27.09.21, 19:15fot. Bitwa pod Kirholmem, Wojciech Kossak/wikipedia.org, domena publiczna

Kirholm 27.09.1605 – największa bitwa polskiej husarii

Dziś mija kolejna rocznica największej w historii polskiej husarii bitwy. Miała ona miejsce pod Kircholmem 27 września 1605 roku, gdzie stosunkowo niewielkie siły polskie pod dowództwem Jana Karola Chodkiewicza rozgromiły trzykrotnie większą armię szwedzką, a szarże husarii spod Kircholmu są dziś prawdziwym honorem polskiego oręża.

Bitwa pod Kircholmem (obecnie miejscowość Salaspils na Łotwie, 25 km na południowy wschód od Rygi) – bitwa stoczona 27 września 1605 w czasie polsko-szwedzkiej wojny o Inflanty w latach 1600–1611. Przyczyną bitwy były zmagania o dominium Maris Baltici. Dodatkowym czynnikiem była walka o tron szwedzki między Karolem Sudermańskim a Zygmuntem III Wazą.

Było to jedno z najświetniejszych zwycięstw I Rzeczypospolitej. Wojsko polsko-litewskie pod dowództwem hetmana polnego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza (1040 piechoty, 2400 jazdy i 4 bądź 7 dział, w tym chorągwie kozackie, tatarskie i kurlandzkie), głównie dzięki użyciu przez wodza litewskiego husarii jako siły przełamującej, rozgromiły ponad trzykrotnie liczniejszą armię szwedzką pod dowództwem Karola IX Wazy (8500 piechoty, 2500 jazdy i 11 dział – oprócz Szwedów walczyli zaciężni żołnierze holenderscy, szkoccy i niemieccy).

Wojska Rzeczypospolitej straciły ok. 100 żołnierzy (200 zostało rannych), z czego tylko 13 husarzy i towarzyszy pancernych, oraz 150 koni.

Szwedzi stracili ok. 6–9 tys. żołnierzy[1] (znaczna część zginęła w czasie ucieczki), czyli ponad połowę stanu osobowego armii, z czego wielu dowódców, m.in. gen. Andersa Lenartssona, Fryderyka, ks. lüneburskiego. Sam Karol IX ocalał jedynie dzięki rajtarowi Henrykowi Wrede, który oddał swego konia monarsze, co przypłacił życiem. Ponadto Szwedzi zostali zmuszeni do odstąpienia od oblężenia Rygi.

Zwycięstwo, choć efektowne i rozstrzygające kampanię 1605 roku, nie przyniosło zwycięstwa strategicznego – zaangażowanie na kilku frontach sił Rzeczypospolitej dało Szwecji szansę odbudowania sił i zdobycia Inflant, a następca Karola IX – Gustaw II Adolf na ponad sto lat anektował Inflanty do swojego królestwa oraz atakował inne ziemie Rzeczypospolitej.

Szyk obu armii

Chodkiewicz zostawił w obozie nad Dźwiną niewielki oddział piechoty (prawdopodobnie 150 żołnierzy) oraz 3 działa. Pozostała część piechoty (głównie strzelcy) ustawiona została w centrum na stokach wzgórza w dwóch kolumnach w pierwszym rzucie armii polsko-litewskiej. W lukach między piechotą hetman umieścił 300 husarzy dowodzonych przez porucznika Wincentego Woynę. Prawe skrzydło składało się z dwóch rzutów, w skład których wchodziło 700 husarzy oraz wolontarze dowodzeni przez rotmistrza Jana Piotra Sapiehę. Lewym skrzydłem także złożonym z dwóch rzutów, dowodził Tomasz Dąbrowa. Właśnie lewe skrzydło, złożone z 900 jeźdźców, miało wykonać szarżę po równinie wzdłuż brzegu Dźwiny i tym sposobem przełamać i rozbić prawe skrzydło armii szwedzkiej. W centrum za piechotą i husarią Woyny ustawiona została chorągiew husarska Teodora Lackiego, a za nią trzeci rzut złożony z 600 żołnierzy (ochotnicy i dwie chorągwie jazdy tatarskiej). Przed obozem polskim stanął tabor złożony ze spiętych łańcuchami wozów i obsadzony piechotą. Płytkie uszykowanie oddziałów armii polskiej dawało możliwość jednoczesnego użycia znacznej części sił. Na koniec Chodkiewicz ustawił za szykiem armii czeladź, a żołnierzom wmówił, że to są nadchodzące posiłki.

Armia szwedzka stanęła na przeciwległym względem Litwinów wzgórzu w odległości jednego kilometra od wojsk polsko-litewskich. Karol IX podzielił piechotę na 13 półregimentów liczących na ogół po 600–650 żołnierzy. Jazda natomiast podzielona została na 11 półregimentów po 200–220 żołnierzy każdy. W pierwszym rzucie król Szwecji ustawił siedem jednostek piechoty ustawionej w płytkiej linii. Grupa ta, licząca 4600 żołnierzy, opierała się swym prawym skrzydłem o zabudowania Kircholmu. Tuż za tą grupą piechoty stanęła jazda w sile 1500 żołnierzy (6 półregimentów). Prawym skrzydłem jazdy dowodził hrabia Joachim Fryderyk von Mansfeld, natomiast lewym skrzydłem jazdy dowodził pułkownik Henryk Brandt. Artyleria została wysunięta do przodu i osłonięta piechotą pierwszego rzutu. Drugi rzut armii szwedzkiej liczył 3700 żołnierzy. Za drugim rzutem stanął odwód złożony z 5 półregimentów jazdy (1000 żołnierzy). Piechota i jazda ustawione zostały w szachownicę. Szerokość szyku armii szwedzkiej wynosiła prawdopodobnie 800 metrów.

Przebieg bitwy

Jan Karol Chodkiewicz, widząc, że Szwedzi stoją na wzgórzu i w tej sytuacji nie da się zaatakować ich pozycji, w celu „rozmontowania” obronnego szyku Szwedów nakazał swym wojskom pozorowany odwrót zboczem wzgórza. Zadanie upozorowania ucieczki powierzył Dąbrowie. Widząc uciekających Polaków i Litwinów, obawiając się wymknięcia słabego przeciwnika, Karol IX rozkazał Szwedom ruszyć za uciekającym nieprzyjacielem. Na dany sygnał pierwszy rzut piechoty szwedzkiej, chroniony na skrzydłach jazdą drugiego rzutu, zszedł ze wzgórza w dolinkę, a następnie zaczął maszerować pod górę, na wzniesienie zajmowane przez wojska polsko-litewskie. Ponieważ Chodkiewicz zorientował się, że lewe skrzydło Szwedów jest silniejsze od prawego, postanowił zaatakować słabsze skrzydło. Gdy pierwszy rzut armii szwedzkiej oddalił się od reszty swej armii, Chodkiewicz wstrzymał pozorowaną ucieczkę. Wchodzący pod górę Szwedzi spotkali się niespodziewanie z silnym ogniem artylerii i piechoty. Na zmieszanych Szwedów uderzyła husaria oraz rajtarzy kurlandzcy. Kolejne rzuty wojsk szwedzkich ze względu na zbyt dużą odległość nie mogły przyjść z pomocą. Dzięki zastosowanemu fortelowi i błędnej ocenie sytuacji Karola IX Polacy nie musieli walczyć z całą armią szwedzką, a jedynie z jej połową.

Rajtaria Mansfelda po kilkunastu minutach walki z husarzami Dąbrowy rzuciła się do ucieczki, mieszając znajdujące się z tyłu rezerwy szwedzkie. Po pokonaniu rajtarów husaria zaatakowała osłanianą przez nich piechotę i pomimo oporu z pomocą lekkiej jazdy szybko ją złamała i rozbiła. W stronę dalszych rzutów armii szwedzkiej ruszył bezładny tłum uciekających żołnierzy. W walce zginął wódz szwedzki Anders Lennartsson, ponadto Dąbrowa osobiście śmiertelnie ranił Fryderyka, księcia Lūneburga (1578–1605).

Bezładna ucieczka żołnierzy pierwszego rzutu nie dała szans Karolowi IX na natychmiastowe wprowadzenie do akcji wojsk drugiego rzutu, które zmieszane przez uciekających wymagały przegrupowania. By mieć na to czas, rzucił przeciwko dowodzonemu przez Sapiehę prawemu skrzydłu resztę jazdy szwedzkiej. Pomimo przewagi liczebnej Szwedów Sapieha złamał pierwszy rzut nacierającej na niego rajtarii i powstrzymany został dopiero przez odwód. W tej sytuacji Chodkiewicz posłał prawemu skrzydłu na pomoc chorągwie husarii i lekkiej jazdy dowodzone przez rotmistrza Lackiego. Lacki obszedł Szwedów łukiem i uderzył na nich ze skrzydła, a następnie rozbił. Gdy przybyły nowe oddziały szwedzkie, Lacki zawrócił i ponownie ruszył do szarży, która okazała się równie skuteczna. Ścigając uciekających Szwedów, Lacki wyszedł na tyły armii Karola IX, która wciąż broniła się w zabudowaniach Kircholmu. Widząc ogarniającą Szwedów panikę, Chodkiewicz rzucił na wzgórze wszystkie swe wojska. Na wzgórek kościelny, gdzie mieścił się sztab główny Szwedów, szeroką falą szła polsko-litewska piechota. Po trzech godzinach walki wszystkie wojska szwedzkie zostały rozbite i rzuciły się do ucieczki. Szwedzi uciekali w kierunku morza, gdzie czekała na nich stojąca na ryskiej redzie szwedzka flota wojenna. Karola IX od niewoli, a może i śmierci, uratował szlachcic inflancki Henryk Wrede, który oddał mu swego konia, co przypłacił życiem (w nagrodę wdowa po nim otrzymała w 1608 r. rozległe dobra w Elimäki w Finlandii z dworem Anjala, a królowa Krystyna przyznała jego potomkom tytuł baronów). Do pościgu za uciekającymi Szwedami dołączyli także miejscowi chłopi łotewscy, mszcząc się za liczne grabieże.

Bilans bitwy

Wojska szwedzkie straciły w bitwie ponad 8000 żołnierzy, ponad 70% swego stanu. Największe straty zanotowała piechota – 90% stanu osobowego. Na statki szwedzkie dotarło zaledwie kilkuset jeźdźców. Do polskiej niewoli dostali się między innymi burmistrz Rewla Witting oraz pułkownik Henryk Brandt (stracony później w Krakowie za przejście na służbę szwedzką – poprzednio był oficerem armii polskiej). W ręce zwycięzców dostał się cały obóz szwedzki pod Rygą, z całą artylerią oblężniczą, z zapasami amunicji i żywności, a także srebrny kredens Karola IX, który przypadł Chodkiewiczowi. Rzeczpospolita straciła około 100 zabitych, 200 rannych (a wśród nich Dąbrowa, Lacki i Woyna) i wiele koni. Z rozkazu Chodkiewicza Lennartsson pochowany został z honorami wojskowymi w kościele katedralnym w Rydze, a zwłoki księcia von Lűneburga odesłano Karolowi IX.

Zwycięstwo nie zostało wykorzystane. Niesnaski wśród wodzów, niezadowolenie nieopłacanego wojska spowodowały, że poza doraźnym uratowaniem Rygi (miasto zostało zdobyte przez Szwedów 16 lat później) nie zyskano nic. Chodkiewicz został odwołany do kraju, z czego skorzystali Szwedzi, zdobywając (do roku 1608) szereg polskich twierdz, które później (w latach 1609–1610) musiał Chodkiewicz z wysiłkiem odbierać. Wreszcie, w roku 1611, wobec zaangażowania się Polski i Szwecji w walki wewnętrzne w Rosji, zawarto rozejm. Gratulacje po bitwie nadesłali m.in. papież Paweł V, król Anglii Jakub I, sułtan turecki Ahmed I oraz jego przeciwnik szach perski Abbas Wielki[2].

Upamiętnienie

Walki rycerstwa polskiego i litewskiego pod Kircholmem zostały, po 1990 r., upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem na jednej z tablic, „KIRCHOLM 27 IX 1605”.

Przypisy

  1. ↑ Leszek Podhorodecki: Sławne bitwy Polaków. Warszawa: Mada, 1997, s. 163. ISBN 83-86170-24-7.

  2. ↑ :: Kirchholm :: Rzecz-pospolita.com :: RZECZPOSPOLITA WIRTUALNA. [dostęp 2020-04-05]. [zarchiwizowane z tego adresu (2016-10-21)].

Bibliografia

  • Nowak T.M., Wimmer J., Historia oręża polskiego 963–1795, Warszawa: Wiedza Powszechna, 1981, ISBN 83-214-0133-3.

  • Karol Chodkiewicz, [w:] Starowolski S., Wojownicy sarmaccy, wyd. I, Warszawa: MON, 1978, s. 284–287.

  • Wisner H., Bitwa Kircholmska – pytania i wątpliwości, [w:] B. Dybaś (red.), Wojny Północne w XVI – XVIII wieku. W czterechsetlecie bitwy pod Kircholmem, Toruń 2007, s. 15–22, ISBN 978-83-87639-95-2.

  • Henryk Wisner, Kircholm 1605, Bellona 2011, ​ISBN 978-83-11-12034-1​ ​ISBN 83-11-10032-2​.

  • Podhorodecki L., Rapier i koncerz: z dziejów wojen polsko-szwedzkich, Warszawa: Książka i Wiedza, 1985, ISBN 83-05-11452-X, OCLC 176976102.

  • Podhorodecki L., Jan Karol Chodkiewicz 1560–1621, Warszawa: Wyd. Min. Obrony Narodowej, 1982, ISBN 83-11-06707-4, OCLC 69540593

 

mp/wikipedia.org

Komentarze

jasam12021.10.1 17:07
Chodkiewicz był Litwinem i większość jego wojsk także... szkoda Rzeczpospolitej trojga narodów... Polaków, Litwinów i Białorusinów
Ale o tym Paszko już nie raczy poinformować2021.09.28 16:18
Kamiński i Błaszczak chwalili się, że znaleźli dowody na to, że wśród uchodźców są zoofile. "Zgwałcił krowę, chciał dostać się do Polski? Szczegóły ws. migrantów na granicy" - pcha przekaz TVP Info. Ale "zdjęcie", które pokazali ministrowie to w rzeczywistości screen ze starego nagrania dostępnego w Internecie.
kpt Wach2021.09.28 11:26
zatopili też s/y Wasa na redzie Sztokcholmu
Anonim2021.09.27 22:12
To nieprawda, że dysproporcja sił wojsk litewskich i polskich do przeciwnika pod Kircholmem w 1605 roku była największa. Owszem sukces Jana Karola Chodkiewicza Hetmana Polnego Litewskiego był ogromny. Lecz to Hetman Polny Koronny Stanisław Żółkiewski pod Kłuszynem miał trudniej bo stosunek sił Polaków do Moskali i Szwedów był jak 1:7. Mimo to wojsko koronne dało radę. Moskal i Szwed rozbity: Car Wasy Szujski, i jego braciszek Dymitr Szujski oraz generał Deladardie pojmani, Moskwa zdobyta. Chwała bohaterskim żołnierzom i ich dowódcy, który tak umiłował ojczyznę, że nie tylko finansował wojsko z prywatnej kiesy, ale oddał za nią życie swoje i syna w bitwie pod Cecorą w roku 1618. Był pradziadkiem Króla Polskiego Jana III Sobieskiego.
A co to kurwa za różnica?!2021.09.28 1:18
Wpiierdol był monumentalny i tu i tam, a uwieńczeniem był wpiierdol na skalę biblijną w Bitwie Warszawskiej 1920 r a jeszcze większe wpiierdol Nad Niemnem w 1921 r. Ruso-mongoły nie mają się czym chwalić w konfliktach z Polską!
Polak2021.09.28 4:53
Ofensywa która w 1919 powinna zostać zatrzymana przed Kijowem doszła pod Warszawę. I uważasz że nie mają się czym chwalić?
S2021.09.27 21:40
Chodkiewicz wykazał się wspaniałym zmysłem dowodzenia. Co ciekawe w naszej historii toczyliśmy wiele wojen, ale tylko z Rosją był ich 19. Generalnie tamten okres był świadectwem potęgi nasze myśli wojskowej, ale rónieź politycznej i gospodarczej. Co do przegranych/wygranych bitew, to chociaż miło jest słuchać o zwycięstwach to jednak przede wszystkim liczy się to czy osiągnięć cele polityczne. A wtedy byliśmy naprawdę w dechę.
fcuk piss2021.09.27 21:16
jedna wygrana bitwa na setek przegranych tez mi chluba
Anonim2021.09.27 20:05
A ja myślałem, że to była ta rok temu pod Empikiem...(tłum. dla członków PiS i innych niedorozwojów - to sarkazm i ironia)
Donald2021.09.27 21:13
sehr schön main freund
Anonim2021.09.27 22:22
Abtretten schweine, raus.
Anonim2021.09.27 19:48
Gdyby wtedy była zielona lewica, to zakazała by husarii używania koni, bo wytwarzają metan, nie wolno by było husarzom nosić skór tygrysich i wilczych (zamiast tego jakaś ekologiczna plecionka ze słomy), granicę ze Szwecją powinna zostać otwarte, a Szwedzi powinni zostać przyjęci jako uchodźcy.
pochwa zmierzyła raz - mierzy wieczny czas2021.09.28 12:25
To by było po chrześcijańsku