11.10.11, 06:34

Może każdy potrzebuje swojego Jokera?

Kilka niezależnych badań niedawno przeprowadzonych w USA pokazuje, że coraz więcej młodych Amerykanów opowiada się przeciwko aborcji. W maju 2009 r. Instytut Gallupa ogłosił wyniki badań dot. wartości wyznawanych przez społeczeństwo amerykańskie, z których wynikało, że po raz pierwszy od 1951 r. większość (51 proc.) Amerykanów opowiedziała się przeciw aborcji. 42 proc. wciąż jest za tzw. prawem wyboru. Kolejne badania potwierdziły, że młodzi Amerykanie są bardziej konserwatywni niż ich rodzice. Chcą także, by państwo promowało wartości tradycyjne.



W ostatnim badaniu opinii publicznej przeprowadzonym w dniach 8-11 września br., podczas którego przepytano ponad 1000 osób w wieku między 18 a 34 rokiem życia, 53% młodych opowiedziała się za promocją przez rząd tradycyjnych wartości. Wielu komentatorów przypisuje tą zmianę nastawienia prezydenturze Baracka Obamy. W badaniu przeprowadzonym we wrześniu 2008 r., dwa miesiące przed wyborem Obamy na prezydenta, tylko 38 procent młodych ludzi przyznało, że rząd powinien promować tradycyjne wartości. Zdecydowana większość stwierdziła, że władza nie powinna wyróżniać jakiegokolwiek systemu wartości. Natomiast już w badaniu przeprowadzonym na przełomie sierpnia i września 2009 r., osób twierdzących, że władza powinna zajmować się promocją tradycyjnych wartości było już 41 procent, w 2010 roku - 47 procent, a w roku bieżącym - 53 proc.



„Przyczyny tych zmian w poglądach wśród młodych nie są znane" – napisali analitycy Instytutu Gallupa. Zauważyli oni, że nie można tego wyjaśnić zmianą upodobań politycznych, gdyż procentowy udział młodych sympatyzujących z Partią Republikańską czy Demokratyczną pozostaje na tym samym poziomie. Spadło natomiast wyraźnie poparcie młodych dla obecnego prezydenta Baracka Obamy z 75 proc. w 2008 r. do 47 procent w zeszłym tygodniu. „Nasze pokolenie jest pokoleniem opowiadającym się za życiem” – twierdzi Kristan Hawkins, dyrektor wykonawcza Students for Life of America. Ma ona nadzieję, że jej pokoleniu uda się wreszcie unieważnić orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie Roe przeciw Wade, które wprowadziło w USA prawo do zabijania dzieci przed ich narodzeniem.Według niej nowe pokolenie to blisko 60 mln osób urodzonych w okresie od końca lat 70. do końca lat 90. Przekonuje ona, że w kampusach ilość oddziałów jej organizacji Students for Life of America wzrosła ze 181 w 2006 r. do ponad 570 obecnie. W ubiegłorocznej konwencji pro life brało udział ponad 1150 młodych ludzi ze 150 uniwersytetów. I była to największa na świecie konferencja studentów pro life.


Obama miał zmienić oblicze amerykańskiej ziemi i na zawsze „przekuć dusze” Amerykanów. To samo miał zrobić Zapatero. Temu drugiemu w większym stopniu to się udało choć Hiszpanie skierowali ponownie swoje sympatie w stronę centroprawicy i po 8 latach odsyłają guru socjalistów z kwitkiem. Amerykanie wciąż mają w sobie nutkę purytanizmu i chrześcijańskiego ducha. Polacy są pod niektórymi względami podobni do Amerykanów. Oby pojawienie się w naszym Sejmie gejów, transwestytów, zwolenników aborcji również spowodowało szybka ucieczkę młodych Polaków on tych antywartości. Może  musimy zobaczyć czy jest „postępowość”. Amerykanie potrzebowali Obamy by znów wrócić na kurs i ścieżkę.  Może my również potrzebujemy kieszonkowego Jokera, który uświadomi nam czy jest "ta" rewolucja?

 

Ł.A/ CNSNews/PiotrSkarga.pl/The Christian Post/LifeNews