? Jakiś genetyczny, sorry, medialny świrek pospolity, dla niepoznaki określany rasowym "europejczykiem" ;-) Więc ostrożnie. Bo z nauką to jak z nożem. Zależy w czyje ręce wpadnie. Jeden będzie nim chleb kroił, inny nim sąsiada napocznie...
anonim2015.12.3 0:58
Postępu nikt nie zatrzyma. Taka jest przyszłość człowieka jako gatunku.