11.08.13, 14:09Ks. Marek Dziewiecki (fot. archiwum Fronda.pl)

Ks. Dziewiecki dla Fronda.pl: Polacy mają świadomość, że przyszłość narodu zależy od tego, co dzieje się między mężczyzną a kobietą, mężem i żoną

Ks. Marek Dziewiecki: Przed kilkoma dniami CBOS opublikował wyniki kolejnych badań na temat hierarchii wartości Polaków. Poprzednie badania miały miejsce trzy lata temu. Warto pamiętać, że chodzi tutaj – jak w każdych tego typu badaniach ankietowych - o deklaracje, a nie o postawy życiowe. Nie wiemy, jaki odsetek badanych deklaruje własne przekonania w sposób szczery. Nie wiemy też, jaki odsetek badanych postępuje zgodnie z tymi przekonaniami, które rzeczywiście wyznaje.

Gdy chodzi o postawy podlegające bezwzględnemu potępieniu, to zdecydowana większość respondentów skupia się na potępieniu zachowań innych ludzi, a nie własnych błędów czy słabości. Chodzi tu zwłaszcza o potępianie błędnych zachowań tych grup społecznych, od których większość społeczeństwa jest zależna. 96% respondentów bezwzględnie potępia korupcję, a także wykorzystywanie pracowników przez pracodawców, a 94% potępia wykorzystywanie stanowiska dla własnych korzyści. Powyższe odpowiedzi świadczą o tym, że korupcja w Polsce stała się dotkliwym problemem społecznym, wobec którego pozostają bierne te instytucje państwowe, których zadaniem jest walka z korupcją i zorganizowaną przestępczością w życiu społecznym.

Gdy chodzi o życie osobiste, to znaczna część respondentów wykazuje problemy z deklarowanymi przez siebie wartościami, gdyż popada w wewnętrzną sprzeczność w tym względzie. Z jednej strony aż 82% ankietowanych twierdzi, że najważniejszą dla nich wartością jest szczęście rodzinne, a 87% potępia zdradę małżonka. Z drugiej strony 59% deklaruje akceptację dla współżycia przed ślubem, a to przecież jest pierwszą formą zdrady przyszłego małżonka i oddala od decyzji o zawarciu małżeństwa. Podobna niekonsekwencja dotyczy deklaracji na temat postaw wobec dzieci. 94% respondentów potępia bicie dzieci, a 78% potępia przerywanie ciąży. Jednocześnie 59% respondentów akceptuje stosowanie środków antykoncepcyjnych, które w przypadku antykoncepcji hormonalnej mają także działanie wczesnoporonne, a każda forma antykoncepcji –jak wykazuje wiele badań - wiąże się ze znacznie zwiększoną skłonnością do dokonania aborcji, gdy antykoncepcja okaże się zawodna.

Brak konsekwencji dotyczy ponadto relacji między małżonkami. Z jednej strony tylko 36% respondentów akceptuje rozwody, ale aż 53% badanych akceptuje życie bez ślubu, czyli taką formę życia, w której najłatwiej o rozpad więzi, gdyż w takim przypadku więzi między kobietą a mężczyzną nie są chronione zobowiązaniem złożonym przy świadkach i na piśmie.

Najbardziej godny podkreślenia jest fakt, że mimo agresywnej kampanii w dominujących mediach przeciwko małżeństwu i rodzinie, nadal dla zdecydowanej większości społeczeństwa na czele hierarchii wartości stoi szczęście małżeńskie (82%) i ochrona dzieci przed krzywdą (94%). To jest punkt wyjścia, na którym można opierać nadzieję na lepszą przyszłość. W obliczu kryzysu wielu małżeństw oraz zapaści demograficznej w Polsce, zdecydowana większość naszego społeczeństwa ma świadomość, że przyszłość narodu i państwa zależy przede wszystkim od tego, co dzieje się między mężczyzną i kobietą, a zwłaszcza między mężem i żoną, a w konsekwencji między rodzicami a dziećmi.

not. MBW

Komentarze

anonim2013.08.11 14:13
Instytucja małżeństwa i rodziny się psuje i będzie psuła nadal. Nie ma odwrotu. Modelowe małżeństwa o których marzyłby ks. Dziewiecki staną się zjawiskiem marginalnym. Widać to już teraz.
anonim2013.08.11 15:02
94% respondentów na czele hierarchii wartości stawia ochronę dzieci przed krzywdą. Natomiast 36% akceptuje rozwody. Czy zatem krzywdzą dzieci tylko klapsy, pedofile, alkoholicy i awanturnicy? Czy rozwód nie jest krzywdzący dla dzieci? A kariera, pieniądze, zapewnienie "odpowiedniego" standardu życia, zamiast zwyczajnej , codziennej obecności - bycia z dzieckiem, nie jest dla niego krzywdzące? Myślę, że o wiele mniejszy procent społeczeństwa najbardziej ceni sobie szczęście rodzinne i ochronę dzieci przed krzywdą.
anonim2013.08.11 15:06
" 59% deklaruje akceptację dla współżycia przed ślubem, a to przecież jest pierwszą formą zdrady przyszłego małżonka" - porywająca logika. Zwłaszcza, kiedy para żyjąca bez ślubu po jakimś czasie ten ślub weźmie i w małżeństwie dożyje swoich dni. Mają wtedy skomplikowany problem, bo okazuje się, że zdradzali się sami ze sobą. "każda forma antykoncepcji –jak wykazuje wiele badań - wiąże się ze znacznie zwiększoną skłonnością do dokonania aborcji, gdy antykoncepcja okaże się zawodna." - jakieś przykłady tych badań? "78% potępia przerywanie ciąży. Jednocześnie 59% respondentów akceptuje stosowanie środków antykoncepcyjnych, które w przypadku antykoncepcji hormonalnej mają także działanie wczesnoporonne" - Sprzeczności tu nie ma, bo najpopularnieszą formą antykoncpcji nie jest pigułka, tylko prezerwatywa. Ponurym żartem jest nazywanie niezaimplantowania się komórki jajowej poronieniem. " 36% respondentów akceptuje rozwody, ale aż 53% życie bez ślubu, czyli taką formę życia, w której najłatwiej o rozpad więzi, gdyż w takim przypadku więzi między kobietą a mężczyzną nie są chronione zobowiązaniem złożonym przy świadkach i na piśmie." - ponownie brak sprzeczności. Pary żyjące bez ślubu nijak rozwieść się nie mogą. Z przytoczonych danych wynika tylko, że 53% akceptuje związki nieformalne, a 36% nie akceptuje zrywania związków zformalizowanych. Reasumując -powyższa interpretacja statystyk to raczej swobodne fantazje. Można się tak bawić, tylko nie bardzo wiem w jakim celu.
anonim2013.08.11 15:09
Uire - W ten sposób niektórzy chcą podtrzymać chylącą się ku upadkowi wiarę. Oczywiście prowadzi to donikąd.
anonim2013.08.11 15:10
80% Polaków ma dość Tuska, jednocześnie 80% popiera Komorowskiego. Niestety pesymiści mają rację. Jesteśmy schizofrenikami.
anonim2013.08.11 15:40
@Matthiola longipetala - ano donikąd. Z ciekawostek: w tym samym badaniu, wiarę religijną jako najważniejszą wartość w życiu wskazało...12% respondentów. Wyżej cenione były: -szczęście rodzinne - zdrowie - uczciwość - praca zawodowa - szacunek innych ludzi Znaczenie wiary religijnej stopniowo maleje: 2005 -19%, 2010- 17%, 2013r -12%. Podobnie ma się kwestia pomyślności ojczyzny: 2005r - 8%, 2010r - 7%, 2013r - 3%. Można się teraz wzorem księdza Dziewieckiego zabawić w samozwańczego interpretatora i stwierdzić, że społecznym efektem gwałtownego rozwoju prawicowo-katolickich mediów jest dewaluacja wartości takich jak patriotyzm i wiara.
anonim2013.08.11 15:49
Uire - najgorsze jest jak się swoją wiarę wspiera właśnie takimi manipulacjami i dziwacznymi wnioskami. Wtedy krytycy mają naprawdę łatwo. Ksiądz Dziewiecki sam się wystawia na huraganowy ogień. No ale tak to jest jak się rozpaczliwie i za wszelką cenę poszukuje uzasadnienia zasad wiary w świecie empirycznym. Wtedy często jest bolesny rozjazd.
anonim2013.08.11 16:03
Tezy są wyssane z palca - " ...każda forma antykoncepcji –jak wykazuje wiele badań - wiąże się ze znacznie zwiększoną skłonnością do dokonania aborcji, gdy antykoncepcja okaże się zawodna." Potwierdza to ogólne wrażenie, że autorzy zamieszczanych tu artykułów mają mgliste pojęcie o tym, co to są badania ...
anonim2013.08.11 16:11
Matthiola - wydaje mi się, że szukanie uzasadnień nie jest problemem. Problemem jest usilne naginanie rzeczywistości tak, aby pasowała do założeń. To właśnie czyni ksiądz Dziewiecki, który doszukuje się sprzeczności postaw tam, gdzie jej nie ma. Bo nie chce mu się w głowie pomieścić, że jego rozumienie wartości np. "szczęście rodzinne" może być zupełnie odmienne niż innych ludzi. Dlatego może nie być konfliktu pomiędzy "szczęście rodzinne" a "życie bez ślubu". Podobnie w sprawie "antykoncepcja" i "przerywanie ciąży" - jest jak najbardziej spójnym akceptowanie pierwszego i potępianie drugiego. Najciekawsze jest to, że doniesienia prasowe pomijają jedną istotną rzecz - procent respondentów, którzy kwestie typu: antykoncepcja, rozwody itp. uznali za obojętne moralnie.
anonim2013.08.11 16:18
@wierzący 123 Antykoncepcja hormonalna uniemożliwia zagnieżdżenie zapłodnionej komórki jajowej, zatem wywołuje poronienie. (Działa tak, jak środki wczesnoporonne.) Wiadomości na ten temat można znaleźć w podręczniku biologii do II klasy liceum. Pozdrawiam
anonim2013.08.11 16:35
@Hetmankozacki... Instytucja małżeństwa i rodziny się psuje nie dlatego, że to jest zła instytucja, ale dlatego, że wielu propagatorom "nowoczesności" myli się kurestwo z miłością. @Redhot64... To "hot" to bardzo ci do głowy uderzyło. Jeżeli nie wiesz, że księża nie zakładają rodzin, bo taki jest wymóg celibatu, to po co walisz jakieś bez sensu komentarze?
anonim2013.08.11 16:36
@wierzący123 - nie gniewaj się, ale to co piszesz o "papierku" trochę trąci naiwnoscią :). Nawet najlepszy związek miewa swoje kryzysy. "Papierek" sprzyja próbom ratowania relacji. "Papierek" stanowi też pewne zabezpiecznie dla słabszej strony (np. kobiety, która zdecydowała się zrezygnować z pracy zawodowej na rzecz opieki nad dziećmi) w przypadku, kiedy kryzysu nie uda się przezwyciężyć i związek się rozpadnie. @Beta - kup sobie lepszy podręcznik. Działanie antykoncepcji hormonalnej jest notorycznie mylone z działaniem mifepristonu. Owszem, mifepriston jest środkiem wczesnoporonnym, stosowanym głównie w okresie pierwszych 49 dni ciąży. Antykoncepcja hormonalna blokuje implantację komórki jajowej w macicy. Wydalenie takiej komórki jajowej z organizmu nie jest poronieniem, chyba, ze ktoś ma ochotę sobie, nomen omen, jaja robić z kobiet, które tragedię poronienia wyczekiwanej ciąży przeżyły. Owszem, Kościół Katolicki zapłodnioną komórkę jajową traktuje jako życie ludzkie, jednak nie utożsamia jej z embrionem. Tak więc można mówić o antykoncepcji hormonalnej jako o grzechu, ale nie jako o środku wczesnoporonnym.
anonim2013.08.11 16:48
Często w sejmie ubolewają nad spadkiem demograficznym , a zarazem trzymają za aborcją !/ brak konsekfencji /
anonim2013.08.11 16:49
Hmm, poznałem osobiście ks. Dziewieckiego i jego poglądy kilka lat temu. Od tego czasu zdarza mi się przeczytać jego wypowiedzi z czystej ciekawości, jaki jeszcze sposób wymyśli, aby umotywować poglądy wyznawane przez coraz mniej osób. Najlepsze jest to, że jego słowa zawsze dotyczą sfery seksualności - dlaczego to właśnie ona budzi w ks. Dziewieckim (a także wśród większości księży) takie emocje i zainteresowanie?
anonim2013.08.11 16:53
@wierzący123... "Jak można zdradzić przyszłego małżonka uprawiając seks przedmałżeński z nim samym? " Skoro nie jest jeszcze małżonkiem, to zdradza się przyszłego małżonka, gdyż "uprawia się" seks pozamałżeński. To tak samo jak to, że jeśli otrzymasz od firmy zapłatę za wykonaną pracę przy kasie jako kasjer, to nie upoważnia cię to do brania z kasy "zadatków". "Pigułki hormonalne blokują owulację, spowalniają przedostawianie się jajeczka do macicy, nie pozwalają się zagnieźcić w ściance? Nie wywołują efektu poronienia" Samo jajo nigdy nie zagnieździ się w ściance macicy. Pigułka hormonalna blokuje zagnieżdżenie się zapłodnionego jaja. To jest sztucznie wywoływane poronienie, czyli aborcja. "Papierek nie przyczyni się do zachowania małżeństwa." Jeżeli ktoś zawiera małżeństwo "dla papierka", czyli nie z miłości i chęci życia z małżonkiem aż do śmierci, to tak. Ale wtedy jest krzywoprzysięzcą. Nie jest to powód do chluby. "Żyją jak pies z kotem, ale na rozwód się nie zdecydują z przyczyn religijnych czy ekonomicznych." Dzięki temu mają jednak szansę na "dogadania się" i powrotu do miłości, która ich połączyła. Rozwód niczego nie załatwia. Pozostawia po sobie jedynie spaloną ziemię, do której nie ma się ochoty wracać. "Jeśli miłość jest trwała to nie potrzebuje podpisanego papierka w USC czy ślubu w kościele." Jeżeli miłość jest trwała, to dlaczego nie przypieczętować jej oficjalnie? Przecież nie powinno to nic w trwałości uczuć zmienić, a daje nie tylko radość bycia mężem / żoną, ale również daje trwałe podstawy do powstania rodziny z jej wszystkimi prawnymi konsekwencjami.
anonim2013.08.11 17:06
@Uire... takich bredni to jeszcze nie czytałam... "Antykoncepcja hormonalna blokuje implantację komórki jajowej w macicy. " Kochanie... sama komórka jajowa NIE implantuje się nigdy w macicy! Więc taka antykoncepcja nie miałaby sensu. Ta antykoncepcja ma sens jedynie w przypadku ZAPŁODNIONEJ komórki jajowej, co w przypadku, gdy nie pozwoli się jej na implantację, doprowadza do sztucznego poronienia, czyli aborcji, co napisałam już powyżej. "Kościół Katolicki zapłodnioną komórkę jajową traktuje jako życie ludzkie, jednak nie utożsamia jej z embrionem. " Co za idiotyzm! W którym miejscu mój Kościół niby tak twierdzi? Życie ludzkie rozpoczyna się z chwila poczęcia (powstaje zygota) i kończy z chwilą naturalnej śmierci. To mówi nauka i Kościół. O embrionie (zarodku) mówimy od chwili PIERWSZEGO podziału zapłodnionej komórki jajowej, czyli zygoty. Ten pierwszy podział następuje jeszcze w jajowodzie. To mówi nauka i Kościół.
anonim2013.08.11 17:36
@blogfiles... "Mąż bijący żonę krzywdzi dzieci mniej niż rozwód?" Nie trzeba od razu się rozwodzić. Istnieje cos takiego jak separacja w takich przypadkach.
anonim2013.08.11 18:15
Kropelko, po pierwsze, to nie wydaje mi się, aby nasza znajomość miała charakter intymny bądź przyjacielski, więc powstrzymaj swoje potrzeby w zakresie tytułowania mnie swoim kochaniem. Fakt, w mój post wkradł się błąd, miało być "jednak nie utożsamia jej z płodem". Takie skutki robienia dwóch rzeczy jednocześnie. Badź łaskawa zauważyc, że ja nie neguję tego, iż Kościół zapłodnioną komórkę jajową uznaje za "życie poczęte". Ks.prof. Morciniec, bioetyk tłumaczy sprawę w ten sposób "Nie możemy się zamykać na argumenty naukowe, a one mówią, że nie da się powiedzieć jednoznacznie od kiedy embrion jest bardziej człowiekiem. Kościół mówi natomiast, że od początku należy mu przyznać prawo osoby. Wiadomo, że nie z każdego zarodka powstanie człowiek, ale każdy ma tę potencjalność i to przesądza o sprawie." Zwróć uwagę na słowo "potencjalność". Nie zmienia to faktu, że pisanie o poronnym działaniu antykoncepcji hormonalnej jest nadużyciem. Jest nadużyciem, ponieważ w warunkach "naturalnych" ok. 30-50% zapłodnionych komórek jajowych nie ulega zagnieżdżeniu i dzieje się to w sposób niezauważalny dla kobiety. Antykoncepcja hormonalna nie wpływa negatywnie na zarodek w późniejszej fazie rozwoju. Mało tego, działanie polegające na blokowaniu implantacji dotyczy tylko niektórych pigułek antykoncepcyjnych i nie jest ich główną zasadą działania. Główną zasadą działania pigułek jest niedopuszczenie do zapłodnienia, m.in. poprzez zatrzymanie owulacji. Dlatego zgodnie z Twoją logiką można uznać, że życie jest samo w sobie środkiem wczesnoporonnym - wszak to stres, czasami niedobra dieta, wysiłek fizyczny itd. Dla bezpieczeństwa kobiety w wieku rozrodczym należałoby trzymać w stanie śpiączki, żeby unikały czynników "wczesnoporonnych".
anonim2013.08.11 18:55
@Uire Sam sobie zaprzeczasz. Skoro jak sam piszesz w warunkach naturalnych 30-50% zapłodnionych komórek nie ulega implantacji. Widzisz, ważne jest tu jedno słowo: NATURALNYCH. Jeśli w grę wchodzą jakiekolwiek środki podawane z zewnątrz, które uniemożliwiają implantację ludzkiego zarodka , to mówimy o sztucznym poronieniu. I choć nie jest ono głównym celem antykoncepcji hormonalnej, nie można zaprzeczyć, że do niego dochodzi. Kiedy człowiek umiera np.: z powodu choroby , to jest co innego niż uśmiercenie go poduszką, tak samo naturalne poronienie i poronienie w wyniku działania antykoncepcji hormonalnej. Tu tkwi różnica. Ciekawi mnie cytat, który wstawiłeś. Kiedy embrion jest bardziej człowiekiem. (A kiedy jest mniej? A może wtedy jest wiewiórką?) Ja i Ty też kiedyś byliśmy tym "mniej lub więcej" człowiekiem. Pozdrawiam
anonim2013.08.11 20:34
@Beta - nie do końca wiem z czym usiłujesz w mojej wypowiedzi polemizować, ale może to wynikać z chaotyczności postów, które piszę. Cytat dotyczy problemu różnic pomiędzy tym jak nauki doświadczalne określają proces poczęcia i rozwoju płodu, a podejściem katolickiej bioetyki. Chodzi w nim o uznanie, że bioetyka katolicka przyjmuje jako nie budzący większych kontrowersji fakt, że zapłodniona komórka jajowa nie jest kwilącym niemowlęciem, jednak przyznaje tej komórce godność taką samą jak niemowlęciu, bo może się tym niemowlęciem stać. Nie zaprzeczam sobie przywołując fakt, że w warunkach naturalnych znaczna część komórek jajowych się nie implantuje. Faktycznie, wyszedł mi skrót myślowy, więc rozwinę sens wypowiedzi: m.in. z racji tak dużego odsetka nieimplantujących się komórek jajowych, część środowiska naukowego za początek ciąży przyjmuje moment zagnieżdżenia. Ponadto żaden ginekolog nie stwierdzi ciąży na etapie pomiędzy zapłodnieniem, a implantacją. Stąd mówienie o poronieniu przed implantacją jest nie do końca zasadne. Mam nadzieję, że teraz udało mi się jaśniej wyrazić. Przy czym zaznaczam - chodzi mi o terminologię, czyli o nazywanie antykoncepcji hormonalnej wczesnoporonną, a nie o dyskusję o nauce Kościoła w zakresie antykoncepcji, czy statusu zarodków. Cytat, który Cię tak zastanawia dość kategorycznie wyklucza antykoncepcję hormonalną, niezależnie od tego, czy jej działanie nazywać będziemy wczesnoporonnym, czy powiemy, że może blokować implantację.
anonim2013.08.12 0:03
@wierzący123 - Kropelka ma osobliwe wyobrażenia na temat małżeństwa, bo miłość fizyczna między małżonkami, to według niej coś takiego jak " zapłata za wykonaną pracę przy kasie jako kasjer" Ale na serio - w przypadku przemocy Kościół dopuszcza separację, w niektórych przypadkach pozwala orzec nieważność małżeństwa. Nie zmienia to faktu, że małżeństwo cywilne powinno w takiej sytuacji zostać rozwiązane. Rozwód cywilny nie ma wpływu na ważność związku sakramentalnego, o czym Kropelka powinna wiedzieć.
anonim2013.08.12 0:23
To dość oczywista rzecz, że dla normalnego człowieka jedną z najważniejszych rzeczy w życiu jest znalezienie prawdziwej miłości, "bratniej duszy", drugiej osoby, na której można bezwzględnie polegać, na dobre i na złe. To jest rdzeń naszej ludzkiej natury i żadna ideologia nie jest w satnie tego zmienić - żaden gender, żadne rozpustne pop-gwiazdki, nic po prostu. Tak jak i tego, że dla każdego dziecka jedną z najważniejszych rzeczy jest kochająca rodzina i miłość między matką, a ojcem. Dla rodziców z kolei - szczęście dziecka. Można ulec jakiejś głupocie, można dać sie ponieść modzie, ale prawo boże, wpisane w ludzkie serce zawsze będzie nas kierować ku drugiemu człowiekowi i trwałej miłości. Nie potrzeba do tego żadnych badań, bo to tylko strata pieniędzy.
anonim2013.08.12 2:46
@Uire ... "Kropelko, po pierwsze, to nie wydaje mi się, aby nasza znajomość miała charakter intymny bądź przyjacielski, więc powstrzymaj swoje potrzeby w zakresie tytułowania mnie swoim kochaniem." OK. Zaczęłam sobie wyobrażać Ciebie po tej uwadze jako starego zrzędę, więc więcej w ten sposób się wobec Ciebie nie wyrażę :D " Ks.prof. Morciniec, bioetyk tłumaczy sprawę w ten sposób: "Nie możemy się zamykać na argumenty naukowe, a one mówią, że nie da się powiedzieć jednoznacznie od kiedy embrion jest bardziej człowiekiem. Kościół mówi natomiast, że od początku należy mu przyznać prawo osoby. Wiadomo, że nie z każdego zarodka powstanie człowiek, ale każdy ma tę potencjalność i to przesądza o sprawie." Zwróć uwagę na słowo "potencjalność"." Chyba nie bardzo to tłumaczenie rozumiesz :( Jeżeli uważasz, że "potencjalność" odbiera człowieczeństwo zarodkowi, który zginie przed urodzeniem się jako noworodek, to jesteś w błędzie. Tu chodzi o to, że jeżeli nie ma ostrej granicy w staniu się człowiekiem (nie potrafimy ustalić momentu bycia nim "bardziej" lub "mniej"), to każdy zarodek powinien być traktowany jako człowiek z pełnymi prawami dla osoby ludzkiej. "Jest nadużyciem, ponieważ w warunkach "naturalnych" ok. 30-50% zapłodnionych komórek jajowych nie ulega zagnieżdżeniu i dzieje się to w sposób niezauważalny dla kobiety." Jeżeli nie zostaną zaimplementowane to znaczy, że zginą. Mówienie zatem o poronieniu przed implantacją jest jak najbardziej zasadne, gdyż zarówno śmierć zarodka przed implantacją jak i po niej powoduje zgon nowej istoty ludzkiej. Chodzi o końcowy wynik dla życia tej istoty - życie lub śmierć, a nie o nazywanie etapu, na którym w danej chwili się znajduje. "Antykoncepcja hormonalna nie wpływa negatywnie na zarodek w późniejszej fazie rozwoju." Jeżeli nie wpływa, to po co kobieta ma ją przyjmować, jeżeli jest już w ciąży? Może jednak chodzi o te wcześniejsze fazy rozwoju, kiedy jednak jednoznacznie i skutecznie ten rozwój przerywa, tzn. uśmierca nowego człowieka? "Główną zasadą działania pigułek jest niedopuszczenie do zapłodnienia, m.in. poprzez zatrzymanie owulacji." Podaj mi nazwy pigułek, które TYLKO tak działają. "Dlatego zgodnie z Twoją logiką można uznać, że życie jest samo w sobie środkiem wczesnoporonnym - wszak to stres, czasami niedobra dieta, wysiłek fizyczny itd. " Można tak to uznać. Ale życie jako takie jest NATURALNYM środkiem wczesnoporonnym. Nie wymuszonym i sztucznym. Jak napisała Beata - jest różnica pomiędzy naturalnym zgonem, a zabójstwem. "Kropelka ma osobliwe wyobrażenia na temat małżeństwa, bo miłość fizyczna między małżonkami, to według niej coś takiego jak " zapłata za wykonaną pracę przy kasie jako kasjer" A dlaczego nie zacytowałeś pierwszej części tego porównania? Chodzi mi o to, że możesz w sposób nieograniczony korzystać z tego, co otrzymałeś legalnie, ale przecież kradzieżą nazwiesz przywłaszczenie sobie czegoś, do czego nie masz jeszcze prawa, nawet jeśli wkrótce z tego samego źródła to otrzymasz.
anonim2013.08.12 3:20
@Gkur... "Czy nie za dużo wycieczek personalnych?" Do Ciebie chyba jeszcze nie zaczęłam. Mam zacząć? :) "Zarzucanie komuś, komu niekoniecznie potrzebne jest małżeństwo do tego by kochać i tworzyć związek, że myli miłość z kurestwem ... właśnie jest kurestwem." A dlaczego nie chce zawierać małżeństwa? Bo nie chce się "wiązać"? Bo taki niewierzący w trwałość swej "miłości"? Bo jeśli mogę odejść bez problemów od osoby, której dzisiaj mówię "kocham cię", a jutro "nienawidzę ciebie", to czym w takim razie to jest, jeśli jednak nie kurewstwem z jednej strony, a z drugiej dziwkarstwem? Czym to się różni od wizyty u prostytutki? Przecież to czysty egoizm. Współżycie dla własnej wygody i przyjemności. Oszustwo w uczuciach do drugiej osoby. Bez liczenia się z odpowiedzialnością za drugą osobę i ewentualnie spłodzone wspólnie dzieci. "księża i osoby samotne (jak chociażby gwiazda ciemnogrodu - poseł Pawłowicz) powinny w ostatniej kolejności wypowiadać się na temat małżeństwa i relacji damsko - męskich." A niby dlaczego? Czy lekarz, aby dobrze leczyć musi wpierw zachorować na wszystkie choroby, na które chorują jego pacjenci? "Wyjaśnienia składane Wierzącemu123 ubawiły mnie do łez (zarchiwizowałem je dla potomnych)" Bardzo dobrze. "to przyrównywanie seksu przedmałżeńskiego do podbierania pieniędzy z kasy (choć lepsze byłoby potajemne wyjmowanie pieniążków ze świnki - skarbonki)" Przemyśl to i moje uzupełniające wyjaśnienie dla Uire. Może zaskoczysz. Przestaniesz się wtedy śmiać, a zaczniesz płakać nad sobą. "rozwód pozostawia tylko spaloną ziemię." Dokładnie tak. Nie wrócisz do "byłej" z taką miłością z jaką się pobierałeś. Chyba, że od początku to było z którejś strony oszustwo i małżeństwo nie było zawierane z miłości, ale z wyrachowania. "brednie, że rozwód (nigdy) niczego nie załatwi, a jest bardzo duża szansa, że małżonkowie nie biorąc rozwodu ostatecznie sie dogadają są wzięte chyba z Harlequina." A co niby załatwia? Perspektywę zawierania nowych związków, które równie łatwo się rozwiąże, gdy coś będzie "nie tak"? W którym momencie człowiek, który się żeni dlatego bo się "zakochał" dozgonnie, a za parę lat się rozwodzi bo się jednak "zawiódł", dojrzeje do miłości małżeńskiej? Widzę, że ciągle są i coraz liczniejsi Panowie Piotrusiowie, co to nigdy nie wyrastają ze swoich krótkich spodenek i zmieniają zabawki, gdy któraś mu się znudzi. "Zarodek, nowa jakość, początek JAKIEGOŚ istnienia - tak mówi i nauka i kościół. Natomiast nauka z pewnością nie przypisuje zygocie cech ludzkich. " Czyli jakie? Zwierzęce? Roślinne? A może jamochłonu lub szczeżui? Wróć do książek z gimnazjum i naucz się wreszcie porządnie etapów rozwoju człowieka. Wtedy przestaniesz pisać brednie.