29.09.19, 10:00

Ks. prof. Andrzej Kobyliński: Jesteśmy u progu nowej reformacji

Paweł Chmielewski (Fronda.pl): Wielkimi krokami zbliża się Synod Amazoński. W wielu krajach świata katolickiego toczy się w związku z tym bardzo żywa i głęboka debata. Za naszą zachodnią granicą biskupi i świeccy proponują właśnie wiele nowatorskich rozwiązań. Jak ocenia Ksiądz Profesor stan debaty w Polsce? Czy polski świat akademicki, kościelny i dziennikarski rozmawia o wyzwaniach, jakie niesie Synod Amazoński?

Ks. prof. Andrzej Kobyliński: Rzeczywiście w ostatnich miesiącach wylano na świecie morze atramentu, gdy chodzi o różnego rodzaju analizy dotyczące głębokiej reformy Kościoła katolickiego, która dokonuje się na naszych oczach. Jednym z ważnych elementów tego procesu jest oczywiście Synod Amazoński. Chciałbym podkreślić, że coraz częściej porównuje się obecną sytuację panującą wśród chrześcijan i katolików na całym świecie do reformacji Marcina Lutra w XVI wieku. Niestety, w Polsce te jakże ważnie i ciekawe kwestie interesują niewiele osób. Mamy wielką ciszę. Dominuje obojętność i lekceważenie długofalowych konsekwencji dokonujących się zmian. Najbardziej zdumiewa milczenie teologii katolickiej w naszym kraju. Nasz katolicyzm ma zasadniczo charakter obrzędowy. Szkoda, że nie uczestniczymy w wielkiej ogólnoświatowej dyskusji, która dotyczy przyszłości Kościoła katolickiego.

 

Jakie są korzenie Synodu Amazońskiego?

Synod Biskupów poświęcony Amazonii jest dzieckiem V Konferencji Biskupów Latynoamerykańskich, która odbyła się w miejscowości Aparecida w Brazylii w 2007 roku. Warto zauważyć, że przewodniczącym komitetu odpowiedzialnego za przygotowanie dokumentu końcowego był ówczesny arcybiskup Buenos Aires kardynał Jorge Mario Bergoglio.

 

Jakie zagadnienia zdominują obrady najbliższego Synodu Biskupów w Rzymie?

Wydaje się, że można wskazać dwa główne obszary tematyczne Synodu Amazońskiego. Pierwszy dotyczy szeroko rozumianej ekologii i ochrony środowiska naturalnego, drugi – reformy niektórych wymiarów życia kościelnego. W Amazonii występują realne problemy związane z niesprawiedliwością społeczną, biedą, gospodarką rabunkową, wyzyskiem ze strony wielkich globalnych koncernów, zatruciem środowiska naturalnego, nieodpowiedzialnym niszczeniem lasów tropikalnych itp. 19 września br. biskup José Adalberto Jiménez Mendoza z Aguarico w Ekwadorze powiedział w wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Stampa” następujące słowa: „Pojedziemy na Synod nie po to, aby zrobić sobie zdjęcie z Ojcem Świętym, ale po to, żeby zanieść krzyk życia i śmierci, który się słyszy tutaj w Amazonii”.

 

Potrzeba oczywiście mądrej dyskusji nad tymi trudnymi kwestiami.

Tak, konieczna jest rzetelna refleksja, która zachowa zdrowy dystans wobec wielu skrajnych stanowisk ekologicznych o charakterze lewicowo-liberalnym. Na początku września br. dwie dziennikarki włoskiego dziennika katolickiego „Avvenire”, Lucia Capuzzi i Stefania Falasca, wydały książkę pt. „Granica Amazonia. Podróż w sercu ziemi zranionej” („Frontiera Amazzonia. Viaggio nel cuore della terra ferita”). Publikacja zwraca uwagę na wiele realnych problemów, z którymi borykają się obecnie mieszkańcy Amazonii. Podobnie trzeba szukać nowych rozwiązań ewangelizacyjnych w Kościele katolickim, żeby nie stracić kolejnych milionów katolików, którzy w Ameryce Południowej odchodzą masowo do nowych zborów zielonoświątkowych. W połowie ubiegłego wieku ten kontynent był prawie w całości katolicki, dzisiaj już tylko połowa mieszkańców Ameryki Południowej należy do Kościoła katolickiego.

 

Czy rzeczywiście można dzisiaj mówić o nowej reformacji?

Jeśli reformacją nie jest utrata przez Kościół katolicki połowy kontynentu, to dalibóg nie wiem, co jest faktycznie realnym desygnatem tej nazwy. 25 września br. włoski dziennik opiniotwórczy „Il Foglio” opublikował bardzo ważny wywiad z cenionym niemieckim teologiem Eberhardem Schockenhoffem, który jest zatrudniony na Uniwersytecie Albrechta i Ludwika we Fryburgu Bryzgowijskim. Schockenhoff jest duchownym katolickim, profesorem teologii moralnej, doradcą Konferencji Episkopatu Niemiec. Należy do grona zdecydowanych zwolenników reformy obecnej wersji doktryny katolickiej. Jest on także autorem części głównych dokumentów, przyjętych niedawno przez niemiecki episkopat, które dotyczą m.in. zmiany katolickiej etyki seksualnej. W wywiadzie dla dziennika „Il Foglio” Schockenhoff stwierdza, że obecnie Kościół katolicki w Niemczech i na całym świecie popada w głęboki kryzys, który przypomina sytuację poprzedzającą reformację Marcina Lutra.

 

Jak można scharakteryzować istotę obecnego kryzysu oraz specyfikę dokonujących się zmian w ogólnoświatowej wspólnocie katolickiej?

Na naszych oczach dokonuje się rewolucja w Kościele katolickim. Słowo „reformacja” jest oczywiście pewną metaforą, skrótem myślowym, ale można używać tego określenia, żeby wyrazić głębię zachodzących zmian. Najważniejszym czynnikiem wewnętrznym tego procesu jest pontyfikat papieża Franciszka i bardzo jasno sformułowane propozycje dotyczące reformy Kościoła. Z kolei czynniki zewnętrzne to m.in. presja opinii publicznej, gdy chodzi o skutki dramatu pedofilii klerykalnej. Bardzo wyraźnie widać ten problem np. w Australii, gdzie jednym z żądań stawianych Kościołowi katolickiemu jest zniesienie tajemnicy spowiedzi. To wszystko sprawia, że na naszych oczach powoli odchodzi do lamusa historii tradycyjna wizja Kościoła, a rodzi się jakaś nowa jego forma. Już w latach 80. XX wieku wybitny amerykański socjolog katolicki, ksiądz profesor Andrew Greeley, ostrzegał w wielu swoich publikacjach przed konsekwencjami nadużyć seksualnych popełnianych przez duchownych katolickich. Mówił on wówczas, że negatywne skutki dramatu pedofilii klerykalnej, czyli wykorzystywania seksualnego osób nieletnich przez niektórych kardynałów, biskupów, księży czy zakonników będą tak wielkie, jak konsekwencje reformacji Marcia Lutra w XVI wieku.

 

Synod Amazoński jest zanurzony w procesie decentralizacji Kościoła, czyli przekazywania pewnych kompetencji przez Watykan na niższe, lokalne szczeble. Ksiądz Profesor jako odpowiedź na wyzwania związane z decentralizacją Kościoła katolickiego proponuje „katolicyzm słowiański”. Na czym ta formuła ma polegać i dlaczego jest najlepszą drogą przetrwania polskiego katolicyzmu w przyszłości?

Najbliższy Synod Biskupów w Rzymie oraz proces decentralizacji stanowią poważne wyzwanie także dla naszej polskiej religijności. Jednym z tematów dyskutowanych na Synodzie Amazońskim będzie możliwość udzielania święceń kapłańskich żonatym mężczyznom. Obecnie takie rozwiązanie funkcjonuje m.in. w Polsce czy na Ukrainie wśród katolików obrządku bizantyjsko-ukraińskiego. Najbliższy Synod Biskupów w Rzymie będzie postulował wprowadzenie takiego rozwiązania także dla katolików obrządku łacińskiego mieszkających w Amazonii. W praktyce może to oznaczać powolne zniesienie zasady obowiązkowego celibatu duchownych katolickich obrządku łacińskiego. Jeśli tego rodzaju zmiany zostaną wprowadzone w niektórych krajach Ameryki Południowej, to następnie – w ramach procesu decentralizacji, także na poziomie doktrynalnym – będą implementowane w innych regionach świata. Niektórzy przedstawiciele Kościoła katolickiego w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii już teraz mówią bardzo jasno o zamiarze wprowadzenia także u siebie nowych rozwiązań, które wypracuje Synod Amazoński.

 

A katolicyzm słowiański?

Używam tego pojęcia od kilku lat. Nie wiem, czy ktoś wcześniej stosował tę kategorię poznawczą. O katolicyzmie słowiańskim pisałem m.in. na początku 2018 roku na łamach tygodnika „Do Rzeczy” w artykule pt. „Decentralizacja Kościoła katolickiego”. Napisałem wówczas następujące słowa: „W Polsce oraz w innych krajach byłego Bloku Wschodniego dominuje zasadniczo konserwatywne rozumienie katolickich prawd wiary i moralności. W pewnym sensie można mówić w naszym regionie Europy o istnieniu odrębnej formy religijności, którą osobiście nazywam katolicyzmem słowiańskim. Na czym polega jego specyfika? Wśród wielu charakterystycznych elementów naszej słowiańskiej mentalności można podkreślić m.in. zachowanie sakramentu spowiedzi, sprzeciw wobec religijnego błogosławienia par homoseksualnych czy negatywną ocenę komunizmu. Warto zachować tę odrębność także w przyszłości”.

 

Czy formuła katolicyzmu słowiańskiego pozwoli skutecznie na utrzymanie naszego własnego oglądu w takich konkretnych sprawach jak celibat, rola kobiet, rozumienie sakramentów, moralność seksualna, podział władzy i kompetencji w Kościele? Kontekstem jest galopująca laicyzacja i demograficzna katastrofa, które błyskawicznie przekształcają warunki funkcjonowania Kościoła w Polsce. 

Jestem głęboko przekonany, że to jedyna droga. Jeśli nie obronimy naszej tradycji i własnej formy religijności katolickiej, to oczywiście także u nas zostaną wprowadzone nowe rozwiązania dotyczące rozumienia prawd wiary i moralności. Warto pamiętać o tym, że nie ma w katolicyzmie słowiańskim odpowiedniej siły moralnej i filozoficznej, która byłaby atrakcyjna dla mieszkańców Australii, Hiszpanii czy Francji. Nie przekonamy katolików mieszkających w tych krajach, żeby powrócili do tradycyjnego rozumienia spowiedzi i innych sakramentów. Jesteśmy bezradni wobec propozycji niektórych biskupów Belgii czy Niemiec, aby błogosławić związki homoseksualne i wprowadzić kapłaństwo kobiet. Nie zmienimy pozytywnego podejścia do komunizmu i marksizmu wielu milionów katolików we Włoszech, w Wenezueli czy w Brazylii. Możemy natomiast obronić naszą regionalną specyfikę. Mamy do odegrania wielką rolę, gdy chodzi o katolików w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego w naszym myśleniu powinno być mniej mesjanizmu, mniej chęci reewangelizacji Europy Zachodniej, a więcej troski o własne podwórko oraz zagrożenia wynikające z galopującej sekularyzacji młodego pokolenia i zapaści demograficznej.

 

Wielu pobożnych katolików w Polsce uważa, że całe współczesne zamieszanie jest tylko przejściowe i wkrótce następny papież wyprostuje chaos. Czy Ksiądz Profesor podziela ten optymizm?

Jestem zdumiony naiwnością takiego sposobu myślenia. Oczywiście można chować głowę w piasek i udawać, że nic się nie dzieje. Ale to droga donikąd. Trzeba rozumieć świat, w którym żyjemy. Współczesna reformacja ukształtuje nowe formy religijności chrześcijańskiej na najbliższe stulecia. Uważam, że konieczne jest racjonalne tłumaczenie obecnej rewolucji młodemu pokoleniu, jeśli chcemy przekazać skutecznie dzieciom i młodzieży skarb wiary katolickiej.

 

Czy młode pokolenie otrzymuje obecnie wiedzę religijną na odpowiednim poziomie?

Niestety, niezwykle rzadko biskupi, księża, siostry zakonne czy katecheci rozmawiają na poważnie z młodymi ludźmi o obecnych zmianach zachodzących w chrześcijaństwie i Kościele katolickim. Szkoda, że coraz częściej religia jest postrzegana przez młode pokolenie jako sprawa mało poważna, banalna, nieistotna. Wzrasta liczba uczniów szkól średnich, szczególnie w dużych miastach, którzy nie uczestniczą w lekcjach religii. Niestety, w najbliższych latach sekularyzację młodego pokolenia pogłębi wzrastający dobrobyt naszego społeczeństwa. Nie ulega wątpliwości, że o przyszłości Kościoła katolickiego w Polsce decyduje obecnie to, co się dzieje wśród dzieci i młodzieży w wymiarze religijnym.

Komentarze

Cierpliwy.2019.09.30 14:08
"Szkoda, że coraz częściej religia jest postrzegana przez młode pokolenie jako sprawa mało poważna, banalna, nieistotna. Wzrasta liczba uczniów szkól średnich, szczególnie w dużych miastach, którzy nie uczestniczą w lekcjach religii. Niestety, w najbliższych latach sekularyzację młodego pokolenia pogłębi wzrastający dobrobyt naszego społeczeństwa. Nie ulega wątpliwości, że o przyszłości Kościoła katolickiego w Polsce decyduje obecnie to, co się dzieje wśród dzieci i młodzieży w wymiarze religijnym". Dobra prognoza. Ale: " Niepodobieństwem jest by nie przyszło zgorszenie". Jesteśmy jak wioślarz płynący łódką z nurtem rzeki, tyłem do kierunku jej biegu. To co się dzieje z nurtem rzeki, jak i wokół niej nie zależy od nas. Na końcu rzeki jest przepastny wodospad i mała wąska odnoga spokojnego nurtu. Dostaliśmy wiosła i mamy tak wiosłować, by trafić w odnogę. Czy możemy powstrzymać trzęsienia Ziemi? Wybuchy wulkanów? To należy do Tego, który zaprojektował "niebieską kulkę" i życie na niej. Czas próby trwa. Wiosła to rozum i zmysły a wiosłowanie to wolna wola. "Oddaj mi pokłon a dam Ci wszystkie królestwa świata bo do mnie należą". Ale na jak długo ? Przecież przegrał.
lolek kremowka2019.09.30 9:29
KK jest niereformowalny. 500 lat temu to pokazał.
Jacek2019.09.30 9:13
Kościół jest katolicki czyli powszechny. Jeżeli pasterze dopuszczą do podziału Kościoła na słowiański, amazoński, zachodni i inne, to wezmą odpowiedzialność za utratę wiary wielu. Pytanie z Ewangelii: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na Ziemi, kiedy przyjdzie" powinno być przestrogą dla tych, którzy chcą budować Kościół w oparciu o ludzkie kryteria i kalkulacje. To jak budowanie domu na piasku. Taki dom runie. To co z Boga, zostanie.
Beata Anna Maria2019.09.30 0:23
To co się dzieje wśród dzieci i młodzieży jest obrazem stanu rodziców i środowisk w których żyją .Za wychowanie religijne - przed wszystkimi innymi- odpowiadają rodzice, którzy między innymi formami przekazu wiary , podpisują lub nie zgodę na nauczanie. Sekularyzacja młodego pokolenia NIE zależy od wzrastającego dobrobytu, a od tego czy młody człowiek widział i doświadczył w konkretnych sytuacjach przełożenia wiary, ewangelii na życie u rodziców ,przyjaciół.Ks. wyznaje zasadę- jak trwoga to do Boga -więc róbmy większą trwogę- to Kościoły się zapełnią,jest to bolesne że chce ks. aż do takich metod się uciekać .Jeżeli cel uświęca środki to śmierdzi demonem.
Beata Anna Maria2019.09.29 23:44
Nie ma co wytaczać takich armat jakie zostały przedstawione i szukać winnych tam gdzie ich nie ma. Walka rozgrywa się w sercu człowieka i sercu Kościoła -jeżeli te serca które chcą odejść i tworzyć twór, który nie ma nic wspólnego z Kościołem Jezusa Chrystusa,niech odejdą i patrzą swojego końca-ich serca nie będą biły rytmem serca Chrystusowego, a jeżeli nie Chrystusa to demona -pośredniej możliwości nie ma. Jest sprawą życia i śmierci- aby dla utrzymania,, niby,, jedności Kościoła- pozwolić wprowadzić demonicznego konia trojańskiego do serca Kościoła.Tylko tej części Kościoła, która bije rytmem Serca Chrystusowego bramy piekielne nie przemogą.
JONASIK2019.09.29 21:02
Niestety polski KK rządzony jest przez starszych panów, którzy chcą przerolować swoją pozycję, władzę, wpływy, majątek i upodobania do śmierci. A po nas choćby potop ... Potop czyli konfrontacja lokalnego KK z innym już kościołem katolickim na świecie, z innym zewnętrznym światem. Wtedy się wszystko po prostu zawali z wielkim hukiem. Dlatego stawiam tezę: Polski KK jest na samobójczej mission impossible... i robi to z premedytacją.
anonim2019.09.29 17:18
Kościół Katolicki musi pozostać wierny Chrystusowi i jego Ewangelii, wierny tradycji i Miłującemu Logosowi, który objawia się w Duchu Świętym. Jeżeli my pozostaniemy na dobrej drodze, inni dołączą.
KATOLIK2019.09.29 14:28
Niepokoi mnie mówienie o jakimś "katolicyzmie słowiańskim". Nie ma czegoś takiego, bo katolicyzm jest jeden, tradycyjny stworzony przez Pana Jezusa Chrystusa. To co się dzieje w Niemczech, czy innych krajach, to odejście od prawdziwej wiary, czyli schizma, reformacja, choć tak się jeszcze tego nie nazywa. Natomiast zgadzam się z ks.Kobylińskim, że milczenie polskich biskupów i teologów na temat szkodliwych reform jakie zachodzą w Kościele Katolickim jest niesłychanym błędem. Należy o tym mówić i ostrzegać przed skutkami i chronić polskich katolików, aby pozostała choć tutaj ta mała, wierna trzódka.
athos2019.09.29 14:13
"Współczesna reformacja ukształtuje nowe formy religijności chrześcijańskiej na najbliższe stulecia." Nie, nie, nie, żadne najbliższe stulecia, o tym zapomnij księże Kobyliński. Pan Bóg nie będzie patrzył na bezeceństwa heretyków przez tak długi czas. Rychło przyjdzie moment ponownego przyjścia Pana Jezusa Chrystusa, przyjdzie też Jego sprawiedliwy gniew. Wytraci wszystkich swoich wrogów i tych, którzy Mu przewracają Kościół do góry nogami. Niech w tym czasie nie liczą na miłosierdzie. Polska nie ma stać się jakimś "kościołem słowiańskim" czy innym jakimś dziwactwem, lecz ma zachować nieskażoną naukę katolicką, jaka rozwinęła się w ciągu 2 tysięcy lat. I z tego polscy biskupi, księża i świeccy będą rozliczani. Niemcy należy zostawić samym sobie, chcą robić u siebie drugą reformację, niech robią. Polacy mają okazywać wierność Panu Jezusowi i nie przejmować się Zachodem. Płacz ks. Kobylińskiego, że nie czytamy jakichś teologicznych wypocin Niemców, Francuzów czy Włochów, nie ma tu żadnego znaczenia.
Marek212019.09.29 13:24
Słowiański czyli polski? Jaki jeszcze? Czeski, słowacki, horwacki, serbski, rosyjski, ukraiński, białoruski? One są takie same? A może katolicyzm słowiański to prawosławie? Strasznie ogólnikowo to brzmi. Wracamy do slowianofilstwa?
anonim2019.09.29 13:19
I jeszcze jedno, jeżeli życie duchowe człowieka ma porządkować psychologia, która zakłada nieistnienie duszy, to ja na prawdę nie wiem gdzie jest Kościół!
anonim2019.09.29 13:18
I mała uwaga do nierozumnych i nie mających wiedzy orków. Kościół nie głosi swojej nauki, ale naukę Boga, również w kwestii rodziny i małżeństwa, i gwarantuję wam, że Stwórca wie lepiej, nawet niż ci, których stworzył. Nie wiem jaką wiedzę o sobie ma rower, ale konstruktor roweru ma i to pełną!
anonim2019.09.29 13:14
No i jeszcze problem zasadniczy: Kościół Franciszka to Kościół bez Chrystusa, wszystkie jego pisma o tym mówią. Ewangelię, Chrystusa, Boga, ma zastąpić bliżej nieokreślone miłosierdzie.
W\305\202odek2019.09.29 12:30
Naprawdę "u progu nowej reformacji"? Wg mnie ten próg został już przekroczony, teraz tylko będzie "oficjalne" ogłoszenie.
Mejer2019.09.29 12:17
Powstali Luteranie więc mogą powstać Marxianie :D
Stanislaw2019.09.29 13:28
Albo... franciszkanie!
Prawdziwy katolik2019.09.29 14:57
Różnica jest jednak taka, że kiedy to się stało oficjalne zostali przez Rzym potępieni. A teraz mister buongiorno daje im zielone światło.
Jarek2019.09.29 12:07
"... dzisiaj już tylko połowa mieszkańców Ameryki Południowej należy do Kościoła katolickiego." No tak KK traci wiernych, to i traci wpływy, "Synod Amazoński jest zanurzony w procesie decentralizacji Kościoła, czyli przekazywania pewnych kompetencji przez Watykan na niższe, lokalne szczeble." Mam nadzieję, że Papież Franciszek o minie Jędraszewskiego szerokim łukiem i nie powierzy mu żadnej, ale to żadnej funkcji. "Czy formuła katolicyzmu słowiańskiego pozwoli skutecznie na utrzymanie naszego własnego oglądu w takich konkretnych sprawach jak celibat, rola kobiet, rozumienie sakramentów, moralność seksualna, podział władzy i kompetencji w Kościele?" - celibat i dalej pedofilia i sodomia? - rola kobiet - obecnie wg KK, człowiek drugiej kategorii, głównie w KK - posługaczka; - rozumienie sakramentów, głownie naszym klechom chodzi o utrzymanie spowiedzi "usznej" wprowadzonej dogmatem XII wieków po Chrystusie i utrzymanie tajemnicy spowiedzi, aby chronić swoich kumpli pedofilów. - moralność seksualna - czyja? księży, czy małżonków, od moralności seksualnej małżonków - opeird.olcie się! - podział władzy i kompetencji w kościele - o widać o co toczy się bój wasz ostatni.
kill_Soros2019.09.29 20:37
Euro lewak z ciebie!
Beata2019.09.29 11:49
skąd opinia, że wielu poboznych katolików w Polsce uważa te problemy sa chwilowe? wręcz odwrotnie, pobożni katolicy w Polsce wiedzą, że nadchodzi czas próby... a msze św. są ważniejsze od teologicznych dyskusji, bo tak naprawdę tylko podczas mszy ludzie głośno wyznają wiarę w Zmartwychwstałego! W ani jednym akapicie ks. Kobyliński nie dał o nim świadectwa...
Bez żadnego trybu2019.09.29 11:19
"Jesteśmy u progu nowej reformacji" Mam nadzieję. I to takiej głębokiej- kościół zwróci Polsce majątki zagrabione przez wieki, a szczególnie przez komisję majątkową. Zakończone zostanie przymusowe finansowanie przez polaków opłacanie emerytur urzędnikom watykańskim. Zakończone zostanie przymusowe finansowanie indoktrynacji kościelnej w szkołach powszechnych. I wiele więcej. Dzięki zaoszczędzonym dziesiątkom miliardów skutecznie poprawimy służbę zdrowia, wybudujemy żłobki i przedszkola których tak bardzo brakuje. I wiele więcej. Pozdrawiam.
Pielgrzym2019.09.29 11:18
Myślę że świat, podobnie jak to było przed biblijnym potopem, pogrążony jest w grzechu. Nadchodzi burza, którą uciszyć może jedynie Pan Bóg.
Stanislaw2019.09.29 13:27
A Ty będziesz się temu przyglądał?
Pisbusters2019.09.29 11:05
Kościoły powinno się przekształcić w restauracje, puby i sex hopy, przynajmniej byłby jakiś pożytek z tych bezużytecznych obecnie budynków
athos2019.09.29 14:16
Przyjdzie taki moment, że wszystko, co się sprzeciwia Woli Pana Jezusa Chrystusa zniknie z powierzchni ziemi. Miej tego świadomość.
Ojczulek2019.09.29 10:37
Zniesie CELIBATU -TAK.Nigdy NIE będzie Zgody na Kapłaństwo Kobiet.Jezus Odkupiciel Grzechu Pierworodnego ,Jezus Syn Człowieczy-,,Boży"NIGDY NIE BÓG. Jezus to Droga do Boga Ojca.
az2019.09.29 11:17
@Ojczulek - głosisz herezje! Chrystus Pan, nasz Zbawiciel jest BOGIEM! Całe Pismo Święte o tym mówi! Powielasz herezje jehowickie! W Biblii czytamy: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i BOGIEM było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.” (J 1,1-5) „To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On, istniejąc w postaci BOŻEJ, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, 10 aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.” (Filipian 2,5-11)
Ojczulek2019.09.29 11:31
Nie ma SŁOWA by Jezus o Sobie Mówił Bóg.A co do Synostwa? KAŻDY z Nas jest potomkiem Adama i Ewy.Czyli dzieła Boga.I Każdy z Nas może mówić o Sobie ,,Syn Boży". Poczytaj --Wiara Rozumu -Filozoteizm.A tak pro-Forma Najważniejsze że Oboje Wierzymy. I wspomni ,,Dróg do Rzymu ( Boga) wiele.
az2019.09.29 15:24
@Ojczulek - Stawka jest najwyższa, ponieważ chodzi nasze zbawienie oraz o nasze życie wieczne. Dlatego trzeba zrobić w życiu wszystko, żeby nie dać się zwieść i żeby z łaską Bożą odnaleźć właściwą drogę do Pana Boga. A Prawda jest tylko jedna i tylko Bóg może powiedzieć o sobie, że jest Prawdą, Drogą i Życiem. Jezus nieustannie rozgłaszał to, że jest Synem Bożym, co oznacza zupełnie coś innego niż relacja: Bóg - stworzenie Boże. My jesteśmy stworzeniami – dziećmi Bożymi, a Jezus jest Synem Bożym - Słowem wypowiedzianym, zrodzonym (a nie stworzonym) przed wiekami. I ta Odwieczna Miłość Ojca do Syna w Duchu Świętym stworzyła nas i ten nieogarniony Wszechświat. I u Jana czytamy: „Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu” (J 10:33). Przy innej okazji Jezus stwierdził: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” i wtedy Żydzi natychmiast chcieli go ukamienować. Zapytał ich, za jaki dobry uczynek chcą Go zabić. Odpowiedzieli: „Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga” (J 10:33). Jezus wyraźnie przypisywał sobie atrybuty, które ma jedynie Bóg. Gdy przez dach domu, w którym przebywał, spuszczono sparaliżowanego, aby został uzdrowiony, Jezus powiedział: „Synu, twoje grzechy są odpuszczone”. Wywołało to wielkie poruszenie wśród faryzeuszy, którzy mówili: „Dlaczego on tak mówi? Bluźni! Któż może odpuszczać grzechy oprócz samego Boga?” @Ojczulek - zadaj sobie pytanie: za co właściwie Jezus został skazany? A no za to, że zapytany przez arcykapłana: „Czy ty jesteś Mesjaszem, Synem Błogosławionego?” Jezus odpowiedział, przywołując słowa z Księgi Daniela (7,13-14): „Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi” – co było jednoznaczne dla Kajfasza, bo JA JESTEM – to Imię Boga, a Księgę Daniela faryzeusze znali na pamięć i doskonale rozumieli, że mówi o Sobie jak o Bogu. I co na te słowa Jezusa się dzieje? Arcykapłan rozdarł swoje szaty. „Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo. Cóż wam się zdaje? Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci” (Mk 14:61--64). Krótko mówiąc, Żydzi skazali Jezusa za to, że powiedział o sobie, że jest BOGIEM!
JS2019.09.29 10:18
Ksiądz profesor mówi chłodnym analitycznym językiem o tym jak się Kościół na naszych oczach rozpada. Mówi jak polityk, inżynier, jak pracownik Kościoła, któremu chyba obojętne jest co się z nim stanie. Ani słowa nie ma o modlitwie, o ofiarach, o postach. NIC. Co ma w sercu ten kapłan ? Miłość Bożą, jaką miał np. św. Jan Paweł II, czy miłość do szukania i pogłębiania wiedzy ? która w niczym nie pomoże w walce z szatanem. Księże profesorze, uczeni w pismach ! Wiedza nikogo nie zbawi, tylko uczynki Miłości, Miłosierdzia. Wszyscy niemal kapłani kierują się słowami, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła. Tak obiecał Pan Jezus. Ale dlaczego użył słowa bramy ??? Przecież wojsko szatańskie może przeskoczyć i już dawno przeskoczyło bramy Watykanu, Episkopatów, wielu parafii, w których rządzą niegodziwi kapłani chronieni przez skorumpowanych biskupów. Króluj nam Chryste Pozdr.
Prawdziwy katolik2019.09.29 10:48
Bo to typowy martwy duchowo mądrochołek! Nie znoszę tego klechy. Jego perfidia polega na tym,że wszystko wie, wszystko rozumie a nic z tego nie wynika. Jego mowa to metry tekstu bez treści. Wredny do tego stopnia,że akcje modlitewne typu "różaniec do granic" czy "Pokuta Polski" były przez niego obśmiewane. Dobrze więc zauważasz jego pozorną troskę i oschłość. Jego ugrzecznione wypowiedzi gaszą ducha i ranią. Nie ma w nich głębi!
JS2019.09.29 11:50
Historia lubi się powtarzać, zataczać koła. Jak dawniej byli uczeni w Pismach, tak są i teraz. Tomy rozpraw naukowych napisanych przez kapłanów, tylko po co ? Dla kariery, satysfakcji, osiągnięcia szczytów. Dla wyższości i zaszczytów. A gdzie Miłość, Piękno Nauki Jezusa ? Co mogą o tym powiedzieć zwykłym zrozumiałym dla przeciętnego człowieka językiem ? Gdyby dzięki ich dokonaniom naukowym prawdziwie rosło Królestwo Boże na ziemi, nic bym takiego nie pisał. Ale z prac naukowych kapłanów tego nie będzie. A jak piszesz, że z jego słów dało się wyczuć drwiny z Akcji Solo Dios Basta, to brakuje mu pokory, a jak brakuje pokory to wynurza się pyszałkowatość, że JA mam rację, prof. JA. Pozdrawiam
antek.b2019.09.29 11:23
Stawiasz wiarę ponad wiedzę?no nieżle,dalej byś tkwił w przekonaniu ,że ziemia jest płaska,a może tkwisz?z twojego tekstu wynika że jesteś jakimś trybikiem w tej antyludzkiej korporacji,bo ludzie twardo stąpający po ziemi mogą się tylko cieszyć z nadchodzącego zmierzchu dla tej do szpiku kości zdegenerowanej instytucji
JS2019.09.29 11:57
Gdyby takie fakty, że ziemia jest okrągła, planety krążą wokół Słońca, Everest ma 8848m npm, wieloryb może ważyć 100 ton, pomogłyby w dojściu do zbawienia, to chętnie zdobywałbym dalsze tego typu informacje. Ale dobrze, że nie stąpam już twardo po ziemi, bo są o wiele piękniejsze rzeczy ponad nią. Nie wiem ile masz lat bo jeżeli jeszcze nie wiele to wkrótce zobaczysz jaki anty-ludzki świat zbuduje ci postęp, a właściwie, postęp wykorzystany przez garstkę najbogatszych tego świata, co to chcą mieć władzę nad całą planetą, każdym człowiekiem. Będziesz zazdrościł tym co nie żyją a śmierć od ciebie ucieknie, bo dzięki postępowi w technice będziesz pozbawiony wolnej woli. Pozdr.
Prawdziwy katolik2019.09.29 10:14
Mogą sobie ustalać to i owo! Wpływu na moją wolną wolę nie mają. Będę trzymał się starego rozumienia prawd wiary katolickiej najlepiej w rozumieniu takich umysłów i świętych jak Jan Paweł II.
katolik2019.09.29 12:14
JPII był lewakiem
KATOLIK2019.09.29 14:18
Jan Paweł II popierał zmiany wprowadzone przez sobór watykański II, a niestety te zmiany są źródłem obecnego coraz większego zamętu, w tym synodu rodzin, synodu młodzieży i zapowiadanego synodu amazońskiego.
Ara2019.09.29 20:56
A dla mnie, w dziecinstwie, msza odprawiana po Lacinie byla prawdziwym przezyciem i misterium. Jako nastolatka i potem na studiach, nauka Laciny jeszcze bardziej mnie w tym utrwalila i co? Gone with the wind razem z mlodociana, naiwna wiara “w krasnoludki”. Kosciolowi juz nic nie pomoze, 2000 lat istnienia, to absolutny rekord, ruszyla rownia pohyla i “to se ne wrati “.
JS2019.09.29 10:06
Do: dzielnicowy Nikt normalny nie czyta twojej pisaniny. W Imię Jezusa idź precz szatanie !
Stanislaw2019.09.29 13:26
Daj mu spokój, bo to pracownik redakcji Frondy. Skąd on zna temat i godzinę z minutami? Diablisko mu powiedziało?
Judasz2019.09.29 10:06
Schizma?
Ura-Bura - syn Baby Jagi2019.09.29 18:37
Nie podzielając wiary Kobylińskiego, uznaję go za jednego z niewielu przedstawicieli kościoła - z którymi rozmowa ma sens. To jest chrześcijański INTELEKTUALISTA.
JS2019.09.29 10:01
znowu klechy będą kombinować jak obejść to co nauczał Jezus!
Patriota 2019.09.29 10:22
Dlaczego nie POdpisujesz się jak zwykle ateista dumny pederasta, czy jakoś tak! Myślisz imbecylu, że zmieniając nicka zmienisz osobowość?! Nic z tego. dla mnie POzostaniesz antypolskim, zaprzanym trollem, śmierdzącym ruskimi onucami.
tomasz2019.09.29 11:41
Jeszcze jeden dowód że Niemcy to kraj szatana. I jako taki realizuje jego drogę która prowadzi do rozwalenia kościoła. Ale jak powiedział Jezus bramy piekielne go nie przemogą. Więc to państwo choćby się bardzo starało zniszczyć to co stworzył przez wieki Chrystus to i tak się nie uda. Prędzej Niemcy obrócą w gruzy niż upadnie chrześcijaństwo. A ten coraz szybciej idzie w tym kierunku . Dowodem jest coraz więcej arabów a coraz mniej Niemców. Mam nadzieję że szybko to nastąpi. I przeczytacie tą wypowiedź oraz dojdziecie do tego samego wniosku.