30.09.16, 08:45

Jolanta Szczypińska dla Frondy: Dziecko nie jest własnością matki, to człowiek - pozwólcie mu żyć!

Fronda.pl:  Po piątkowym posiedzeniu Sejmu i odrzuceniu projektu ,, Ratujmy kobiety'' został ogłoszony ''czarny  protest'' przeciwko zaostrzeniu przepisów aborcyjnych. Inicjatywę oficjalnie wsparła a nawet rozszerzyła Krystyna Janda - namawia kobiety poprzez Facebook do umieszczania zdjęcia i do strajku w poniedziałek, co Pani sądzi o takim zachowaniu znanej aktorki i całej tej inicjatywie przeciwko dzieciom?

Poseł Jolanta Szczypińska: Smutnym i ponurym  dla mnie jest fakt, że takie wypowiedzi i zachowania tych kobiet  pojawiają się w przestrzeni publicznej, próbując ją w zasadzie zawłaszczyć.

Kobiety, feministki najcześciej ze środowisk lewackich domagając się prawa do decydowania o sobie, w każdej  kwestii życia,  same jednocześnie odmawiają również tego prawa do życia drugiemu człowiekowi, najbardziej bezbronnemu, chociaż jeszcze nienarodzonemu.

W tym przypadku domagają się także eugenicznej aborcji lub chcą skazać na śmierć dziecko poczęte w wyniku czynu zabronionego.
Straszne to jest tym bardziej, że nie dostrzegają w tym zła czy okrucieństwa.

F: One się urodziły, miały szansę, ale nie dają jej innym
 
Jolanta Szczypińska: Tak - one miały te szansę, ale chociaż same ją otrzymały to niestety odmawiają  tego prawa innym ludziom, którzy mogliby się urodzić.

Takie zachowanie wpisuje się doskonale w słowa: "Zauważyłem, że wszyscy którzy popierają aborcję zdążyli się już urodzić.” – Ronald Reagan

Kiedy słyszymy, powielaną wszędzie wśród zwolenniczek aborcji narrację :,,że to przecież  jest ich ciało, ich życie i dlatego mogą same zdecydować co uczynić  z poczętym już dzieckiem'', to musi w nas to budzić głęboki sprzeciw i protest, bo to jest nieprawda!

Trzeba przypomnieć, że kobieta nie ma prawa do decydowania o prawie do decyzji o odebraniu życia innemu człowiekowi, w tym przypadku jeszcze nie narodzonemu, bo i życie tego dziecka nie jest jej własnością. To przecież jest już nowe życie!

Mam wrażenie, że te kobiety nie chcą niestety o tym pamiętać, a przecież mamy tu do czynienia rownież z konstytucyjnym prawem do ochrony życia każdego człowieka.

Fronda.pl: Pani Janda wzięła wolne na poniedziałek od teatru i firmuje swoją osobą ten protest, może dlatego, że chce solidarności z tym kobietami, które przeszły aborcję, może chcą się nawzajem wybielić, usprawiedliwić i utrwalić przekonanie, że zrobiły dobrze odmawiając życia innym?

Jolanta Szczypińska: Tak, moim zdaniem może być to pewna próba samousprawiedliwienia czy uciszenia sumienia, ale bezskuteczna. Wiele młodych kobiet, ktore domagają się prawa do aborcji nie zdaje sobie w ogóle sprawy nie tylko z tego, jak aborcja  przebiega, ale przede wszystkim - jakie będzie miała konsekwencje w ich przyszłym życiu.

Bardzo dawno temu, jako uczennica szkoły medycznej, niestety byłam świadkiem jednej aborcji, które wtedy wykonywano bardzo często w szpitalu i do dzisiaj pamiętam to straszne przeżycie ..

Myślę, że do tych zapowiadanych "spektakli - marszy'', które mają niewątpliwie wymiar prowokacyjny,  trzeba podchodzić spokojnie i odważnie świadczyć, że przecież każde życie jest największą wartością, które mamy obowiązek  bronić.

To już nie jest tylko sprawa ideologii, ale przede wszystkim prawa.
Życie kobiety i nienarodzonego dziecka, oraz każdego z nas ma przeciez taką samą wartość.

Prawo do życia dotyczy nas wszystkich: młodych, starych, chorych, niepełnosprawnych, zarówno kobiet  jak i poczętego już dziecka. Nauka przeciez już dawno odpowiedziała na pytanie od jakiego momentu rozpoczyna się życie i dyskusji tu też już nie ma.

Moje stanowisko w tej sprawie jest jednoznaczne: jestem za pełną ochroną życia od momentu poczęcia do śmierci i nie zmienią tego żadne histeryczne lewackie marsze, czy prowokacyjne, często wulgarne happeningi zwolenników aborcji.

Dziękuję za rozmowę