12.12.16, 19:15fot. youtube.pl

Wiceszef MSW wyjaśnia Frondzie, czy Tusk ma po co wracać do Polski!

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość Donalda Tuska, czy myśli Pan, ze wróci on do Polski?                                            

Jarosław Zieliński, wiceminister MSWiA: Będzie to na pewno zależało od tego, czy będzie miał on szansę na drugi okres na swoim europejskim stanowisku. Wiele wskazuje dziś na to, że będzie miał z tym pan Donald Tusk problem. Jeśli nie będzie mu dane, aby przedłużyć tam swoją kadencję, myślę, że będzie zastanawiał się nad tym, jaka byłaby jego szansa w powrocie do polskiej polityki. Jeśli podejmie decyzję, o próbie powrotu, to oczywiście nic nie będzie stało mu na przeszkodzie, co natomiast z tego wyjdzie, czas pokaże. Myślę jednak, że nie ma on tu warunków do tego, by Tusk odegrał istotną rolę w Platformie Obywatelskiej w najbliższym czasie.

Platforma Obywatelska nie jest w tej chwili partią wznoszącą się, wręcz przeciwnie, po utracie władzy wydaje się totalnie upadać. Symptomy jej erozji wewnętrznej są bardzo widoczne, mimo iż w sondażach jeszcze minimalne poparcie zachowuje. Tendencji wzrostowej nie ma i raczej mieć nie będzie. Grzegorz Schetyna, nigdy nie był zwolennikiem mocnej pozycji Donalda Tuska wewnątrz PO. Jednym słowem nie dostrzegam jakichkolwiek szczególnych okoliczności dla Donalda Tuska, aby chciał wrócić do polskiej polityki.

Pojawiają się opinie, że nie będzie on zasilał szeregów PO, a stworzy nowa partię, na na ile to prawdopodobne?

Środowiska obecnej opozycji wobec PiS, wobec rządu są rozbite, łączy je jedynie niechęć do „dobrej zmiany”. Poza tym faktem, ich interesy są bardzo zróżnicowane. Oczywiście, że może pojawić się próba szukania przywódcy, który by te rozproszone środowiska scalił ale takiej osoby nie widać. Nie sądzę, że taką osobą mógłby być Donald Tusk, tym bardziej, że jest to polityk zgrany. W polityce salwował się ucieczką do Brukseli, kiedy dostrzegał – i miał dobre wyczucie – że jego czas się kończy. Salwował się po długim czasie oddziaływania na Polskę, na szefa Komisji Europejskiej. Nie wstępuje się dwa razy do tej samej rzeki, tej roli w Polsce już nie odegra, Platforma Obywatelska już nie będzie wygrywać dzięki manipulacjom jak było wcześniej. Donald Tusk jest osobą przed którą stoi jeszcze sprawa zmierzenia się z prawdą o katastrofie smoleńskiej. Do wyjaśnienia dziś jest to, co działo się przed jak i po katastrofie.

Myślę, że prokuratura na drodze wyjaśniania katastrofy smoleńskiej powinna także sięgnąć do tego, co jest związane z Donaldem Tuskiem i go przesłuchać, co wyniknie z tego przesłuchania ciężko dziś powiedzieć, ciągle wiemy za mało dlatego wymaga to wyjaśnienia.

Dlaczego nie chciał on zbadać przyczyn katastrofy, dlaczego oddał śledztwo Rosji, jaka była jego rola w rozdzielaniu wizyt? Na te pytania koniecznie trzeba znaleźć odpowiedź. Sprawa Smoleńska już dzisiaj kładzie się na nim ogromnym cieniem. Jeżeli będzie postępowało to w kierunku wyjaśnienia prawdy to może być to obraz znacznie gorszy. 

Czyli jednym słowem Donald Tusk nie jest tak mocnym graczem jak niektórzy go widzą?

Myślę, że nie jest. Ci, którzy widzą go jako mocnego gracza nie dostrzegają okoliczności o których wcześniej powiedziałem. W świadomości ludzi, którzy chcieliby, aby odegrał on taką rolę, jest to rodzaj złudzenia. Nie dopuszczają oni do swojej świadomości, że rzeczywistość wygląda inaczej. Jest to rodzaj mitu. Ten mit upadł już w znacznej mierze, a w najbliższym czasie upadnie jeszcze niżej. Jeśli chodzi o sprawę katastrofy smoleńskiej, to jest to rzecz bardzo istotna. Polacy widzą, że Donald Tusk kierując PO i państwem jako premier doprowadził do tego co spowodowało przegraną Platformy Obywatelskiej. Reasumując, uważam, że dzisiaj w polskiej polityce Donald Tusk nie byłby mocnym graczem. Próby pewnie będą, lecz jestem przekonany, że wie on, iż nie ma zbyt dużych szans na znaczącą rolę. Jeżeli jest on politykiem przewidującym a jestem przekonany po jego ucieczce do Brukseli, że jest.

Bardzo dziękuję za rozmowę.