21.05.14, 20:57fot. Casa Rosada, Wikipedia

Niszczenie środowiska to sprzeciw wobec Boga

Franciszek na audiencji ogólnej kontynuował dziś cykl katechez o darach Ducha Świętego. Mówił tym razem na temat daru umiejętności. zastrzegł, że nie chodzi tu o zdolność czysto ludzką, lecz o zmysł dostrzegania w stworzeniu dzieła Bożego.

Pozwala to nie zatrzymywać się na powierzchni rzeczy, lecz wnikać w głębię dobra kryjącego się w naturze, za co powinniśmy Stwórcy dziękować i strzec tego, co nam powierzył, a nie przywłaszczać go sobie.

„Mamy strzec stworzenia. To dar, który Pan nam dał, to Boży prezent dla nas” – powiedział Franciszek. „Jesteśmy kustoszami stworzenia. Ale jeśli wyzyskujemy stworzenie, niszczymy znak Bożej miłości. Niszczyć stworzenie to jakby powiedzieć Bogu: ‘Nie podoba mi się, to nie jest dobre’.

Co w takim razie ci się podoba? Ja się sobie podobam! Oto grzech, widzicie? Tymczasem strzec stworzenia oznacza strzec daru. To jakby powiedzieć Bogu: ‘Dziękuję. Jestem stróżem stworzenia, ale po to, by je rozwijać, nigdy zaś, aby niszczyć ten Twój dar’. I taka powinna być nasza postawa względem stworzenia. Trzeba go strzec, bo jeśli będziemy je niszczyli, to i ono zniszczy nas” – mówił Ojciec Święty.

pac/radio watykańskie

Komentarze

anonim2014.05.21 21:30
Jednak z ochroną natury nie należy przesadzać jak to mają w zwyczaju ateistyczni narwańce którzy swymi durnowatymi poczynaniami zdewastowali niegdyś piękną Dolinę Rospudy.
anonim2014.05.21 21:33
Majestic = Ateista
anonim2014.05.21 21:46
@Majestic Tak, tak. W kwestii Doliny Rozpudy faktycznie chodzilo o starcie ateistow z wierzacymi. To jest oczywista oczywistosc.
anonim2014.05.21 22:00
Matthiola longipetala = matoł
anonim2014.05.21 22:01
Aniasz a kim są ci zieloni przecież nie Katolikami tylko durnowatymi ateistami psującymi środowisko naturalne.
anonim2014.05.21 22:34
@oszczednicki Czyli co, w ramach samowystarczalnosci, kazdy ma sobie wyhodowac jedzenie, sprokurowac srodki do prania, uklecic szalas i latryne, wykopac studnie i sam sie leczyc? Pewnie moze to przyniesc jakas satysfakcje z tego, ze samemu sie cos zrobilo, i jest sie takim niezaleznym (chociaz chyba nie do konca o to chodzi w ekologii) ale relacja nakladu sil do efektow moze byc jednak deprymujaca. Poza tym, chyba lepiej np. leczyc sie u lekarza, ktory caly czas doksztalca sie w swojej dziedzinie kosztem czasu, ktory spedzilby na uprawie zboz i warzyw oraz szydelkowaniu na wlasne potrzeby.
anonim2014.05.21 22:58
kontestatorkrk Ale nadal jesteś nie zagrożony w robieniu z własnej osoby siupy, bo masz to wrodzone. I ci wyczytałeś u michnika ze się wcinasz w temacie może przedstawisz własne spostrzeżenia czy dalej będziesz tylko infantylnie gderał.