17.08.18, 21:10Zdj. screen Youtube/Telewizja Republika

Nurowskiej marzy się wojskowy pucz, Ziemkiewicz kpi. 'Gdzie tu obrona demokracji?'

Znana pisarka, Maria Nurowska zamieściła ostatnio na Facebooku dość kuriozalny, ale też nieco niepokojący wpis. Najwyraźniej Nurowskiej nie wystarczą zabawy laleczkami voo-doo czy sny o Orianie Fallacci podpowiadającej jej podział Polski. Pisarce marzy się bowiem... pucz. I to wojskowy pucz. 

"Panowie Generałowie i Wyżsi dowódcy wojskowi. My Naród Polski przypominamy Wam o Waszych powinnościach wobec Rzeczypospolitej Polskiej. Przez obecnie rządzących łamana jest Konstytucja, na którą przysięgaliście. Czas, aby wojsko stanęło na Jej straży, odsunęło od władzy nieodpowiedzialnych polityków i zarządziło wybory, które będą kontrolowane. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż mogłoby dojść do fałszerstw wyborczych"- napisała na Facebooku. Po pierwsze- czy opozycja totalna i jej autorytety przestaną wreszcie wypowiadać się w imieniu całego narodu, po drugie- jak daleko się jeszcze posuną i co wymyślą?

"Ma wybuchnąć powstanie przeciwko PiS-owi. Ono właściwie trwa, jest, ale jakby go nie ma, bo tu jest już faszyzm, a demokracja umarła po wielokroć"- skomentował tę wypowiedź publicysta Rafał Ziemkiewicz w swoim programie na antenie Telewizji Republika. 

Nurowska jest zresztą dość mało oryginalna jak na pisarkę, bo podobne marzenia snuł już przed dwoma laty Adam Mazguła, były żołnierz sympatyzujący z KOD, dla którego stan wojenny był "kulturalnym wydarzeniem". Co więcej, pułkownik rezerwy wypowiedział te słowa na wiecu w obronie ubeckich emerytur.

Również i Nurowska nawiązała do stanu wojennego w swojej "odezwie" do wojskowych. 

"W Stanie Wojennym nie byliśmy suwerennym państwem i wszelki zbrojny opór był samobójstwem, teraz jesteśmy gospodarzami w naszym kraju i wszelkie niegodziwości powinny być usuwane naszymi rękoma!"- napisała. Cóż, to właśnie w stanie wojennym pewien generał, który za życia nie zdążył ponieść odpowiedzialności za swoje czyny, wyprowadził na ulice czołgi i użył wojska i milicji przeciw obywatelom. Dziennikarz zwrócił również uwagę na pewien brak logiki. Rafał Ziemkiewicz zastanawiał się bowiem, jak ma się nawoływanie do obalenia rządu do obrony demokracji. 

"To jest w pięknym kontapunktcie do tego, w jaki sposób totalna opozycja wykpiła dzień Wojska Polskiego i defiladę – ocenił publicysta. 

"Jeszcze żeby to było niemieckie wojsko, rosyjskie. Ale polskie? Z tymi orzełkami?"-pytał ironicznie Ziemkiewicz, który przypomniał również, że za rządów PO-PSL w Telewizji Publicznej (polskiej!) relacjonowano moskiewskie obchody Dnia Zwycięstwa. 

yenn/Telewizja Republika, Fronda.pl