18.06.14, 08:37Naszą akcję też można uznać za przedstawienie pt. „Powstrzymać barbarzyńców” (fot. Facebook)

Jaworski dla Fronda.pl: Naszą akcję też można uznać za przedstawienie pt. „Powstrzymać barbarzyńców”

List z poparciem „ludzi kultury” dla spektaklu „Golgota Picnic” ma przynajmniej trzy płaszczyzny, do których trzeba się odnieść. Po pierwsze, już na samym wstępie listu zawarta jest nieprawda. Sygnatariusze pisma twierdzą, że my, protestujący nie zapoznaliśmy się ze sztuką. To kłamstwo. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że dzięki naszym przyjaciołom z Francji, gdzie była już wystawiana „Golgota Picnic”, zapoznaliśmy się z całą sztuką. Dlatego mamy prawo do przedstawiania naszej opinii na ten temat. I wzywamy tzw. ludzi sztuki do tego, aby nie wprowadzali nieprawdziwych informacji do obiegu publicznego.

Nie dziwi mnie fakt, że pod tym listem podpisały się akurat te osoby, które w większości są znane z tego, że żyją ze środków publicznych. Można złośliwie powiedzieć, że pijawka zawsze będzie broniła źródła, z którego czerpie. Podpisane tam osoby reprezentują nota bene jeden, liberalno-lewicowy nurt poglądów. W dodatku, część polskich sygnatariuszy to osoby, które w różny sposób wspierały Platformę Obywatelską, co także daje do myślenia.

Trzecia płaszczyzna dotyczy wolności słowa. Gdyby stanąć na gruncie prawa, to zgodnie z różnymi orzeczeniami, wolność artystyczna kończy się tam, gdzie naruszane są przepisy prawa, także te odnoszące się do uczuć religijnych. Przecież to, co my proponujemy, też można uznać za przedstawienie czy instalację, którą mógłbym zatytułować „Powstrzymać barbarzyńców”, a która powinna mieć takie samo prawo do funkcjonowania w życiu publicznym. Jedyna różnica jest taka, że my na swoją instalację nie otrzymalibyśmy kilku milionów złotych z publicznych pieniędzy. Otrzymują je ci, którzy proponują nam nie sztukę i kulturę, ale powrót do barbarzyństwa. I to trzeba powstrzymać.

Na koniec stawiam pytanie, na które zapewne nie dostanę odpowiedzi. Chciałbym wiedzieć, czy sygnatariusze tego listu (zapamiętałem Krystynę Jandę i Krzysztofa Maternę), rzeczywiście popierają to, co widzom proponuje Garcia. Czy uważają, że dla pseudo-sztuki wolno torturować na scenie zwierzęta? Czy wolno wrzucać do akwarium chomiki i patrzeć, jak cierpią? Czy wolno zabijać zwierzęta, podtykając im mikrofony, by nagrać dźwięki, jakie wydają w agonii? Przecież to część „wkładu” Garcii w to, co w liście zostało nazwane kanonem sztuki, a pod czym podpisali się ludzie kultury. Rozumiem, że jednoznacznie odpowiedzieliby oni na pytanie, czy pseudo-artyście wolno obrażać ludzi wierzących. Ale myślę, że powinni zająć jasne stanowisko w sprawie torturowania zwierząt – mielibyśmy jasność w sprawie tego, czego bronią.

Not. MaR

Komentarze

anonim2014.06.18 9:39
Widać komu zawdzięczają swoją "karierę"
anonim2014.06.18 9:43
Hehehe to ja też jest muzułmańskim talibem?Zdenerwuj taliba to ci łeb obetnie,tak jak to czynią z chrześcijanami.Ale ty byś im się kłaniał obłudniku.
anonim2014.06.18 10:16
Hipokryzja z poplątaniem. "Obrońcy „Golgota Picnic” reprezentują jeden, liberalno-lewicowy nurt poglądów. " - łgarstwo. Większość ma w nosie ten spektakl, ale protestują przeciw cenzurze ideolo w kulturze. Głąby polityczne niech grzebią w swoich spodniach, a nie w tym, co się dzieje w kulturze. "... dzięki naszym przyjaciołom z Francji, (...), zapoznaliśmy się z całą sztuką ...) - typowe dla móżdzku polityka. Znam z relacji, więc znam meritum. To tyle w temacie samodzielności "intelektualnej" takiej p-ośliny. "...wolno torturować na scenie zwierzęta.." - A torturują? W tej sztuce? Jak nie, to kolejne łgarstwo, jak tak, to do prokuratury. A nie ryć się z cenzurą. Jakoś ubój rytualny ich nie rusza, a to też swego rodzaju "spektakl", więc? Hipokryzja? "...czy pseudo-artyście wolno obrażać ludzi wierzących ..." - a co, święte krowy mają być? Mnie np. obraża wciskanie mi discopolo na każdej otwartej imprezie i co, mam żądać pozamykania tych "artystów", "redachtorów", czy innych "sprzedawców serdelków"? Na marginesie, jedną z funkcji sztuki jest wstrząsanie świadomości widzów, by uświadomić im np. inny punkt widzenia, czy problem. Nawet wodewil może obrażać "panie Dulskie" pokazując ich hipokryzję, małoduszność e.t.c. I co. Też zakazać? Ludzie! Rozumu!
anonim2014.06.18 10:26
Jak ślepiec może prowadzić ślepca,głupiec uczyć rozumu?
anonim2014.06.18 10:28
Jeżeli ktoś nawołuje do nienawiści, ten rozsiewa agresję i zło.
anonim2014.06.18 10:28
Niestety ,lekceważąc "Sczezł ustrój, a słowami pieśni Wciąż okładają się współcześni." warto zwrócić uwagę na : " Niepomni, że mądry Nie śmieje się z klęski."
anonim2014.06.18 12:31
debilem jest twórca tej golgoty
anonim2014.06.18 13:47
pewnie w obronie zwierząt by stanęli ..
anonim2014.06.18 15:03
@Kmirtke - w obronie zwierząt tak, ale nie w obronie wpływania ich przekonań na to, co w teatrze można pokazać. A to jest BARDZO istotna różnica ...
anonim2014.06.20 10:59
Doktor Mengele też leczył....