17.05.13, 11:36Dariusz Kwiecień. Fot Archiwum Fronda.pl

Dariusz Kwiecień dla Fronda.pl: Na religię chodzą uczniowie pobożni i bezbożni

MEN ciągle stopuje maturę z religii w liceach, choć to przedmiot, który powinno ministerstwo wspierać, a nie zwalczać.

Faktycznie jest blokada, bo ta zmiana miała nastąpić już chyba 7 lat temu. Jest zła wola w MEN. Matura z religii jest czymś naturalnym. Widziałem w „Wiadomościach” materiał gdzie uczennica zdawała maturę z filozofii i zdaję ją rocznie z tego przedmiotu kilkaset osób w Polsce. Myślę, że maturę z religii zdawało by kilka tysięcy uczniów. Są to chłopaki, którzy wybierają się do seminariów duchownych i zakonnych, dziewczyny, które idą do zakonów. Są też przyszli studenci i studentki wydziałów teologicznych. Sam kończyłem studia dziennikarskie na takim wydziale. Myślę, że w każdej klasie, na każdym poziomie nauczania znalazłaby się co najmniej 1-2 osoby, które chciałyby zdawać maturę z religii.

Uczniowie chcieliby pisać maturę z religii?

Na religię chodzą uczniowie pobożni i bezbożni. Ci, pobożni mają przekazany kod wiary, są też w różnych wspólnotach i ruchach w Kościele i wchodzą w nie świadomie w szkole średniej. Sam pamiętam, że religia mnie nie interesowała do momentu kiedy w wielu 18 lat nawróciłem się i wtedy zacząłem pochłaniać książki religijne o naturze Boga, historii Kościoła czy czytać biografie świętych. To fascynujące rzeczy, naturalne. Myślę, że ci, którzy się takimi sprawami żywo się interesują, są związani z Kościołem - chętnie by taką maturę pisali.

Może chodzi MEN o to, aby religia nie zdobyła popularności, nie wyszła z ram przedmiotu w pewnym sensie II kategorii. Kto wie czy dzięki maturze nie nastąpiłby nawet pewien renesans tego przedmiotu?

Może tak i może nie. Jest ona uszkolniona, są za stawiane oceny za naukę. Jest jednak nielogiczne, że nie zdaje się z niej egzaminu maturalnego. Choć wiedza nie daje wiary. Bp. Dajczak mówił doświadczenie Boga żywego – to jest fundament. Można więc działać tutaj dwutorowo. Poznawać wiedzę w Boga w szkole i rozwijać wiarę również poza szkołą. Choć są w szkołach też rekolekcje, zapraszanie osób ze świadectwami na lekcje, jest jednak tego zbyt mało.

Ty, ucząc już kilkanaście lat katechizując w szkole, spotkałeś się z nawróceniem któregoś z uczniów.

Tak, jeden raz. Choć muszę powiedzieć, że uczniowie nie są korzy do takich zwierzeń. Uczennica powiedziała mi, że się nawróciła na moich lekcjach religii. Choć moim zdaniem, była pod dobrymi skrzydłami kilku swoich wcześniej nawróconych rówieśników z klasy. Myślę jednak, że mimo wielu obaw, kod wiary i kod patriotyczny jest skutecznie przekazywany w szkołach.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

 


Komentarze

anonim2013.05.17 11:56
Jasno sformułowana potrzeba wyrażona przez kompetentną osobę. Niech wszystkie niedowiarki i politycznie poprawni sobie to przeczytają, a Pani Szumilas w ogóle nie powinna być ministrem bo nie ma do tego kwalifikacji i a na domiar złego bardzo źle mówi po polsku. Sprawdza się jedynie jako najemnik, o przepraszam, najemniczka....ha,ha,ha
anonim2013.05.17 12:29
[email protected] Nieźle masz narobione w głowie. Współczuję. Mieć w głowie szambo to nic przyjemnego, trzeba tą gnojówkę ciągle wylewać na bliźnich. Bardzo uciążliwa sprawa i trzeba to obowiązkowo robić co najmniej 6 godzin w tygodniu.
anonim2013.05.17 12:32
Zastanawiają mnie dwa aspekty poruszanego w wywiadzie zagadnienia. Po pierwsze sprawy organizacyjne. Matura jest egzaminem państwowym, w związku z czym za jej prawidłowe przeprowadzenie odpowiada państwo. To urzędnicy tworzą pytania, klucze odpowiedzi, rękoma nauczycieli oceniają oraz wydają zaświadczenia w postaci dyplomów. Tym samym matura z religii musiałaby w całości (może poza ocenianiem arkuszy) znajdować się poza kontrolą Kościoła. Czy jest On na to gotowy? A jeśli nie to jak taka matura miałaby być skonstruowana od tej strony. A po drugie nadal nie potrafię zrozumieć, do czego matura z religii miałaby być potrzebna. Nie stanowiłaby przepustki na żadną uczelnię,a w przypadku klasztorów i seminarium kluczowa rolę powinny odgrywać inne elementy, a nie czysta wiedza z zakresu teologii. Jedyne co przychodzi mi do głowy to podniesienie prestiżu przedmiotu. Sęk w tym, że będzie to robione od złej strony. Z własnego doświadczenia pamiętam, że moje życie duchowe kwitnąć mogło wszędzie z wyjątkiem właśnie lekcji religii, które w żaden sposób nie służyły pogłębianiu wiary (były chlubne wyjątki, ale było ich niewiele, stwierdzam to z przykrością). I to tu leży problem - trzeba stale podnosić prestiż nauki Kościoła i moralny poziom jego członków. A tak przypomina mi to sytuację na A1 - chcieliśmy zbudować piękny nowoczesny most nad rzeczką, którą można przeskoczyć, tak, aby nasi przyjaciele z Czech oszaleli z zachwytu, jak będą do nas przyjeżdżać. A to nie tak buduje się prestiż.
anonim2013.05.17 12:53
W czym problem ? Decyzja o uczęszczaniu na religię jest osobisty , dobrowolnym wyborem opiekunów prawnych dziecka , bądź samej osoby zainteresowanej , która ukończyła 18. rok życia. Finansowanie ? Cóż , prawidła demokracji... Rządy większości spośród ogółu. Może dla wielu niesprawiedliwym jest fakt, iż nauczanie religii jest po części finansowane także z ich podatków , ale takie są naturalne mechanizmy obecnego systemu. Bo lekcje te są także współfinansowane ze środków podatkowych osób świadomie posyłających swe dzieci na te zajęcia. Ci zaś , według wszelkich możliwych szacunków , stanowią większość... Pozdrawiam , Przyjaciele:)
anonim2013.05.17 13:27
Ooo Piogal w czymś się zgadzamy ;-) Pozdrawiam
anonim2013.05.17 13:31
Tylko z Wfu ciężko zrobić jednolity klucz do oceny wszystkiego (Kuratorzy lubią takie a wiedza ich nie interesuje jak nie wpasowałeś się w klucz to trudno). Na WF nie uczą teorii więc matura tylko praktyczna no tu widzę problemy..... ale ogólnie pomysł mi się podoba
anonim2013.05.17 14:03
Nie zarejestrują tego kościoła bo oni chcą rejestrować wyznannie w tego Spagetti a nie budynek a najlepszym testem tego absurdu jest to czy poświęcą życie za swego boga bo ja za swojego tak.
anonim2013.05.17 14:35
imburak, zgodnie z tekstami ze strony kościoła latającego potwora spaghetti, latający potwór nie życzy sobie aby ktoś za niego umierał bądź cierpiał, więc argument o umieraniu za wiarę nie ma w odniesieniu do nich sensu.
anonim2013.05.17 18:00
Denisowicz, Fascination- Skąd wiecie?
anonim2013.05.17 18:10
Cox, wystarczy wejść na ich strony internetowe. Odrzucenie ofiar jest w drugim z ośmiu "Naprawdę wolałbym, żebyś nie".
anonim2013.05.17 19:04
Wprowadzając religię do szkół ,kościół sam sobie strzela w piętę..Kiedyś przed i po lekcji,klękało się przed Ołtarzem,teraz religia,sprowadzona do rangi nieważnych przedmiotów-odarta została z tego,co najważniejsze-z Sacrum.