05.08.18, 09:17zdj. screen Youtube/rp.tv, Facebook (Ziemowit Kossakowski), edytowane

Liderka strajku lekarzy: Nie przyjmę przeprosin Kossakowskiego. Proces będzie na pewno

"Naprawdę mi przykro z powodu tego artykułu czy wywiadu. Żadnych bukietów”- napisała na Facebooku jedna z liderek ubiegłorocznego strajku lekarzy-rezydentów, Katarzyna Pikulska. To reakcja na wypowiedź Ziemowita Kossakowskiego, byłego dziennikarza Telewizji Polskiej. 

Kossakowski był autorem artykułu o proteście, przedstawiającego w złym świetle lekarzy-rezydentów. Dowodem na bogactwo strajkujących miały być zagraniczne wycieczki i... kanapki z kawiorem. Szybko okazało się, że Katarzyna Pikulska nie była na luksusowej wycieczce, jak opisywała to TVP. Fotografia, która miała obnażać hipokryzję lekarzy-rezydentów była zrobiona przy okazji wyjazdów Pikulskiej na misje medyczne. Rzekomy kawior był natomiast... zwykłą pastą do kanapek. Redaktor naczelny portalu TVP.Info, Samuel Pereira przeprosił lekarkę i poinformował o zawieszeniu dziennikarza odpowiedzialnego za ten materiał. Jak ustaliły media, był nim Ziemowit Kossakowski, wcześniej- młody Youtuber, silnie zaangażowany w politykę, zapewne nawet bardziej na prawo niż PiS, z którego się wywodzi. 

Tydzień temu Kossakowski udzielił wywiadu tygodnikowi "Plus Minus". W ostrych słowach zaatakował byłego przełożonego. 

 "Byłem lojalny nawet wobec tak k***ego zachowania, jak to Samuela, który wysłał mi fejki na maila służbowego. Jestem świadom, jaka była sytuacja polityczna, i jestem świadom tego, co zrobiłem. Zaufałem portugalskiemu uchodźcy i to on mnie wsadził na taką minę"-stwierdził były pracownik Telewizji Publicznej. Ziemowit Kossakowski chciał również przeprosić lekarkę z jego tekstu. Zapowiedział, że na pewno "odezwie się do niej z bukietem kwiatów", jeżeli Pikulska "będzie na tyle uprzejma, że go przyjmie". 

Rezydentka odniosła się do tej wypowiedzi na Facebooku. Jak napisała, przeprosin nie przyjmie, nie wierzy w ich szczerość, nie chce żadnych bukietów, a sprawa i tak trafi na drogę sądową. 

 „Nie wierzę absolutnie w szczerość tych przeprosin. Przykro mi, że TVP po raz kolejny zamiast przeprosić próbuje gierek....to 3 raz. Proces będzie na pewno. Spotkamy się w sądzie. TVP1 miało aż nadto czasu, by przeprosić w taki sposób w jaki szkalowała, to nie ja wybrałam drogę sądową, lecz oni... Naprawdę mi przykro z powodu tego artykułu czy wywiadu. Żadnych bukietów”- czytamy na profilu Katarzyny Pikulskiej.

yenn/Facebook, Rp.pl, Fronda.pl