02.11.14, 09:30Kard. Christoph Schönborn (fot. YouTube)

Kard. Schönborn: miłosierdzie Boga ogarnia także rozwodników

Także ci, których małżeństwo z jakichś powodów się rozpadło, należą do wielkiej rodziny Boga, podkreślił kard. Schönborn w swojej homilii wygłoszonej w wiedeńskiej katedrze św. Szczepana przy okazji dnia Wszystkich Świętych.

Kardynał przypomniał tym samym o temacie bardzo intensywnie dyskutowanym na ostatnim Synodzie Biskupów w Watykanie. Ojciec Święty Franciszek wskazał, jak mówił purpurat, by przyjrzeć się rzeczywistości, w jakiej realnie żyją ludzie. Część hierarchów Kościoła obawiała się jednak, by nie dopuścić do zbyt wielkiej „otwartości” wobec tych, którzy żyją w innych związkach niż sakramentalne katolickie małżeństwo. Kard. Schönborn dodał, że obawiano się ponadto, że Synod zafałszuje jasną naukę Kościoła.

Austriacki purpurat zapewnił jednak, że zupełnie nie ma czego się bać. Ojciec Święty Franciszek jasno podkreślił, że zależy mu na jedności Kościoła i nauki – nigdy nie poddawano tego w wątpliwość. Kościół w żadnej mierze nie porzuca ideału chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny, wierności i nierozerwalności małżeństwa. Jak powiedział kard. Schönborn, potrzeba jednak nowej drogi, by pokazać, że Bóg otwiera swoje ramiona dla wszystkich, którzy nie żyją w zgodzie z tym ideałem.

Święto Wszystkich Świętych, kontynuował purpurat, jest „świętem wielkiej rodziny Boga”. A by do tej rodziny wejść, każdy człowiek potrzebuje Bożego miłosierdzia.

Kardynał Schönborn jeszcze w czasie synodu wyznał, że sam dorastał w rozbitej rodzinie. Powiedział, że rozwód rodziców stał się dlań niezwykle trudnym doświadczeniem, które wycisnęło na nim trwałe piętno. Austriacki purpurat podkreślał przy tym, że mówiąc o miłosierdziu dla rozwodników w nowych związkach nie można zapominać o dzieciach i wszystkich innych członkach rozbijanej rodziny, bo ich cierpienie jest często ogromne. Kardynał nie chciał wprost odpowiadać na pytanie o Komunię dla rozwodników w nowych związkach, jakie zadali mu dziennikarze, bo, jak stwierdził, to bardzo złożona kwestia. Odparł jednak, że rozwodnicy wyrządzają niebywałą krzywdę swoim dzieciom. Pytał, czy ludzie ci zdają sobie sprawę z tego, jakie cierpienie spowodowali. 

To bardzo ważne słowa dla zrozumienia tego, co kard. Schönborn, a wraz z nim wielu innych hierarchów, chcą wyrazić mówiąc o nowym podejściu opartym na miłosierdziu - nie chodzi tu przecież zawsze o dopuszczanie rozwodników do Komunii, choć, oczywiście, pojawiają się i takie niezgodne z Pismem propozycje. Wielu purpuratów popiera jednak wyłącznie "nowe podejście" w kwestiach duszpasterskich, dalekie od negowaniaa grzechu, jakiego rozwodnicy w nowcyh związkach się dopuszczają. 

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że wypowiedzi podobne do wczorajszej homilii kardynała zdają się podważać i rozmywać naukę Kościoła. Bo akcentowanie miłosierdzia dla rozwodników w nowych związkach, przy braku jednoczesnego podkreślenia ewidentności grzechu w jakim żyją, powoduje wśród wiernych ogromne zamieszanie. Działo się tak już przed synodem i, jak widać choćby po słowach kard. Schönborna, nic się w tej mierze niestety nie zmieniło. Niejasność i niepewność będą panować dalej. Trudno się w tej sytuacji dziwić obawom, jakie, jak mówił kard. Burke, wielu dziś wyraża: Kościół zdaje się w ich oczach pozbawiony steru. 

Paweł Chmielewski

Komentarze

anonim2014.11.2 9:45
Czy Wszystkich Świętych to właściwy czas na lansowanie rozwodów? Co w dalszej kolejności? Przyzwolenie na dewiację, akceptacja aborcji? Ktoś zauważy, to niemożliwe. Możliwe, taka jest logika odstępstwa. To świadczy też o dużym poziomie obsesji w zamierzeniu rozmontowania prawdy przez lewackich 'biskupów'.
anonim2014.11.2 10:55
Wilk w KK dawno już można było zauważyć ...dobrze że się ujawnia.
anonim2014.11.2 11:09
Słusznie piszecie. Jest wielkie święto, a ci dalej naparzają o rozwodnikach. Z kolei Bergoglio mówi o tym, że ludzie ubodzy i ofiary wojen są właśnie tymi świętymi, nawet jeżeli są bardziej grzeszni od nas. Mowi też jak przystało na komunistę o społecznych i socjalnych aspektach cierpienia, bezdomności. Polityka trwa w najlepsze, a przecież mieliśmy Wszystkich Świętych. Czy trzeba iść do lefebrystów na msze, żeby usłyszeć kazanie, a nie propagandę? Na szczęście na niższych szczeblach Kościoła jest jeszcze wielu wierzących kapłanów, którzy nią dają się wciągnąć w rozgrywki PR-owe.
anonim2014.11.2 11:12
Miłosierdzie Boże ogarnia wszystkich - problem jednak w tym, że grzesznicy zatwardziali, w grzechach swych uporczywie trwający, nie chcą być tym miłosierdziem ogarnięci.
anonim2014.11.2 12:24
To w końcu na czym ma polegać to "nowe podejście" do cudzołożników ? Bo już się pogubiłem....
anonim2014.11.2 13:04
@wypowiedzi podobne do wczorajszej homilii kardynała zdają się podważać i rozmywać naukę Kościoła" ................... Fatalna argumentacja! Gdyby ta nauka Kościoła była tylko nauką Kościoła, to Pal sześć! Ważne jest, czy ta nauka tkwi w Ewangelii. Nigdy nie wolno zrezygnować z podkreslania tego faktu. Inaczej takie twierdzenie wywołuje gniew przeciw owej "nauce Kościoła", która wtedy wydaje się jako czysta ideoloogia, przy której nie warto się upierać!
anonim2014.11.2 21:16
wiedeński kard. Schönborn (być może przyszły papież) już jest w fanklubie Conchity Wurst , a Wy drodzy Frondyści? Oto co mówi sam kardynał: ("Religion" za "The Huffington Post") "Jak wszystkim nam wiadomo, mamy kolorową różnorodność w ogrodzie Boga. Nie wszyscy urodzeni jako mężczyźni, czują się nimi, to samo dotyczy kobiet. Ludzie ci zasługują na szacunek, do którego mamy wszyscy prawo jako istoty ludzkie. Cieszę się z sukcesu jaki osiągnął Tom Neuwirth w swej artystycznej kreacji jako Conchita Wurst i będę modlił się za niego. wersja angielska: As we all know, there is multicoloured variety in God’s garden. Not everyone who is born male feels he is a man and the same applies to women. Such people deserve the same respect that we all have a right to as human beings. I am glad that Tom Neuwirth had such success with his artistic creation Conchita Wurst and I will pray for him.
anonim2014.11.3 10:44
Schönborn jest kłamcą, albo ignorantem. Św. Paweł wyraźnie pisze, że cudzołożnicy nie wejdą do Królestwa Niebieskiego, a to oznacza, że Bóg wcale się na nich nie otwiera. Wręcz przeciwnie, jeżeli nie przestaną grzeszyć, wylądują po śmierci w piekle.
anonim2014.11.6 13:59
Ale wierni o których mowa są akurat niewierni.
anonim2014.11.6 14:01
Czyli mącicieli nie brakuje.