04.11.13, 19:44fot.shezita/sxc.hu

Małżeństwo zwalcza raka lepiej niż chemioterapia

Badanie przeprowadzone przez dwa amerykańskie ośrodki, Uniwersytet Rice i Uniwersytet Pensylwanii nosi tytuł „Społeczna strona śmierci w wypadkach”. W jego ramach zostało przebadanych 1,302,090 osób dorosłych, które przeżyły wypadek lub w nim zginęły w latach 1986 – 2006. Badacze wzięli pod uwagę wiek, płeć, stan cywilny, poziom wykształcenia oraz status socjoekonomiczny.

Okazało się, że największe ryzyko śmierci w wypadku niesie ze sobą – obok niskiej edukacji – samotne życie. Chodzi tu o trzy rodzaje wypadków: pożar, zatrucie i uduszenie dymem.

Justin Denney, kierownik badań, powiedział, że życie w małżeństwie „może mieć pozytywny wpływ. Umożliwia zniechęcenie partnera od ryzykownego zachowania i zaoferowanie natychmiastowej pomocy w razie wypadku”.

Do podobnych wniosków o pozytywnym wpływie małżeństwa doszli badacze z Uniwersytetu Harvarda. Przyjrzeli się 700,000 pacjentom chorym na najbardziej groźne nowotwory. Okazało się, że u małżonków szybciej wykrywano chorobę; otrzymywali oni też lepszą pomoc i częściej przeżywali niż ci, którzy żyli samotnie, w rozwodzie lub w separacji.

Co ciekawe, w przypadku kilku rodzajów nowotworów małżeństwo przynosiło lepszy efekt niż chemioterapia. Chodzi tu min. o raka piersi i prostaty.

„To dosyć zdumiewające” – skomentował dr Paul Nguyen – „istnieje relacja między społecznym wsparciem, jakie otrzymuje się w małżeństwie, a większą szansą na przeżycie”.

Pac/LSN

Komentarze

anonim2013.11.4 20:06
@snaut Jeden głos na tysiące innych.
anonim2013.11.4 20:22
Eeee, jak ktos zyje poza małżeństwem to ani piersi, ani prostata nie są mu potrzebne. Do niczego. Wyciąć profilaktycznie i z głowy.
anonim2013.11.4 21:14
@snaut Nie załamuj ludzi, którym jako jedyne lekarstwo podaje się chemię. Oczywiście, że nie leczy chemia, ale ta "trucizna" zabija komórki nowotworowe, a to, że przy okazji zabija się i te dobre to skutek uboczny. Tak, czy inaczej jeśli rak nie daje przerzutów, to jak rozumiem chorobę po kilku lat kontrolowania się można uznać za przeszłość. A propos artykułu, to Ameryki nie odkryli - to oczywiste, że druga kochająca osoba motywuje do życia i walki o to życie, wiem coś o tym, mieszkając sama. Pozdr
anonim2013.11.4 23:52
Któż zna lepiej piersi kobiece niźli troskliwy małżonek? To on wyczuje guzki, gdy są małe i wyśle swą kobitę na USG. W drugą stronę też to działa i kiedy dojrzały mężczyzna zbyt długo w toalecie przesiaduje, małżonka od razu fakt zauważy i wyśle go do spowiednika. A zaraz potem na kolonoskopię. Profilaktyka i szybkie wykrywanie to podstawa wysokiego odsetka całkowitych wyleczeń w chorobach nowotworowych.
anonim2013.11.5 6:48
Naukowcy wreszcie dochodzą do prawd które Bóg objawił ludziom tysiące lat temu. Brawo dla naukowców. Ja bez tego wiem że rodzina jest najlepszym miejcem rozwoju człowieka. W rodzinie mam wsparcie i pocieszenie.
anonim2013.11.5 7:37
@Apologeta2 Małżeństwo jednopłciowe? a co to takiego? i tutaj było by oszustwem coś w stylu homeopatii ... podobieństwo do leczenia też jest ... podaje się i spożywa ...
anonim2013.11.5 7:39
@ friendly porażającą bzdurą jest odrzucenie metodologii stosowanej w innych badaniach ...
anonim2013.11.5 7:42
" Związane jest to z lepszą opieką i odżywianiem zwłaszcza w podeszłym wieku." a ta związana jest z małżeństwem CND .... " tzw "wolne związki " czy pseudomałżeństwa cywilne efektu nie dają ... tam starego niedołężnego partnera kopie się w dupę ... albo "eutanazjuje" ....
anonim2013.11.5 22:42
@Fascination To nie manipulacja, tylko fakty. Kto zna lepiej piersi lub prostatę (poprzez per rectum) niż współmałżonek. Ja pisałem wyżej - wcześnie wykryta zmiana zazwyczaj rokuje pomyślnie.