17.12.14, 19:07"Poruszenie" wolności każdej osoby stawia nas wobec cudu, w którym uczestniczy sam Bóg (fot. z filmu Pasja Mela Gibsona)

Kard. Mauro Piacenza w liście do spowiedników: "Poruszenie" wolności każdej osoby stawia nas wobec cudu, w którym uczestniczy sam Bóg

Umiłowani Współbracia Spowiednicy!

Opromienieni światłem Niepokalanej Dziewicy Maryi, Jutrzenki Odkupienia, oczekujemy z drżeniem serca ponownych narodzin Syna Bożego. Przepełnieni wdzięcznością za nieprzebrane dary, którymi Pan przyozdobi kapłańskie dusze, a także za łaski nawrócenia i pojednania, które pozwoli nam kontemplować poprzez bezcenną posługę spowiedzi.

Czas Adwentu, a szczególnie dni przepięknej Nowenny do Dzieciątka Jezus, charakteryzuje się szczególną intensywnością oczekiwania, nie tylko okazywanego przez ludzi wobec Boga – oczekiwania, które wpisuje się w najgłębsze tajniki ludzkiego serca. Jest to także czas szczególnego "oczekiwania" Boga wobec ludzi, których On umiłował. Pan poszukuje człowieka i "uniża się" tak bardzo, że błaga, niczym żebrak, by go przyjęto. Tym, który bardziej niż ktokolwiek inny, oczekuje owego spotkania łaski, jest właśnie On, Odwieczny Syn Boży. Stał się On Człowiekiem w dziewiczym łonie Maryi, nieustannie wzywając ludzi do nawrócenia. W tych dniach "czuwania" ze szczególną czułością przyciąga ludzkie serca do betlejemskiej szopki: “Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28).

Nam, którzyśmy otrzymali dar święceń kapłańskich i tak bezpośredniego uczestnictwa w dziele odkupienia, dane jest podzielać oczekiwanie Odkupiciela i przeogromnej radości spotkania z Nim. Jak Matka Najświętsza wydała Go na świat w grocie betlejemskiej, tak i my sprawiamy, że On rodzi się w sercach penitentów przez sakrament pojednania. Sprawiamy, że rodzi się na ołtarzu, aby być ich pokarmem i aby im towarzyszyć.

Łaska owego nadprzyrodzonego spojrzenia, które obejmuje całą egzystencję, nieodmiennie będzie budziła "zadziwienie" wolnością zbliżającą do konfesjonału. Albowiem "poruszenie" wolności każdej osoby, stawia nas wobec cudu, w którym uczestniczy sam Bóg. Poruszenie wolności zawsze jest tajemnicą, którą poprzedza, której towarzyszy i którą wspiera łaska Boża. Jest to zarazem dar dla samego Kapłana – Spowiednika, który przez kontemplację owej tajemnicy zawsze otrzymuje światło i umocnienie w swej działalności apostolskiej.

Nadprzyrodzone spojrzenie, które pozwala dostrzegać prawdziwych protagonistów ludzkiej egzystencji – Boga wyruszającego na poszukiwanie człowieka i człowieka, który pozwala się odnaleźć swemu Stwórcy i Odkupicielowi – stanowi także źródło autentycznego miłosierdzia duszpasterskiego, którego tak bardzo oczekują wierni. Od zawsze zalecanego przez Kościół i tak gorąco wskazywanego przez Papieża, a wypływającego z rany Serca Jezusowego. To Serce jaśnieje, wiecznie zranione, przed każdym Kapłanem, i płonie pragnieniem przekazania każdemu duszpasterzowi łaski odnowienia żaru miłości, która zostaje wlana do naszych biednych serc dzięki modlitwie. Zostaje odnowiona przez miłosierdzie, a wreszcie "zanurza nas" w Eucharystii.

Drodzy Współbracia, módlmy się za siebie nawzajem, szczególnie w tych dniach przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia, zarówno za penitentów jak i za spowiedników. Za każdym razem, gdy sprawujemy Sakrament Pojednania, niech uśmiech Dzieciątka Jezus rozpromieni ich dusze światłością przemiany. I dziękuję za to wszystko, co robicie, jako szczodrobliwi szafarze Bożego Miłosierdzia, które obmywa dusze!

Niepokalana Dziewica Maryja, doskonałe odbicie miłości Chrystusa i pewny znak nadziei zwycięstwa nad grzechem i śmiercią, niech uprosi łaski potrzebne każdemu z nas, będące znakiem prawdziwego i trwałego "odrodzenia" duchowego dla wszystkich członków Ciała mistycznego.

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

Kard. Mauro Piacenza
Penitencjarz Większy

14 grudnia 2014
Niedziela Gaudete

Oprac. MaR

Komentarze

anonim2014.12.17 19:25
Oj coś mi tu nie pasuje - jak idę do spowiedzi, to ja jestem żebrakiem, ufajtanym grzechem, śmierdzącym obrazą Boga i to ja proszę o obmycie, oczyszczenie, doprowadzenie do porządku, żebym miał wygląd i był człowiekiem-dzieckiem Boga, bo samodzielnie nie jestem w stanie tego zrobić, to ja jestem żebrakiem miłosierdzia Jezusa, a nie odwrotnie...
anonim2014.12.17 20:37
AMa zajmij się lepiej swoimi towrzyszami-pedofilami, żeby zbyt wielu dzieci nie krzywdzili na raz..
anonim2014.12.18 10:21
Znaki i prorocy (naszych czasów) nie pomagają, więc Bóg, aby nie gwałcić naszej wolności musi żebrać...Smutne.
anonim2014.12.19 15:59
cytat: "Pan poszukuje człowieka i "uniża się" tak bardzo, że błaga, niczym żebrak, by go przyjęto" - to jest kłamstwo, bo Jezus jest Panem. Nawet gdy był na ziemi nikogo nie błagał, ale stawiał twarde wymagania "Jeśli ktoś chce pójść za mną ...". Nawet jak tłumy go opuściły, to nie biegał "zaczekajcie, obniżę wymagania", lecz nawet do 12tu powiedział "chcecie odejść?" cytat: "oczekujemy z drżeniem serca ponownych narodzin Syna Bożego." - co za herezja! Jezus Chrystus siedzi po prawicy Ojca i powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych. On nie jest i nie będzie dzieciątkiem, nie leży w żłóbku ani w grobie, nie wisi na krzyżu i nie jest figurką. Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, opamiętajcie się wreszcie i wierzcie Ewangelii. Przejrzyjcie na oczy i nie dajcie się prowadzić ślepym przewodnikom, bo gdy ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.
anonim2014.12.23 10:56
"Idziesz ze mną, albo zgnijesz na wieki na dnie czeluści"... nie brzmi to, jak żebranie i błaganie jakoś.